Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie mogę uwierzyć- Karmelek za TM :placz::placz::placz:
Przedwczoraj spadł z balkonu, podobno państwo kupili juz siatkę, ale nie zdążyli jej założyć :roll: A wydawali się tacy odpowiedzialni...
Tylne łapki były bezwładne, a zdjęcie RTG wykazało, że złamany jest kręgosłup :-( P.Lucyna z właścicielką zdecydowały o eutanazji.

Jeszcze w niedzielę brykałeś u mnie...
Skacz Karmelku za TM. Byłeś kochanym kotkiem, najbardziej ufnym i rozmruczanym z całej czwórki...
:-(


  • Posted

    I lepsze wiadomości:
    Dziś do domu (w Chrzanowie) poszedł Adi. Domek niewychodzący, będzie miał za towarzysza drugiego kotka.
    Dostałam też fotki z nowego domku koteczki Kasi:






    Posted

    Malgos pani od Karmelka zadzonila do mnie z ta smutna wiadomoscia :-(:-(:-( jak jeszcze byla w lecznicy, wiem ze boli, tez dzisiaj przezywam uspienie Mony :placz::placz::placz:

    Posted

    Wczoraj znalazł domek Edi (nie mylić z Adim- od kotki Megi ;))- bury kocurek, drugi z szóstki rodzeństwa byłych dziczków z Jaworzna. Mały pojechał aż do Tychów, do domu z ogródkiem, na spokojnym osiedlu. Poprzedni kot jego nowych opiekunów niedawno odszedł w wieku trzynastu lat.





    Posted

    Nie, dziczki nie dostają nic, to akurat (odpukać!) są zupełnie bezproblemowe kotki, jak dotąd nie miałam z nimi żadnych przejść.
    Uodporniające lydium dostają Bufi, Zuzia i Tupcio- tu zmagamy się z kocim katarem i raz wygrywamy, raz przegrywamy- są nawroty, teraz dostają już drugi antybiotyk- unidox, kupiony na receptę. Oba leki dostawał też Adi- do piątku, gdy był u mnie, obecnie podaje mu i lydium i unidox już nowa właścicielka.
    Sporadycznie dostawały też lydium: Karmelek- gdy cały dzień wymiotował i Hefi i Pixel, gdy zaczęły robić brzydkie kupki- w obawie, by nie rozwinęło się to w- trudniejszą już do opanowania i bardziej kosztowną w leczeniu- biegunkę.
    Lek uodparniający- zylexis, dostawał też Tupcio- trzy zastrzyki, pisałam o tym i dostałam zgodę na pokrycie polowy kosztów przez Frundację, stało się dokładnie tak, jak było uzgodnione.
    Z małymi kotami jest tak, że jednego dnia biegają, a drugiego mogą już nie żyć, jeśli nie zareaguje się w porę. Nieraz decydują godziny. Dlatego mam w domu jedną-dwie dawki antybiotyku i trochę lydium. Nie zawsze dysponuję czasem na tyle, żeby spędzić dwie godziny na poczekalni w lecznicy. Często wystarczy konsultacja przez telefon i można zażegnac niebezpieczeństwo- w 90% ten system się sprawdza, gdy ma się już trochę doświadczenia, poza tym nie płaci się również za wizytę.

    Posted

    Oczywiscie zgadzam sie z Toba ze czas kazdego z nas na wage zlota, ale za wizyte na szczescie my nie placimy. :shake: Teraz jest juz musztarda po obedzie ale na przyszlosc bardzo Cie prosze zebysmy to uzgadnialy skad przychodza koty, bo jak sie dzisiaj dowiedzialam w lecznicy, koty ktore sa z Chrzanowa trzeba uzgodnic z p. Zielinska i wtedy pokryje to UM, tak jak bylo w przypadku maluszkow na ktore dostalas karme. Prosze Cie podaj mi rowniez jakie dodtkowe koszty poniosla Fundacja z kocietami z Chrzanowa. Podobnie sprawa wyglada z Libiazem ich koty trafily do nas a to wetka z Libiaza bierze kase i ma podpisana umowe z UM Libiaz. Z UM w Trzebini jeszcze nie rozmawialam ale tez sprobuje to w przyszlosci dograc. Nie mozemy pozwolic na to zeby to co ma placic UM szlo z naszej kasy.

    Posted

    Ada-jeje napisał(a):
    koty ktore sa z Chrzanowa trzeba uzgodnic z p. Zielinska i wtedy pokryje to UM, Podobnie sprawa wyglada z Libiazem ich koty trafily do nas a to wetka z Libiaza bierze kase i ma podpisana umowe z UM Libiaz.


    O, to nowość :crazyeye: Urzędy mają i dają komuś na to pieniądze? Na koty piwniczne, błąkające się też? Myślałam, że tylko na zwierzęta po wypadkach. Czyli wystarczy zgłosić problem p. Z., uzgodnić z Nią i kasa jest? :crazyeye: Coś to za piękne, aby mogło być prawdziwe :roll:

    Oświadczam uroczyście, że kocięta, o których wspominała p.Z. nie przysporzyły Fundacji żadnych kosztów ponieważ nie przebywają pod moją opieką.

    Posted

    Potwierdzam ze zwierzeta w Libiazu maja podpisana umowe z wetka, tez nie wiedzialam dopoki nie zwrocilam sie z pismem o wydanie kopii umow. W Chrzanowie mozemy probowac negocjacji, najprawdopodobnie na przyszly rok bedzie troche kasy z budzetu jezeli zdazymy napisac pismo na czas, a z tym u nas najbardziej krucho. Nie ma mowy o zwierzetach ktore maja wlascicieli ale mozemy starac sie o kase dla psow bezdomnych i dziko zyjacach ktow. Bez tego nie bedzie mozliwosci pomagania zwierzetom. Konto fundacyjne szczupleje w oczach. Na Olkuskie biedy skonczyla sie kasa, a dzis mamy do dyspozycji tylko kase sponsorow na poszczegolne zwierze, i zgodnie z jego wola na to zwierze musimy trzymac kase. Przykro mi malgos ale dopoki nie otrzymamy wiadomosci jaki jest splyw z 1 % nie mozemy do tego czasu leczyc koty z konta fundacyjnego.

    Posted

    Dobrze, ale jeżeli coś już spłynie z 1%, to bardzo proszę nie zapomnieć też o kotach, albo zmienić nazwę Fundacji na "Na pomoc psom, głównie psom rasowym, a w szczególności amstafom". To przyciągnie sponsorów ;)
    Koty nie są dochodowe, to wiadomo nie od dziś.
    Ale to nie znaczy, że ich nie ma...

    Posted

    Kacha3D napisał(a):
    Macie nieaktualne informacje na stronie zwłaszcza jeżeli chodzi o kociaki:razz:

    Jakieś prócz Hefi i Śnieżynki?

    Posted

    14.08 dom w Chrzanowie znalazł Adi





    20.08 do nowego domu- w Krakowie poszła Mimi- bura szylkretowa koteczka,trzecia z kotków jaworznickich







    Bardzo proszę o wrzucenie jej, jak również kotka z postu 834 na sronkę w "znalazły dom" - każde z nich kosztowało Fundację po 3,50 zł (koszt dwukrotnego odrobaczenia malucha) i poszły na umowę fundacyjną.

    Posted

    Przybyły nam dwa nowe kotki. Jeden to kilkutygodniowy maluch znaleziony w Chrzanowie na łąkach, zapchlony, ze świerzbem w uszkach, jest na DT u Ariadny.
    Drugiego kotka zabrałyśmy wczoraj popołudniu z Kasią spod PCKU w Chrzanowie. On niestety jest w gorszym stanie: bardzo chudy, w uszkach miał takie pokłady świerzba że jeszcze czegoś takiego nie widziałyśmy, po prostu zatkały mu całkowicie uszy i wystawały na zewnątrz. Ale najgorsze jest to, że kotek ma problemy z tylną łapką. Kości są całe, ale nie ma w niej czucia, zwisa mu bezwładnie, wet nie znalazł jednoznacznej przyczyny. Ogolnie cały tył ma taki niezborny. Kiciuś ma około 2 miesięcy, dostał zastrzyki przeciwbólowe/przeciwzapalne i jeszcze jakiś, jutro do kontroli. Jeszcze się nie załatwił, jak do południa nic nie zrobi to znowu do weta. Je i pije chętnie.

    Posted

    Jazonek został uśpiony. Okazało się, że to skręt pęcherza wywołany urazem (albo go ktoś kopnął, uderzył, albo coś potrąciło).

  • Guest
    This topic is now closed to further replies.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...