Chefrenek Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 mar.gajko napisał(a):netti, jeżeli masz jakieś pytania w ogóle bulwowe i problemy koniecznie napisz do Maupy4; większego praktyka w bulwowych chorobach i zwyczajach nie ma. Chyba nie tylko na Dogo, ale wogóle. Nie mów tak bo się "wielcy" hodowcy oburzą.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Agama Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Chefrenku,hodowcy to wspieraja sunie finansowo,a Ciebie stac tylko na zlosliwosci,nieladnie PANI MODERATOR Quote
netti1 Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 o wątek Duni zaczyna byc areną złośliwości. Quote
mar.gajko Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 [quote name='netti1'] Maleńka prosi o usmiechy:loveu: Quote
Chefrenek Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Agama napisał(a):Chefrenku,hodowcy to wspieraja sunie finansowo,a Ciebie stac tylko na zlosliwosci,nieladnie PANI MODERATOR :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
mar.gajko Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Nie kłócie się dziewczyny. Niech netti ma spokój na wątku. Prawda jest że gdyby nei hodowcy czy pseudohodowcy nei byłoby takich "wraków". Nie ma w hodowlach, nastawionych na zysk, psów powyżej 8 roku życia. I te psy GDZIEŚ są, albo co gorsze ich nie ma :(. Quote
Inez de Villaro Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Netti...Dunia naprawde się uśmiecha!!! To Twoja zasługa!!!Będzie dobrze, teraz musi być już dobrze!!! Quote
mar.gajko Posted June 13, 2008 Posted June 13, 2008 Chcemy duuuuuużo zdjęć Duńki. I jak tam ze zdrowkiem? Quote
netti1 Posted June 13, 2008 Author Posted June 13, 2008 Wesoła z niej iskierka!w ruchu cały czas,szczeka ciągle bo straszna z niej gaduła.Kombinator i wiercioch-wczoraj przyłapałam ją na oknie wśród roślin,wyglądała sobie przez okno.Wskakuje na krzesła,potrafi wejśc na drabinkę piętrowego łóżka,ale zdecydowaliśmy się ją odkręcic,bo boimy się upadku z wysokości.Nie niszczy nic w domu,jej psoty to tylko ,,wszędobylskośc,,.Domaga się jedzenia głośno szczekając,ale to nie wszystko!Jeśli nie dostanie jedzonka na zawołanie,obraża się,odwraca i udaje ,że ogłuchła.Ale do czasu tylko,jak zauważy że nie zwracam na nią uwagi,zaraz biegnie po miskę,przesuwa,hałasuje,przynosi mi pustą miskę i z oburzeniem stuka nią w podłogę.Jest bardzo kontaktowa,łatwo się z nią porozumiec,no i absolutnie nikt nie potrafi tak okazac radości jak ona,gdy wracam do domu-kręci się w kółko,wywija dupiną(wcale już nie chudą)podskakuje,szczeka,prawie koziołki fika z radości. Po lekach na alergię ustąpiło to koszmarne gryzienie i drapanie.Jest duża poprawa,teraz to nawet ja widzę,że Dunia się zmieniła,przytyła.Wczoraj zauważyłam,że te wystające z pyszczka zęby strasznie się ruszają,chyba mogłabym je bez problemu wyjąc palcami!Oby szybciej ten zabieg!Dupka nie jest już tak czerwona i spuchnięta,łyse placki są,no ale cudów nie oczekuję,trzeba czekac,aż sierśc odrośnie.Sierśc się zrobiła piękna na grzbiecie,miękka,błyszcząca,wygląda jak roziskrzony słońcem śnieg.Na boczkach spod śniegu wychodzą czarne łatki.Po prostu zima w górach.Piękna sunia.Po prostu cudo.Jest bardzo inteligentna!To bardzo fajna suczka,wzruszające jest jak ona szuka porozumienia.Przychodzi,spogląda bokiem jednym okiem,jakby mówiła:hej,co tam słychac? później siada z niecierpliwym sapnięciem-,,długo mam czekac na odpowiedź?,,i zaczyna się cała aria różnych dźwięków i zachowań-dzikie skoki bokiem na ugiętych łapkach z tyłkiem w górze,z groźnym warczeniem,które zaraz przechodzi w szczekanie.Zerwanie z nogi kapcia i ucieczka z ucieczka z nim na łóżko.No właścicielu,jak nie chcesz się bawic kapciem,to ci znajdę inne zajęcie.koniec siedzenia,ruszaj się!I bach-kapec wrzucony za łóżko!I już jest wesoło,trzeba łóżko odsunąc,wyjąc kapec,przy okazji odnajduje się zagubiona piłka i wspaniale szeleszczący papierek,który można podrzucac nosem,albo z rozpędu na niego wskoczyc i ziuuuuuuuuuuu,jedzie się przez cały pokój prawie! Zapomniałam napisac,że Dunia wczoraj chciała zabic mechanika.Nie ma mowy by obcy się w domu panoszył,bezczelnie grzebał w domowym sprzęcie .To nie na Duni nerwy,aż się zagotowała.Trzeba było mocno trzymac,bo portki mechanika były mocno zagrożone.Odetchnęła jak poszedł,ale długo potem sapała poirytowana,układała koc,i miała dośc zawziętą minę. Zdjęcia będą później bo baterie się ładują. Quote
akucha Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Mój Boże, dopiero znalazłam ten wątek :shake: Jakia to kupka nieszczęscia :-( Netti1, ona wygląda już zdecydowanie lepiej! Miała dużo szczęscia, ze do Ciebie trafiła. Będę jej mocno kibicowac. Usuwałam nadziąślaki swojej Beli. Poszlo bardzo dobrze. To zabieg laserowy, nie zostawił śladu nawet, nic nie odrasta od kilku lat. Zabieg przeprowadzano pod narkozą. Ciekawa jestem, czy uda się uratować ząbki Duni? Przytyło jej się, widać :lol: Czy pomoc finansowa nadal potrzebna? Quote
moniaa7 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Akucha na e-psy.pl zbierane sa pieniazki dla Duni. Quote
akucha Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Tam się trzeba rejestrować, nic nie mogę znaleźć :oops: Quote
netti1 Posted June 14, 2008 Author Posted June 14, 2008 akucha napisał(a):Mój Boże, dopiero znalazłam ten wątek :shake: Jakia to kupka nieszczęscia :-( Netti1, ona wygląda już zdecydowanie lepiej! Miała dużo szczęscia, ze do Ciebie trafiła. Będę jej mocno kibicowac. Usuwałam nadziąślaki swojej Beli. Poszlo bardzo dobrze. To zabieg laserowy, nie zostawił śladu nawet, nic nie odrasta od kilku lat. Zabieg przeprowadzano pod narkozą. Ciekawa jestem, czy uda się uratować ząbki Duni? Przytyło jej się, widać :lol: Czy pomoc finansowa nadal potrzebna? ząbków to się nie da uratowac,bo chwieją się tak,że bez problemu chyba można je wyjąc palcami.te z tyłu są nie najgorsze tylko kamień okropny.stan zapalny dziąseł chyba trochę minął,bo nie są tak opuchnięte i czerwone. Jak Bella zachowyła się po zabiegu?Czy jadła normalnie,czy trzeba było specjalnie pielęgnowac,smarowac tą buzię?i też miała takie wielkie te nadziąślaki?bardzo się martwię ta operacją. Quote
netti1 Posted June 14, 2008 Author Posted June 14, 2008 za wpłaty pięknie dziękujemy,Dunia ma już pieniążki :):) Quote
Chefrenek Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Netti jak będziecie robić te zęby to niech wet jeszcze podniebienie obejrzy. Quote
netti1 Posted June 14, 2008 Author Posted June 14, 2008 a dokładniej to co ma sprawdzic? ona bardzo mało chrapie,i nie dławi się --Sonia miała całkiem zmasakrowaną krtań i tchawicę,przez to dusiła się aż doszło do rozrostu mięsnia sercowego i niewydolności płuc. Quote
Chefrenek Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 netti1 napisał(a):a dokładniej to co ma sprawdzic? ona bardzo mało chrapie,i nie dławi się --Sonia miała całkiem zmasakrowaną krtań i tchawicę,przez to dusiła się aż doszło do rozrostu mięsnia sercowego i niewydolności płuc. Czy nie ma przerostu? Ale jak nie chrapie i nie dławi się to pewnie jest tam w miarę ok. A Sonia od czego miała tą "masakrę"? Pytam bo nie jestem w temacie.:-( Quote
netti1 Posted June 14, 2008 Author Posted June 14, 2008 sonia miała tak bardzo opuszczoną krtań,że nie mogła oddychac,dochodziło do obrzmienia płuc.nie było szans by ją operowac ze względu na wiek i chorobę serca,którą dostała też przez te trudności z oddychaniem.serce zajmowało całe wnętrze klatki piersiowej Quote
Chefrenek Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 netti1 napisał(a):sonia miała tak bardzo opuszczoną krtań,że nie mogła oddychac,dochodziło do obrzmienia płuc.nie było szans by ją operowac ze względu na wiek i chorobę serca,którą dostała też przez te trudności z oddychaniem.serce zajmowało całe wnętrze klatki piersiowej :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
akucha Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 netti1 napisał(a): Jak Bella zachowyła się po zabiegu?Czy jadła normalnie,czy trzeba było specjalnie pielęgnowac,smarowac tą buzię?i też miała takie wielkie te nadziąślaki?bardzo się martwię ta operacją. Po zabiegu bardzo szybko doszła do siebie. Nie pozostała żadna blizna. Gdybym nie wiedziała, że miała zabieg, to nie odnalazłabym miejsca, gdzie był nadziąślak. Chyba 2 godziny nie mogła jeść. Nawet śladu nie było. Laser pozamykał wszystko. Nadziąślak był spory, z boku górnej szczęki. Zasłaniał 2 zęby. Niepotrzebna była żadna pielęgnacja pooperacyjna. Wet powiedział mi, że one mogą się odnawiać, ale minęły już 3 lata i nic się nie dzieje. Moja Bela chrapie okrutnie, zdarza się, ze się "zasysa", ale zniosła już 3 narkozy i wszystko było dobrze. Quote
Inez de Villaro Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Akucha, a czy podniębienie też operowałaś? Mam z bulwą też problemy...ciężko oddycha, raczej to przerost podniębienia ale boimy się zabiegu...niektórzy nam radzą, niektórzy odradzają...sama nie wiem Quote
netti1 Posted June 14, 2008 Author Posted June 14, 2008 ja myślę,że jesli tylko nie ma przeciwwskazań do podania narkozy to trzeba operowac.nie chciałybyscie widziec jak cierpiała moja sunia,jedna choroba pociągnęła drugą,a wszystko przez trudnosci z oddychaniem. Quote
akucha Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Nigdy nie myślałam o operacji. Bela nie ulewa, jest żywa, zdrowa (nooo... mamy problem z oczami). Mamy bardzo dobrego weta, prowadzi ją od 8 lat i nigdy nie wspominał mi o operacji. Przeszła gronkowca, nadziąślaki, brodawki, ropomacicze i teraz jaskrę. Dziewczyny, a co macie na mysli, pisząc o trudnościach z oddychaniem? Belka charczy, gdacze, w upalne dni zieje jak traktor i chrapie. Nie zauważyłam jednak trudności w oddychaniu. Mam jeszcze jedną bulwę,Tolę, która jest cicha. Ale też zdarzały jej się "zasysania". Moje dziewczyny wsiowe są; ganiają, pływają, skaczą. Ani śnieg, ani deszcz im nie straszne. Sama nie wiem, zabiłyście mi ćwieka... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.