kayla Posted June 14, 2004 Posted June 14, 2004 Zastanawia mnie jednak skad tak mocne podejrzenia, ze problemy agresji sa wynikiem wczesnego zabrania od matki? Sprawdzilam w slowniku. Slownik byl angielski, wiec znam fachowa nazwe angielska "Agonistic behaviour" (zachownie agonistyczne?). Oznacza to agresje skierowana przeciwko przedstawicielom swojego gatunku. Przepraszam za te "fobie" - po prostu brakowalo mi wlasciwego wyrazu. ;-) Teraz do rzeczy - psy na ogol rozwiazuja problem stosujac zachowania rytualne. Warczenie, stawianie siersci itp, na ogol jeden prezentuje postawe ulegla, i na tym rzecz sie konczy. Nie sa to jednak zachowania wrodzone (a w kazdym razie - nie tylko). Pies uczy sie ich od matki, a jesli sie nie nauczy - ma potem problemy w stosunkach z innymi psami. Dlatego nie poleca sie zabierania szczeniat od matki przed 7 tygodniem zycia. To wlasnie spotkalo mojego psiaka i juz do konca zycia nie przepadal za towazystwem psow, prezentowal za to zachowania typowo ludzkie, jak np usmiechanie sie - rozciagal kaciki ust, bez pokazywania zebow, okazujac akceptacje (czytalam, ze to sie zdarza rowniez innym psom, nie tylko mojemu ;-) ) Nie mowie, ze w przypadku psa Agnieszki bylo tak samo. Jest to tylko jedna z mozliwosci i pewnie nigdy nie dowiemy sie prawdy. Faktem jest, ze pies nie bardzo zna "psie zasady grzecznosci" i rytualy. Jak juz pisalam - kastracja prawdopodobnie zmniejszy problem, ale nie nalezy sie ludzic, ze go calkowicie wyeliminuje. Przyszla mi do glowy jeszcze jedna rzecz - byc moze Agnieszka widzac innego psa juz na zapas sie denerwuje i tym samym jeszcze dodatkowo "podkreca" swojego psa? Quote
Ewa Pikulska Posted June 17, 2004 Posted June 17, 2004 Hej - więc ja nieco z innej beczki. Opiekuję sie boksikami w schronisku - znam kilka z nich dość dobrze jak sie zachowują w warunkach domowych. Sama mam suczke ze schroniska. A teraz do rzeczy - u wielu psiaków ( nie tylko boksików) ze schroniska po zamieszkaniu w nowym domu można zaobserwować tego typu zachowania. Moja suczka początkowo dostawałą w zasadzie histerii na widok psa ( jakiegokolwiek psa, szczeniaka, suczki, samca). Poza swoim domowym psem nie chciałą kontaktować się z żadnym innym psiakiem. szczekała przeraźliwie wieszająć się na smyczy już z daleka. Kilka znanych mi psów " po przejściach" takze tak sie zachowywało. Ja sama uwazam, że jest to jakieś zachowanie szczególne występujące po pobycie w schronisku. Być mozę tak duża masa psów, tak skromny kontakt z człowiekiem, nieustanna konkurencja o miskę, posłanie, gest ze strony człowieka powoduje, ze przez jakis czas psy "po przejściach" zachowuja sie w ten sposób. Co dziwniejsze z moich obserwacji wyniak,z ę potrafiąsietak zachowywać psy, które w schronisku w sposób poprawny i całkowicie niekonfliktowy współmieszkały z innymi psami. Czesto nawet były uległe i wystraszone. Ja osobiście uważam, ze taki psiak po takim stresie jakim dla wielu jest pobyt w schronisku ( boksery przeżywają często bardzo te warunki, zwłaszcza źle znoszą izolacje od człowieka i brak z nim stałego kontaktu) komunikuje w ten sposób : Ja już byłam. byłem w miejscy gdzie było dużo psów, to stado jest moje, to mój człowiek, więcej czworonożnych tu nie potrzeba . Odejdź i nawet sie nie zbliżaj, Oczywiście to moja teoria i można sie z nią nie zgodzić. Ja z moją suczką ćwiczyłąm koncentrację na sobie tak abym była w stanie odwrócić jej uwagę od psa. Chockosztuje to sporo wysiłku i rezultaty nie są natychmiastowe - można osiągnąć spokojny przemarsz - choć mnie udaje sie to tylko wtedy, kiedy jak suczka widziała innego psa - zaczynałyśmy iść w innym kierunki - lub zajmowałam ją wykonywaniem poleceń , nagradzająć przy tym - i wtedy pies mógł przejść obok nas. Nie w 100 % udaje mi sie to - ale było lepiej. Przełom w jej psich kontaktach nastąpił wówczas, gdy na wspólnych spacerach zaczęła sie spotykać z zaprzyjaźnionymi psiarzami ( najpeir dość spore i bardzo wesołe szczeniaki) i wtedy zaobserwowałam ,z ę chyba znacznie mniej siędenerwuje. I tu dalej mja teoria - być mozę zauważyła, ze zabawa to zabawa a potem każdy wraca do swojego domu i inny pies spotkany nie oznacza od razu nowego współlokatora. Dziś moja Giga spotyka siez innymi psiakami i jest ok - choć oczywiście ma swoje antypatie. Tego typu reakcja mozę utrzymywać się ładnych kilka miesiecy i trzeba pracować nad tym, żeby pies miał pozytywne kontakty z innymi psami. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że nikt z nas nie wie co pies dokładnie przeżył w schronisku - a mógł np. widzieć jak innego psa zagryzają jego współtowarzysze. Mógł przebywać z silniejszym psem, który go "maltretował" - tzn niestety w naszych schroniskach - wybiegi są tak nie duze i tak zatłoczone, ze psiaki nie zachowują sietam w sposób w jaki zachowałyby się gdyby to było spotkanie na spacerze. Nie mogą uciec, nie mogą sie wycofać. Dlatego być mozę potem reaguja w sposób histeryczny na widok innych nie znanych psów. W wypadku takiego zachowania o takim podłożu - nie sądze, aby kastracja coś tu zmieniła, aczkolwiek samą kastrację polecam i już choćby dlatego, że na codzień stykam się z przypadkami niechcianych szczeniąt - jestem zdecydowanie za. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.