kika22 Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Jutro trzymamy kciuki z Haidi by z Herką bylo wszystko ok:loveu: Oby zabieg przebiegł bez komplikacji;) Rufusowa trzymaj sie kobitko dzielnie:eviltong: Haiduska nie jest wielka jest malutka, ale jest okropnym zarłokiem:lol: I ciagle musze ja odchudzac, teraz ma tez ok 3 kg nadwagi:eviltong: Quote
rufusowa Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 kika22 napisał(a):Jutro trzymamy kciuki z Haidi by z Herką bylo wszystko ok:loveu: Oby zabieg przebiegł bez komplikacji;) Rufusowa trzymaj sie kobitko dzielnie:eviltong: dzieki Ciociu :loveu: pewnie będę umierać jak przy kastracji Rufusa :roll: nic na to nie poradze, ze mnie strach w takich chwilach odbiera zdolnosc myslenia jak Rufus był kastrowany i czekałam na telefon z lecznicy (tak sie z wetką umowiłysmy)....godzine sie spozniał a ja lezałam na łóżku pod kocem i mnie trzęsło... Jak w koncu sama zadzwonilam to pani radosnie oznajmiła ze pies jest do odbioru :mad::roll: kika22 napisał(a):Haiduska nie jest wielka jest malutka, ale jest okropnym zarłokiem:lol: I ciagle musze ja odchudzac, teraz ma tez ok 3 kg nadwagi:eviltong: no nieeee....to znaczy ze nie będziesz jej sterylizować? :evil_lol: a mowilas ze u Was moze sie wybiegac :evil_lol: ale...tak sobie mysle ze ratuje Was jeszcze jeden pies, z ktorym będzie mogła sie bawic :multi: Quote
maciaszek Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Nic się nie bojaj! Będzie dobrze. Na pewno! Trzymamy kciuki, a Tobie dużo spokoju życzymy! Quote
rufusowa Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 maciaszek napisał(a):Nic się nie bojaj! Będzie dobrze. Na pewno! Trzymamy kciuki, a Tobie dużo spokoju życzymy! Herka po sterylce :multi: na razie (odpukać;)) dobrze :cool3: troche sie trzęsła.... ale jak ją przykrywałam kołderką to sie odkrywała, więc zostawiłam ją w spokoju jak będę miała chwile (jutro) to wkleje fote zebyscie zobaczyly jaki fajowy miała bandażyk :lol: pani stwierdzila ze to damska wersja reksia i ze jest temperamentna :diabloti: ...po prostu pewna siebie sucz :evil_lol: Kasiu zapomniałam Ci powiedzieć, ze troche błądzilismy, bo uliczki często nie mają tablic z nazwą no i w tym Reymonta nie miała ;) Dobrze, ze wyjechalismy duzo wcześniej :evil_lol: Gdyby ktos jeszcze tam jechał to albo niech drukuje mapke z google maps zeby były wszystkie te poprzeczne uliczki albo niech skręca zaraz za takim salonem gier (hot spot czy cos w ten desen) jest oznaczony neonowymi napisami i ciezko go przegapić ;) Ale smiesznie bo pytalismy 3 czy 4 osob czy znają ulice Reymonta lub Żeromskiego to kręcili głowami jakby ten Raszyn był duzym miastem :evil_lol: Quote
doddy Posted January 27, 2009 Author Posted January 27, 2009 U nich jest tabliczka zaraz na rogu skrętu. Jesteś pierwszą, która trafić nie mogła :evil_lol: Jest szyld lecznicy na rogu, jest tabliczka z nazwą ulicy, czyli wsio jest. :p Ale bandaż to doktorem ma najlepszy. To fakt. :evil_lol: Quote
kika22 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Fajnie, ze Hercia juz po:lol: Teraz juz tylko szybki powrót do formy. Dziewczyny byłyscie dzielne;) Quote
an1a Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 rufusowa napisał(a): pani stwierdzila ze to damska wersja reksia i ze jest temperamentna :diabloti: ...po prostu pewna siebie sucz :evil_lol: :mdleje: przeczytałam "chamska wersja" :hmmmm: to pewnie po tym jak zdewastowała Tajgę :evil_lol::evil_lol: Cieszę się, że wszystko się udało, teraz pewnie Rufus kilka dni odetchnie :diabloti: Quote
rufusowa Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 doddy napisał(a):U nich jest tabliczka zaraz na rogu skrętu. Jesteś pierwszą, która trafić nie mogła :evil_lol: Jest szyld lecznicy na rogu, jest tabliczka z nazwą ulicy, czyli wsio jest. :p Ale bandaż to doktorem ma najlepszy. To fakt. :evil_lol: to dlatego, ze szukalismy nazwy ulicy :evil_lol: zobaczyłam ze Zeromskiego slepa i szukalam Reymonta czyli równoległej...ehh..wstałam o 5 rano...miałam prawo zle widzieć :lol: Quote
rufusowa Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 kika22 napisał(a):Fajnie, ze Hercia juz po:lol: Teraz juz tylko szybki powrót do formy. Dziewczyny byłyscie dzielne;) dzieki za kciuki :p oby szybko doszła do siebie :loveu: troche sie boje ze moze sie gorzej goić, bo jej te ostatnie cycochy zwisają tak blisko siebie, ze nie będzie zbyt dobrej cyrkulacji powietrza w miejscu szwu...no ale...postaram sie nie martwić się na zapas ;) wet kazał ją wietrzyć :eviltong: Quote
maciaszek Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Nie martw się na zapas, będzie cyrkulacja, będzie gojenie, wszystko będzie dobrze :). Wygłaskaj tam pannę od nas i nie stresuj się już! Quote
rufusowa Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 an1a napisał(a)::mdleje: przeczytałam "chamska wersja" :hmmmm: to pewnie po tym jak zdewastowała Tajgę :evil_lol::evil_lol: Cieszę się, że wszystko się udało, teraz pewnie Rufus kilka dni odetchnie :diabloti: o masz...nie widziałam wcześniej tego wrednego wpisu :diabloti: zaraz tam chamska....taki mały taranik :loveu: Tajga niewychowana była wiec trzeba było ją troche poprzygniatać do ziemi zeby na ciocie juz wiecej nie skakała :loveu::evil_lol: Maciaszkowa juz sie nie stresuje...bedzie dobrze :multi: dzieki za wsparcie :loveu: Quote
agnieszka32 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Ojej, a ja dopiero teraz zobaczyłam, że Herunia już po zabiegu :oops:. Trzymam kciuki za szybkie dojście Herci do formy :loveu: I oby Rufusik się za bardzo nie rozleniwił :evil_lol: Quote
Aska25 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 ŁÓDŹ - POMOC DLA CHOREJ ZELDY - PRZECZYTAJ JEJ HISTORIĘ !!! Quote
rufusowa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='agnieszka32']Ojej, a ja dopiero teraz zobaczyłam, że Herunia już po zabiegu :oops:. Trzymam kciuki za szybkie dojście Herci do formy :loveu: I oby Rufusik się za bardzo nie rozleniwił :evil_lol: dziekujemy za kciuki :p HErosława odmówiła dzis jedzenia i jeszcze nie doszła do siebie ale nie przechodzi tak zle jak Santa...tylko raz czy dwa razy wymiotowała :razz: Słabość nie przeszkodziła jej jednak w usunięciu kołnierza :mad: i to kilka razy :placz: jest bardzo ambitna jak go rozwali, to...nie wiem...kupowac kolejny czy lepiej kubrak? doradzcie Ciotki..ja wczesniej sie nie spotkałam z kubrakiem :roll: mysle ze moze sie przyzwyczai do kołnierza...jak juz będzie chciała jesc, to sie ją przekupi smakołykami ale nie wiem czy kołnierz do tego czasu przeżyje :razz: co do Zeldy, to znam jej historię...biedna ta suka...bardzo mi jej szkoda, bo tyle przeszła a szczeście jeszcze sie do niej nie uśmiechnęło :-( Quote
doddy Posted January 28, 2009 Author Posted January 28, 2009 Ciotka obklej kołnierz plastrem w taśmie, cały. Będzie wtedy bardziej wytrzymały. Quote
an1a Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Nero rozwalił kołnierz w 2 minuty.. może 3? :hmmmm: Nie zdążyłam nic z nim zrobić, bo przysunął kilka razy w ścianę :roll: Kubraki są, ale nie wiem czy kołnierz w przypadku suki nie jest bezpieczniejszy dla rany. Przez ubranko też można rozlizać.. Quote
agnieszka32 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Moja Sara nie miała ani kołnierza, ani kubraczka (aby był dostęp powietrza do ranki), ani nawet opatrunku (bandażyku). Miała założony rozpuszczalny szew kosmetyczny (cięcie 3 cm), gdzie nie wystawała ani jedna niteczka, a ranę zapaćkaną tym czymś srebrnym. W ogóle się raną nie interesowała, ani razu nawet nie próbowała jej lizać, nwet nie wąchała. Ja byłam z nią w domku cały tydzień po zabiegu i jej pilnowałam, ale nie miałam problemu żadnego. No ale wiem, że różnie to praktykowane jest, no i różnie psy reagują. Cioteczko Rufusowa, a może spóbuj jej zdąć kołnierz i zobacz, jak się będzie zachowywać ... Masz możliwość zaobserwowania jej ? (bo ja to chodziłam za Sarą krok w krok, nie spuszczałam jej w ogóle z oczu, a przecież nie zawsze jest to możliwe). Cieszę się, że Hercia tak dobrze zniosła zabieg, nie martw się, że nie je. P.S. Rufusowa, dziękuję za link odnośnie niekonwencjonalnego leczenia nużycy (ciekawe co na to mój wet :diabloti:). Doddy, a Tobie dziękuję za ostrzeżenie przed kąpielą w nizoralu, poczytałam sobie trochę na różnych forach i faktycznie, nie byłoby to dobre dla psiaka (i znów ciekawe co powie mój wet??? :evil_lol:). Quote
an1a Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Wet załamie ręce :evil_lol: Ja po przejściach z wetami w temacie alergii i kontuzji łapy mojego psa, stwierdzam, że są do bani - wszyscy po kolei :diabloti: Ale każdy "nowy" wie najlepiej :evil_lol: Quote
rufusowa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 doddy napisał(a):Ciotka obklej kołnierz plastrem w taśmie, cały. Będzie wtedy bardziej wytrzymały. to jest myśl :multi: dziekuje :loveu: tylko powiedz prosze wetowi zeby sie z tym kołnierzem pozegnał :-( powiedzial zeby mu go podrzucić jak sie nie zniszczy :cool1: Quote
rufusowa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 an1a napisał(a):Nero rozwalił kołnierz w 2 minuty.. może 3? :hmmmm: Nie zdążyłam nic z nim zrobić, bo przysunął kilka razy w ścianę :roll: Kubraki są, ale nie wiem czy kołnierz w przypadku suki nie jest bezpieczniejszy dla rany. Przez ubranko też można rozlizać.. wiem, wiem..a potem zrobiłaś mu gacie :lol: :lol: Quote
rufusowa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 agnieszka32 napisał(a):Moja Sara nie miała ani kołnierza, ani kubraczka (aby był dostęp powietrza do ranki), ani nawet opatrunku (bandażyku). Miała założony rozpuszczalny szew kosmetyczny (cięcie 3 cm), gdzie nie wystawała ani jedna niteczka, a ranę zapaćkaną tym czymś srebrnym. W ogóle się raną nie interesowała, ani razu nawet nie próbowała jej lizać, nwet nie wąchała. Ja byłam z nią w domku cały tydzień po zabiegu i jej pilnowałam, ale nie miałam problemu żadnego. No ale wiem, że różnie to praktykowane jest, no i różnie psy reagują. Cioteczko Rufusowa, a może spóbuj jej zdąć kołnierz i zobacz, jak się będzie zachowywać ... Masz możliwość zaobserwowania jej ? (bo ja to chodziłam za Sarą krok w krok, nie spuszczałam jej w ogóle z oczu, a przecież nie zawsze jest to możliwe). Cieszę się, że Hercia tak dobrze zniosła zabieg, nie martw się, że nie je. aaa...no jak kosmetyczny, to rzeczywiscie nie trzeba tak bardzo pilnowac, tym bardziej jesli go nie lizała :razz: boje sie z Herką zaryzykować, bo Santa (na dt u mojego TZ-ta) tez niby nie dosięgała do szwu, tylko lizała pachwiny, bo miała podraznioną skóre po goleniu i az popiskiwała...nie wiem..swędziało ją albo piekło...w każdym razie jakos zębem zachaczyła szew, który się zacisnął.... i potem sie mazało i dłuzej trzeba było szwy trzymać..nie mowiąc o wszechogarniającym smrodzie od takiego żółtego proszku wysuszającego rany :diabloti: Niestety urlopu wziąć nie mogę, bo zbieram go na ślub i podróż poślubną :multi::evil_lol: agnieszka32 napisał(a):P.S. Rufusowa, dziękuję za link odnośnie niekonwencjonalnego leczenia nużycy (ciekawe co na to mój wet :diabloti:). Doddy, a Tobie dziękuję za ostrzeżenie przed kąpielą w nizoralu, poczytałam sobie trochę na różnych forach i faktycznie, nie byłoby to dobre dla psiaka (i znów ciekawe co powie mój wet??? :evil_lol:). a nie ma za co :loveu: ja jeszcze nie przeczytałam całości tylko początek ale od razu dodałam do ulubionych :evil_lol: W końcu Hera tez przez to przechodziła :p U nas bardzo pomogły kąpiele w hexodermie i obroza preventic noszona non stop (oprocz kąpieli i spacerów w deszczu ;)) Mam nadzieję, ze dzieki doswiadczeniom innych dogomaniakow wyleczysz Fiodorka z tej przypadłości :loveu: Quote
rufusowa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Herka czuje sie nieco lepiej chociaz karmy nie ruszyła...ugotowałam jej papke ryzową, to moze pozniej zje... szwy ma chyba 3 o ile dobrze widziałam i na razie wyglądają bardzo ładnie :p ale biedna jest...najczęściej stoi i nie wie co to za klosz na głowie ;) a tu obiecane fotki fajowy, prawda? :cool3: :loveu::loveu::loveu: a tu pokaz jak Rufus chciał zwrocic na siebie uwagę :evil_lol: a potem tylko leżał Quote
maciaszek Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Bandaż jest superancki :)! A jest wersja dla psich facetów? Przecież chop nie będzie paradował w różowym i z serduszkami :evil_lol:. Quote
gusia0106 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 U mojego weta mają czarny w białe trupie czachy ;) Quote
an1a Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Rufus będzie wrzeszczał jej w satelitę :evil_lol: Bandaż boski :loveu: Dla psich facetów jest pewnie w samochodziki :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.