Ulaa Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 27.08. Dziadeczek odszedł. Nie doczekał się na domek... Mimo to, była to śmierc najlepsza z możliwych jakie mogły byc mu dane. Odszedł spokojnie, do ostatnich chwil czuł się kochany i bezpieczny, w miejscu gdzie czuł się szczęśliwy i wśród ludzi, których pokochał... Hotelik był najlepszym domkiem, jaki Dziadziuś kiedykolwiek miał. Dziękujemy wszystkim, którzy wspomogli Dziadeczka finansowo i pomogli pokazac mu, że życie może byc lepsze... Dziękujemy z całego serca p. Tomkowi i wszystkim Ciociom i Wujkom, które opiekowały się Dziadziem. Teraz nie musi bac się mrozów, wilgoci, bólu... Jest wolny. Żegnaj kochany Dziadziu Edit: 17.09. Padł pomysł, by reszta Dziadziowych pieniążków była początkiem "Dziadziowej skarpetki" na pomoc staruszkom. Nie wiemy na razie jak to wypali, bo ze staruszkami sprawa dość trudna, ale spróbujemy! Ciotki Figi wierszyk z tej okazji: Pamięć o Borku nie zginie gdy skarpecie da swoje imię i wspomoże inne staruszki by staneły także na nóżki:multi: ============================================ Dziadziusiowi dzisiaj podziękowano za kilkanaście lat wierności i oddania. Pozwolono mu odejść na emeryturkę. Psią emeryturę: na drodze, pośród pędzących samochodów... Krótka to miała być emerytura: dziadziuś niedowidzi, porusza się z trudem, słabo słyszy... Nie wiemy jakim cudem udało mu się uniknąć śmierci pod kołami. To był pierwszy cud (choć prawdopodobnie został uderzony. Zatacza się i bardzo go boli cały tył ciała). Zabrałyśmy biedaczka do lecznicy, ze świadomością, że to już ostatnie minuty jego życia... A on tak pokornie dał się włożyć do samochodu, polizał rękę... W lecznicy zostawiłyśmy go w klatce, bo nie miałyśmy czasu z nim siedzieć. Akurat jechałyśmy po Bethowenka, jak nam tego staruszka zgłoszono. Wszedł po schodach do lecznicy, potem do klatki tak posłusznie... Wiedział, że nawet nie ma co próbować oporu, taki słabiutki, wie, że nie miałby szans :placz: Wypił całą miseczkę wody, ucieszył się z materacyka. Płakać mi się chciało, co z nim będzie? Potem wydarzył się kolejny cud. P. Halinka z lecznicy pozwoliła mu zostać przez noc na boksach!!! Dziadunio dostał zastrzyki p.bólowe. Zadziałały niemal natychmiast. Zaraz zaczął lepiej chodzić :loveu: Bardzo się bał, ale pozwolił zrobić ze sobą wszystko, nawet prostatę miał badaną i wtedy okazało się coś dziwnego :crazyeye: On wogóle nie ma jąder ani moszny, tak jakby urodził się bez niczego, albo został tak wykastrowany (czuć jakby bliznę po szwie, może ktoś zrobił to samodzielnie:angryy:). Dziadeczek musiał miec okropne życie. Zapewne żył w kojcu i służył tylko do szczekania. Ma potwornie, tragicznie zaniedbaną sierść, a w dodatku silne łojotokowe zapalenie skóry. Pazurki powrastane w ciało, a na wilczych paluszkach zakręcone dosłownie w pełny okrąg i też wbite w ciało. Jedno oczko jest ślepe, drugie widzi słabo (czasem obije się o coś, ale generalnie radzi sobie). Reaguje na głośne dźwięki. Był niesamowicie wygłodniały i spragniony. Zjadł i wypił wszystko, co było dostępne... Dziadunio ma dobę. Udało mu się uniknąć śmierci, udało się uniknąć zabrania przez policję (do schroniska, czyli na śmierć), udało mu się wytargac od życia jeszcze dobę... Po upłynięciu doby musi opuścić lecznicę. Nie ma gdzie. Chyba tylko za TM. I tam odejdzie, jeśli nie zdarzy się kolejny cud!!! Jestem bezsilna i płaczę pisząc tego posta. Jeszcze chyba nigdy pomoc z tymczasem nie była tak porzebna :placz: On jest tak rozbrajająco bezbronny, tak bardzo chciałby jeszcze pożyć, poleżeć na słonku, poczuć się bezpiecznie... Nie potrzeba mu niemal niczego... Bo na nic nie zasłużył swoim życiem? Tylko na śmierć, bo jest starym, niepotrzebnym psem? :placz::placz::placz::placz: [Edit: 19.06] FOTKI str. 2!!! Nie damy umrzeć Dziadziowi. Szukamy tymczasu, choćby płatnego. Zbieramy na hotelik. Prosimy o pomoc, on chce żyć!!! Fundacja Pro Animals - Na Pomoc Zwierzętom ul. Żeromskiego 6, 32-500 Chrzanów [SIZE=2]PKO BP Oddz. I. w Chrzanowie 24 1020 2384 0000 9502 0095 0717 z dopiskiem "dla Dziadziusia" [Edit: 19.06] Dziadziuś pojechał do hoteliku. Bardzo potrzebna pomoc finansowa w opłaceniu go! **** Rozliczenie: WPŁYWY: Sebastian R: [SIZE=2]30,00 Ika&Sonia: 80,00 Agnieszka S: 50,00 Anna C: 50,00 Weronika13: 10,00 J3nny: 20,00 (Allegro) Slaughterhouse5: 15,00 (Allegro) Ludwikam: 5,00 (Allegro) Malgorzata K: 25,00 Figa Bez Maku 20,00 Zachary: 100,00 ravjur: 60,00 (Allegro) "kaczedupki": 30,00 bromba_ba: 30,00 (Allegro) kasiunia7804: 30,00 (Allegro) Patrycja W: 5,00 elka13-e1: 10,00 (Allegro) asi_ula: 10,00 (Allegro) Piegusek1510: 10,00 (Allegro) nikaigim: 20,00 (Allegro) ranias: 15,00 (Allegro) Ika&Sonia: 50,00 Figa Bez Maku: 20,00 [SIZE=2] Hotelik jest płacony początkiem miesiaca. Badania i leki - info gdzieś na wątku :) Quote
Figa Bez Maku Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Kurza twarz:placz: Mogę tylko zadeklarować jakąś comiesięczną składkę na hotel i podrzucać weterana Quote
Weronikaa Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Mój Boże.......:placz::placz::placz: Biedny pies... :-( !!!!!!!!!!!!!!!!... Naprawdę, bardzo brakuje nam tymczasów.. Okruszka, teraz jeszcze ten staruszek- bida jedna.. :placz: Kto pomoże, kto ???????? :modla::modla::modla: Quote
Figa Bez Maku Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Spróbuj może Ulaa poszukać hotelu.. może nie wezmą kasy tak wiele?:oops: Może wspólnymi siłami naszymi składkami zapewnimy dziadusiowi godne dożywocie a nie żeby konał przy płocie:shake: Quote
dorixx Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 dokładam się do hoteliku, zrobie bazarki na ten cel -tyle ile trzeba będzie, Ulla prosze załatw mu hotelik Quote
Figa Bez Maku Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Tymczasem podrzucam Dziadunia by pierwsze miejsce chociaż tu miał:shake: Dziaduś schronu nie przetrzyma nadziei na domek też raczej ni ma:placz: więc szukaj ulaa hoteliku:roll: a my złociszy w portfeliku:lol: Quote
Ulaa Posted June 18, 2008 Author Posted June 18, 2008 Są deklaracje wpłat i bazarków, jesteście kochane! Zrobimy wszytko co się da, ostateczne zdanie należy do wetki, choć ja wiem, że on chce żyć i będzie walczył!!!! Widać to po nim!!! Jutro przytrzymamy go jak długo się da na boksach. Potem na noc spróbuję zabrać go do siebie (po kryjomu, gdzieś do piwnicy), a rano, jeśli znalazłby się ktoś z autem, mógłby pojechać do hoteliku. Niestety jestem kompletnie zielona w kwestii hotelików - gdzie, za ile? Skąd można uzyskać info na ten temat? Hanek pewnie wstawi fotki dziadzia... On jest taki ONkowaty, tylko mały, i uszka ma wpół opadające, zapewne z braku witamin, a jak się podkarmi to mu staną znowu... Za chwilkę ide do niego i pewnie będę płakać znowu na jego widok :-( Chce ktoś iść ze mną? Będzie raźniej. Quote
Figa Bez Maku Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 W grę wchodzi Chrzanów i okolice? skoczę na wątek o hotelikach Quote
dorixx Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 ja nie dam rady iść, z resztą ze mnie żadna pomoc , poza tym ja jak tylko to czytam to rycze jak bóbr. W każdym razie finansowo wspomogę. Quote
Ulaa Posted June 18, 2008 Author Posted June 18, 2008 No cóż, to idę sama. Dam mu coś dobrego do jedzonka i trochę go wyczesze, pójdziemy na spacerek :loveu: a Wy ciocie poszukajcie hotelików gdzieś w okolicy Krakowa, Katowic, a może u jakiejś dogomaniaczki, bo wiem, że też są takie hoteliki, ale nie pamiętam u kogo :oops: Quote
Figa Bez Maku Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111378 na razie znalazłam coś takiego... ale gdzie Kluczbork a gdzie Chrzanów....hmmmmm:shake: w każdym razie hoteliki to koszt od 15 do 30 zł za dobę ( mówię o normalnych bo oczywiście są zapewne wyższe opłaty...ale to chyba z jaccuzi)..może poguglam troche i zobaczę..czy cos więcej znajdę ....niestey do Dziadunia mam trochę daleko...bardzo lubie takie staruszki...Nasza Fiśka ma takiego znajomego 18 latka:cool3:..który wygląda jak wyliniały pluszak i ale jeszcze za suczkami się ogląda:cool3: Quote
Figa Bez Maku Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 No niee dziewczyny...TEN przystojniak :cool3: to nasz dziadunio?:crazyeye: No żeby KAŻDY dziadunio miał to cos w oczach...:evil_lol:.to śliczny pienio.... Quote
Weronikaa Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Śliczny i strasznie mi go żal jednocześnie... :-(:-(:-( Niestety, ja się w tym miesiącu już dołożyć nie mogę, ale może jakiś bazarek ?? :cool3: Quote
Figa Bez Maku Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Ulaa napisał(a):No cóż, to idę sama. Dam mu coś dobrego do jedzonka i trochę go wyczesze, pójdziemy na spacerek :loveu: a Wy ciocie poszukajcie hotelików gdzieś w okolicy Krakowa, Katowic, a może u jakiejś dogomaniaczki, bo wiem, że też są takie hoteliki, ale nie pamiętam u kogo :oops: No ...to fakt futerko śliczne ale jak go wyczeszesz to będzie śliczniejsze na pewno..... Trochę Ci nawrzucałam :diabloti:do skrzynki adresów...na dziś Ci odpuszczę ..jutro znów mogę Cię zasypać informacjami;) Quote
Weronikaa Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Figa Bez Maku napisał(a):No ...to fakt futerko śliczne ale jak go wyczeszesz to będzie śliczniejsze na pewno..... Trochę Ci nawrzucałam :diabloti:do skrzynki adresów...na dziś Ci odpuszczę ..jutro znów mogę Cię zasypać informacjami;) Im więcej info o hotelikach tym lepiej :loveu::loveu::loveu: Quote
Hotel KADIF Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Ale śliczny!!!! Tyko do wyczesania....!! I będzie oki! Quote
hanek Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 DIF napisał(a):Ale śliczny!!!! Tyko do wyczesania....!! I będzie oki! Jeżeli wyczesanie rozwiązałoby wszystkie problemy dziadziusia to byłoby super, ale tak nie jest. Jutro się okaże czy się zebrał w sobie po zastrzykach, może już dzisiaj Ula więcej powie, oprócz tego że mu się łatwiej poruszało po nich. Quote
Ulaa Posted June 18, 2008 Author Posted June 18, 2008 Figa dzięki za pw :loveu: jutro tam podzwonię. A Dziadziuś wyczesany (tona kłaków, łupieżu, brudu i tłuszczu). Nie lubi tego, ma chyba nadwrażliwą skórę (to pewnie z choroby, bo Maszka też tak miała). Teraz po wyczesaniu stan skóry powinien się poprawić, bo wygląda tragicznie :shake: Cały pokryty jest brązowymi łuskami jak u ryby... Pospacerował dużo, ale się nie załatwił. W boksie też miał czysto. Za to ogonek od spodu obklejony starą kupą, może po uderzeniu samochodu popuścił, a teraz za bardzo go boli. Siku też nie robił ani raz :shake: Za to na jedzenie rzucił się jak szalony. Dostał suchą Nutrę i Boscha z musli pomieszane z puszką Puffi :roll: Takich rarytasów chyba na oczy nie widział, sądząc po jego reakcji... Dziadziusiowi zastrzyk trochę pomógł, chodzi dość chętnie, ale po kilkunastu krokach zatrzymuje się i zatacza, przewraca, przysiada na łapkach. Okropnie bolą go te wrośnięte pazurki :shake: Jutro może uda się je usunąć jakoś... Dziadzio widzi i słyszy chyba słabiej niż nam się wydawało. A może to z wrażenia było, w końcu dzisiejszy dzień był dla niego bardzo trudny... Quote
IKA & SONIA Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Sliczny i bardzo biedny z niego psinek:-(:-( Quote
Ulaa Posted June 18, 2008 Author Posted June 18, 2008 Pólnoc. Śpij nasz biedaczku... Jutro najpierw ja Cię odwiedzę rano, a potem ciocia Hanek :multi: Quote
Guest malva Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 ale biedny i tak mu dobrze z oczu patrzy.. Quote
Weronikaa Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 Ufny.. Wierzy w pomoc ludzi mimo, że tak go skrzywdzili.... :-( Słuchajcie, dziewczyny, dziś kończy mu się pobyt w lecznicy, tak ? No więc, gdzie on pójdzie ??? Rany, nie ma żadnego DT ? Kto pomoże, kto ?????? :placz::placz::placz: Quote
IKA & SONIA Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 My też dołożymy się do hoteliku. Biedactwo:placz::placz::placz: Jak on dzisiaj się ma? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.