Fela Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Były cztery maluszki i mama. Maluszki miały po 3-4 tygodnie, a mama... nie wiadomo. Mamę przejechał samochód, maluchy zostały same na pastwę losu. Trafiły do schroniska w Ostrowi Mazowieckiej. Są słabiutkie, ale bardzo chcą żyć. Garną się do miski, próbują coś ćmoktać. Ale jeszcze bardziej garną się do człowieka. Kiedy się od nich odchodzi, uderzają w straszny lament. Jeden z czwórki został adoptowany. Zostały trzy maluchy. Jeden z trójki był wyraźnie słabszy. Nie jadł, słaniał się na nóżkach. Nie wyglądał dobrze - chudziutki potwornie, odwodniony. Zabrałyśmy go do szpitala w Warszawie. Przez chwilę podejrzewano parwo, ale testy nie potwierdziły tego. Nie ma biegunki ani wymiotów. Dochodzi do siebie w szpialu karmiony kroplówką. Jutro pierwsza próba nakarmienia malucha normalnie. I... może już wyjść z lecznicy. Tylko dokoąd? :placz::placz: Ta ociupinka potrzebuje ociupinki miejsca. Koci kontener to dla niego cały wielki świat. Kto mu pomoże?Kto pomoże dwójce jego rodzeństwa? Maluchy dalej są w schronisku. Zimno im. Boją się. Chcą trochę ciepła. Nie zajmą wiele miejsca, naprawdę. Quote
beam6 Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Takie malusieńkie pięknoty nie zagrzeją dużo czasu w DT :) Kto ma miejsce na koci kontenerek ? I odrobinę serca dla Okruszka ? Quote
ludwa Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Pan Malutki mieści się w rękach, malutki jest bardzo i trudno nie praepaść patrzac w te oczęta.... Quote
kiiniaa Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 dobry by był dom bez psów jak one takie słabe... aż mi serce się rozrywa, mogę go sprubować wziążć jeśl zojka będzie świrować bardzo mocno:oops: to na gwałt będziemy czegoś szukać, a do tego czasu będą urzędowć w kojcu w kuchni:cool3: Quote
gdgt Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 ja będę negocjować w domu. w końcu tza do kojca nie wsadzę... Quote
auraa Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Biedne maleństwo. I tak miał więcej szczęścia niz braciszek:shake: Quote
Fela Posted June 2, 2008 Author Posted June 2, 2008 Okruszek od wczoraj jest już u Kiinii razem z braciszkiem. podobno nie wyglądają jak bracia, Orzeszek wygląda na sporo starszego. Quote
wilczyca Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 takie maleństwa dopiero zaczynają życie a już sierotki :shake: :-( Quote
BlackSheWolf Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 jaki slodziak..mam nadzieje, ze szybko znajdzie dom! Quote
Fela Posted June 3, 2008 Author Posted June 3, 2008 Z Okruszkiem w nocy było źle. Ciotka Kiinia na sygnale zawiozła go do szpitala. Został tam, a my na szpilkach czekamy na wieści. Zaraz będzie fotka Orzeszka i linki do jego aukcji Quote
Fela Posted June 3, 2008 Author Posted June 3, 2008 Braciszek Okruszka, Orzeszek Jest większy, tak jakby był starszy. Czuje się zankomicie, rozrabia. Dom szykuje się koło Mławy. Czy ktoś z dogomaniaków byłby w stanie tam zajrzeć? Quote
Fela Posted June 3, 2008 Author Posted June 3, 2008 I jeszcze jedno: kiedy Okruszek był jeszcze w lecznicy, wystawiłam aukcję charytatywną, bo niestety, będa spore koszty leczenia, a u nas kasy zero. Może ktoś ma chęć kupić cegiełkę - wcale niebrzydki wisiorek http://www.allegro.pl/item375643795_okruszek_walczy_o_zycie_kup_cegielke_pomoz_.html Quote
kiiniaa Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Okruszek-Malutki jest w lecznicy na Gagarina, zostaje tam do jutra. Jest w dużo lepszej formie niz był w nocy rokowania są dobre, ale niestety wymaga większej opieki niż ja jestem mu w stanie zapewnić potrzebuje jeść często i regularnie, musi mieć spokój co przy jego braciszku jest nierealne, w razie ponownych wymiotów trzeba reagować szybko a u mnie codziennie przez 7 godzin jest sam; bardzo proszę w imieniu swoim i Okruszka o metr kwadratowy domku i opiekę Okruszek pomimo tego że jest malutki i chudziutki jest bardzo wesoły kazdego wita z radością, chętnie się bawi, a jeszcze chętniej przytula ma niesamowitą wolę życia- w nocy trzymał się dzielnie, bohatersko znosił wszystkie niezbędne zabiegi- zastrzyki, nawadnianie, pobieranie krwi... proszę nie zostawiajmy go samego... Quote
esperanza Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Podnoszę. Ja jestem poza domem przez minimum 9 godzin dziennie, więc nie mam mozliwości pomóc. Quote
auraa Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 piesek wymaga szczególnej opieki. Miałam nadzieje że już jest dobrze. Quote
kiiniaa Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Okruszek dzisiaj wychodzi ze szpitalika, gdzie ma jechać? kto się nim zaopiekuje?:placz: Quote
ludwa Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Ratunkuuuuuu. Maleństwo potrzebuje serca i czasu. O miejscu nie piszę, bo ileż on tego miejsca zajmuje...:roll: Quote
gdgt Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Mogę wziąć orzeszka do weekendu włącznie. Biorę go dlatego, że chłopak jest słaby i trzeba go obserwować. Wolałabym nie trzymać go u siebie przez następne tygodnie, bo mnie każdy szczeniak rozprasza, a pracuję w domu i nie mam jak się odizolować. A pracować jednak muszę... Dlatego już teraz szukajcie mu miejscówki na następny tydzień. czy on jest już do odebrania z gagarina? Quote
kiiniaa Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Okruszka można odbierać dzisiaj miedzy 16, a 20 podobna jest już w całkiem dobrej formie:multi: wcześniejsze wyniki i wypisy są u mnie zresztą i tak musimy się jakoś umówić bo mam dla niego transporterkę milutki cieplutki domek stały potrzebny na już!!! Quote
wilczyca Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Fela napisał(a):Z Okruszkiem w nocy było źle. Ciotka Kiinia na sygnale zawiozła go do szpitala. ( ..... ) ojej a cóż to się maleńkiemu stało :sad: że aż do szpitala trzeba było jechać? czy to coś poważnego?? Quote
Fela Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 wciąż biedactwo słabiutkie, już miała iść do gdgt, ale znów pojawiła się biegunka :-( i maluch został w szpitalu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.