hanek Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 A ja z kolei nie spotkałam się ze ściąganiem szwów u kotków po sterylce/kastracji, same się miały rozpuścić.
Ada-jeje Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Pisalam o swoim przypadku ale to bylo przed 13 laty.
IKA & SONIA Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 Allegro: Pitusia PITEK - młodziutki ciemnobury kocurek SZUKA DOMU! (557050560) - Aukcje internetowe Allegro Toli TOLA kotka wyrwana z OBOZU ZAGŁADY... (557070120) - Aukcje internetowe Allegro i Lolusia LOLEK kotek wyrwany z OBOZU ZAGŁADY szuka domu (557080207) - Aukcje internetowe Allegro
dorixx Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Zapraszamy na nowy bazarek :cool3: http://www.dogomania.pl/forum/f99/animalsowe-nowosci-do-28-02-09-a-131643/#post11797515
IKA & SONIA Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Allegro dla Spineczki: SPINKA kotka wyrwana z OBOZU ZAGŁADY (557371902) - Aukcje internetowe Allegro
mamucik1 Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 [quote name='IKA & SONIA']Allegro: Pitusia PITEK - młodziutki ciemnobury kocurek SZUKA DOMU! (557050560) - Aukcje internetowe Allegro Toli TOLA kotka wyrwana z OBOZU ZAGŁADY... (557070120) - Aukcje internetowe Allegro i Lolusia LOLEK kotek wyrwany z OBOZU ZAGŁADY szuka domu (557080207) - Aukcje internetowe Allegro Wielkie dzięki za ogłoszenia! Już jest efekt:crazyeye: Tola została adoptowana w sobotę:bigcool: Małe sprostowanie: Tola i Lolek są ze schroniska z Sosnowca.
hanek Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 W poniedziałek dr Kozikowska wysterylizowała zaległą kotkę z Młoszowej, 40 zł mamy do zapłaty.
malgos Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Dzisiaj Felix- czarny kocurek z Olkusza miał pobraną krew do badania. Mimo, że dobrze je, to jednak chudnie i ma ciągłe nawroty biegunki. Ujawniła się u niego również grzybica :-( Jest już po pierwszym zastrzyku Felisvac.
mamucik1 Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Lolek, braciszek Toli, rozstanie z siostrą zniósł b. dobrze. Mam wrażenie, że całe bratnie uczucia przelał na mnie ;) Całymi dniami chodzi za mną, rozmawia i domaga się pieszczot. Co zrobię parę kroków, Lolo przewraca się na plecy i prosi o głaskanko. Jeszcze nie miałam takiego pieszczocha! Skoro od dłuższego czasu już nie kicha, postanowiłam zawieźć go na kastrację. Już jest drugi dzień po zabiegu, czuje się dobrze. Nie kicha :multi:
malgos Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Samanta zamieszkała dziś w nowym domku-w Katowicach :) Zdjęcia z ostatniej sesji- zmieniła się w dostojną koteczkę, zupełnie nie przypominająca tej chorej, wymęczonej i skurczonej bidulki sprzed kilku tygodni.
hanek Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Dowiedziałam się przed chwilą, że Ariadna zaniosła kotka Pitka (jeden z młoszowskich kotków porzuconych dawno temu w lesie) do kastracji, dr Lucynka go przyjęła. Pitek dalej szuka domu, ale Ariadna dojrzała już do decyzji o oddaniu go i nie ma mowy o odsyłaniu zainteresowanych...
malgos Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 hanek napisał(a):Ariadna dojrzała już do decyzji o oddaniu go i nie ma mowy o odsyłaniu zainteresowanych... A dojrzewanie trwało kilka miesięcy i przebiegało z oporami :lol: ;) Byłam wczoraj oblookać sytuację z kotami w Sierszy. Pani karmi kilka kotów sąsiada, który pół roku temu wyprowadził się ze starego domu, ale póki był zdrowy codziennie donosił im jedzenie. Teraz od trzech miesięcy jest w szpitalu, ostatnio w nienajlepszym stanie. Na jej ogródek przychodzi głównie czarno-biała kotka i jej czwórka już dorosłych dzieci-same czarnuszki. Nie boją się ludzi, ale nie dają się pogłaskać. Oprócz tych- kilka innych kotów sąsiada mieszka w tym jego starym domu na strychu (mają wejście z przybudówki przez otwarte drzwi, pewno kiedyś służące do wrzucania siana)- ale ile ich jest- tego pani nie wie, na jej podwórko rzadko zaglądają. To, co opowiada ta pani o stosunku tego człowieka do psów (miał też psy) jeży włos na głowie. Gdy sobie popił- regułą było, że psa bił. Pewnego razu (według jej relacji) jednego pobił strasznie i rzucił go na stertę gnoju żeby skonał. Długo się biedak męczył, nie mógł umrzeć. Pani "myślała żeby zadzwonić po policję", ale jakoś jej się nie udało :roll:
hanek Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Pituś dzisiaj poszedł do nowego domu, do Sosnowca. Przyjechały po niego bardzo miłe panie, wypatrzyły go na allegro. Zamieszka w bloku. W sumie dobrze się stało, że tak długo czekał, bo żaden domek nie wydawał się tak fajny jak ten.
Ada-jeje Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 No to dzis los mu oddal, za jego znecanie sie nad zwierzetami, i choc czlowiek ten jest w szpitalu, nie potrafie sie przelamac zeby mu wspolczuc.:shake:
IKA & SONIA Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 hanek napisał(a):Pituś dzisiaj poszedł do nowego domu, do Sosnowca. Przyjechały po niego bardzo miłe panie, wypatrzyły go na allegro. Zamieszka w bloku. W sumie dobrze się stało, że tak długo czekał, bo żaden domek nie wydawał się tak fajny jak ten. Pituś miał dwóch obserwatorów na Allegro, fajnie, że już jest w nowym domku :lol:
malgos Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Ada-jeje napisał(a):No to dzis los mu oddal, za jego znecanie sie nad zwierzetami Dokładnie to samo mówi ta sąsiadka. Niewesoła wiadomość. Wczoraj Pedro- kocurek z Olkusza, poszedł do Libiąża, do samotnego, starszego pana. Miał mu dotrzymywać towarzystwa w domu. Domek z ogródkiem, spokojna okolica, pana podejście do zwierząt OK, wydawało się, że będzie wszystko dobrze.Trzy razy powtarzałam, żeby trzymał go przez kilka tygodni w zamknięciu, zanim się nie przyzwczai do nowego miejsca. Pan jednak nie dopilnował, a kot był w wielkim stresie i... czmychnął :placz: Zaraz tam pojechałam i zastawiłam klatkę- łapkę obok miejsca, gdzie była szansa, że mógł się ukryć. Niestety, jak do tej pory pan nie zadzwonił więc Pedro się nie pokazał :-(
Ada-jeje Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Tak to jest, ze starszymi osobami, baba swoje a dziad swoje :mad::mad::mad:
malgos Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Jest Pedro :) W nocy ośmielił się i wszedł do klatki. Jest już z powrotem u mnie.
Ada-jeje Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Ufff jak dobrze, :loveu: tyle Twojej pracy poszlo by na marne. Rozumiem malgos ze juz Pedra nie dasz temu gosciowi, moim zdaniem do niego mozna by dac malego kociaka, ktory bedzie zapoznawal swoj teren stopniowo i sie nie zgubi.
IKA & SONIA Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 :multi::multi::multi: uff odetchnęłam z ulga. Szkoda maleństwa. Malgos a jak wygląda kwestia adopcji Felixa? Może już iść do Przełomu? Jeśli tak to proszę o fotkę na @.
mamucik1 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Kolejny kotek znalazł dom. Dzisiaj Lolo pojechał do Psar. Czekał na adopcję 4 miesiące. Niełatwe są takie rozstania :-(
Ada-jeje Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Oj, wiem ze nielatwe sa rozstania z tymczasowiczami, ja za moja Pepisia i Schirka tez ciagle tesknie, ale realia mowia nam co innego, podjelysmy sie tej misji wlasnie dla nich, zeby z tragicznych warunkow przeprowadzic je do lepszego zycia. :loveu:
IKA & SONIA Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Malgos a jaka jest sytuacja z Pedro? Rozumem, że można ogłaszać :razz: Jeśli tak to dam go do najbliższego Przełomu.
malgos Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 IKA & SONIA napisał(a):Malgos a jak wygląda kwestia adopcji Felixa? Może już iść do Przełomu? Jeśli tak to proszę o fotkę na @. Felix musi jeszcze poczekać. Cały czas się leczymy, niestety... Mamucik-nie smuć się :) Tymczasowicz to Twój gość... jesteś chwilą dla niego i on dla Ciebie... jesteś przystankiem, pomostem do lepszego życia -i to jest super :multi:
malgos Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 IKA & SONIA napisał(a):Malgos a jaka jest sytuacja z Pedro? Rozumem, że można ogłaszać :razz: Jeśli tak to dam go do najbliższego Przełomu. Można ogłaszać :cool3: Wyślę nowe fotki. Coraz lepiej wygląda, futerko odrasta. Chyba już tak bardzo nie straszy plackami po grzybicy, skoro tamten gość się zbytnio nie przejął:lol: Nawiasem mówiąc, żadnego kota już ode mnie nie dostanie, ale cieszę się, że wszystko zakończyło się pozytywnie- i Pedro się odnalazł, i poznałam w ten sposób bardzo ciekawego człowieka :)
Recommended Posts