Jump to content
Dogomania

Łódź - ZULA - serce na dłoni, cud, ma DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Zula szuka pilnie domu, takiego, który otworzy dla niej swoje serce, i nigdy jej nie zawiedzie.
Zula ma guza w płucach i najprawdopodobniej ta miłość będzie trudna. Bo Zula może żyć krótko. Zasługuje na szczęście i bezpieczeństwo.

[quote name='katya']Zula jest wspaniała, naprawdę! Już ją kocham.
Dziś otworzyłam klatkę i tak po prostu zapięłam ją na smycz i pochodziłyśmy po ogródku. Iwonka (anovip1) nawet z nią się przebiegła. Sunia wytarzała się w trawce, wysiusiała. Zula nie ma nic wspólnego z dzikim psem! Jest domowym, czyściutkim, przytulastym pieskiem. Lubi być noszona na rączkach.
Niestety sunia jest bardzo chora. Na bocznym zdjęciu rtg widać wielki guz w płucu...
Póki sunia nie ma żadnych dokuczliwych objawów ze strony układu oddechowego, może spokojnie sobie żyć, a jeśli się pojawią, to ... będzie miała trudności z oddychaniem i zostanie nam eutanazja... :(


O samej Zuli.
Zula to takie małe psie serduszko, na wyciągniecie ręki. Wystarczy tę rękę wyciągnąć by je zdobyć. Chce ufać i chce być blisko. I tylko czasami spuszcza główkę, może wspomina? Ktoś ja mocno zawiódł. Boi się zostać odrzucona. Boi się zostać. Cały czas blisko, najbliżej. Kiedy jesteś obok Zula towarzyszy. Nie spuszcza Cię z oka, jest w pobliżu.
"Zaufam, tylko nie zostaw mnie, nie zostaw samej"
Gdzieś jeszcze tli się w niej ta obawa. Bo gdyby nigdy już nikomu nie ufać, nie było by rozczarowań. Tylko, że to nie takie proste, kiedy serce rwie się do człowieka.
"Pogładzisz moją głowę?"
"Tak, mogę tez po brzuchu?"
"Możesz, bardzo to lubię"
I głaszczesz, aż zaczyna się rozjaśniać pieski pyszczek i gdzieś tam w oczach widać nadzieję, obawy znikają. Liczy się tu i teraz. Człowiek i pies. Harmonia. Szczęście.
"Choć pójdziemy zobaczyć co jest w tych krzakach"
"Z Tobą? Chętnie, już biegnę"





***
Sunia, chyba sunia, bo można się zbliżyć do niej tylko na odległość 5 m. Głodna, wychudzona, bardzo przestraszona. Widać, że ludzie muszą ją przeganiać, może bić. Podchodzi bo jest głodna. Ale nawet głód nie sprawi, ze zaufa i zbliży się do człowieka. Mieszka na parkingu tirów, koło cmentarza na Lodowej w Łodzi. Nie wiem, może ma jakąś kryjówkę, widuję ją od kilku dni pod gołym niebem, malutka, w typie sznaucera może, szorstkowłosa, nie wiem chyba już nie młoda. Zostawiam jej jedzenie, ucieka zaraz na widok człowieka, ale wabi ją jedzenie, tylko trzeba je zostawić. Każdy szelest wzbudza jej uwagę. Ogon, bardzo mocno podwinięty, ze strachu, aż do gardła prawie.
Żal jej, bo widać, że niedojada i ze spotkała ją krzywda od ludzi.




Co można dla niej zrobić? Odłowić? Jak? Co potem?
Gdyby była choć tam bezpieczna.

Wiem, że to żadna pomoc, że o tym piszę, ze to zwalanie odpowiedzialności, ale to co mogę dla niej zrobić, to jeździć, karmić, a jeśli ktoś pomoże mi ją złapać to odwieść do schroniska. Nie mogę zaryzykować wzięcia psa o którym nie wiem nic do domu, w którym mieszka 10 kotów...


Dzięki dziewczynom z Niechciane i Zapomniane i panu Zbyszkowi z Ursa Major sunia została złapana

  • Replies 204
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To może być ona!
Wiesz, rozmawiałam wczoraj z katya - ja niestety nie zaryzykuje wzięcia tej suni do kotów i kociaków - więc chyba lepszym rozwiązaniem byłoby schronisko... Spokojnie to na sobie tam nie zyje, widac, że boi się ludzi bardzo

Posted

Tak sobie myślę, że schronisko to ostateczność,jeśli ona jest tak wypłoszona- nie da sobie rady w boksie, z innymi psami, lepiej byłoby znaleźc dla niej tymczas i troszkę ją socjalizować,a przez ten czas poszukać jej DS, poogłaszać gdzie się da...
Jak długo ją dokarmiasz, Magija? Czy ona już troszkę Ciebie rozpoznaje? Wiesz, że przy jej łapaniu nie można zaryzykować sedalinu, za blisko są ulice, gdzie mogłaby uciec, w jej przypadku to tylko zostaje uśpienie na czas złapania.

Posted

Nie, Jolu, uśpienie to również zbyt niebezpieczne, mam już doświadczenia po Renii Ursie, która po pierwszym strzale z anestetyku uciekła nam w popłochu, nie mogliśmy jej nigdzie znaleźć (teraz wiemy że wcale nie zasnęła). Potem stwierdziliśmy, że zostaje tylko zamknięcie jej na ogrodzonej posesji (zwabiła ją sąsiadka po kilku godzinach), i to się udało, ale suka osłabła dopiero po 3 strzałach a i tak na widok człowieka uciekała truchcikiem...
Nie wiem co w takiej sytuacji, czy tam jest jakiś ogrodzony teren gdzie ewentualnie możnaby sunię zwabić lub spokojnie np. zastawić klatkę łapkę i ją tam zostawić na kilka godzin, bez ryzyka że złomiarze ją rozbiorą na części pierwsze?

Posted

dziewczyny ja tej suni wożę żarcie od kilku dni - bodajże od czwartku.
Dziś widzieliśmy ją przez chwilę tylko, zawiozłam jej parówki - ale sunia uciekała w przeciwną stronę, w przecznicę zaraz za cmentarzem - mocno kuleje, wydaje mi się, że mogła zostać potrącona.
tam na tyłach sa zamknięte tereny (znaczy ogrodzone, na ile "szczelne" nie wiem) tam mnóstwo jest zakładów, więc może tam? Dziś też śledząc ją odkryłam tam na tyłach takie rury ciepłownicze, więc być może, ze ona tam koczuje

Posted

dzisiaj nie dam rady podjechać do suni, czy ktoś z okolic mógłby choć podejść i zostawić jej jedzenie za parkingiem tirów pod takim jakby mostkiem?
Jutro spróbuję zrobić jej lepsze foty, bo na tych z komórki nic nie widać

Posted

Magija, wczoraj nie mogłam, miałam dyżur w sądzie i wróciłam wieczorem padnięta. Czy Ty masz jakiś pomysł w związku z tą sunią? Przypuśćmy, że udałoby nam się ją złapać na sedalin(czego boję się bardzo bo może odbiec i ukryć się gdzieś), co dalej?

Posted

Jolu, wczoraj podjechał mój mąż - dziś rano też jechał tamtędy do pracy - nie długo wszędzie będziemy jeździć przez Lodową. Rano sunia była, całe szczęście bo wczoraj jej nie znalazł. Kuleje.
Jolu, nie mam pomysłu jedyne co mi przychodzi na ten moment do głowy to niestety schronisko

Posted

Sunia raz jest raz je nie ma w godzinach w których pojawiam się ja albo ktoś inny - niestety nie jestem w stanie jeździć tam regularnie o tej samej porze i też codziennie tez nie daję rady.
Niestety w inny sposób nie jestem w stanie jej pomóc.
Moze powinno sie choć ja wysterylizować?

Posted

[quote name='Moriaaa']Dziewczynki, mam tymczas dla suni.:multi:
Trzeba ją złapać.
Konkrety łapanki później bo muszę wyjść teraz.
chyba dziś zejde na zawał - pozytywny!:multi:

Posted

Dziewczyny kiedy łapiemy sunie?
Ja jeszcze zobaczę, ale w sobotę najprawdopodobniej mam przeprowadzkę więc odpadam.
Możemy w piątek popołudniu?
Albo od rana jak uda mi się mamie Lilkę podrzucić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...