Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Ulaa']Rudzielcem interesuje się pani, dla swojej mamy. Do rozpieszczania do on idealny :loveu:[/quote]
Myślałam o tym, żeby rozwiesić ogłoszenia w okolicach, skąd był zabrany, u weta w Libiążu i np. u nas w lecznicy, żeby dać jeszcze szansę właścicielowi, może nie jest mu obojętny. Nistety dziś brakło czasu.

Posted

Malgos, jeśli możesz, to proszę przywieź jutro wieczorem Rudasa do mnie :loveu:
Z Dominiką jest troszkę słaby kontakt, no i autko ma zepsute, a kiciak wymaga wizyt w weta. Wprawdzie w weekend jestem w ww-ie w szkole, mama z siostrą na ślubie kuzynki, ale jakaś pet-sitterka przyjdzie ogarnąc stado.

Z tym plakatem to dobry pomysł, ma gotowy czy zrobic?
Wysłałam go też do Przełomu.

Posted

[quote name='Ulaa']

Z tym plakatem to dobry pomysł, ma gotowy czy zrobic?
[/quote]
Córka zrobi i w środę rozwiesimy.

Jeżeli jutro wrócę z wycieczki o godziwej porze, to podrzucę rudaska.

Posted

Rudzielec jest boski. Zwiedził sobie wszystko, faktycznie nie boi się psów wogóle. Wlazł do świniorowej klatki Rudzi. Ona była akurat poza mieszkankiem, ale jak zobaczyła, że obcy wykazał się taką bezczelnością, to wskoczyła za nim :-o i się powąchały.... tak czule :loveu: I rudas się tam chciał wykładać. Wyjęłam go, a Rudzia natychmiast za nim! To niesamowite, one się chyba polubiły :-o bo potem siedziały razem obok siebie.

Zeżarł trochę puszki, ale bardziej smakowała mu fasolka po bretońsku :mad: którą sobie upolował na moim talerzu.

Potem przytulanie, zabawa myszką :loveu: i teraz kocie rude zwłoki śpią bezczelnie rozwalone na połowie mojego łóżka.

Tak się bałam pierwszego dużego kociego tymczasa, myślałam, że będzie przestraszony siedział w łazience, próbował uciekać... A on jakby od zawsze tutaj był :loveu:

Jest niezwykły. Nie znałam kotów od tej strony :loveu:

================

Malgos jutro zadzwonię znowu na Oświęcimską. Wjadę mu trochę na psychikę, po chamsku. Inaczej chyba nie da się tego załatwić - masz rację, trzeba postawić zdecydowanie...

Posted

Może mruczkom przydałby się jakiś bannerek ? :cool3: Zrobić ?

_____________________


Zrobiłam jednak ;) Nie specjalnie ładne i dobra jakość, ale coś mi się w programie papra i nie wiem, jak wyostrzyć :shake:







Tylko nie podlinkowane.

Posted

Kocurek 3, ksywa Berneńczyk ;), a dla nas Orbitek, pojechał dziś do nowego domu -w Chrzanowie :) Necierpliwie czekam na dalsze wieści z placu boju "Oświęcimska" :cool3:

Posted

malgos napisał(a):
Kocurek 3, ksywa Breneńczyk ;), a dla nas Orbitek, pojechał dziś do nowego domu -w Chrzanowie :)
:multi:


U moich tymczasów niestety same złe wieści:
Burasek - ostra depresja. Karmię i poję na siłę, od jutra relanium, jak uda się kupić :-(
Tola nadal kicha i nie chce się oswajać :-(

Posted

Ostatnio spotkałam w lecznicy panią, którą znam bo wzięła kiedyś na DT szczeniaka, którego facet przyniósł do lecznicy po znalezieniu w lesie i znalazła mu dom, no i jeszcze kojarzę ją stąd, że jak jej zginał kot to prosiła o umieszczenie jego zdjęcia w systemie ogłoszeń.

Otóż. Przeprowadziła się do nowego mieszkania i pytała czy fundacja może pomoc ze sterylkami bo ma jakąś niezrównoważoną sąsiadkę, która mnoży koty. Miała z nią porozmawiać, przekonać do sterylizacji, zająć się ewentualnym dowozem kotków do lecznicy.


"Witam serdecznie, ja odnośnie tych kotków na (...), wiec byłam u tej babki i muszę powiedziec, że darla się w niebogłosy, wyzywała mnie od nienormalnych i że mam sp.... od drzwi.(...)
Ale wracając do tej baby, był u niej ktos więc skorzystałam z okazji i zapukałam, ten chłopak twierdzi, że to nie są ich koty tylko jeden czarny kocur ale nie zyczy sobie by go kastrowac (ale mniejsza o kocura w sumie) oznacza to, że kotki nalezałoby wyłapac na własną rekę, ja ich wyłapac nie potrafię a czy ta baba je wyda uwazam za mało prawdopodobne.

Ja moge brać jednego po drugim i chodzic do weta, przetrzymac kilka dni ale wiecej nie mogę zrobic, to już i tak dużo jak dla mnie biorąc pod uwagę, że mam dwa i remont generalny, bardzo proszę o pani zdanie na ten temat i jak to można rozwiązac.

A i jest jeszcze jedna kwestia, mam dziwne podejrzenie, ta baba mieszka tu już lata i o dziwo kotów jest mało, bardzo mało! jak do niej pukałam i zapytałam o kotki to się darła, że to ja je wyrzuciłam do smietnika, może zabrzmi to dziwnie ale nie wiem czy o na coś z nimi nie robi, wczoraj słyszałam straszny krzyk kota jakby go mordowali a potem wyszła
i myła jakies dziwne miski na polu deszczówką.
Jak mówie dla mnie to jest zbyt straszne by się tym zając, oststniego kota odchorowałam i skonczyłam na silnych lekach tak mnie to dołuje, dla własnej ochrony muszę tutaj zdac się na osoby, które są w tej kwesti bardziej odporne i silne psychicznie.
Czekam na odpowiedz i pozdrawiam (...)"

No i co z tym zrobimy? Czy w ogóle się będzie dało?

Posted

[quote name='Jade_Natalia']Przy okazji nowe fotki kotki, która nadal szuka nowego domu:oops::



Jak widać kotka już nie ma takiej długiej sierści jak kiedyś, poza tym ma bardzo fajny charakter:cool3:, natomiast ta druga kicia trochę boi się ludzi. To aktualne fotki tej drugiej kici, niestety nie chciała pozować tak fajnie jak jej siostra.



Posted

O rany!! Byłam przekonana, że uaktualniałam zdjęcia tej pierwszej kotki, ale widocznie zapomniałam, przepraszam... Krzyczcie w takich sytuacjach, to było przeoczenie.

Byłam dzisiaj do kontroli z Pufkiem. Skończył zmieniać ząbki. Ma bardzo przekrwione i spuchnięte dziąsła. Albo tak brzydko zareagowały na zmianę zębów, albo to objaw białaczki.

Posted

Natalia, czyli ten facet nie wziął kici czy wogóle się z Tobą nie skontaktował?

Malgos, dlaczego oni zrezygnowali z adopcji? Po nich ostatnich bym się spodziewała czegoś takiego :shake:
Jak tam Rudas? :cool3: Łóżko na niego czeka. I mam 2 osoby chętne do adopcji, choć jeszcze damy właścicielowi parę dni na zgloszenie się.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...