Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hanek mam dom dla kotki z Katow, popros Ariadne zeby wziela kotke na czas sterylki, Ula dla rudego kocurka tez jest dom ale najpierw szybko termin na kastracje.

Posted

Przewiozłyśmy kotkę z Kątów do Ariadny, w czwartek o 14 ma mieć sterylkę. Bardzo jest zestresowana ta kotka, ale może za kilka dni będzie lepiej.

Posted

Przedstawiam "kociaki z dzikiej paki";) czyli stadko z Oświęcimskiej





Od lewej (imiona robocze): czarny kocurek Rekord- trochę dzikus, syjamka Kawusia- solidnie dziczkowata, biało-bury kocurek Cecyl- jedyny oswojony, czarny kocurek Pierrot- średni dzikus i bialo-bury Figiel- dzikus nad dzikusy. Moim zdaniem mają ok.3,5 m-ca, trochę "stare", z oswajaniem będzie trudno :-(

Posted

Mamucik, malgos - może wy będziecie mogły poradzić. Chodzi o kotkę po zmarłej pani z Kątów. Pani, która jest chętna ją przygarnąć mieszka w Młoszowej i kotka ma być wychodząca. Jak szybko pani może ją zacząć wypuszczać na pole? Czy kotka nie podejmie próby wrócenia do domu, na Kąty? U Ariadny klimatyzuje się z wielkim trudem, cały czas jest skulona, z położonymi uszkami, w ogóle nie szuka kontaktu z człowiekiem, jak dzika się zachowuje. Ale je, więc tak zupełnie tragicznie nie jest.

Posted

Aklimatyzacja przebiega b. różnie. U dorosłego kota takiego zachowania można się spodziewać przez kilka dni. Świetnie, że je (Burasek zaczął pić i jeść samodzielnie dopiero po tygodniu i to dzięki relanium :crazyeye:)
Z wypuszczaniem na zewnątrz trzeba poczekać Najważniejsze jest wykształcenie więzi między kotem a nowym opiekunem. Wg mnie minimum 2 tygodnie.

Posted

Tak, a szybkość nawiązania tej więzi zależy od charakteru kota oraz podejścia i zaangażowania opiekunki. Dwa, trzy tygodnie to minimum, ale to opiekun sam musi ocenić sytuację- osobiście nie spieszyłabym się z wypuszczaniem, i początkowo na krótko.

Posted

Mały śliczny diabełek :diabloti: dzisiaj mnie ugryzła. Ale przy zachowaniu szczególnej ostrozności daje się już wziąć na ręce :lol:

Posted

Malgos, jeszcze raz chwała Ci za ratunek dla bandy potworów :loveu:
Syjamiątko (mówiłam, że cudna!!!) pewnie będzie rozrywane do domków, także przez baaardzo nieodpowiednie osoby :mad:

A mój Rudas będzie odjajcany w przyszłym tygodniu :cool3:
Nie oddam go do domu wychodzącego, jest zbyt nieporadny :loveu: chociaż ma już ciągoty na piwnicę i szaleństwa na węglu (a potem oczywiście na łóżko, tu sobie mogą z moimi kotami łapki podac :mad:)

Opanuję troszkę wątek jego fotkami





i jego ukochanej maskotki :cool1: Rudzi:





Posted

O matus, Ula on powinien u Ciebie zostac, jak masz serce rozdzielac ta kochajaca sie parke, jaka to radosc patrzec na te cudne stworzonka. :loveu:
A nad syjamka sama sie zastanawiam :mad:

Posted

Zrobiłam aktualizację na 1 stronie, ale to chyba nie są wszystkie koty?
I nadal nie mam danych co do sterylek i kastracji ;)

Posted

Ada-jeje napisał(a):
A o jakie dane Ci chodzi odnosnie sterylek czy tez kastracji.


Był taki pomysł, żeby prowadzić statystykę w 1 poście.

Posted

Ulaa napisał(a):
Zrobiłam aktualizację na 1 stronie, ale to chyba nie są wszystkie koty?
I nadal nie mam danych co do sterylek i kastracji ;)


Co do aktualizacji: -Kocurek 4 od poniedziałku już ma dom
-Z piątki z Oświęcimskiej tylko Syjamka jest
siostrzyczką, reszta to braciszki

Sterylki "moich" kotek w listopadzie- wszystkie uzgodnione:
3.11- 2 kotki (wet. Lucynka)
5.11- 1 kotka (wet. Lucynka)
19.11- 1 kotka (wet.Maciek)
20.11- 1 kotka (wet. Ania)
Na 29 Listopada została do złapania do sterylki jeszcze jedna kotka, ale będzie to trudne, bo już wie co to klatka-łapka.

Posted

Kotka z Kątów miała mieć dzisiaj sterylizację. Ale okazało się, że jest silnie przeziębiona i najpierw trzeba ją wyleczyć. Dostała kroplówkę i zastrzyki, jutro kolejna wizyta.

Posted

Jest problem z kotką z Kątów. Mimo, że Ariadna jej wręcz podstawia kuwetę, to biedna kicia już 3 łóżka zasikała i zasrała. I jeszcze w nocy, do 4 rano, płacze:shake: No i stało się to czego się można było spodziewać, Ariadna przeprasza, ale mówi, że dłużej nie może. Że w zamian za nią weźmie dwa małe kotki, ale z nią sobie nie radzi. Macie jakieś pomysły co robić?

Posted

Szkoda, że córka tej zmarłej pani nie może się zaopiekować kotką. Czy może ale nie chce? Jak ona mówiła? Koteczka nie miałaby takich problemów, bo ją zna. A tak, to nie dość, że jest chora to jeszcze wystraszona.:shake:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...