Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, wiem że to nie miejsce na moje wyżalania się, ale kiedyś szukałam szczeniaka a znalazłam go w dość nieoczekiwany sposób w koszyku pod moimi drzwiami, pokochałam go bardzo mocno bardzo był dla mnie wszystkim takim moim dzieciątkiem, zachorowała na nosówkę walczyła z chorobą tydzień, gdybym mogła oddałabym wszystko co mam żeby przeżyła, niestety nie żyje moje maleństwo odeszło wczoraj w nocy :(((( Nie wiem zupełnie co zrobić mam do siebie żal jest mi smutno źle a dom taki pusty :((((( Tęsknie za moją Balbinką :(((( Miała nie cały roczek :((( Przepraszam że się wypłakuję na forum ale nikt z mojej rodziny nie rozumie co przeżywam przecież to był tylko pies a dla mnie to była moja malutka córeńka :((((

Posted

Wiem , co przezywasz, naprawdę...
kiedy po 10 latach odeszła moja sunia owczarka niemieckiego, to dwa miesiące byłam wręcz w depresji..
teraz minęło ok.2 lat i jeszcze przeżywam....
główka do góry...
może jakiś psiaczek ze schronu ulżył by troszkę twojemu serduszku???
pomyśl nad tym,
twój miał domek i przeżył rok w szczęściu, to może dasz to szczęście następnej bidulce???
pozdrawiam, trzymaj się:-(

Posted

rozumiem Ciebie doskonale,dizs pojechała do DS moja Bellunie,którą pokochałam całym sercem,chodzę i ryczę jak bóbr,chociaż wiem że w DS będzie jej bardzo dobrze.A co dopiero jak pies umiera :placz:
Trzymaj się .
Zgłosiłam chęć wzięcia psa z Krzyczek,żeby zagłuszyć ból.

Posted

Psiak był szczepiony jak najbardziej, wszyscy się ze mnie w rodzinie śmiali mały kundelek a jadł markowe karmy, szczepionki na kleszcze po kilkaset złotych jedna, nikt nie rozumiał i nie rozumie że ja szalałam z miłości do niego, jak zobaczyłam go w koszyku pośród innych szczeniąt te wielkie brązowe ślipka wbite w moją twarz natychmiast zdobyły moje serce. Nie wiem jak to się stało że Balbinka zachorowała wet mówił że to wina obniżonej odporności nie wierzę w nic już temu lekarzowi mała miała żyć miało być dobrze mimo choroby a jest tragicznie :placz:Jak szłam na zakupy kupiłam sobie coś nowego jakiś ciuszek to i małej coś kupiłam w zoologicznym nową smyczkę czy zabawkę czy posłanko czy nawet kilka psich ciasteczek. Piesek nowy to dopiero za miesiąc może się u mnie pojawić bo wet nałożył mi tyle kwarantanny :( Ale czy nowy maluch zdoła podbić na tyle moje serce co Balbinka :(

Posted

to za miesiąc, wtedy też będa czekały następne...
nigdy nie będzie taki jak ten co go miałaś, ja mam dwa i każdy inny, inny od tamtego co odszedł....
ale serce się raduje, kiedy widzę te oczka psinki schroniskowej , wpatrzonej we mnie z oddaniem, i wiem jedno....
nie kupię juz więcej psa...takie zawsze znajdą włascicieli...
a te schroniskowe odwdzięcza ci się jak żadne,
moja nawet do toalety za mną łazi, małpa ta........
spi na poduszce a jak się ruszę to patrzy jakby przepraszała i pytała czy może tam byc , czy to dla niej nie za wiele, bo może dla niej miejsce jest na podłodze a nie w ciepłym łóżeczku???
to jest nie do opisania.....
spróbuj, zobaczysz, że warto.......:eviltong:

Posted

[quote name='kazulenka18'](...) Ale czy nowy maluch zdoła podbić na tyle moje serce co Balbinka :([/quote]
Każda miłość jest inna, jedno jednak jest pewne - nowe obowiązki, skupienie uwagi na "kolejnym szczęściu" ponadto, psie, budujące się do Ciebie uczucie, zawładnie Tobą szybciej niż myślisz i...zdecydowanie pozwoli nie tyle uciszyć co przynajmniej zapanować nad obecnym bólem. To jedno z nieocenionych lekarstw. Pamięć zawsze pozostanie.

Posted

A może jak masz takie wielkie serducho pomyslisz a jakiejs staruszce schroniskowej??
Te mają najmniejsze szanse na adopcję...
Będzie wszędzie za Tobą łazic i ukoi troszkę, Twoje złamane serce
A zza
tm będzie patrzyła Twoja niunia i będzie wiedziała, że jej śmierc nie była darmowa....

Posted

Wiele lat temu moja sunia Kama odeszła nagle- prawdopodobnie zachorowała na parvo:-( Miała 6 miesięcy. Była moim pierwszym psem. Żywiołowa, radosna w ciągu dwóch dni odeszła. Nie mogłam uwierzyć, że to się stało. Przez pół roku po śmierci Kamy nie potrafiłam się z tym pogodzić. Nie chciałam innego psa, bo nie chciałam znowu tego przeżywać.Ale po pół roku przygarnęłam Abiego. A ponad 1,5 roku temu po odejściu Puni od razu wiedziałam, że będzie miała swoja nastepczynię. Teraz jest ze mną Fraszka.

Podejrzewam, że kiedyś nadejdzie moment kiedy uznasz, że nie potrafisz żyć bez czworonożnego przyjaciela. Żaden pies nie zastąpi Ci Balbinki; zaden nie pozoli zapomnieć. Ale każdy pomoże pamiętać o tych radosnych chwilach, które przeżywałaś ze swoją sunią.
I każdy podbije Twoje serce pod warunkiem, że będziesz juz wtedy na to gotowa.

Posted

Współczuję Ci:-(

po parvo jest 6 mies. teren skażony-po nosówce jaka jest karencja?
niech się dziewczyna upewni zanim weźmie następnego pieska-a jest ich wiele umierających w schronach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...