Marysiaczek Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 :pto że się nie odzywamy to nie znaczy że sie nie interesujemy Quote
gryzli Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 sorry, nie było czasu :roll: Jutro już będą fotki ;) Quote
maciaszek Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 Ile fotek :)! Fajnie, dziękujemy! (pamiętajcie tylko, że zgodnie z regulaminem, w jednym poście można wrzucać 5 zdjęć). I jaki potwór na drugim zdjęciu, Aaaaaa, boję się.... ;) Śliczna i jaka zadowolona! A może zostanie u Was? :) Quote
andzia69 Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 jaki miała piknik:evil_lol: a ten kocyk to był jej czy wasz?:razz: Quote
doddy Posted July 5, 2008 Author Posted July 5, 2008 A jak ze skórą? Bo chyba nic lepiej patrząc po zdjęciach. Quote
gryzli Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 Ze skórą u niej wszystko w porządku, już nie jest taka różowa :p tylko opaliła się troszkę wtedy ;) cały dzień na słońcu i w wodzie :p i super pływa :multi: strasznie jej się podobało i nawet nurkowała po patyki...wygrzebywała je z dna :) mieliśmy tam 3 kocyki znajomych,ale tak ją pokochali,że pozwolili jej go trochę wytarmosić :) A i z jedzeniem u niej super :) Ma duży apetyt i od razu pochłania miskę jedzenia,jak tylko jej damy :p Ja chciałabym ją zatrzymać,ale w kawalerce takiemu psu będzie za ciasno :-( ale może moi rodzice ją wezmą...w domu z podwórkiem miałaby jak w raju i do tego towarzystwo Gryzliego (pół bokser pół amstaff) :) ale nie wiadomo,czy się zaakceptują...Gryzli lubi każdą suczkę,ale na swoim terenie musi dominować,a wiadomo jaki Hera ma charakterek :diabloti: Już jutro niestety musimy ją oddać :-( będę tęskniłaaa :placz: Quote
andzia69 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Gryzli...powtarzam to jak mantrę....nie metraz jest ważny dla psa - tylko serce człowieka i jego zainteresowanie psem! Doddy też ma kawalerkę, a ma 2 (w porywach) 3 psy...ja mam 3 psy na 59m2...więc....resztę dopowiedz sobie sama;) Quote
Tengusia Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 ja tez mam kawalerke i dwa psiaki :diabloti: a gdyby nie Boleslaw to kto wie czy 3 bysmy nie mieli :evil_lol: Quote
doddy Posted July 6, 2008 Author Posted July 6, 2008 Jak wyczytałam kiedyś na poradniku życia z dogiem niemieckim - dog w mieszkaniu zajmuje tyle miejsca co jego kanapa i miski. Quote
rufusowa Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 doddy napisał(a):Jak wyczytałam kiedyś na poradniku życia z dogiem niemieckim - dog w mieszkaniu zajmuje tyle miejsca co jego kanapa i miski. Potwierdzam! dog niemiecki w domu prawie sie nie rusza :diabloti: a tak w ogole, to witajcie cioteczki... i wujaszkowie :loveu: stęskniłam sie :) Hera (ja jeszcze czesto sie mylę i wołam Doris ale prawie nie reaguje reaguje, wiec szybko sie przestawie:cool3:) przyjechała wczoraj do mnie :multi: Od razu było widać poprawę! Wygląda już bardziej jak amstaff :loveu:..... hm...jak to napisać....może tak "Gryzliowie" ;) porządnie ją podpaśli :loveu: Jeśli chodzi o skórę, to na moje oko jest dużo lepiej :) teraz jest tylko nieco zaróżowiona i tam gdzie były strupki i wyłysienia skóra porosła sierścią :multi: Zostały strupki na łapkach ale to wygląda bardziej jak alergia...dzisiaj idziemy do weta po drugą porcję odrobaczaczy i zobaczymy co powie :cool3: Na wyniki badań jeszcze trzeba poczekać... Wieczorkiem napiszę jak po wizycie i wkleję fotki z wczoraj :p Quote
doddy Posted July 7, 2008 Author Posted July 7, 2008 Dobry Pani. Cieszę się, że jest lepiej chociaż z nią. Quote
rufusowa Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 a co tam cioteczka sie dzieje? :cool3: opowiadaj Quote
rufusowa Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Witaj Maciaszkowa :loveu: Co do wizyty u weta, to...troche plany sie zmieniły, bo jak wróciłam do domu to zastałam swoj pokój, w którym zostali Hera i Rufus w strasznym stanie...i to wcale nie za sprawą Hery, bo ta (ufff) była zamknięta w klatce....tym razem niespodziankę sprawił Rufus, ktory miał bardzo ostrą biegunkę z krwią i glutowate wymioty.... a ze pokoik niewielki, to nie wiedziałam od której strony sprzątać, bo podłoga niemal cała zabrudzona :shake: Jest jeszcze jeden problem, ktory na początku trochę zbagatelizowałam mianowicie Rufus od kiedy ma koleżankę bardziej intensywnie się drapie i wiska...myślałam ze moze przeszła na niego jakaś pchła zanim ją wykąpaliśmy a że futro ma gęste to nie brałam się za szukanie pasożyta....potem wyjechałam ale jak podpytałam mamy to potwierdziła ze dalej się drapał. Obejrzałam go i wynalazłam pod paszką gdzie się drapał taki łysy placek ze zgrubiałą skórą...do tego w pachwinach też zaczerwienienia.... Wet dał antybiotyk na biegunkę i wymioty a na skórne maść no i zobaczymy. Jeśli nie przejdzie Hera niestety będzie musiała się przeprowadzić do mojego TZ-a... Trzymajcie cioteczki kciuki a jutro rano postaram się pójść z Herką do weta :cool3: Quote
eliza_sk Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Biedny Rufik, ucałuj ten wielki nochal :) Ale się ucieszył jak pancia wróciła, nie? Quote
rufusowa Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Hmm....on na pewno by się cieszył gdyby nie fakt, ze chwile wcześniej trzymałam na kolanach Herę i byłam cała nią "upachniona" :evil_lol: Rufus chciał wywąchać wszystko z moich ubrań i zamiast się z pancią witać jak należy... to wziął i się przykleił sie do spodni :obrazic: Wyściskam obie bestyjki od cioteczek...ale to po spacerku...idziemy troche zmoknąć :diabloti: śpijcie dobrze :kiss_2: Quote
rufusowa Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Witajcie Cioteczki! Hera dzisiaj była u weta :) Zakupiliśmy drugą porcje tabletek odrobaczających, ktore dostanie jutro na czczo :) Pani wetka powiedziała, że wygląda już znacznie lepiej...nie jak zdrowy pies... ale znacznie lepiej :eviltong: Stwierdziłyśmy ze już nie wyglądam na sadystke tylko jakbym troche ją głodziła ;) Jeśli chodzi o kurację, to dalej będziemy ją smarować płynem, który dostała na pierwszej wizycie :p Apetyt cały czas jej dopisuje a na spacerach trzeba jej bardzo pilnować, bo niektórzy ludzie z naszego osiedla mają przyzwyczajenia ze wsi i wyrzucają jedzenie "dla kur" dokładnie tam, gdzie chodzimy z psami :mad: łącznie ze skorupkami od jajek i wiśniami z kompotu :shake: Quote
maciaszek Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 rufusowa napisał(a):bo niektórzy ludzie z naszego osiedla mają przyzwyczajenia ze wsi i wyrzucają jedzenie "dla kur" dokładnie tam, gdzie chodzimy z psami :mad: łącznie ze skorupkami od jajek i wiśniami z kompotu :shake:Nawet nie mów... Ja codziennie cholery dostaję pod własnym blokiem. Nie wiem, czy ludzie nie mają koszy na śmieci w domu???!!! :angryy: I to całkiem sporo jest takich debili... Wywalają wszystko, nawet zużyte herbaciane ekspresówki. Quote
rufusowa Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 oooo...pod oknami to my mielismy kiedyś całe stołówki....a szczególnie dużo było kości i spleśniałych chlebów....dla mojej dożycy to były przysmaki, ktorym nie mogła sie oprzeć :mad: była wszystkożerna a potem zwracała to w domu :shake: od czasu kiedy trawniki pod oknami są ogrodzone gęstym żywopłotem i ogrodzone jest także osiedle, wiekszość osób wyprowadza psy poza teren osiedla - na polanke. Ludzie widząc to przestali wyrzucać śmieci przez okno (wow!).... ale została jedna baba podobno stuknięta, która zanosi śmieci aż na polankę....cóż za poświęcenie dla biednych zwierząt:angryy:.... szkoda ze nie wiem która to....chociaż...jak będę tłumaczyć stukniętej :shake: Quote
rufusowa Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 gdyby ktoś chciał pomóc finansowo, to tutaj też można: http://allegro.pl/item390573720_amstaff_miala_zostac_uspiona_potrzebna_pomoc.html Quote
doddy Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 Ooo i nawet ktoś właśnie kupił 2 cegiełki. :loveu::loveu::loveu: Quote
eliza_sk Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Cioteczki, czy dziewczynka jest już ogłaszana, czy czekacie na sterylkę i dopiero wtedy będzie można zacząć ? Dajcie znać, bo jak będę miała w pracy dziś chwilkę to mogę powrzucać ją tu i tam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.