malgos Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Proszę bardzo. Dziś do domu, w Chrzanowie, powędrował ten rudasek-Towdi, dziecko elektrownianej kotki.
IKA & SONIA Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 A czy przypadkiem to nie jest rodzina z Chrzanowa, która chciała drugiego kociaka do towarzystwa dla swojego samotnego pupila?
malgos Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Nie, Towdi jest jedynakiem. Państwo mieli wcześniej również rudaska, który szczęśliwie przeżył z nimi 14 lat.
IKA & SONIA Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Pytałam ponieważ Hanek odesłała do Ciebie Malgos pana, który chciał adoptowac Liska, ale on jeszcze przez tydzień nie będzie gotowy ze względu na odrobaczenie.
kasiek_ona Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Oby jak najwięcej takich wspaniałych wiadomości! Życzę powodzenia w dobrych domkach dla maluszków.
hanek Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Lisek i pozostałe jutro dostają ostatnią dawkę odrobaczenia (Panacur, wetka kazała go podawać 3 dni z rzędu) i są w zasadzie gotowe. Zaraz jedziemy z IKA&SONIA do tego pana na wizytę przedadopcyjną.
hanek Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 http://proanimals.org/zwierze/357/lew/ Lewek to jedno z czterech kociątek z Płok. Pojechały do nowego DT, które zgłosiło się dzięki malgos. Jutro zaprezentujemy resztę kociaków. Pani dokarmiająca ich matkę, bezdomną kotkę, zaoferowała się pokryć koszty jej sterylizacji.
kasiek_ona Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Jak nasze przelomowe gwiazdy? dzwonił już ktos zainteresowany ich adopcją?
hanek Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 O Prążka na razie nikt nie dzwonił. Nyksio - kolejny Płoczanin: http://proanimals.org/zwierze/358/onyks/
malgos Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 hanek napisał(a):http://proanimals.org/zwierze/357/lew/ Lewek to jedno z czterech kociątek z Płok. Pojechały do nowego DT Nowy DT raczej zainteresowany pieskami, ale tym razem przytrafiły mu się kociaki :diabloti: Maluchy odpchlone, odrobaczone, dostały na odpornść i oxycort do smarowania oczków (tylko odrobaczenie na koszt fundacji). Jak dojdą do siebie to je poogłaszam. Rudaski są "chodliwe", powinny szybko znaleźć domy. O Mariolkę również na razie nikt nie dzwonił. Telefony sie urywają- o Maksika.
Ada-jeje Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Nie tak dawno, byli chetni na rudaska trzeba im przypomniec ze w tej chwili sa do wyboru. Malgos wczoraj dobijaly sie dziewczynki z Libiaza za Toba, tez chcialy kociaka.
hanek Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 malgos napisał(a): Maluchy odpchlone, odrobaczone, dostały na odpornść i oxycort do smarowania oczków (tylko odrobaczenie na koszt fundacji). Jeszcze zastrzyk przeciwbólowy na nóżkę Lewka był na koszt fundacji.
hanek Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Staś: http://proanimals.org/zwierze/356/stas/ i Lisek: http://proanimals.org/zwierze/355/lisek/ znalazły dziś nowe domy. Na DT do pani Kasi z Chrzanowa, w miejsce Stasia, trafiła około roczna kotka błąkająca się po Trzebini. Została odrobaczona w lecznicy.
hanek Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 I bliźniaczkowie z Płok: Marsik: http://proanimals.org/zwierze/359/marsik/ Kamilek: http://proanimals.org/zwierze/360/kamilek/
hanek Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Kotka znaleziona w Trzebini na Wodnej: http://proanimals.org/zwierze/361/lady/ Zrobię plakaty jeszcze, podejrzewamy, że się zgubiła.
Mroowa Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Ona trzymała się koło szkoły bo tam ją dokarmiano,miała najlepsze kąski z kuchni i wszystkie dzieciaki ją głaskały.
IKA & SONIA Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Mroowa słyszałaś coś może na temat tej koteczki? Powiedziano mi, że ona została porzucona, ale nie wygląda na zaniedbaną.
Mroowa Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Wydaje mi się że sama przyszła nikt nikogo na tym porzuceniu nie złapał.Z drugiej strony zachowywała się jak typowy domowy kociak.
hanek Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Dzisiaj mam serię telefonów "chcemy malutkiego kotka dla dziecka". Wyjeżdżają z takim tekstem a potem się obrażają jak im mówię, że kot to nie zabawka.
Mroowa Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Zależy dla jakiego dziecka,ja dla moich dzieci wzięłam aż dwa żeby się nie kłócili;) koty i dzieci bardzo szczęśliwe:):):)
hanek Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Ja mam uraz po tym jak jeden pan kupił małemu dziecku "yoreczka" i dziecko rzuciło nim o podłogę bo było zbyt małe żeby zrozumieć, że to żywa istota, a rodzice byli zbyt głupi żeby tego nie przewidzieć. Szczeniaczka nie dało się uratować. Pierwsza pani była nawet ok, bo dzieciak obeznany jak traktować zwierzęta (mają psa i kota u rodziców i nauczyli delikatności) ale musiałam ją przekonywać do kastracji i chyba nic z tego bo musi się naradzić z mężem. Zwykle jak tak mówią to potem nie oddzwaniają.
Mroowa Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Dokladnie:) dla tego powtórzę zależy dla jakiego dziecka:) a to jakie są dzieci zależy tylko i wyłącznie od rodziców:) jeśli rodzice zastanawiają się czy kastracja(sterylka)jest słuszna to faktycznie mogą być potem problemy:) to może lepiej że nie oddzwaniają:)
Recommended Posts