hanek Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Tradycyjnie już kotka z Sierszy na stole operacyjnym okazała się kocurem. Migotek już po kastracji, w uszku miał zaczątek świerzba.
hanek Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Rozia: http://proanimals.org/zwierze/316/rozia/ Migotek: http://proanimals.org/zwierze/313/migotek/ Bardzo proszę, czy ktoś z Chrzanowa ma możliwość podjechać z Rozią do lecznicy? Ma zaropiałe oczka, ta pani jej podaje antybiotyk, ale byłoby najlepiej jakby ją obejrzeli no i zdecydowali czy w tym stanie można ją kastrować (nie wiem czy to coś poważnego, czy koci katar, czy tylko zapalenie jakieś oczkowe). Ta pani, która ją znalazła jest już starszą osoba i nie ma kogo prosić o pomoc.
hanek Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Rozia już ma DT, dziś z Kasią i Agnieszką od Ariadn byłyśmy z nią u weta. Ma świerzb w uszach i chore oczka, dostała krople. Pankotek oraz Belzebub idą jutro na kastracje. Po południu przez dwie godziny chodziłyśmy z Ingą po działkach w Trzebini (poniżej ZWM, wczoraj było zgłoszenie, że psy tam zamarzają żywcem, bez bud, bez jedzenia. Psy zlokalizowałyśmy jedynie 3, w tym 2 luzem i w obecności ludzi, tylko jedna starsza suczka owczarka była sama w kojcu, ale nie wyglądała źle i miała dobrą budę, ze słomą i osłoniętą od wiatru). Ale kotów było bardzo dużo, wybiegały do nas, miauczały i prosiły o jedzenie, niektóre dawały się brać na ręce. Wszelkiej maści koty, do wyboru do koloru: czarne, szylkretowe, bure. Wiekowo z wyglądu - młode. Ogółem wyglądały dobrze, słabsze i chore osobniki chyba nie mają możliwości przetrwania. Ale był jeden kotek, który chwiał się na nogach, kiwał na boki, głowa też mu się ruszała na boki, poruszał się jakby miał coś z układem nerwowym. On nie dał się złapać, uciekł z bratem do szopki i zaszył się w rupieciach. Mam pytanie - macie pomysł co mu może dolegać? Tzn jaka choroba daje takie objawy?
malgos Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Niedorozwój móżdżku może dawać objawy braku koordynacji ruchowej, silne zarobaczenie, uraz, nowotwór mózgu... Nie wiem co jeszcze, powodów oczywiście może być wiele.
Ada-jeje Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 hanek a moze dalo by sie go zlapac na klatke lapke, i do weta zaprowadzic, zeby go ratowac lub uspic w razie nieuleczlnej choroby.
hanek Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Mogę go spróbować na łapkę, jutro mam cały dzień wolny. On jest tam razem ze swoim bratem/siostrą, najlepiej by było w takim razie złapać oba, bo w takie mrozy na pewno ogrzewają się nawzajem. Spytam rodziców czy się zgodzą na tymczas...
hanek Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Byłyśmy dziś z Kasią na działkach i już wszystko wiemy. Ta chora kotka ma około roku i już miała dwa mioty. Pomimo tego, że ma kłopoty z koordynacją ruchową to sobie całkiem nieźle radzi. Ta kotka wraz z dwoma innymi jest codziennie karmiona przez właścicielkę działki, która dba o nie w sensie karmienia, ale niestety topi mioty. Wszystkiego dowiedziałyśmy się od właściciela sąsiedniej działki, który jest tam codziennie bo dogląda swoich kurek.
Ada-jeje Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Mnie wcale nie dziwi ze pani topi slepe mioty, przeciez na lamach prasy nie pisza o tym ze jest to niehumanitarne, nie pisza nic o sterylkach, nie pisza o czyms co pozwolilo by na zmiane toku myslenia w spoleczenstwie, nie pisza ze zwierze nie jest rzecza, zeby ocieplic budy w zimie, zeby nie dawac poda choinke szczeniaczka za to wierutne klamstwa i pomowienia to im idzie jak z platka.
Ulaa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 Malgos, masz pelna skrzynke... Czy moglabym jutro przyjechac po moj transporterek niebiesko-szary? Potrzebuje w weekend :)
Cudak Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Przepraszam za OT. Potrzebna pomoc dla 25 bezdomnych kotów! http://www.dogomania.pl/threads/178753-25-kotA-w-bez-dachu-nad-gA-owAE-bez-poA-ywienia-bA-agamy-o-pomoc-zachodniopomorskie?p=13988041
malgos Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='Ulaa']Czy moglabym jutro przyjechac po moj transporterek niebiesko-szary? Potrzebuje w weekend :)[/QUOTE] Ulaa, podrzucę Ci jutro rano, co dzień ostatnio umieszczam tą pozycję w swoim planie dnia i jakoś ciągle się nie składa :oops: Czeka od dawna, po panleukopenii dwa razy odkażony- bezpieczny. Jest u mnie jeszcze inny transporterek- duży, jasnoszary, prostokątny. Nie wiem czy fundacyjny czy może Twój, Ulaa. Czy ktoś sę do niego przyznaje? Nie pamiętam już kiedy i w jakich okolicznościach do mnie trafił.
malgos Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 W takim razie zwrócę w najbliższym czasie razem z xero umów adopcyjnych.
Ulaa Posted January 28, 2010 Author Posted January 28, 2010 Malgos bylas juz? Nie bylo u nas nikogo w domu dzisiaj rano... Więc może ja po niego podskoczę? :)
hanek Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Bubek pojechał dzisiaj do nowego domu w Gromcu pod Oświęcimiem. A kto pojechał z Bubkiem? Czarnulka wzięta dzisiaj z piwnicy z bloku na Puchalskiego z Chrzanowa! Bardzo się cieszę, że ta pani zdecydowała się na oba kotusie!
IKA & SONIA Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Ja również! Powodzenia w nowym domu kotusie :)
Ada-jeje Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Z Czarnulka to byl prawdziwy cud, juz nie wiele brakowalo a musiala bym ja odwiezc do piwnicy i poczekac do poniedzialku, bo przeciez nie bylo zadnego terminu w lecznicy, Maciek, nie mogl dzis zrobic steryki, Malgosia tez nie, Lucyny nie ma a Ania w ostatniej sekundzie odebrala telefon kiedy juz bylam w poczekalni i szlam do wyjscia. SUPER ze sie udalo.
malgos Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Rudik w ubiegłym tygodniu został wykastrowany, a wczoraj zamieszkał w Swiętochłowicach. Fajny, świadomy domek. Takie najbardziej lubię :p I przy tym znów wielkie dzięki dla IKA&SONIA za allegro. Wróciła natomiast koteczka Bridgite http://proanimals.org/zwierze/212/bridgite/ 20.01 zadzwoniłam z pytaniem o sterylizację- okazało się, że nie dość, że właścicielom jeszcze nie udało się jej wysterylizować, to kotka mieszka na zewnątrz, nie jest wpuszczna do mieszkania, bo brudzi i załatwia się poza kuwetą. Uzgodniliśmy, że najlepiej będzie, jeśli wróci do mnie. Podejrzewałam, że przyczyną jest stres, i chyba tak było. Coś było nie tak w tym domu. Na początku cofała się przed ręką, była bardzo spięta, i przez pierwsze trzy dni rzeczywiście nie uznawała kuwety. A potem... już wszystko było dobrze. Wszystko, co trzeba- ląduje w kuwecie :-) Bridgite jest już wysterylizowana, wyluzowana i za chwilkę będzie mogła szukać nowego domu.
IKA & SONIA Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 :) Rudik od razu miał dwóch obserwatorów. Rudaski schodzą jak ciepłe bułeczki hehe.
hanek Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 W piątek o 15 jest termin sterylizacji Rozi. To dobrze, że Brydgite przeszło sikanie po kątach, trzeba jej teraz super domku.
Ada-jeje Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Ula o jakiej kici Ty piszesz juz na trzecim watku :crazyeye:
Ulaa Posted March 5, 2010 Author Posted March 5, 2010 Edytowalam swoje ogloszenie o mojej koteczce, ktora przestraszyla sie Daisy i uciekla, ale juz sie odnalazla :)
dorixx Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 ło matko! jak dobrze że sie znalazła, ostatnio chyba jak kogoś szukałaś to była Rudzia?
Recommended Posts