salibinka Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 [quote name='UrsaMaior']Aaaaaaaaaaaaa, ja się dostosuję, i Ula się dostosuje, i koty się dostosują(!!!) tylko napiszcie, kiedy kto będzie // będziecie! Ja czekam. :cool1: Dziekuję za wyrozumiałość, Ursa :roll::oops: Quote
UrsaMaior Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 Jeśli tam jeszcze będą po 19, to oba mają szanse na dom (dzięki komuś z forum). Ja niestety będę na pętli ok. 19.15 najwcześniej :-(. Quote
UrsaMaior Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 Kobiety, przestańta się kłócić. Ja się zaczynam czuć jak osoba, której ktoś ma zaświecić żarówką po oczach, zbadać wariografem i przeszukać mieszkanie. I zaczynam się źle czuć - chyba szkoda, że mam dostęp do internetu. Szczerze mówiąc: rozumiem, że ma być wizyta adopcyjna. Ale ile razy mam mówić to samo? Ile razy i ilu obcym osobom mam opowiadac o sobie i swoim domu? Umowa adopcyjna jest zobowiazaniem, prawda? To dlaczego to wszystko sprawia wrażenie tak trudnego i nieprzyjemnego zanim do tej umowy dojdzie? Nie chcę rezygnować, bo poznałam Bazyla, a szukanie psa to dla mnie nie jak decyzja "ubrać czerwone skarpetki czy może zielone? a jak zielone, to niechta, a czerwone do kosza." Ale zaczynam się bardzo źle czuć. :-( Salibinka, kobix, dogadajcie się jako opiekunki psa. Ja zapraszam do siebie raz, a potem - jeśli Bazyl będzie u nas - na wizyty poadopcyjne czy jakkolwiek je zwać. Quote
salibinka Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 kobix napisał(a):dobrze wiesz,że nigdy nie miałam zamiaru Cię wykluczać z rozmowy przedadopcyjnej.tylko że uważam za celowe przeprowadzenie własnej,po uzgodnieniu z Ursą oczywiście -wizyty adopcyjnej,po której zamierzałam przekazać Ci moją opinię. zasada transparętności ma się odwrotnie proporcjonalnie do zasady prawidłowo przeprawadzonej kontroli domu adopcyjności.ja mam zasadę obiektywności i efektywwności wywiadu kazdy ma swoje zasady-moja ma na celu obiektywne sprawdzenie domu-i uważam że ma do tego prawo jako właściciel psa.Ja Ci nie zabraniałam spotkać się z Ursą na "własną" romowę -Ty mi tak. według Twojej zasady nie miałaś prawa rozmawiać z Ursą na osobności bez mojej osoby-gdzie Twoja zasada transparentnosci? mało to dla mnie zrozumiałe i racjonalne-od poczatku domagałam sie swojej wizyty:p kobix, niczego nie zabraniam i nie zabraniałam - tym bardziej Twojej obecności wczoraj. Proszę, zakończmy już tę długą i niepotrzebną dyskusję. Ustaliłyśmy przebieg. Zgodziłaś się. Proszę o propozycję terminu. Quote
kobix Posted July 1, 2008 Author Posted July 1, 2008 co do terminu dostosuję się do czasu Ursy-ta sobota niestety odpada,termin zarezerwowany dla Cobalta,jadę do Tarnowa... proszę Ursa napisz jaki dzień Ci pasuje -postaram się dostosować i zarezerwować ten dzień. Quote
kobix Posted July 1, 2008 Author Posted July 1, 2008 UrsaMaior napisał(a):Kobiety, przestańta się kłócić. Ja się zaczynam czuć jak osoba, której ktoś ma zaświecić żarówką po oczach, zbadać wariografem i przeszukać mieszkanie mogę Cię pocieszyć nie na tym polega wizyta:evil_lol:choć generalnie cel się zgadza... co do wizyt poadopcyjnych też są stosowane,w razie problemów domu z psem lub po prostu dla zobaczenia jak żyje sobie pies z panem Quote
UrsaMaior Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 Poniedziałek 7.07 - piątek 11.07 o dowolnej porze. To może 7.07? (w imieniny miesiąca, całkiem jak data "odbicia" Bazyla z Dymin, tak? ;)) Quote
Erazm Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 Trzymamy kciuki za spełnienie nadziei Waszej i psa Quote
salibinka Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 Bazio ze względu na Edena, jak pisałam i mówiłam, nocuje w kojcu. Czym bardziej się przyzwyczaja, czym więcej czasu z nami spędza, tym bardziej jest mu trudno tam zostawać na noc. Ewidentnie jego miejsce jest blisko, jak najbliżej człowieka. Bardzo tego potrzebuje. Bardzo. Quote
salibinka Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 Erazm napisał(a):Trzymamy kciuki za spełnienie nadziei Waszej i psa Dzięki, Erazm. Wsparcie jest nam potrzebne. Chociaż sytuacja zrobiła się napięta - widzę, że nie przesłania prirorytetu - to mnie cieszy. Quote
salibinka Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 UrsaMaior napisał(a):Poniedziałek 7.07 - piątek 11.07 o dowolnej porze. To może 7.07? (w imieniny miesiąca, całkiem jak data "odbicia" Bazyla z Dymin, tak? ;)) Poniedziałek 7.07 - jeśli o mnie chodzi, ok. Kobix? Jeśli tak, ustalmy godzinę. Quote
salibinka Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Proszę o potwierdzenie lub propozycję terminu oraz określenie godziny wizyty przedadopcyjnej Quote
kobix Posted July 2, 2008 Author Posted July 2, 2008 przepraszam,ale której? 1.tej właściwej,mającej na celu sprawdzenie domu adopcyjnego czy tej 2. formalnej,mającej za zadanie omówienie umowy adopcyjnej itd.? -według mnie tylko tą pierwszą można nazwać wizytą przedadopcyjną i na takiej mi zależy.nie podejmuje się przeprowdzić jej wiarygodnie w towarzystwie osob trzecich-nie mam na myśli tu Bazyla,który jest niezbedny aby wizyta była efektywna. -ta druga -oficjalna-jest tylko formalnością i omówieniem spraw formalnych,nie ma wpływu na moja opinie na temat domu Bazyla. dobro Bazyla bedzie zawsze dla mnie priorytetem,bez względu na zdanie na ten temat osób trzecich.dobrem psa ,tylko i wyłącznie miałam i mam zamiar się kierować-czy ktoś w to wierzy czy też nie. Quote
Isadora7 Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Za 6 godzin kończy sie aukcja Bazyla - myślę, że ponawiać nie trzeba. Ale decyzja należy do was. Quote
salibinka Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Dobrze. Jeszcze raz: Ursa Maior zgodziła się i zaprosiła na wizytę RAZ - patrz kilka postów wzwyż. Na wizycie tej ma być obecna Ursa, Bazio, Ula, Ty, ja, koty. Podczas tej wizyty: 1. Zostaną sprawdzone/zweryfikowane: gotowość adopcyjna Ursy wzajemny stosunek psa i kotów, warunki, stosunek dziecka itp. 2. Zostaną potwierdzone/przekazane rzetelne informacje na temat psa i opieki nad nim. 3. Zostanie omówiona umowa adopcyjna. 4. Zostaną udzielone odpowiedzi na dowolne pytania związane z psem. Co będziecie robić z Ursą potem, tak jak pisałam, nie interesuje mnie. Jako opiekun Bazyla oraz osoba, do której kierowana jest wszelka dotycząca jego sprawy korespondencja a także wpłacane pieniądze, nie mogę pozwolić na brak kontroli w procesie adopcyjnym. Dopóki Bazio będzie przebywał pod moją opieką, będę obecna w procesie adopcyjnym - mówiąc obrazowo - nie wypuszczę smyczy z ręki Ponieważ adopcje przeprowadzane za pośrednictwem dogo są niejako publiczne oraz łączą we współpracy osoby skądinąd obce, TRANSPARENTNOŚć oraz wzajemna KONTROLA są niezbędne. Obie zasady nie są groźne, jeśli nie mamy nic do ukrycia i stają się ochroną w przypadku odwrotnym. Jak uczą wielokrotne doświadczenia na dogo - są niezbędne. Nie mam nic więcej do powiedzenia w tej kwestii. Czekam na ustalenie konkretnego terminu wizyty. Quote
salibinka Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Isadora7 napisał(a):Za 6 godzin kończy sie aukcja Bazyla - myślę, że ponawiać nie trzeba. Ale decyzja należy do was. Isadora, ogromne dzięki za trzymanie ręki na pulsie:). Ja też myślę, że na razie się wstrzymajmy... Quote
salibinka Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Gwoli przypomnienia - Bazio jedzie jutro na wizytę do ARKI do dr Stefanowicza. Godzina 9.00 Ursa, wspaniale, że będziesz obecna :) Kobix, jeśli masz czas i ochotę (choć rozumiem, że to daleko) przyjedź. Raz - ze względu na Bazia, dwa - będę miała najprawdopodobniej do przekazania pieniądze dla Cobalta (a ponieważ jest poważny spór o wizytę przedadopcyjną, przestaję być pewna, kiedy się spotkamy) Quote
UrsaMaior Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Będę jutro chwilę przed 9 w Arce. A co do reszty: świat zwariował i pozostaje pytanie: czy się z niego "wylogować", czy nie. Quote
salibinka Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Ursa, świat nie zwariował, świat taki jest ;) - niestety. Quote
kobix Posted July 2, 2008 Author Posted July 2, 2008 salibinka napisał(a): dwa - będę miała najprawdopodobniej do przekazania pieniądze dla Cobalta (a ponieważ jest poważny spór o wizytę przedadopcyjną, przestaję być pewna, kiedy się spotkamy) co do woli darczyńcy-jeśli była ,aby finanse zostały przekazane na Cobalta-posiadam do dyspozycji konto w banku (udostępnię do wpłat na pm).środki przekazane na Cobalta (ich wysokość i od kogo oraz cel darowizny-jeśli taki darczyńca przekaże)zostaną rozliczone na wątku Cobiego(póki co wspólny-wątek psów dymińskich) konkretny cel oraz sumy -zostaną wkrótce przedstawione.na uwadze mam zdrowie Cobalta,tak jak pisałam na psem ciąży widmo nosówki -jest pod baczną obserwacją,będę z wizytą kontrolną i odwiedzę psa w tę sobotę) główne cele -obecnie.diagnoza(rtg)przedniej łapy,by wykluczyć poważny uraz i trwałe kalectwo-Cobi utyka na tę przednią łapę oraz kastracja -w niedługim czasie lecz z pewnością przed adopcją. kastracja ze względu na dominacyjny charakter psa Quote
kobix Posted July 3, 2008 Author Posted July 3, 2008 salibinka napisał(a):Dobrze. Jeszcze raz: Ursa Maior zgodziła się i zaprosiła na wizytę RAZ - patrz kilka postów wzwyż. Na wizycie tej ma być obecna Ursa, Bazio, Ula, Ty, ja, koty. Podczas tej wizyty: 1. Zostaną sprawdzone/zweryfikowane: gotowość adopcyjna Ursy wzajemny stosunek psa i kotów, warunki, stosunek dziecka itp. 2. Zostaną potwierdzone/przekazane rzetelne informacje na temat psa i opieki nad nim. 3. Zostanie omówiona umowa adopcyjna. 4. Zostaną udzielone odpowiedzi na dowolne pytania związane z psem. Co będziecie robić z Ursą potem, tak jak pisałam, nie interesuje mnie. Jako opiekun Bazyla oraz osoba, do której kierowana jest wszelka dotycząca jego sprawy korespondencja a także wpłacane pieniądze, nie mogę pozwolić na brak kontroli w procesie adopcyjnym. Dopóki Bazio będzie przebywał pod moją opieką, będę obecna w procesie adopcyjnym - mówiąc obrazowo - nie wypuszczę smyczy z ręki Ponieważ adopcje przeprowadzane za pośrednictwem dogo są niejako publiczne oraz łączą we współpracy osoby skądinąd obce, TRANSPARENTNOŚć oraz wzajemna KONTROLA są niezbędne. Obie zasady nie są groźne, jeśli nie mamy nic do ukrycia i stają się ochroną w przypadku odwrotnym. Jak uczą wielokrotne doświadczenia na dogo - są niezbędne. Nie mam nic więcej do powiedzenia w tej kwestii. Czekam na ustalenie konkretnego terminu wizyty. w powyższej sytuacji -braku współpracy DT ze mną jako właścicielem psa, stawianiu mi warunkow oraz postawie roszczeniowej dt i wyraźnym szantażu z jego strony jestem zmuszona wstrzymać proces adopcyjny aż do czasu wyjaśnienia bądź unormowania sytuacji. obawiam się,że sytuacja obecna przyniesie skutki negatywne dla psa i odbije się na jego losie. nie interesują mnie zasady dt-transparentność,kontrola ,adopcje publiczne i inne fantazje... nie widzę też najmniejszego powodu aby DT stawiał mi warunki na jakich zasadach ma sie odbyć adopcja psa,którego jestem właścicielem. postawa dt -szantaż i stawianie mi warunków,zero współpracy i uwzględniania moich postulatów są dla mnie nie do zaakceptowania. Quote
Isadora7 Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 Rany... Sorry włos mi się jeży na głowie. Czytam o tranparentności itd. Przypomina się sytuacja gdy ongiś poproszona o wizytę przedadopcyjną dostałam punkty, wśród których rozwalił mnie ten (cytat dokładny): sprawdzić czy pani ma męża, bo ma dziecko, a nic nie mówiła o mężu.Padłam z wrażenia, szczękę skończyłam zbierać tydzień temu. Wiedziałam już, że to ja muszę iść na wizytę. Bo jak pójdzie ktoś kto przyjmie ten punkt na serio, to może skutkować brakiem domu. Piesek ma dzisiaj cudny domek pomimo brakuu męża na miejscu i małego dziecka. Sorry są sytuacje i sytuacyjki. Za mną dobra garść tymczasów i psiaków wyadoptowanych. Nie liczę tych które dostały dom dzięki mojemu allegro. Tak jak Bazyl, bo Ursa go znalazła gdyż śledziła moje allegro. Powiem tak - ZAWSZE w pierwszych rozmowach argumentem koronnym jest sterylka i wizyta przedadopcyjna. Ale przyznam również że były sytuacje gdy po jednej rozmowie czułam że to będzie TEN DOMEK. Nie przyznawałam się głośno. Ale pojechałam na przedaopcyjną z psiakiem. Zostały. Z domami mam świetny kontakt. Służę linkami zainteresowanym. Był też domek sprawdzany przez dogomaniaków, a jakże. Wizyta super hiper - w wersji ostatecznej pies nie został w tym domu. Trochę elastyczności w miejsce transparentności, wybacz salibinka, rozumiem twoje intencje. Ale po tym co pokazała Ursa - to ja bym się rękami i zębami trzymała. Rozmawiałam z Ursą kilkakrotnie, zanim tu trafiła. Miała adoptować Shilkę. Niestety Shilka nie mogła już czekać, bo zbyt się przywiązała do swojej opiekunki. Trafił się równolegle też wspaniały domek. Shilka pojechała w minioną sobotę na wizytę przedadopcyjną, zapoznać się z rezydentami. Państwo mieli ją brać w tym tygodniu po to wzięli wolne. Shilka została. Wątek jest na dogo. Już pierwszy dzień pokazał, że czas był najwyższy. Shilka ze stressu wyczyniała takie rzeczy, że tymczasowa opiekunka była w szoku. Państwo wytrwali, cały czas w kontakcie, bywają na wątku. Jest już OK. I powiem tak, po rozmowach z Ursą postanowiłam trzymać ją w garści. Poleciłam Ursie inne moje psiaki. Jak widać skorzystała. Dla mnie Ursa jest osobą do której miałyśmy jechać z Shilką od razu i potraktować to jako wizytę przedadopcyjną. W ostateczności Shilka by wróciła. Ale oczywiście nie mówiłam tego głośno. Czy dotychczasowe zachowanie Ursy, spotkanie nie są wystarczające??? Na litość takich jak Ursa należy klonować a nie nadmiernie inwigilować. Wybaczcie wywód, ale mnie to zbulwersowało. A Bazyl jest poniekąd i mój, bo ja mu allegro wystawiałam i to dlatego Ursa się nim zainteresowała. Quote
salibinka Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 Isadora, proszę, przeczytaj całość. Ja wyraziłam na wątku swoją opinię na temat Ursy - jest bardzo pozytywna i nie o Ursę tutaj chodzi. To nie ja zadaję pytania o stany cywilne itp, nie ja stawiam pod ścianą i straszę. NIe ja pzekazuję nierzetelne informacje, nie ja wymyślam nieskończoną ilość ptyań i - itp, itd. Mój ostry ton i wyliczanie punktów nie był skierowany do Ursy. I niestety nie został użyty bez powodu. Jest mi przykro. Quote
Isadora7 Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 salibinka napisał(a):Isadora, proszę, przeczytaj całość. Ja wyraziłam na wątku swoją opinię na temat Ursy - jest bardzo pozytywna i nie o Ursę tutaj chodzi. To nie ja zadaję pytania o stany cywilne itp, nie ja stawiam pod ścianą i straszę. NIe ja pzekazuję nierzetelne informacje - itp, itd. Mój ostry ton i wyliczanie punktów nie był skierowany do Ursy. I niestety nie został użyty bez powodu. Jest mi przykro. Salibinka ja cały czas wiem, że twoim celem jest dobro psa. Nie pisałam aby ci (i komukolwiek) sprawić przykrość. Wypowiedziałąm się tylko jako osoba poniekąd maczająca palce w załatwieniu domu dla Bazyla. Czytam wątek. Ale zapewniam że w 98 przyadkach na 100 ktoś kto przeczyta taki tekst: "Jako tymczasowy opiekun Bazyla stawiam wymóg mojej obecności przy wizycie przedadopcyjnej. Wymóg podyktowany jest koniecznością utrzymania zasady transparentności przy działaniach adopcyjnych i dobro psa." kojarzy się ze smutnym panem z powaga mówiącym przed kamerą "podjęliśmy działania zmierzające do wyłapania członków grupy przestępczej" I to poraża. Śmiem twierdzić że sprawa jest nadal do rozwiązania, ale każdy powinien z lekka ustąpić. Nie dawać sobie po oczach. Litości psiak ma okazje super domku. Wierzę, mam nadzieję że będzie właściwy finał. Wierzę w to ze wszyscy na tym wątku spotykamy sie po to I TYLKO PO TO by dać dom Bazylowi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.