hanek Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Termin kastracji kotki z Młoszowej, która umknęła hyclowi, w czwartek 13 XI po 16 (wet Maciej będzie operował). Państwo zapłacą połowę ceny, no i zajmą się sami dowozem.
Ada-jeje Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Widzialam dzisiaj tez kotki z lasu ktore sa u sasiadow Uli, czyszczenie uszu ze swiezbowca nie bylo konca. Prawdziwa kopalnia diamentow.
malgos Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Ulaa napisał(a): Malgos powiedz czy szukać mu innego DT czy nie oddasz cuda (ja bym nie oddała, wogóle kombinowałam jakby go upchnąć u mnie, ale szansy nie ma :shake:). Oddam, oddam :lol: Może Dominika wzięłaby go? Na to liczyłam. U mnie już tych cudów jest (oprócz tego jednego) PIĘĆ +dwa moje, a psich cudów: 3 moje+ Odynek. Gdybyś mogła poruszyć jakieś inne tymczasy-byłabym "dźwięczna". Trzeba go było stamtąd zabrać w bezpieczne miejsce, ale u mnie może zajmować tylko piwnicę, smutno mu tam, a bardzo pragnie towarzystwa. To ewidentnie kolankowy kotek, urody mu nie brak, może ktoś go szuka?
malgos Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Pan z Trzebini "odrezerwował' jednak czarnego kocurka. Twierdzi, że systematycznie przybłąkują się do niego albo ktoś podrzuca kociaki, i jednak poczeka na takiego bezdomka lub dwa i wtedy go (je) zatrzyma.
Ada-jeje Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Szkoda ze pan odrezerwowal kocurka, bo gdyby taka sytuacja miala miejsce to przeciez mozna by wziasc od niego na DT a ten kotek juz szuka domu. :-(
Ulaa Posted November 7, 2008 Author Posted November 7, 2008 OK, spróbujemy wepchac rudasa Dominice ;)
malgos Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Ada-jeje napisał(a):Szkoda ze pan odrezerwowal kocurka, bo gdyby taka sytuacja miala miejsce to przeciez mozna by wziasc od niego na DT a ten kotek juz szuka domu. :-( To znaczy... to nie było do końca tak. Dzwoniłam do pana z Trz. wczoraj z zapytaniem czy się na niego decyduje, bo zastanawiał się, był pierwszy, który się nim zainteresował, a pytała o niego- także wczoraj- pewna pani. Wczoraj go zaklepał, ale dziś dzwonił, że jeśli owa pani byłaby chętna, to On właśnie poczeka na jakiegoś bezdomka. I na tym stanęło, z panią jeszcze się nie kontaktowałam. Mały znajdzie dom, nie ma się co martwić, nie ten to inny, a daleka jestem od namawiania kogokolwiek :cool3:
mamucik1 Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Półdzika kotka z Żarek wróci wkrótce na swoje stare tereny. Nie nadaje się do adopcji. Po zabiegu szalała w łazience, próbowała jakoś wydostać się. Dobrze się złożyło, ze akurat jest u mnie kocię z jej stada. Może nawet to jej córcia! Przy niej uspokoiła się. To czarne futerko obok kotki należy do Kseni - miniaturowej koteczki z 3 cm kikutkiem ogonka. Oto 3 miesięczna Ksenia po przeglądzie u weta. Jest jeszcze płochliwa, ale na rękach uspokaja się :multi: Bardzo lubi towarzystwo innych zwierząt. To dziwne, ale nawet Filka :diabloti: ją zaakceptowała.
Ada-jeje Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 To dzikie stworzonko da sobie rade, tym bardziej ze jest tam dokarmiane, a rozmnazac sie juz wiecej nie bedzie.:shake::loveu:
Ulaa Posted November 8, 2008 Author Posted November 8, 2008 Czy ta mała czarnuszka to kapibara? :evil_lol: Ona jest do adopcji? ===================== A ja przez rudego kota spać nie mogłam :wallbash: obmyślam i kombinuję, żeby go zabrać (i nie oddać), ale jedyna możliwość to taka, że oddam mamę do adopcji. Jak pójdzie do Dominiki to już go nie zobaczę :Help_2: Wybijcie mi to z głowy, przecież tutaj będzie miał źle, napewno gorzej niż na to zasługuje taki mięciutki kotek. Ech.
mamucik1 Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Ulaa napisał(a):Czy ta mała czarnuszka to kapibara? :evil_lol: Ona jest do adopcji? :lol: kapibara to imię robocze pkt 3 szkolenia nt adopcji kotów przez czynniki zewnętrzne mówi: "aby doczekać się rychłej adopcji, imię zwierzęcia winno być obco brzmiące" :lol::lol:
Ulaa Posted November 8, 2008 Author Posted November 8, 2008 o. ciekawe. a pozostałe punkty? :evil_lol:
hanek Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 A, nacieszcie oczy, malgos przysłała nowe fotki rudego kiciusia: [url=http://proanimals.org/zwierze/104/rudy_kocurek/]Fundacja Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom: Rudy kocurek[/url]
hanek Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 No i w końcu przedstawiam śmietnikowego Pufka: [url=http://proanimals.org/zwierze/105/pufek/]Fundacja Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom: Pufek[/url] Mam pytanie. Czy jak się uda złapać dzikiego kota w celu sterylki/kastracji, to on może od razu być dostarczony do lecznicy (jeśli byłby złapany w tym samym dniu kiedy termin sterylki) i tak od razu zabiegowany? W sensie czy to nie będzie dla niego za duży stres? I ile czasu po zabiegu można takiego dzikuska wypuścić z powrotem na pole? Przeraziła mnie wizja kolejnych kociąt na śmietnikach koło wieżowca:shake:
Ada-jeje Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 Hanek z tymi pytaniami bezposrednio do lecznicy, raczej mozna bezterminowo podrzucic kota do kastracji/sterylki.
mamucik1 Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 Oszczędzi się kotkowi stresu, jeżeli jak najszybciej pójdzie na zabieg. Najgorsze jest dla niego zamknięcie. Łapkę z kotem najlepiej zawieźć od razu do lecznicy, tam ustawiają w cichym miejscu i przykrywają. Jeżeli kot jest zupełnie dziki lub mocno przeżywa zamknięcie, to dostanie zastrzyk (przez kratki w klatce). Nie można go wcześniej przekładać, bo może pogryźć i/lub uciec. Dziki, zdenerwowany kot jest b. niebezpieczny.
mamucik1 Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 [quote name='hanek'] I ile czasu po zabiegu można takiego dzikuska wypuścić z powrotem na pole? [/quote] Najlepiej przetrzymać 5 dni: w 2 i 4 dniu po zabiegu dostanie jeszcze prewencyjnie antybiotyk. Ale jeżeli to zatwardziały dzikus ;) , to trzeba wypuścić wcześniej. Program [URL="http://www.koty.civ.pl/kw/kw8.shtml"]Sterylizacja kot�w wolno �yj�cych[/URL] zaleca 24 godzinne przetrzymania kota po zabiegu.
Ada-jeje Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 Mamucik i malgos maja wieksze doswiadczenie i wieksza wiedze o kotach jak my :oops:
mamucik1 Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 [quote name='hanek'] ... jak się uda złapać dzikiego kota w celu sterylki/kastracji, to on może od razu być dostarczony do lecznicy [/quote] Gdybyś potrzebowała pomocy w łapaniu, to daj mi znać
mamucik1 Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 [quote name='mamucik1']:lol: kapibara to imię robocze pkt 3 szkolenia nt adopcji kotów przez czynniki zewnętrzne mówi: "aby doczekać się rychłej adopcji, imię zwierzęcia winno być obco brzmiące" :lol::lol:[/quote] reszta punktów tylko na szkoleniu ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/28/7081d079a43373d5.jpg[/IMG][/URL] Ksenia/Kapibara zwana Czarnym Piotrusiem do soboty była jeszcze z mamuśką. Teraz została porwana ;) przez moją córkę, która za żadne skarby nie chce jej dać do adopcji.
Ada-jeje Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 Kazde zwierze ktore trafia do nas na DT najchetniej bysmy zostawili w naszych domach, niemniej jednak chcac ratowac zwierzaczki rozsadek musi wziasc gore. :lol:
hanek Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 [quote name='malgos']Byliśmy dzisiaj w odwiedzinach u czarnej koteczki z łapką :) Wspaniali własciciele, ludzie kochający zwierzęta. Mają jeszcze drugą kotkę i dwa psy, w tym jeden staruszek wzięty ze schroniska. Nowy, piękny dom, świetne warunki. Gdy przyszliśmy wylegiwala się na kanapie w salonie. Szczęściara :lol:[/quote] A macie może fotki? Bo się fan koteczki upomina na stronce;)
malgos Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 Byliśmy dzisiaj w odwiedzinach u czarnej koteczki z łapką :) Wspaniali własciciele, ludzie kochający zwierzęta. Mają jeszcze drugą kotkę i dwa psy, w tym jeden staruszek wzięty ze schroniska. Nowy, piękny dom, świetne warunki. Gdy przyszliśmy wylegiwala się na kanapie w salonie. Szczęściara :lol:
Recommended Posts