Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ślicznotki :-)

Felix chyba dochodzi do siebie :lol: Właśnie zszedł po winogronie na balkonie z wysokości prawie drugiego piętra na sam dół i zdrowo pogonił wkoło domu moje koty. W mieszkaniu taki słodziutki i niewinny, a tu proszę- jaka siedzi w nim bestia :roll:

Posted

Odwiedziłyśmy ostatnio kotki w noclegowni w Libiążu z zamiarem obfocenia ich w celach domkowo-poszukiwawczych. Są tam cztery maluchy- trzy koteczki tricolorki i bury kocurek, z rudą mamuśką. Niestety bidulki wyglądały tak:







Zawiozłam im dicortineff i trochę RC dla najmniejszych kociąt. Po trzech dniach przemywania i kropienia oczek- a mają tam opiekuna- kociarza, który się nimi zajmuje- wyglądały już o wiele lepiej



Posted



Mamuśka jest malutka i bardzo miziasta



Za kilka dni zaglądnę do nich z pastą odrobaczającą. Maluchy jeszcze nie jedzą same.

Posted

No i jeszcze się do czegoś przyznam :roll: Młody kocurek złapany w Sierszy- brat Pumki- dzikus, ukrywał się za wersalką lub za meblami, my nie niepokoiliśmy go, dawaliśmy mu czas na przystosowanie się do nowych warunków...
Po trzech tygodniach ujawnił się... i wtedy przyglądnęliśny mu sie bliżej-
"kocurek" był w wysokiej ciąży :crazyeye:
Uwierzyłam na słowo państwu, którzy "go" wczesniej karmili, i którzy "go" złapali, "pachniało" też kocurem w pokoju, pózniej dopiero skojarzyłam, że zapach pochodził od innego kocura, który był razem z "nim" złapany, a za kilka dni wypuszczony. Nie przyszło mi nawet do głowy, żeby starać sie naocznie sprawdzać jego płeć... a tu taki numer.

Rada rodziny (moje córki) nieodwołalnie zdecydowała przyjąć te kotki i wychować je, a matkę pózniej wysterylizować i jeżeli nie będzie postępów w oswajaniu (do tej pory nie da do siebie podejść)- wypuścić.

I tak mamy w domu pięć nowych bestii- cztery takie:




i jedną taką :-):

  • 2 weeks later...
Posted

Kotek znaleziony w Libiążu na kopalni.

Na moje oko kilku tygodniowa kotka.
Ma puchate futro, śliczna i cudowna jest :p podobno jakiś czlowiek wbiegł do klatki w bloku i ją zostawił i uciekł.
Pani, która ją znalazła przetrzyma ją dopuki sie nie znajdzie dom.
Kotka jest łagodna, nie jest dzika.



Posted

Gdybym tylko mogła mieć w domu kotka (bo Tofek jest agresywny dla kotów...) , ta piękna księżniczka już by u mnie siedziała :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Prześliczna jest.

Posted

Śliczna kitka:loveu:

Byłam dziś w noclegowni u kotków z zamiarem odrobaczenia mamy maluchów. Okazało się, że, niestety, tego kocurka już nie ma :-(



Małe coraz dalej odchodziły od legowiska, chodziły po ogrodzie, ten odszedł za daleko i zginął. Chyba przytrafiło mu się coś złego :-(

Mamuśce podobno w piątek założono obrożę przeciwpchelną. Czy od obroży może zwierzak tak wyglądać?






Zabrałyśmy całe towarzystwo do siebie.



Posted

Jak to dobrze, że są już bezpieczne :loveu:

Ten szary kociak jest przesłodki i kochany. Oby nic mu się nie stało... 3mam za niego strasznie mocno kciuki, będzie dobrze ! A temu biednemu rudaskowi życzę powrotu do zdrówka i szybkiego wygojenia tej paskudnej rany. Ciociu malgos - wygłaskaj kotki ode mnie :calus:

Posted

Wygłaskam ;)

Co do ran kociczki- być może była to obroża. Byż może zbyt mocno zaciśnięta, być może nikt wcześniej nie zauważył.

Nie posądzam nikogo o złą wolę, panowie naprawdę opiekowali się i kociakami i mamą. Już samo to, że ją przygarnęli, że mają jeszcze przygarnięte trzy inne koty, z tego dwie kotki, o których sterylizacje sami zadbali- bardzo wiele o nich mówi.

Zabrałyśmy je, bo jednak w DT maluchy będą bardziej bezpieczne, a i mama wymaga teraz opieki. Może też kiedyś znajdzie dom- jest śliczna.

Posted

A kopalnia jest daleko od noclegowni? Bo ta kicia z fotek Dominiki jest bardzo podobna do zaginionego kocurka, może to to samo zwierzątko, tylko komuś się płcie pomyliły?

Malgos, czy rudą kociczkę mamusię już można wrzucać na stronę?

Posted

Rozmawialam dzisiaj z p. Danusia z Metkowa o tej rudej kotce z skaleczona szyjka, powiedziala ze takie cos moze powstac po obrozy przeciwpchelnej, jezeli pada deszcz i jest mokro to koty sa bardzo wrazliwe i dochodzi do odparzen. :-(

Posted

hanek napisał(a):
A kopalnia jest daleko od noclegowni? Bo ta kicia z fotek Dominiki jest bardzo podobna do zaginionego kocurka, może to to samo zwierzątko, tylko komuś się płcie pomyliły?

Malgos, czy rudą kociczkę mamusię już można wrzucać na stronę?


:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :roll: Tak, zbyt wiele tu zbiegów okoliczności, i maluchy jakby identyczne. Jutro z Dominiką sprawdzimy u źródła :p

Koteczka jeszcze karmi i chciałabym, żeby małe korzystały z tej stołówki póki mogą- przeżyłam zbyt wiele biegunek u małych kociaków przy nagłej zmianie jedzenia po odebraniu od matki czy w związku ze stresem związanym ze zmianą otoczenia- może uda się tym razem tego uniknąć.
Na razie obecność i pokarm mamuśki są im potrzebne, choćby do lepszej aklimatyzacji u mnie. Później czeka ją jeszcze sterylka.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Rozmawialam dzisiaj z p. Danusia z Metkowa o tej rudej kotce z skaleczona szyjka, powiedziala ze takie cos moze powstac po obrozy przeciwpchelnej, jezeli pada deszcz i jest mokro to koty sa bardzo wrazliwe i dochodzi do odparzen. :-(


Tak, ostatnio było mokro, to prawda. Ale że aż tak? Wierzyć się nie chce. Jeszcze kilka dni i skóra na szyi i karku zupełnie by się "rozeszła" :-(
Cóż za wspaniałe obroże :shake:

Posted

:multi:To jest ten kociak:multi: I nie kocurek tylko kotka. Znów nie sprwadziłam naocznie, uwierzyłam "znawcom" :oops:

Dołączyła do kompletu, kotka ją poznała :-)

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...