malgos Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Ślicznotki :-) Felix chyba dochodzi do siebie :lol: Właśnie zszedł po winogronie na balkonie z wysokości prawie drugiego piętra na sam dół i zdrowo pogonił wkoło domu moje koty. W mieszkaniu taki słodziutki i niewinny, a tu proszę- jaka siedzi w nim bestia :roll:
malgos Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Odwiedziłyśmy ostatnio kotki w noclegowni w Libiążu z zamiarem obfocenia ich w celach domkowo-poszukiwawczych. Są tam cztery maluchy- trzy koteczki tricolorki i bury kocurek, z rudą mamuśką. Niestety bidulki wyglądały tak: Zawiozłam im dicortineff i trochę RC dla najmniejszych kociąt. Po trzech dniach przemywania i kropienia oczek- a mają tam opiekuna- kociarza, który się nimi zajmuje- wyglądały już o wiele lepiej
malgos Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Mamuśka jest malutka i bardzo miziasta Za kilka dni zaglądnę do nich z pastą odrobaczającą. Maluchy jeszcze nie jedzą same.
malgos Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 No i jeszcze się do czegoś przyznam :roll: Młody kocurek złapany w Sierszy- brat Pumki- dzikus, ukrywał się za wersalką lub za meblami, my nie niepokoiliśmy go, dawaliśmy mu czas na przystosowanie się do nowych warunków... Po trzech tygodniach ujawnił się... i wtedy przyglądnęliśny mu sie bliżej- "kocurek" był w wysokiej ciąży :crazyeye: Uwierzyłam na słowo państwu, którzy "go" wczesniej karmili, i którzy "go" złapali, "pachniało" też kocurem w pokoju, pózniej dopiero skojarzyłam, że zapach pochodził od innego kocura, który był razem z "nim" złapany, a za kilka dni wypuszczony. Nie przyszło mi nawet do głowy, żeby starać sie naocznie sprawdzać jego płeć... a tu taki numer. Rada rodziny (moje córki) nieodwołalnie zdecydowała przyjąć te kotki i wychować je, a matkę pózniej wysterylizować i jeżeli nie będzie postępów w oswajaniu (do tej pory nie da do siebie podejść)- wypuścić. I tak mamy w domu pięć nowych bestii- cztery takie: i jedną taką :-):
Ada-jeje Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Uff, malgos jestes aniolem, i dobrze ze maja opiekuna kociarza, ale domkow i tak mozna im szukac, a jakie to plci :evil_lol:
dominik_a Posted May 28, 2009 Posted May 28, 2009 Kotek znaleziony w Libiążu na kopalni. Na moje oko kilku tygodniowa kotka. Ma puchate futro, śliczna i cudowna jest :p podobno jakiś czlowiek wbiegł do klatki w bloku i ją zostawił i uciekł. Pani, która ją znalazła przetrzyma ją dopuki sie nie znajdzie dom. Kotka jest łagodna, nie jest dzika.
Weronikaa Posted May 29, 2009 Posted May 29, 2009 Gdybym tylko mogła mieć w domu kotka (bo Tofek jest agresywny dla kotów...) , ta piękna księżniczka już by u mnie siedziała :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Prześliczna jest.
malgos Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Śliczna kitka:loveu: Byłam dziś w noclegowni u kotków z zamiarem odrobaczenia mamy maluchów. Okazało się, że, niestety, tego kocurka już nie ma :-( Małe coraz dalej odchodziły od legowiska, chodziły po ogrodzie, ten odszedł za daleko i zginął. Chyba przytrafiło mu się coś złego :-( Mamuśce podobno w piątek założono obrożę przeciwpchelną. Czy od obroży może zwierzak tak wyglądać? Zabrałyśmy całe towarzystwo do siebie.
dorixx Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 :-(od obroży? :placz: Małgoś dziękuję, że je zabrałaś:loveu:
Weronikaa Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Jak to dobrze, że są już bezpieczne :loveu: Ten szary kociak jest przesłodki i kochany. Oby nic mu się nie stało... 3mam za niego strasznie mocno kciuki, będzie dobrze ! A temu biednemu rudaskowi życzę powrotu do zdrówka i szybkiego wygojenia tej paskudnej rany. Ciociu malgos - wygłaskaj kotki ode mnie :calus:
malgos Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Wygłaskam ;) Co do ran kociczki- być może była to obroża. Byż może zbyt mocno zaciśnięta, być może nikt wcześniej nie zauważył. Nie posądzam nikogo o złą wolę, panowie naprawdę opiekowali się i kociakami i mamą. Już samo to, że ją przygarnęli, że mają jeszcze przygarnięte trzy inne koty, z tego dwie kotki, o których sterylizacje sami zadbali- bardzo wiele o nich mówi. Zabrałyśmy je, bo jednak w DT maluchy będą bardziej bezpieczne, a i mama wymaga teraz opieki. Może też kiedyś znajdzie dom- jest śliczna.
hanek Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 A kopalnia jest daleko od noclegowni? Bo ta kicia z fotek Dominiki jest bardzo podobna do zaginionego kocurka, może to to samo zwierzątko, tylko komuś się płcie pomyliły? Malgos, czy rudą kociczkę mamusię już można wrzucać na stronę?
Ada-jeje Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Rozmawialam dzisiaj z p. Danusia z Metkowa o tej rudej kotce z skaleczona szyjka, powiedziala ze takie cos moze powstac po obrozy przeciwpchelnej, jezeli pada deszcz i jest mokro to koty sa bardzo wrazliwe i dochodzi do odparzen. :-(
malgos Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 hanek napisał(a):A kopalnia jest daleko od noclegowni? Bo ta kicia z fotek Dominiki jest bardzo podobna do zaginionego kocurka, może to to samo zwierzątko, tylko komuś się płcie pomyliły? Malgos, czy rudą kociczkę mamusię już można wrzucać na stronę? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :roll: Tak, zbyt wiele tu zbiegów okoliczności, i maluchy jakby identyczne. Jutro z Dominiką sprawdzimy u źródła :p Koteczka jeszcze karmi i chciałabym, żeby małe korzystały z tej stołówki póki mogą- przeżyłam zbyt wiele biegunek u małych kociaków przy nagłej zmianie jedzenia po odebraniu od matki czy w związku ze stresem związanym ze zmianą otoczenia- może uda się tym razem tego uniknąć. Na razie obecność i pokarm mamuśki są im potrzebne, choćby do lepszej aklimatyzacji u mnie. Później czeka ją jeszcze sterylka.
malgos Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Ada-jeje napisał(a):Rozmawialam dzisiaj z p. Danusia z Metkowa o tej rudej kotce z skaleczona szyjka, powiedziala ze takie cos moze powstac po obrozy przeciwpchelnej, jezeli pada deszcz i jest mokro to koty sa bardzo wrazliwe i dochodzi do odparzen. :-( Tak, ostatnio było mokro, to prawda. Ale że aż tak? Wierzyć się nie chce. Jeszcze kilka dni i skóra na szyi i karku zupełnie by się "rozeszła" :-( Cóż za wspaniałe obroże :shake:
Ada-jeje Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Pani Danusia powiedziala ze tylko bayerowskie sa dobre, reszta to nie dla kotow.
malgos Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 :multi:To jest ten kociak:multi: I nie kocurek tylko kotka. Znów nie sprwadziłam naocznie, uwierzyłam "znawcom" :oops: Dołączyła do kompletu, kotka ją poznała :-)
IKA & SONIA Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Wspaniała wiadomość :loveu::multi: :multi::multi:
Ada-jeje Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Superowo ze sie udalo dolaczyc maluchowi do mamy :loveu:
IKA & SONIA Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Pamiętacie Pitusia? Fundacja Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom: Pitek Jego nowa Pani przysłała kilka fotek wraz z pozdrowieniami :lol::
Ada-jeje Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Pitek szczesliwy i taki dumny :loveu::loveu::loveu: foteczki z nowych DS to zawsze balsam na nasza dusze.
Recommended Posts