Rocki Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 Witam Mam takie pytanie czy szczekliwy znaczy dominujacy? Chodzi mi o szczeniaka a mianowicie Paco ma niecale 4m. i lubi sobie szczeknac paco szczeka kiedy jest glodny i chce wyjsc ale szczeka tez kiedy oglada ryby i tak w powietrze :fadein: czasami zastanawiam sie czy go cos nie boli bo czesto tez sobie tak ,,nazeka" czyli tak piszczaco-powarkuje, w zabawie jest zywy i wesoly wtedy nie ,,nazeka". Jak myslicie jakie moga byc powody takiego zachowania? Quote
kayla Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 Witam Mam takie pytanie czy szczekliwy znaczy dominujacy? Co to znaczy dominujacy? Psy maja zachowania dominujace, ktore stosuja w kontaktach z innymi psami, szczekanie nie jest jednym z nich. Jesli pies szczeka, to moze to znaczyc ze lubi szczekac (bo mu sie podoba brzmienie wlasnego glosu), nudzi sie (zwykle psy lancuchowe, ale nie tylko) , ostrzega innych czlonkow stada przed niebezpieczenstwem i... bo ja wiem, co jeszcze? Moze tez znaczyc, ze mimo woli nauczyles go, ze gdy szczeka, ktos zwraca na niego uwage, zajmuje sie nim, spelnia jego zachcianki (daje smakolyk). paco szczeka kiedy jest glodny i chce wyjsc ale szczeka tez kiedy oglada ryby i tak w powietrze Jezeli przez to rozumiesz: gdy szczeka, dajemy mu jesc, wyprowadzamy na spacer, zwracamy na niego uwage itp, to znaczy, ze Twoj pies nie jest dominujacy, tylko pojetny. :-) Quote
Rocki Posted June 10, 2004 Author Posted June 10, 2004 lubi szczekac (bo mu sie podoba brzmienie wlasnego glosu) To jest chyba najprawdopodobniejsze :cunao: Moze tez znaczyc, ze mimo woli nauczyles go, ze gdy szczeka, ktos zwraca na niego uwage, zajmuje sie nim, spelnia jego zachcianki Bo to to chyba nie, chociaz moze :roll: ...mama :-? PS myslalem ze szczekanie to zachowanie dominujace Quote
Manu Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 myslalem ze szczekanie to zachowanie dominujace A w żadnym wypadku tak to nie wygląda ! :D To na odwrót - szczekanie może (ale nie musi) być jedną ze składowych zachowań dominujących. Quote
Rocki Posted June 10, 2004 Author Posted June 10, 2004 ale on tez szczeka jak np. wezmie sie miske wtedy leci do kuchni i szczeka jak sie naklada :lol: ale bardziej martwie sie tym szczekaniem i ,,popiskiwaniem, nazekaniem" bez powodu :roll: Quote
Nikaa Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 to ja tak przy okazji problemów dominacji: czy jak pies skacze przedemną (nie na mnie) to jest oznaka dominacji czy np. radości? Tak żeby wiadomo było dokładniej o co chodzi: skacze tak jak w tej reklamie telefonów komórkowych, ten labrador albo retrevier(nie wiem dokąłdnie co to za rasa), wtedy gdy jest mowa że ,mam wyjątkowych przyjaciół' a pies, kic, przed kamerą :wink: Sory za niegramatyczne napisanie :) Quote
kayla Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 to ja tak przy okazji problemów dominacji: czy jak pies skacze przedemną (nie na mnie) to jest oznaka dominacji czy np. radości? Ludzie co wy z ta dominacja? Wszystko co pies robi to dominacja... Fennel sie naczytaliscie? :-) Nie znam wzmiankowanej reklamy (nie mieszkam chwilowo w Polsce) ale nie wyobrazam sobie jak skakanie moze wyrazac dominacje... Quote
kayla Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 ale on tez szczeka jak np. wezmie sie miske wtedy leci do kuchni i szczeka jak sie naklada :lol: ale bardziej martwie sie tym szczekaniem i ,,popiskiwaniem, nazekaniem" bez powodu :roll: Nakladanie jedzenia to jeden z bardziej emocjonujacych momentow w "pieskim dniu" a Ty mowisz "bez powodu" :-) Quote
Rocki Posted June 10, 2004 Author Posted June 10, 2004 ale on tez szczeka jak np. wezmie sie miske wtedy leci do kuchni i szczeka jak sie naklada :lol: ale bardziej martwie sie tym szczekaniem i ,,popiskiwaniem, nazekaniem" bez powodu :roll: Nakladanie jedzenia to jeden z bardziej emocjonujacych momentow w "pieskim dniu" a Ty mowisz "bez powodu" :-) nie nie nie ,,on tez..." ,,ale bardziej martwie sie..." :lol: Quote
kayla Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 Moze byc tak, ze on po prostu zauwazyl, ze jak popiskuje, to Ty lecisz do niego i "Co ci jest pieseczku?". Moj psiak kulal przez wiele dni ("biedny piesek, co sie stalo w lapke?") ale nie wtedy kiedy byl sam w ogrodku i myslal, ze go nikt nie widzi :-) Wtedy brykal na wszystkich lapkach bez problemu. Wizyta u weta nie zaszkodzi, zeby sie upewnic czy wszystko gra, ale wazne jest zeby nie nagradzac (swoim zainteresowaniem) momentow, kiedy psiaczek uzala sie nad soba. Quote
Nikaa Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 nie no przecież od dawna wiadomo że skakanie jest oznaką dominacji :roll: a ja sie Fishera naczytałam :wink: Quote
kayla Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 nie no przecież od dawna wiadomo że skakanie jest oznaką dominacji :roll: a ja sie Fishera naczytałam :wink: Skakanie (na powitanie) to psi sposob mowienia Dzien Dobry. W taki sposob szczenieta witaja matke wracajaca z polowania (zeby spowodowac wymioty lizac ja po pysku. Pozdrowienia dla jedzacych obiad ;-) ) Dla psow jest to rownie naturalne jak dla nas usmiechanie sie na powitanie. Pies moglby napisac na forum dyskusyjnym o ludziach: "Moj pan zawsze jak ktos przychodzi do domu, wyszczerza do niego zeby. Podobnie zachowuje sie w stosunku do mnie. Czy to oznaka dominacji?" Quote
bartek_yo Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 Pies moglby napisac na forum dyskusyjnym o ludziach: "Moj pan zawsze jak ktos przychodzi do domu, wyszczerza do niego zeby. Podobnie zachowuje sie w stosunku do mnie. Czy to oznaka dominacji?" no tertaz to padlem ze smiechu :lol: :lol: :lol: " i jeszcze sie macaja lapami na powitanie :lol: " heh ja mysle ze twoj pako lubi sobie poszczekac, i zalapal, ze czasem jak szczeka to dostaje zrec albo idzie na spacerek...pojetna bestyja :D. sa po prostu psy szczekliwe i psy mniej szczekliwe...:) Quote
Nikaa Posted June 10, 2004 Posted June 10, 2004 Pies moglby napisac na forum dyskusyjnym o ludziach: "Moj pan zawsze jak ktos przychodzi do domu, wyszczerza do niego zeby. Podobnie zachowuje sie w stosunku do mnie. Czy to oznaka dominacji?" no tertaz to padlem ze smiechu :lol: :lol: :lol: [\quote] Ja też :lol: Quote
_dingo_ Posted June 11, 2004 Posted June 11, 2004 Ja myślę, że rzecz w tym, że niektóre słowa zaczynają robić karierę, niemal jak gwiazdy w mediach, tylko chyba jeszcze większą... Kiedy facet dobiera się do laski, wkrótce usłyszy coś o "molestowaniu seksualnym"... Pfuj, co za obrzydliwy nowotwór językowy... Nie żebym był za owym "molestowaniem" ale jak słysze to słowo to mi stają dęba wszystkie włosy na ciele, łącznie z tymi pod pachami :evilbat: Podobnie - jak smarkacz staje się bezwstydnie bezczelny powyżej granic jakiejkolwiek przyzwoitości, to zamiast przyrżnąć mu w zadek, tak jak to przez setki, ba - tysiąclecia czynili tatusiowie - teraz mówi się o lekach psychotropowych i o syndomie ADHD. :wink: Bo klepnąć szczeniaka w zadek nie wolno, wszak to sadyzm, ale za to szprycować dziecko chemikaliami - proszę bardzo :evilbat: Psiego środowiska również nie ominął ten obłęd. Teraz biedny pikuś nawet nie może osikać drzewka, tak jak je osikiwali jego przodkowie od dawien dawna, bo teraz okazuje się, że osikując zaznacza swoją niepodzielną dominację :) Że też wcześniej nikt na to nie wpadł :evilbat: A im wyżej unosi nogę i im intensywniej sika, tym bardziej dominuje :evilbat: Przyznam że przeczytałem "Dlaczego mój pies" Fishera z przyjemnością, czego nie można, niestety, powiedzieć o "Zapomnianym języku psów" Fennel, który - przyznam - zupełnie do mnie nie trafia, zarówno pod względem warstwy merytorycznej jak i językowej. Natomiast wiem, że kiedy zaczyna o czymś pisać psycholog, behawiorysta, psychiatra - robi się ciekawie :evilbat: Bezwiednie zastanawiam się wtedy jak mogłoby wyglądać spotkanie takiego behawiorysty z np. Zygmuntem Freudem ? Behawiorysta snułby przed sympatycznym, starszym panem wizje całych wachlarzy zachowań dominujących, zachowań stadnych, uległych, instynktownych... A Zygmunt Freud zapatrzyłby się w główkę swojej laseczki, poprawił melonik, odchrząknął i zapytał spokojnym głosem: - Jakie miejsce w pana dzieciństwie zajmowała pańska matka ? Jak postrzega pan swojego ojca ? Co się panu ostatnio przyśniło ? Czy chce mi pan o tym opowiedzieć ? :wink: Quote
bartek_yo Posted June 12, 2004 Posted June 12, 2004 dingo na prezydenta :D, chyba masz racje, ludzie czasem przesadzaja...czytalem ciekawy artykul o wrednych dzieciakach ktore jak im sie cos nie podobalo to skarzyly na rodzicow ze sie nad nimi znecaja lub molestuja..i wtedy rodzic nie mial szans sie obronic...bo przeciez dziecko to takie niewinne....ehh.....dingo, chcesz o tym porozmawiac :wink: 8) Quote
Johny Posted June 12, 2004 Posted June 12, 2004 Możliwe,że za dużo się nad nim użalasz,albo dajesz psu jeść po tym,jak zaszczeka,pies się nauczy bardzo szybko to wykorzystywać,"będę szczekał,to dostanę coś dobrego" :),szczekanie ma wiele znaczeń,może być jednym ze składników dominacji,ale nie musi Quote
Rocki Posted June 12, 2004 Author Posted June 12, 2004 Nie to nie chodzi o szczekanie przed jedzeniem, bardziej o takie nagle po ktorym on dobrze wie ze szamy nie bedzie :wink: , moze o uzalanie bo jak popiszczy, powarczy, poszczeka to wtedy jakos tam uwage na siebie zwraca ja sie martwie ze cos go boli :roll: wet go ogladal i ok ale co mozna po takim obejzeniu stwierdzic :roll: moze jakies badania zrobic?albo on robi to z nudow :-? Quote
_dingo_ Posted June 12, 2004 Posted June 12, 2004 Rocki, a może w tym konkretnym przypadku wyjaśnienie jest takie: Szczekliwy = Bardzo Aktywny ? Wiesz obserwując ludzkie dzieci można zauważyć, że są takie które będą sobie siedzieć cichutko w kątku i składać przez godzine klocki, ale jest i spora grupa takich, które jak gdzieś wlezą to już pierze leci... Piszczą, krzyczą, demolują, skaczą po meblach... Jak stado małych wszędobylskich małpek :lol: Dzieci też czasem buczą bez powodu, szczególnie niemowlaki... Przecież niektóre potrafią zacząć ryczeć bo się coś głośniej powie... :evilbat: Tak to już chyba jest - przy takim maleństwie jak ty masz, to ja bym to chyba potraktował jako coś w rodzaju psiej zabawy w indian i kowbojów :D Urwisek mały i tyle... :wink: Nic dziwnego zresztą, przecież to mały buldog amerykański :lol: No ale jak sądzisz że może być chory - sam wiesz co zrobić ... Ale to chyba normalne, że się tak przejmujesz :wink: Quote
Nikaa Posted June 12, 2004 Posted June 12, 2004 _dingo_ przestań bo zaraz ja się posikam ze śmiechu i to będzie dopiero dominacja :cunao: Quote
Rocki Posted June 12, 2004 Author Posted June 12, 2004 Urwisek mały i tyle... :wink: Nic dziwnego zresztą, przecież to mały buldog amerykański :lol: Co racja to racja :lol: Paco jest bardzo uparty :evil: zawziety :evilbat: pamietliy :evilbat: ale tez dosc kumaty poza tym jeszcze sie niczego nie przestraszyl (no dwa razy :fadein: ) Ci co zaczna sie z nim tarmosic maja przejeb... on nie popusci mozna mu zaslaniac oczy, warczec, szczekac on sie nie przejmuje (chlopaki ktozy tak sie z nim ,,przekomazali" teraz mosza siedziec spokojniej bo Pakownia wazy teraz 16kg i nadal lubi zabawe w wojne :evilbat: ) szczotek, odkurzacza (raz sie przestraszyl), buzy, samolotu itd to sie ogole nie boji :lol: taki maly hooligans z niego ale no coz AB Quote
coztego Posted June 13, 2004 Posted June 13, 2004 lubi zabawe w wojne :evilbat: ) Rocki, w wojnę to raczej nie jest dobrze się bawić, tym bardziej z AB. Takie zabawy rozbudzają w psie agresję, co za kilka miesięcy może stać się niebezpieczne. Quote
Rocki Posted June 26, 2004 Author Posted June 26, 2004 wioletta mozesz powiedziec co zrozumialas poprzez zabawe w wojne? :lol: bo chyba cos nie kumam Quote
Rocki Posted June 26, 2004 Author Posted June 26, 2004 To zalerzy chyba co rozumiesz przez zabawe w wojne :roll: bo dla mnie to jest niepozwolenie zlapania zabawki, ciagniecie sie zabawka z psem i glaskanie psiaka po glowe ,,od przodu" (siedzi na wprost a ktos chce go poglaskac po glowie) Paco wtedy nieustepliwie ,,walczy" o zabawke i to jest ta moja wojna. To chyba nic strasznego nie? Quote
Agrado Posted June 26, 2004 Posted June 26, 2004 ciagniecie sie zabawka z psem (>>>) Paco wtedy nieustepliwie ,,walczy" o zabawke i to jest ta moja wojna.To chyba nic strasznego nie? na razie Rocki może Ci się wydaje, że nic strasznego, a tak naprawdę uczysz w ten sposób psa, że ma prawo podejmowac "rękawicę"- dajesz mu pozwolenie na tzw. "próbę sił", co w przyszłości wykorzysta, wierz mi, wczesniej czy później i to na Twoja niekorzyść. taka "zabawa w wojnę" uczy psa, że Ty- niby- jego szef- podejmujesz z nim próbę rywalizacji- i on "myśli sobie": "kurcze, teraz zamiast szefa, mam kumpla, któremu w końcu pokażę, kto tu rządzi". a jeśli jeszcze pozwalasz mu czasem wygrać, to kłopoty jak w banku szwajcarskim... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.