mysza 1 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 I ja myślałam o tym, jednak on potrzebuje szczególnej opieki. teraz cały czas kroplówki, bo mało je i trzeba mu płukac nerki, poza tym musi mieć cewnik inaczej siusia pod siebie- ryzyko odparzeń, załatwia się pod siebie, trzeba go myć często...Na razie to chyba niemożliwe. Quote
mysza 1 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 No coż, jest w lecznicy całodobowej, ale oczywiście trudno żeby ktoś cały czas przy nim był, w końcu są pacjenci. Odwiedzam go, ale póki co tylko ja, wielka szkoda. Quote
demi Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Cioteczki prosimy o odwiedzinki Lucjuszka !!! Lucjuszek napewno sie BARDZO UCIESZY !!! Quote
mysza 1 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Tak jest, będzie mu na pewno raźniej, jest tak smutny i zrezygnowany:-( Quote
Edi100 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 [quote name='demi']Cioteczki prosimy o odwiedzinki Lucjuszka !!! Lucjuszek napewno sie BARDZO UCIESZY !!! Ja także bardzo proszę! Jeśli ktos nie ma daleko, odwiedzajcie GO:( Quote
mysza 1 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Właśnie wróciłam od Lucusia. Jest w dużo lepszej formie, poznał mnie, usiadł, zjadł z wielkim apetytem. Siedziałam z nim dosyć długo, bo była operacja i ruch w lecznicy a chciałam, żeby mi ktos pomógł z kąpielą. Jak go mylysmy w brodziku, ruszał tylnymi łapkami:multi:, podobno czasem sobie rusza nie wiem, czy to lepiej ale mnie to rozradowało. Dzisiaj lub jutro ma mieć mieliografię, oby wypadała pozytywnie. Jestem prawie pewna, że on wstanie za jakiś czas, pytanie tylko czy nie ma innego poważnego choróbska. Oby nie. Dzisiaj sobie pomrukiwał, poszczekiwał, fajowy był, drapałam go po grzbiecie, bo biedak nie ma jak się podrapać. Bardzo mu się to podobało.:loveu:Kochany jest:loveu: Quote
asiaf1 Posted June 5, 2008 Author Posted June 5, 2008 mysza 1 napisał(a):Właśnie wróciłam od Lucusia. Jest w dużo lepszej formie, poznał mnie, usiadł, zjadł z wielkim apetytem. Siedziałam z nim dosyć długo, bo była operacja i ruch w lecznicy a chciałam, żeby mi ktos pomógł z kąpielą. Jak go mylysmy w brodziku, ruszał tylnymi łapkami:multi:, podobno czasem sobie rusza nie wiem, czy to lepiej ale mnie to rozradowało. Dzisiaj lub jutro ma mieć mieliografię, oby wypadała pozytywnie. Jestem prawie pewna, że on wstanie za jakiś czas, pytanie tylko czy nie ma innego poważnego choróbska. Oby nie. Dzisiaj sobie pomrukiwał, poszczekiwał, fajowy był, drapałam go po grzbiecie, bo biedak nie ma jak się podrapać. Bardzo mu się to podobało.:loveu:Kochany jest:loveu: Mysza dziękuję Ci bardzo. Ja mam straszne wyrzuty, że go nie odwiedzam ale w tygodniu zaraz po robocie musze wracać do dziecka. Może w ten weekend mi się uda. Quote
mysza 1 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Nie ma problemu, nie zamierzam przestać. Boję się o niego:-(, trochę się zakochałam... Quote
misiek-kurczak Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 mysza 1 napisał(a):Nie ma problemu, nie zamierzam przestać. Boję się o niego:-(, trochę się zakochałam... A jest szansa, żeby już został u ciebie na zawsze taki ciepły domek miał.? Quote
mysza 1 Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 misiek-kurczak napisał(a):A jest szansa, żeby już został u ciebie na zawsze taki ciepły domek miał.? Na razie potrzebuje długiego leczenia i jest w lecznicy. U mnie są już 3 duże psy w tym niewidoma sunia, nie mogę wziąć kolejnego. Quote
oktawia6 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 mysza 1 napisał(a): Nie ma problemu, nie zamierzam przestać. Boję się o niego:-(, trochę się zakochałam... dyskretny tymczasik nie wchodzi w grę?:oops:ja tylko nieśmiało pytam wiem że duże psy masz i i przecież Zuzię osobiście znam-ona nie ma oczu gwoli ścisłości:cool1::loveu: Quote
mysza 1 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Zuzia ma oczy, tylko niedorozwinięte. Nie ma pustych oczodołow. Coś tam jest. Trochę ją poznałam lepiej niż Ty przez tydzień:evil_lol: Ja pracuję na pełen etat i to nie osiem godzin tylko dłużej, pomagam innym psom i nawet dla swoich nie mam tyle czasu, ile bym chciała. Nie mam możliwości wziąć kolejnego, a Lucuś wymaga stałej opieki. Aha, teraz nie nadaje się na tymczas, musi być w lecznicy, brac kroplówki. Quote
mysza 1 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 No ładnie, cały dzień nikt do biedaczka nie zagląda. Niedobre ciotki:mad: Quote
mysza 1 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Czy ktoś umie robić banerki do podpisu i mógłby zrobić używając zdjęć bez kagańca, na któych widać oczka i piękną mordkę?Są na str.5 Quote
Sabina02 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Zaraz poprosze jedna cioteczke na PM o piekny banerek...:lol: Quote
mysza 1 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Sabina02 napisał(a):Zaraz poprosze jedna cioteczke na PM o piekny banerek...:lol: Wielkie dzięki:loveu: Quote
mysza 1 Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 I dalej nikt nie zagląda, pojechały na działki pewnie zamiast na dogo siedzieć:mad: Quote
asiaf1 Posted June 7, 2008 Author Posted June 7, 2008 czekamy na info od p. Moniki mały już jest po zabiegu-ciekawe czy opuchlizna rdzenia się zmniejszyła Quote
mysza 1 Posted June 7, 2008 Posted June 7, 2008 Dzwoniłam do lecznicy rano:eviltong:, nie mogłam się doczekać, dzisiaj nie ma dr Moniki, nie wiem, czy będzie do Ciebie dzwoniła. Ja się dowiedziałam, że w badaniu wyszło, że opuchlizna jest mniejsza:multi:, jednak możliwe ze ma też uraz w dolnej części kręgosłupa, dokąd kontrast nie dochodzi. Ale ruszanie łapkami w czasie toalet daje mi wiarę, że to przejdzie. Quote
demi Posted June 7, 2008 Posted June 7, 2008 duchem wszyscy z nim jesteśmy, a jak nas do dogo nie ma to znaczy, że jeszcze innym biedakom pomagamy;) buziolce dla Lucjusza :loveu: Quote
mysza 1 Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 Wątek trochę stracił popularność w porównaniu z tym, co było na początku. Byłam wczoraj u Lucjuszka, bardzo się ucieszył, głodny był że hej:eviltong:. Dobrze, że wziełam męża, bo wczoraj w lecznicy było istne urwanie głowy, a samej ciezko go myć, razem nam się to super udało, jednak facet to ma trochę więcej siły,potem posłaliśmy i nakarmiliśmy maluszka. Trochę też głaskania i rozmów było:loveu:. Quote
oktawia6 Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 mysza 1 napisał(a): Wątek trochę stracił popularność w porównaniu z tym, co było na początku. Byłam wczoraj u Lucjuszka, bardzo się ucieszył, głodny był że hej:eviltong:. Dobrze, że wziełam męża, bo wczoraj w lecznicy było istne urwanie głowy, a samej ciezko go myć, razem nam się to super udało, jednak facet to ma trochę więcej siły,potem posłaliśmy i nakarmiliśmy maluszka. Trochę też głaskania i rozmów było:loveu:. mów do mnie więcej...mów....do licha Mysza a gdzie są zdjęcia!:motz::motz::motz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.