Jump to content
Dogomania

Łódź - ZULA - serce na dłoni, cud, ma DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Jolu, coś jej ugotuję zaraz
pojedziemy do niej
dziękuję za info

tak bardzo to niesprawiedliwe, że teraz, kiedy już jest bezpieczna, to zostało jej tak niewiele

zmienię tytuł wątku, tylko na jaki?

  • Replies 204
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No właśnie, na jaki? Powinno w nim być coś o jej chorobie, o domku i o tym, że będziemy ją ratować...Nic kompletnie nie przychodzi mi do głowy...Pustka...
Może zaczekaj jeszcze ze zmianą, może wieczorem dziewczyny będą miały jakiś pomysł(teraz jadą do Krzyczek i właśnie w Strykowie znalazły bezdomnego pięknego onka)

Posted

A ja mam jeszcze nadzieję, że może to da się zoperować, boję się tylko jednego, wiesz, jak to jest z bezdomnymi zwierzętami...Dopóki mogą liczyć tylko na siebie to walczą o życie, gdy są już w domku, bezpieczne, poddają się i odchodzą...Oby tak nie było ...

Posted

Ugotowałam jej serduszka i kurczaka. Nie zjadła nic z pyszności. Ale to nic, skusiła się na kawałek parówki z pobliskiej żabki;) Serka nie ruszyła. Mamy wrażenie, że ciągle wietrzy podstęp w jedzeniu. Jednak coś jeść musi.

O samej Zuli.
Zula to takie małe psie serduszko, na wyciągniecie ręki. Wystarczy tę rękę wyciągnąć by je zdobyć. Chce ufać i chce być blisko. I tylko czasami spuszcza główkę, może wspomina? Ktoś ja mocno zawiódł. Boi się zostać odrzucona. Boi się zostać. Cały czas blisko, najbliżej. Kiedy jesteś obok Zula towarzyszy. Nie spuszcza Cię z oka, jest w pobliżu.
"Zaufam, tylko nie zostaw mnie, nie zostaw samej"
Gdzieś jeszcze tli się w niej ta obawa. Bo gdyby nigdy już nikomu nie ufać, nie było by rozczarowań. Tylko, że to nie takie proste, kiedy serce rwie się do człowieka.
"Pogładzisz moją głowę?"
"Tak, mogę tez po brzuchu?"
"Możesz, bardzo to lubię"
I głaszczesz, aż zaczyna się rozjaśniać pieski pyszczek i gdzieś tam w oczach widać nadzieję, obawy znikają. Liczy się tu i teraz. Człowiek i pies. Harmonia. Szczęście.
"Choć pójdziemy zobaczyć co jest w tych krzakach"
"Z Tobą? Chętnie, już biegnę"

Posted

Bylysmy z Magija u Malej.Jest przekochana,ktos kto da jej dom i milosc zyska najwierniejszego przyjaciela.
Kazdy,kto ja widzial juz w lecznicy po odstrzeleniu,wie,ze ta Mala a raczej jej zachowanie trudno opisac,oddac slowami,to trzeba samemu doswiadczyc i te smutne oczy.....
Nie wierze,ze zostalo jej tylko pare miesiecy zycia,to wszystko jest tak cholernie niesprawiedliwe!
Madzia na pewno napisze wiecej,ja jestem slaba w pisaniu!wklejam pare fotek slicznotki

Posted

Popłakałam się...To jest niewiarygodne,jak ona lgnie do człowieka, do dotyku ludzkiej ręki,do pieszczot,do bliskości...
Ile złego musiał jej ktoś wyrządzić wcześniej, że tak się nas bała? Ile złego mógł uczynić człowiek takiej maleńkiej bezbronnej suni? I co, teraz nawet nie będzie miała czasu żeby jeszcze raz komuś zaufać? Niedoczekanie!!!
Staniemy na głowie, jeśli to pomoże ją uratować,zrobimy wszystko, co w naszej mocy żeby żyła jak najdłużej!!!TYlko niech ktoś ją pokocha, niech pokocha tę wspaniałą sunię!

Posted

Jola, dziękuję za te słowa
Myślę cały czas nad domem dla niej
Mam coś na kształt guli w gardle, ale to nie moja gula ważna
Nie mogę przestać myśleć o tych dwóch bursztynowych oczach, które im dłużej byłyśmy razem stawały sie coraz jaśniejsze i bardziej pogodne. A potem uśmiech szczęśliwego psiego pysia.
Jej potrzebny tylko kochający człowiek.
Bo ona będzie żyła tą miłością.
I będzie najwierniejsza, najwspanialsza, odda całą siebie.
Gdyby znalazł się ktoś kto da jej spokój i pozwoli kochać, to kto wie? Może ten guz by wcale nie urósł, może dałoby się ukraść więcej czasu, dużo więcej.

Jolu, do kiedy mała będzie w lecznicy?

Posted

Znowu coś się muli na dogo...
Magda, Zula nie będzie w lecznicy dnia dłużej, niż będzie taka potrzeba.Myślę, że im szybciej wyjdzie, tym lepiej będzie bo rozmawiałam niedawno z dr Asią i mówiła, że mała nadal nie je, najprawdopodobniej oprócz stresu nie czuje się w klatce za dobrze.Myślę,że na początku tygodnia zabierzemy ją stamtąd, tyle, że domek do którego pójdzie jest DT, a Zuli potrzebny jest ktoś, kto ją pokocha na zawsze i u kogo zostanie do końca.Ja też siedzę i myślę,kto mógłby ją przygarnąć, kogo pytac...:-(

Posted

Jolu, dzięki - jutro do niej pojadę
Moim marzeniem jest żeby trafiła od razu do kochającego domu stałego
Bo dla niej to żyć albo nie żyć
Ona chce kochać
Też staję na głowie...

Posted

ULKA12 napisał(a):
I gdzie ten wspaniały domek stały?

Ula, właśnie, ktoś z serduszkiem
ktoś kto zrozumie, jakie to dla niej ważne
a w zamian cała Zula
całe jej serce, najwierniejszy przyjaciel

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...