dogman Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 "Isadora" napisał(a):Ja zajmuje się jamnikami w potrzebie, ale jak zajdzie potrzeba a jestem w stanie pomóc, pomogę każdemu zwierzakowi.Tak mnie natchnęła pewna myśl... Widzę, że jesteś dobrotliwą wielce Kobietą, kochającą zwierzęta, również te będące w potrzebie... Czy Ty nie zechciałabyś adoptować Tuptusia? "Isadora" napisał(a):Miałam na tzw "tymczasie" również bardzo trudne jamnicze jednostki i poradziłam sobie bardzo dobrze. Czyli można. Trzeba tylko chcieć.Skoro świetnie sobie poradziłaś, to myślę, że jesteś idealną kandydatką do tego, aby Tuptuś na stałe stał się Twym podopiecznym. "Isadora" napisał(a):Co do śliwowicy z piwnicy czy dzięgielówki hhmmmm jasssneToś mi narobiła smaka :D Pozdrawiam, Wuj Tom Quote
Isadora7 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 dogman napisał(a):Tak mnie natchnęła pewna myśl... Widzę, że jesteś dobrotliwą wielce Kobietą, kochającą zwierzęta, również te będące w potrzebie... Czy Ty nie zechciałabyś adoptować Tuptusia? Skoro świetnie sobie poradziłaś, to myślę, że jesteś idealną kandydatką do tego, aby Tuptuś na stałe stał się Twym podopiecznym. "Kocham" takie pytania. Są takie... głębokie. Po nich najczęściej następuje pouczanie ze zamiast mądrzyć sie powinnam sama brać psiaka. Ale zawsze daję procent na to że to przypadek, a nie zamierzone "pouczanie z politowaniem". Dlatego oczywiście odpowiem. Tak chciałabym, bardzo chciała zaadoptować nie tylko Tuptusia ale wszystkie jamniki w potrzebie i nie tylko jamniki. Ale przyznam że Violetta Villas nie jest dla mnie idolem w tym temacie. Aczkolwiek ma cudny niespotykany głos. Niemniej jednak wolę słuchać jak śpiewa "Mamo" niż brać przykład z bycia dobrotliwą kobieciną i adoptować wszystkie nieszczęścia, nie bacząc na to czy mam możliwość wyżywić, leczyć, dać gdzie mieszkać. Znalazłam za to w swej "kobiecinej dobrotliwości" metodę na to jak pomóc. pomóc z sensem i realnie. I to robie i mam wyniki, dobre wyniki. dogman napisał(a):Toś mi narobiła smaka :D Pozdrawiam, Wuj Tom Moze rzeczywiście sobie strzel lufkę :) o ile masz możliwość. Za zdrowie "dobrotliwej kobiety" co to Villasową, czy panią ze Starej Wsi zostać nie chciała. Serdeczności Wujku Tomie od Ciotki Isadory vel dobrotliwej kobiety która lubi kieliszek śliwowicy łąckiej albo dzięgielówki w glinianych kielonkach. I chleje te trunki zamiast adoptować co tylko się da. Quote
danka1234 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 dogman napisał(a):Tak mnie natchnęła pewna myśl... Widzę, że jesteś dobrotliwą wielce Kobietą, kochającą zwierzęta, również te będące w potrzebie... Czy Ty nie zechciałabyś adoptować Tuptusia? Skoro świetnie sobie poradziłaś, to myślę, że jesteś idealną kandydatką do tego, aby Tuptuś na stałe stał się Twym podopieczny Pozdrawiam, Wuj Tom Wuju Tomie:shake: To chwyt poniżej pasa,chyba oczywistym jest że gdyby Isadora lub ktokolwiek z nas mógłby dac domek Tuptusiowi to nie byłoby potrzeby szukania takowego. Quote
Isadora7 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Tuptusiu wysłałam do prawdopodobnie twojego przyszłego domku umowę adopcyjną. No i organizuję transport. :loveu::loveu::loveu: Quote
dogman Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 "Isadora" napisał(a):"Kocham" takie pytania. Są takie... głębokie. Po nich najczęściej następuje pouczanie ze zamiast mądrzyć sie powinnam sama brać psiaka.Ooo, widzę, że komuś puściły tu nerwy. W moim pytaniu nie było cienia złośliwości, ale widocznie na swej drodze samych złośliwych ludzi spotykasz, więc widzisz zagrożenie z każdej strony, a każde pytanie skierowane do Ciebie traktujesz jako atak. "Isadora" napisał(a):Tak chciałabym, bardzo chciała zaadoptować nie tylko Tuptusia ale wszystkie jamniki w potrzebie i nie tylko jamniki.O taką odpowiedź mniej więcej mi chodziło. "Isadora" napisał(a):Ale przyznam że Violetta Villas nie jest dla mnie idolem w tym temacie. Aczkolwiek ma cudny niespotykany głos. Niemniej jednak wolę słuchać jak śpiewa "Mamo" niż brać przykład z bycia dobrotliwą kobieciną i adoptować wszystkie nieszczęścia, nie bacząc na to czy mam możliwość wyżywić, leczyć, dać gdzie mieszkać.Co do Violetty Villas, to zgodzę się. Byla to genialna śpiewaczka i aż żal, że kiedyś mogła osiągnąć międzynarodowy sukces, a dziś jest samotną, opuszczoną przez ludzi i rozum kobietą. "Isadora" napisał(a):Znalazłam za to w swej "kobiecinej dobrotliwości" metodę na to jak pomóc. pomóc z sensem i realnie. I to robie i mam wyniki, dobre wyniki.Czyli taki pieski Jurek Owsiak w spódnicy, tak? :) "Isadora" napisał(a):Moze rzeczywiście sobie strzel lufkę o ile masz możliwość. Za zdrowie "dobrotliwej kobiety" co to Villasową, czy panią ze Starej Wsi zostać nie chciała. Serdeczności Wujku Tomie od Ciotki Isadory vel dobrotliwej kobiety która lubi kieliszek śliwowicy łąckiej albo dzięgielówki w glinianych kielonkach. I chleje te trunki zamiast adoptować co tylko się da.I po cholerę ta ironia? Ale niech Ci będzie, niektóre kobiety tak czasem mają... W każdym razie po takim tekście nie kupiłbym od Ciebie żadnego towaru. Twój marketing po raz kolejny zawiódł. Pozdrawiam i życzę powrotu do formy, Wujcio Quote
Isadora7 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 [quote name='dogman']Ooo, widzę, że komuś puściły tu nerwy. W moim pytaniu nie było cienia złośliwości, ale widocznie na swej drodze samych złośliwych ludzi spotykasz, więc widzisz zagrożenie z każdej strony, a każde pytanie skierowane do Ciebie traktujesz jako atak. Kochany Wujku Tomie Nawet nie masz pojęcia jaka jestem spokojna. A sarkazm... hmmm mam tak od zawsze. A ponieważ wiem na czym siedzę, wiem co potrafię, wiem na co mnie stać. To takie moje zboczenie poniekąd zawodowe. Uwielbiam prowokować dyskursy. Ale nie takie słodkie i wyściełać sztuczną trawkę, malować płoty itd. Nie ubliżyłam nikomu. Spotykam różnych ludzi na swojej drodze. Sorry pomyliłam się widać, osądziłam przez moment że będzie nam fajnie pogadać. Nie przypuszczałam że ty rzucając pytanie, które nie tylko przeze mnie było odczytane jako lekko prowokujące, uznajesz że prowokacja dozwolona tylko w jedną stronę. No cóż... [quote name='dogman'] Co do Violetty Villas, to zgodzę się. Byla to genialna śpiewaczka i aż żal, że kiedyś mogła osiągnąć międzynarodowy sukces, a dziś jest samotną, opuszczoną przez ludzi i rozum kobietą. Violetta była zniszczona przez ludzi w dużej mierze. Młodą dziewczynę otoczył sztab pseudodoradców. Narzucili jej wizerunek taki a nie inny. Niestety nie miała tak silnej psychiki jak pani Irena Dziedzic, skądinąd genialna i bardzo inteligentna osoba. Ale dla dla Pani Ireny zakładało się na kamerę pończoszki (nie było innych możliwości zblurowania obrazu) dla Violetty nie. Szkoda, bardzo szkoda niespotykanie pięknego głosu. [quote name='dogman'] Czyli taki pieski Jurek Owsiak w spódnicy, tak? :) Nie śmiałabym porównywać się do Owsiaka. Aczkolwiek jest jednym z moch Guru. [quote name='dogman'] I po cholerę ta ironia? Ale niech Ci będzie, niektóre kobiety tak czasem mają... W każdym razie po takim tekście nie kupiłbym od Ciebie żadnego towaru. Twój marketing po raz kolejny zawiódł. Pozdrawiam i życzę powrotu do formy, Wujcio A tak ładnie żarło, żadna "cholera" nie padła, nie wspomnę o innych przecinkach. Nie psuj tego Drogi Wujku Tomie - bardzo proszę. Co do kupowania nie musisz, bo nigdy nic nie sprzedawałam i nie sprzedaję. Natomiast mam prośbę: o co biegusia w zdaniu "Twój marketing po raz kolejny zawiódł". Kiedy i jaki mój marketing zawiódł, nie jestem marketingowcem. Nie skończyłam nawet jednej z miliona szkół pt "marketing i zarządzanie" i nie zamierzam. To o co kamam? Drogi Wujku Tomie landryneczki dla ciebie, krówki z Milanówka, cukrowa wata ale wyluzuj. I dawaj, dawaj odpowiedzi :) Serdeczności Wujku Tomie Quote
dogman Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 "Isadora" napisał(a):Kochany Wujku TomieSkoro tak, to czas zluzować :D "Isadora" napisał(a):Nawet nie masz pojęcia jaka jestem spokojna.Nie mam :D Cieszę się :) "Isadora" napisał(a):A sarkazm... hmmm mam tak od zawsze.Jamniki rodzą się zsocjalizowane, Isadora urodziła się sarkastyczna :) "Isadora" napisał(a):A ponieważ wiem na czym siedzę, wiem co potrafię, wiem na co mnie stać.Miło, że nie jesteś zakompleksioną panienką a dumną kobietą. Szacun. "Isadora" napisał(a):To takie moje zboczenie poniekąd zawodowe. Uwielbiam prowokować dyskursy.Jesteś dziennikarką czy filozofką? "Isadora" napisał(a):Ale nie takie słodkie i wyściełać sztuczną trawkę, malować płoty itd.Uczestnictwo w towarzystwie wzajemnej adoracji też by mnie jakoś nie rajcowało. "Isadora" napisał(a):Sorry pomyliłam się widać, osądziłam przez moment że będzie nam fajnie pogadać.Nie pomyliłaś się. "Isadora" napisał(a):Nie przypuszczałam że ty rzucając pytanie, które nie tylko przeze mnie było odczytane jako lekko prowokujące, uznajesz że prowokacja dozwolona tylko w jedną stronę.Z tym zastrzeżeniem, że ja nie pytałem prowokująco :) Zapytałem po prostu czy Ty nie dałabyś rady Tuptusiem się zająć. Nie było w tym ani krzty złośliwości. "Isadora" napisał(a):Violetta była zniszczona przez ludzi w dużej mierze. Młodą dziewczynę otoczył sztab pseudodoradców. Narzucili jej wizerunek taki a nie inny.Za komuny nikt nie mógł się wybijać. Pani Wioletcie się to udało, była jakby nie stąd... Zresztą po latach przyznała, że nie cierpi Polski Ludowej, że jej marzenie to kariera w Stanach... Niestety, peerelowskie władze zrobiły wszystko, by kariery zagranicznej nie zrobiła. Co do obecnej sytuacji, w jakiej się znajduje, to winni są przede wszystkim ludzie tzw. mediów, czytaj: hieny i mendy, które karmią się każdą sensacyjką, każdym ludzkim cierpieniem, byle tylko dobrze sprzedać kolejny numer szmatławca dla tłuszczy. "Isadora" napisał(a):Niestety nie miała tak silnej psychiki jak pani Irena DziedzicZauważ, że to cecha genialnych artystów. Czy Morrison miał silną psychikę? "Isadora" napisał(a):Szkoda, bardzo szkoda niespotykanie pięknego głosu.Szkoda przede wszystkim osoby, człowieka... Głosem możemy się jeszcze smakować i będą mogły przyszłe pokolenia - nie ma obaw. "Isadora" napisał(a):Nie śmiałabym porównywać się do Owsiaka.Dumna, ale i skromna. Kolejny szacun. "Isadora" napisał(a):A tak ładnie żarłoNie zdechło :) "Isadora" napisał(a):Nie psuj tego Drogi Wujku Tomie - bardzo proszę.Niczego psuć nie zamierzam. A prosisz, bo... ? "Isadora" napisał(a):Co do kupowania nie musisz, bo nigdy nic nie sprzedawałam i nie sprzedaję.Sprzedaż potraktuj tutaj metaforycznie. Jeżeli szuka się nabywcy (w tym przypadku psa), to należy uważać na słowa i emocje. "Isadora" napisał(a):Natomiast mam prośbę: o co biegusia w zdaniu "Twój marketing po raz kolejny zawiódł". Kiedy i jaki mój marketing zawiódł, nie jestem marketingowcem.Obiecałem sobie, że do tego tematu już nie wrócę. Zerknij do pierwszych moich postów :) "Isadora" napisał(a):Drogi Wujku Tomie landryneczki dla ciebie, krówki z Milanówka, cukrowa wata ale wyluzuj.A nie zemdli mnie? :D "Isadora" napisał(a):I dawaj, dawaj odpowiedziOto i były :) "Isadora" napisał(a):Serdeczności Wujku TomieI wzajemnie :) Quote
Isadora7 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 dogman napisał(a): Jamniki rodzą się zsocjalizowane, Isadora urodziła się sarkastyczna :) Co nie znaczy, ze nie jest zsocjalizowana, jedno drugiemu nie przeczy dogman napisał(a): Miło, że nie jesteś zakompleksioną panienką a dumną kobietą. Szacun. też się z tego cieszę i jestem dumna :) dogman napisał(a): Jesteś dziennikarką czy filozofką? Zimno. Ani jedno ani drugie :) dogman napisał(a): Z tym zastrzeżeniem, że ja nie pytałem prowokująco :) Zapytałem po prostu czy Ty nie dałabyś rady Tuptusiem się zająć. Nie było w tym ani krzty złośliwości. W mojej wypowiedzi była prowokacja, ale bez złosliwości. Ja jestem słodką kobietką :loveu: niejdena osoba to potwierdzi :evil_lol: dogman napisał(a): Za komuny nikt nie mógł się wybijać. Pani Wioletcie się to udało, była jakby nie stąd... Zresztą po latach przyznała, że nie cierpi Polski Ludowej, że jej marzenie to kariera w Stanach... Niestety, peerelowskie władze zrobiły wszystko, by kariery zagranicznej nie zrobiła. Co do obecnej sytuacji, w jakiej się znajduje, to winni są przede wszystkim ludzie tzw. mediów, czytaj: hieny i mendy, które karmią się każdą sensacyjką, każdym ludzkim cierpieniem, byle tylko dobrze sprzedać kolejny numer szmatławca dla tłuszczy. Jasne krew i sperma ma się lać z łamów dogman napisał(a): Zauważ, że to cecha genialnych artystów. Czy Morrison miał silną psychikę? Zgadzam się, psychikę miał słaba ale charyzmę niesamowitą. dogman napisał(a): Szkoda przede wszystkim osoby, człowieka... Głosem możemy się jeszcze smakować i będą mogły przyszłe pokolenia - nie ma obaw. Masz rację, na szczęście głosy są nagrane. Az puściłam w tle arię z "Pajaców" ta akurat pierwsza mi się pod rękę nawinęła. A propos głosów, co prawda Domingo a nie Villas ale też piękny głos. dogman napisał(a): Dumna, ale i skromna. Kolejny szacun. Dumna tak, ale skromna hmm nie do końca. W zakresie stron w których jestem mocna absolutnie nie. dogman napisał(a): Sprzedaż potraktuj tutaj metaforycznie. Jeżeli szuka się nabywcy (w tym przypadku psa), to należy uważać na słowa i emocje. Uważam, ja na pewno dlatego mam niezłe wyniki. dogman napisał(a): A nie zemdli mnie? :D Nie daję gwarancji :), ja osobiście wole dobry salceson :evil_lol: Pozdrawiam Wujku Tomie Quote
malagos Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Kochani, czy nie dosć tych off topików? Jamnik tu sie zgubił zupełnie! Quote
danka1234 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Isadora7 napisał(a):Tuptusiu wysłałam do prawdopodobnie twojego przyszłego domku umowę adopcyjną. No i organizuję transport. :loveu::loveu::loveu: To czekamy i trzymamy kciuki,moze to bedzie ten domek. Quote
LiNa Posted June 15, 2008 Author Posted June 15, 2008 Dzwoniłam do siostry dowiedziałam się dokładnie o ataki otóż ostatnio Tuptuś miał atak kiedy został oddany przez swojego właściciela jakiejś kobiecie, której uciekł. Pociągami nie jest przyzwyczajony jeździć autem jeździ ładnie. Chłopak lubi się zdrowo odżywiać .. uwielbia rzodkiewki i marchewkę. Quote
Isadora7 Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 [quote name='LiNa']Dzwoniłam do siostry dowiedziałam się dokładnie o ataki otóż ostatnio Tuptuś miał atak kiedy został oddany przez swojego właściciela jakiejś kobiecie, której uciekł. Pociągami nie jest przyzwyczajony jeździć autem jeździ ładnie. Chłopak lubi się zdrowo odżywiać .. uwielbia rzodkiewki i marchewkę. To potwierdza to co przypuszczam i sugerowałam. Padaczka jest postresowa. A to dobrze wróży. Jak domek będzie kochał będzie ok. To bardzo uczuciowe psiaki. Bardzo przeżywają. Podatne wtedy na ataki padaczki. Ja już rozglądam się za transportem jamniczka. Podpięłam się tez pod tema na transportowym (tam psiaki mają jechać z Warszawy do Zabrza) Zaofftopię. Słuchajcie wygląda na to ze znalazłam domek dla cudnej jamnisi bez łapki ze schronu w Koninie. Kurcze jak dopnę sprawę to będę skakać z radości. Quote
danka1234 Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Tej jamnisi z jamnikowatych,cudownie,moze i Tuptusiowi się uda i niedługo pojedzie do swojego domku. Quote
Isadora7 Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Pani na Tuptusia jest zdecydowana, dlatego załatwiam transport. Bądźmy dobrej myśli. Quote
malagos Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Jesteśmy :p a ta z Konina, o, to byłoby bosko :p Jest jeszcze starowinka w fundacji Medor Quote
Isadora7 Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 [quote name='malagos']Jesteśmy :p a ta z Konina, o, to byłoby bosko :p Jest jeszcze starowinka w fundacji Medor Wiem o niej i pamiętam przy różnych rozmowach. Quote
danka1234 Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Isadora7 napisał(a):Pani na Tuptusia jest zdecydowana, dlatego załatwiam transport. Bądźmy dobrej myśli. To cudownie ,tak szybko znalazłas mu domek,jesteś niesamowita. Quote
Isadora7 Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 danka1234 napisał(a):To cudownie ,tak szybko znalazłas mu domek,jesteś niesamowita. To allegro nie ja :) Tuptuś ma duże zainteresowanie i kilku obserwatorów a to nawet nie jest wyróżniona aukcja. Quote
danka1234 Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Isadora7 napisał(a):To allegro nie ja :) Tuptuś ma duże zainteresowanie i kilku obserwatorów a to nawet nie jest wyróżniona aukcja. Tak allegro ale Twoje i tylko dlatego jest tyle wejść. To Tuptuś moze jechać jak tylko znajdzie się transport? Quote
Isadora7 Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 danka1234 napisał(a):Tak allegro ale Twoje i tylko dlatego jest tyle wejść. To Tuptuś moze jechać jak tylko znajdzie się transport? Tak. LiNa powiedziała, że domek tymczasowy deklaruje dowiezienie Tuptusia na miejsce. Quote
danka1234 Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 malagos napisał(a):Tak tylko tu zajrzałam :oops: Ja tez zaglądam i czekam na dobre wiesci ;) Quote
LiNa Posted June 20, 2008 Author Posted June 20, 2008 Troszkę wieści o Tuptusiu i jego domku .. Pani z Katowic, która go chciała adoptować wogole nie odzywa się do mojej siostry w sprawie transportu (a jest darmowy) wczoraj kiedy do niej napisałam na gg odpisała, że ma zablokowany telefon .. ale jest nadal zainteresowana .. jednak to wszystko wydaje mi się dziwne, ponieważ gdyby mi zależało to zadzwoniłabym od kogoś z rodziny albo kupiła karte do budki .. lub w jakiś inny sposób się skontaktowała lub zostawiła swój numer kontaktowy .. ale odezwała sie dopiero gdy ja do niej napisałam .. wiec juz nie wiem co mam myśleć :roll: Mam dużo obaw co do tego domku, bo wydaje się niepewny.. Jest jeszcze ktoś chętny dać dom Tuptusiowi, więc może spróbowac tam? I dotego z Wa-wy więc byłby "pod ręką". A wy jak sądzicie? ja naprawde nie wiem co robić i mam mętlik w głowie .. nie pomyślcie tylko, że wybrzydzam czy coś, ale mi chodzi jedynie o dobro Tupka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.