Tosia2 Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Cioteczki, jest dramatyczna sytuacja z psiakiem....zaczne od początku... We wsi pod Warszawą w ciasnym kojcu, na betonie trzymają uroczego i badzo łagodnego podhalańczyka. Wypuszczają go niezwykle rzadko, na godzinkę, przez co pies ma przykurcz mięśni, dziwnie chodzi.... Jednak gdy tylko uda mu się wyjsć to natychmiast przez cała wieś pędzi do kobiety która go nakarmi, pogłaszcze, zrobi masaż tych biednych zmordowanych nóg.... Poddaje sie tym zabiegom zupełnie, nawet mruczy sobie... Jenak teraz jest dramat!!! Pies przyszedł w nocy pod płot jej przytuliska, bo tylko tu mógł szukać pomocy i ledwo leży... Ma najprawopodobniej babeszjozę, jest bardzo slaby.... Fizycznie nie ma możliwosci go gdziekolwiek położyć... Po prostu nie ma... :placz: Poza tym właściciel by tego nie darował, że "zbieraczka psów" mu psa ukradła.... Serce pęka jak się na niego patrzy, na jego ufnosć i spojrzenie które mówi "Proszę, pomóż by tak mi nie było źle.... Co sie ze mną dzieje, czemu nie moge nawet wstać? Pomóż ....nie mam innych przyjaciół !!! Pomóż zanim "oni" mnie tu znajdą i zabiorą...Jak mi zimno, jejku...." Czy jest ktoś kto mógłby zaoferować mu dom tymczasowy? Zająć się opieką nad nim? W innym wypadku pies albo umrze na środku wsi, albo gospodarze zabiorą "swoją własnosć", zamkną w kojcu i przestaną pozwalać o niego wchodzic.... Wchodze dziś wiec raczej jestem pod tel (508 430 284). Podnoście błagam watek, ja mogę dziś go przewieść jeśli znajdzie sie miejsce!!! Quote
Tosia2 Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 Dzieki... Juz wysłałam wiadomosć... Proszę, pilnujcie by wątek nie spadł... Mnie nie będzie przy komputerze, ewentualnie z doskoku... Może znajdzie się ktoś kto pomoze..... :placz::placz::placz: Quote
ocelot Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Ja dzsiaj też będę po za domem, ale, jak tylko wrócę do psiaka zajrzę Quote
Tosia2 Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 Ok... Może ktoś jeszcze się nim zainteresuje.... Możesz komuś podesłać wątek? :( Normalnie rozpacz.... :placz: Dzięki! Quote
Agnie Koty Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Tośka, a jeśli nie będzie można go zabrać ... Nie ma tam jakiejś Straży dla Zwierząt żeby im podesłać? Quote
Tosia2 Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 Z tym sobe poradzimy.... Trzeba tylko i aż mieć gdzie go zabrać.... :placz: Quote
Diegula Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Piękny psiak:loveu:i te oczka pełne ufności i proszące o pomoc............ Podnoszę bo pilne. Ja niestety nie mogę go wziąść:placz: Quote
Diegula Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Sprawa pilna a Tosi chyba już nie ma na wątku:shake: ale podała swój numer w 1-wszym poście(508 430 284).;) Quote
kasikitd Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Bosze, jaki piękny! Co za potwór z tego właściciela :angryy: Quote
al-ka Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Właściciel może nieprędko się zorientuje dzisiaj,bo pewnie do kościoła poszedł. Quote
qeram Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Jak jakaś organizacja się nim nie zajmie to chyba trzeba będzie go po prostu ukraść, bo na właściciela nie ma chyba co liczyć. Quote
Camara Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Proszę o pomoc w transporcie psa do Krakowa. Biorę go na DT. Pilne - jeżeli to babeszjoza to niewiele mamy czasu :cool1: Quote
emir Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 [quote name='Tosia2']Z tym sobe poradzimy.... Trzeba tylko i aż mieć gdzie go zabrać.... :placz: skontaktuj się 601 300 726 EMIR Quote
emir Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Wg informacji , którą uzyskałam w rozmowie telefonicznej z tosią ( ja telefonowałam , bo ona - dziecko (?) nie ma nic na karcie;- pies od wczoraj jest juz bezpieczny: podobno ma 15 lat (!!?? podhalan) podobno już badał go lekarz ( nie dowiedziałam się jaki lekarz i jaka lecznica? czy pobrano psu krew i czy wyniki wskazywały na babeszjozę) ; konkretnej diagnozy również się n ie dowiedziałm - dostał imizol p-ko babeszjozie; nie dostał kroplówki ani żadnych leków wspomagających odporność. Jest na DT u Ewy G. w Łomiankach. Nie dowiedziałam się też, czy zostanie zlożone zawiadomienie do prokuratury przeciwko właścicelowi psa. I niby wszystko jest ok. Tylko może należało już wczoraj podać te wiadomości i odwołać alarm na dogo. Mało to poważne i skutecznie zniechęca do reagowania na "alarmy" EMIR Quote
Kasia_82 Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Przy bebeszjozie zawsze stosuje doxycline. Nie wiem czy takie tabletki sa znane w Polsce :roll: Quote
Camara Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Rzeczywiście alarm odwołany, psiak zawrócił z drogi do Krakowa, ale jest bezpieczny. Więcej szczegółów myślę, że napisze Tosia2 Quote
al-ka Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Kasia_82 napisał(a):Przy bebeszjozie zawsze stosuje doxycline. Nie wiem czy takie tabletki sa znane w Polsce :roll: Tak Kasiu znane są od trzydziestu kilku lat,najpierw pod nazwą Vibramycin,a potem pod nazwą Doxycyclinum,Dotur,Unidox.Ale tetracykliny te podaje sie w celu leczenia boreliozy,którą wywołują krętki.Babeszjoza jest chorobą wywołaną przez pierwotniaka(podobnego do tego co wywołuje malarię) i leczy się ją imizolem.Stosowanie doxycykliny przy babeszjozie mija się z celem,bo antybiotyk ten zupełnie nie działa na pierwotniaki. Quote
malagos Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 i dodam jeszcze z praktyki wet. że nie czekajac na wyniki badania krwi przy pierwszych objawach (brak apetytu, krwisty mocz) stosuje sie imisol, bo trzeba zareagować szyybko, a lek nie szkodzi przy innych schorzeniach. Czyli pies powraca do zdrowia dzieki pani Ewie?.... Quote
Tosia2 Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 Po pierwsze P.Krystyno dzieckiem juz dawno nie jestem, a telefon faktycznie z różnych względów mam na kartę... Po drugie byłam w przytulisku i nie miałam możliwości rozmawiać. Psiak jak ustaliliśmy ma 15 lat, z zębów zostały mu tylko kły, ma podkurczone tylne nogi dzieki hodowli kojcowej... Miał jechać na tymczas do Krakowa, bo Camara momentalnie postanowiła go zabrać... Byliśmy już kawał za Warszawą, po podaniu leków (generalnie dostał 6 zastrzyków i dziś była zdecydowana poprawa, pies jadł i pił)... Niestety w drodze puls miał niesamowity, potwornie dyszał, pod siebie zrobił siusiu i rozwolnioną kupę.... Po prostu był w takim stresie, że obawiałyśmy się z resztą przy konsultacji z Camarą, że dostanie zawału podczas kilkugodzinnej drogi, poza tym ze względu na wiek jego szanse na adopcję są znikome....a Camara pomaga psiakom mając jedno miejsce dla tymczasowicza... Mając psa w samochodzi nie miałyśmyjuz innego wyjścia niż zabrać do siebie... Mam nadzieje że juz będzie tylko lepiej... Trzeba mu robić masaże na łapy które są mocno podkurczone, natomiast jego dzisiejszy stan nie wymaga kroplówki.... Bardzo serdecznie dziękuję za odzew, jak zwykle można liczyć na Was w krytycznych momentach... Szczególne podziękowania dla wspaniałej osoby jaką jest Camara..... ps. Żałuje ż nie poznałysmy się osobiście.... ;) pozdrawiam Ania Quote
Tosia2 Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 Wstawię potem fotkę z podróży... :) Psiulek jest wspaniały, bardzo ufny i łagodny... :loveu: Jeśli jakimś cudem znalazłby się dla niego dom w którym ktoś chciałby go dochować na ostatnie przypuszczam miesiace życia to psmitsjcie, że....on czeka..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.