Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='kasiek_ona']Kiedyś miałam okazję je widzieć, podeszły w tym kontenerku do przenoszenia kotków do mnie i wszystkie 3 zaczely mruczec i wyciagac lapki do mnie!

One są strasznie towarzyskie :smile: Uwielbiają wdrapywac się na ramię tego, kto akurat najbliżej (a robią to supersprytnie i zajmuje im to sekundę) i przytulać się. Nawet, jeśli akurat jest to weterynarz :smile:

Następne kociaki u mnie, które jeszcze nie miały okazji się zaprezentować.
Nina i Kleofas- potomstwo elektrownianej kotki.

Nina- bardzo ruchliwa i energiczna koteczka, kontaktowa, ufna, rozmruczana. Ma ok.10 tygodni, jest zaszczepiona.







Kleofas-wesoły i rozbrykany kocurek, również zaszczepiony.





Posted

O matko:) co jeden to fajniejszy:) malgos ty jesteś normalnie najprawdziwsza dobra wróżka:) inaczej się twojej działalności nie da określić:) Super!

Posted

I jeszcze kotki krzeszowickie- od dwóch przyzakładowych kotek, które prawdopodobnie są już wysterylizowane (czy GrzEla może potwierdzić ten fakt?)
Wiek: ok 3 m-ce. Jeszcze nie zaszczepione, bo w tym stadzie "ciągle coś".
Muszka- czarna koteczka, ufna, przymilna, delikatna.













cd. wieczorem...

Posted

...ciąg dalszy krzeszowickich kotków następuje...

Ami- biało-bura koteczka ze śmieszną "czapeczką" na główce. Mrucząca, lubi się wdzięczyć, i lubi dominować :-)









Posted

Pomka- czarna koteczka z białymi łatkami na brzuszku- straszna przylepka, głośno dopomina się o głaskanie.












Lesio- milutki bury kocurek, mruczący pieszczoch

Posted

... i jeszcze, żeby nie było za wesoło- Nyksio kilka razy wymiotował dziś wieczorem. Trzęsę się o niego jak sto diabłów.

Posted

Grzela odpisała na @:

Chodzi o te dwie mamy? Jeśli tak, to one były już wysterylizowane zanim maluszki pojechały do Pani Małgosi. Dwa tyg. temu wysterylizowana została jeszcze jedna kotka i chyba jeszcze jedna jest do sterylki (o ile się nie mylę to mama tych dwóch maluszków, które jeszcze "doją").
Pozdrawiam.

Posted

Lusia http://proanimals.org/zwierze/372/lusia/ pojechała dzisiaj do nowego domu do Krakowa - adoptował ją pan Jakub (ten który wspomaga Nyksia).
A Radzio wylądował u mnie - zupełnie nie akceptowała go Nadinka, doszło do tego, że fuczała nawet na swojego Prążka, tak jakby już nie wiedziała który koteczek jest intruzem. Robin i Batman to twarde chłopaki i przyjęli Radzia z otwartymi łapkami.

Posted

Przepraszam za spam - ale sprawa jest drastyczna!
Uwaga na użytkowniczkę o nicku IKA6 z Rudy Śląskiej. Imię Krystyna. Przedstawia się jako koci DT od 25 lat ze specjalnością w odchowie kociąt. W rzeczywistości trzyma w niewielkim, jednopokojowym mieszkaniu wielką liczbę kotów, nie zapewnia im właściwej opieki medycznej. Przyjęła kotkę na DS, a następnie oddała ją do schronu. Podłożyła wycieńczonej kotce karmiącej kolejny miot - część kociąt nie przeżyła. Długo by wyliczać - poczytajcie sami:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=110981&hilit=IKA6

Podobno teraz szuka kotów do swojej "kolekcji" przez PW na dogomanii :(
I taki news - jeszcze ciepły :( http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=113145&start=59

Posted

Dixi http://proanimals.org/zwierze/381/dixi/ zamieszkała dziś w Krakowie.

Do p. Zosi na Południu sąsiadka przyniosła dziś ok. miesięczne wyczerpane maleństwo zdjęte na osiedlu z drzewa. Samo tam nie wyszło- ktoś musiał je po prostu tam zostawić. P. Zosia była już z nim u weta- ma świerzb w uszach i wymaga porządnego odkarmienia Oczywiście maluch jest, jak wszystkie przebywające u Niej od dłuższego czasu koty- od początku do końca na Jej utrzymaniu.

Ustaliłyśmy, że jutro przejmę od niej trójkę (trzy koteczki od piwnicznej kotki z Libiąża, które trafiły do niej porządnie dzikawe, jedna nie ma łapki), pora je intensywnie poogłaszać, bo mają już ok. 4 m-cy, są zaszczepione. U p. Zosi zostanie tylko ten jeden, i ew. byłoby wolne awaryjne miejsce dla jakiegoś jeszcze malucha.

Stan u mnie na dziś:
- małe- 1. stado: Kamilek, Lewek, Nyksio
2. Kleofas, Margot, Maczek, Muszka, Ami, Lesio, Ajka
3. cztery maluchy spod śmietnika na Niepodległości (jeszcze nie ogłaszane) =14 szt.
- duże- 2 kotki- z elektrowni i z Zagórza.

Posted

Dziś, jak co dzień, mamy nowe "atrakcje".

Kotka z Zagórza rano zaczęła wymiotować, jak by tego było mało- miała problemy oddawanem moczu. Dostała synergal, metacam, urosept. Od jakichś dwóch dni straciła apetyt, ale myślałam, że to upały- jednak nie. Wieczorem juz jakby czuła się lepiej, troszkę nawet zjadła.
Jej cztery maluchy zabrane spod śmietnika na Niepodległości również zdrowe nie są. Wczoraj zauważyłam, że nieciekawie pachnie im z pyszczków- no i mamy- nadżerki na jęzorach. Na razie nic więcej, odpukać, się nie dzieje, jedzą prawie normalnie, ale nie można wykluczyć, że coś się rozwinie. Dostały odpornościowe i rutinoscorbin. Na dniach miały być szczepione, bo dotąd nie było z nimi żadnych problemów.

Kamilek ma jakieś poroblemy z chodzeniem, wygląda to jakby bolały go obie tylne łapki, chodzi niechętnie. Kulawizna jest jednym z objawów kociego kataru, więc nie dziwi nic. Kolacji już nie zjadł. Wydzielina z noska Nyksia mimo antybiotyku zmieniła kolor z bezbarwnego na żółty- to zły znak.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...