asiaf1 Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 ja zamówiłam dla Lucka podkłady, podobno już wysłali-strasznie długo to trwało prawie 2 tyg, od wysłania pieniędzy . Mogę podjechac do Pixie i odebrac ale dopiero jutro, najdalej w piątek. A jeszcze co z pieluchami bo też zamówiłam to mnie poinformowali, że teraz nie mają w sklepie tego rozmiaru. Nieżle sklep fabryki, która je produkuje i nie mają. Mysza co im gotujesz? Ja ew. mogłabym cośugotować i pod pretekstem spotkania na mieście wyrwać się z pracy i zawieść. Nie będę mogła w tym czasie z psiakami wyjść ale jedzonko podwiozę. Ile tam psiaków do obiadów gotwanych? Nestorek nie może jeść nic innego poza specjalistyczną karmą. mysza 1 napisał(a):Ciągle zapomniam. Martulinek- pisałaś, że Pixi ma podkłady do wykorzystania. Myslę, że bardzo by się nam przydały. Kiedy Lucek schnie, nigdy mu nie zakładam pieluchy a schnie długo. Jak siedzi na kocu, podkładam chustki czy ręczniki jednorazowe, które przyniosę ale to wszystko małe a on się rusza. Najlepszy byłby taki duży podkład, one są trochę chłonne. Skoro Pixi ma na zbyciu to weźmy. Co Wy na to? Czy ktoś ma chwilę żeby ewentualnie się umówić i odebrać od Pixi?:oops: Quote
mysza 1 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Tam koty do obiadków, jest ich z 8 teraz. Psy dwa Lucek i Nestor tylko. Ja ugotuję, nie zaprzątaj sobie tym głowy, poza tym on ciagle ma te biegunki, na suche bardziej go trzeba przestwić, to zwykle działa. Co prawda nie moze jesc tylko suchego ale takie mieszane owszem. Martulinek mu kupiła Royal canin dla seniorów. Gotuje kurczaka z warzywami, potem dodaję ryż. Quote
Martulinek Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Olena84 napisał(a): na spacerku tez, nie bylo kupki, wiec go pochwalilam... i zrobil kupe przed socjalnym... Ah, niestety taka jak zawsze:(. Dzis jednak malo co bylo myc u Lucka, nie wiem czemu, wogole sie nie ubrudzil... ha, ha :shiny: kupka niespodziewana. Ale przynajmniej nie brudząca - ma się te względy u Lucjuszka :evil_lol: Ja przynoszę dwa ręczniki. Na jednym sadzam Lucka po wyjęciu z brodzika - na pierwsze wchłonięcie wody i dobrze wycieram. Drugi kładę na koc w poczekalni i dalej wycieram. Potem zabieram ręcznik i Lucek siedzi na kocu. Wtedy sobie ćwiczymy, przy okazji też się trochę podsuszy. A jak woli akurat pospać, no cóż... to go przynajmniej czeszę, żeby sierść poruszać i przewietrzyć. Quote
mysza 1 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Ale wiesz, on w tej poczekalni na kocyku czasem moze coś tam zgubić;), bywało tak, zwłaszcza na widok suniek. Podkład daje pewność, że koc się nie upaćka:p Quote
mysza 1 Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Martulinek nie moze przyjsco 12 więc jesli ktos mógłby, to bedzie fajnie. jesli nie to my i tak bedziemy po południu. Quote
Olena84 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Ja wyszlam z Luckiem na spacer dzis okolo 8.30. Quote
Martulinek Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Lucek chce chodzić na coraz dłuższe spacerki po osiedlowych uliczkach. Sam prowadzi. Wczoraj wędrowaliśmy po ul. Królowej Marysieńki. Długi postój mieliśmy przy krzewie róż, Lucek coś tam obwąchiwał. Do lecznicy przyszły z nami na prześcieradle dwie biedronki i mrówka. Duet "Riwel + puder Alantan" sprawdza się bardzo dobrze, super łagodzi i wysusza, nic już się nie maśli. Są jeszcze czerwone miejsca przy pupie, ale poprawa jest wyraźna. Mysza kupiła taki fajny żel do mycia, który łatwo się spłukuje i nie powoduje podrażnień, co ważne, bo Lucuś jest myty codziennie. Kupa ładniejsza. Apetyt duży, wczoraj Lucek ciągle prosił o dokładki. Quote
mysza 1 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Dzisiaj się poprawiłam, wczoraj o całej paczce dla niego zapomniałam:oops:, dzisiaj mam kurczaka, żel do mycia nastepny puder i ręczniki. Doszłam do wniosku ze ja po zrobieniu wszystkich zabiegów, ćwiczeń i spacerów mam seans na kanapie niczym psychoterapia:evil_lol: (siedzimy, czytam sobie ksiązkę). To moment relaksu, oryginalny ale zawsze. Fakt, Rivel jest świetny, dzięki Maupa za radę. Quote
mysza 1 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Kochany Lucuś dzisiaj jak zwykle pilnował lecznicy- uwielbia to robić. Asia przyniosła podkłady, teraz siedzi sobie na kocyku i podkładzie- super rozwiązanie, bo w razie czego ma suchutko. Jest kochany:loveu: Quote
Martulinek Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Ja wczoraj nie dojechałam do Lucka... Nie mogę też w poniedziałek i środę. Piszę na wszelki wypadek, bo może mi się uda, ale to będzie bardzo późno, na chwilę. Pocieszające jest to, że Lucek ma coraz lepsze napięcie mięśni w tylnych łapkach, chociaż z tym jak długo ustoi różnie bywa. Najlepiej się ćwiczy, kiedy Lucek jest czymś zainteresowany np. nowym pacjentem :lol: Stoi rewelacyjnie, nawet samemu trzeba go sadzać, żeby nie za długo stał, żeby się nie zniechęcił. Ale jak nic się nie dzieje, to Lucuś sam aż za szybko siada. A jak go podnoszę, to kładzie przednie łapki i głowę i wtedy ja też kapituluję... Czekamy na motywację masując mu łapki i plecki. Chyba to lubi, bo szybko zasypia. Jest taki kochany kiedy śpi, ufnie jak małe dziecko. Mimo, że w samym przejściu poczekalni. On się w tej lecznicy chyba poprostu dobrze i bezpiecznie czuje. Ale wystarczy, że doleci jakiś głos z ulicy, a już się podnosi na przednie łapki. I wtedy ćwiczymy dalej :diabloti: Quote
Martulinek Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 mysza 1 napisał(a):Doszłam do wniosku ze ja po zrobieniu wszystkich zabiegów, ćwiczeń i spacerów mam seans na kanapie niczym psychoterapia:evil_lol: (siedzimy, czytam sobie ksiązkę). To moment relaksu, oryginalny ale zawsze. Fajnie, tak domowo. Czas relaksu dla was dwojga i dlatego Lucek tak chętnie zasypia przy kanapie :loveu::lol: Quote
_beatka_ Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 my z olena84 bedziemy rano w poniedzialek:razz: Quote
Martulinek Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 To jest ten moment, kiedy Lucuś zasypia przy czesaniu. Właściwie to już spał tylko jak usłyszał, że się ustawiam z aparatem, to podniósł główkę. Wczoraj dużo ćwiczyliśmy przed lecznicą. Lucuś oglądał samochody, idących ludzi, łapał komary w locie (!), a przy okazji dzielnie sobie stał na czterech łapkach. Zrobiliśmy kilka serii stania i siadania. I tak jak mówiła Mysza, tą zdrową tylną łapkę już coraz częściej zgina przy siadaniu jak każdy pies, a nie trzyma wyprostowaną wzdłuż boku. Na spacerze Lucek tak szybko przebierał przednimi łapami, że prawie się unosił nad ziemią, biegaliśmy, a nie szliśmy, bo ciągle spotykaliśmy suczki i jednego dużego psa, którego za wszelką cenę chciał dogonić i powąchać. Niestety raz mi się wysunął z prześcieradła..., a kilka razy prawie, prawie... Ale bywają i spokojniejsze dni ;) Nie ma się co dziwić, tęskni za psim towarzystwem. U niego w pokoju same koty, a Nestor za ścianą. Quote
Martulinek Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Polecam kupowanie pieluch SENI rozm.S w supermarketach zamiast w aptece! Dużo taniej!!! W Leclercu na Ursynowie w dziale dla niemowlaków 10szt kosztuje 12,90zł, a w aptece 16,80!!! A czy można używać zamiast SENI zwykłych pieluch dla niemowlaków? Bo 108 sztuk Pumpersów kosztowało 59 zł. Quote
mysza 1 Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 netti1 napisał(a):w banerek zakradł się błąd- w ,,dwukrotnie,, Wiem, ale nie chciałam autorowi banerka klopotu robic, nie pamiętam kto to był. Tez mnie to razi... Jesli chodzi o pieluchy- podobno lepsze Seni od pampersów, bo pampersy odparzają. Ktoś tak mówił. Nie miałam pojęcia, że one są dostępne w supermarketach. Kupię następną porcję. Dr Monika mówiła, że przyniesie, bo ma zapas pieluch w domu. Quote
_beatka_ Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 my jutro z Olą nie damy rady być u lucka:placz: ale będziemy we wtorek, kto móglby jutro z rana podjechać? Quote
mysza 1 Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 _beatka_ napisał(a):my jutro z Olą nie damy rady być u lucka:placz: ale będziemy we wtorek, kto móglby jutro z rana podjechać? Pewnie nikt ale to nic, trudno. Po południu będę, nie wiem jak Martulinek. Moim zdaniem najwazniejsze jest tulenie go do snu:loveu:, bo jesli jest wysiusiany i wymyty na noc oraz zmęczony spacerkiem śpi lepiej i nie robią mu się odpażenia przez noc kiedy najdłużej ma pieluchę. W tuleniu Lucka najlepsza jest Martulinek, nawet Panie z lecznicy opowiadają jak z nim gada:loveu: miłość ale ja to rozumiem, jak go nie kochać? Quote
Martulinek Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 Niestety nie mogę być w poniedziałek i środę. Jeśli mi się uda... to podjadę ale późno i na chwilę dosłownie. A najlepiej to tuli Lucka dr Karolina :loveu: Kiedy Ona ma dyżur, Lucuś biegnie do gabinetu i nie ma mowy o spacerze. Siada przy niej i patrzy - jak na Twoim zdjęciu, Mysza. Cudne te brązowe oczy :lol: Jest przeszczęśliwy, kiedy pani Karolina go głaszcze, przytula i do niego mówi :loveu: Kiedy Lucek po wypadku przyjechał do lecznicy i był po operacji, ona miała akurat nocny dyżur i starała się cały czas być przy nim. Mysza, przepraszam, że nie odpowiadałam na Twoje smsy. Miałam wyłączone dzwonki i dlatego za późno odebrałam, a na koniec rozładowała mi się komórka i zdążyłam tylko przeczytać, że ta zdrowa tylna łapka jest wiotka... Hmmm, jak ćwiczymy, to często przytrzymuję ręką tą łapkę w kolanie (blokuję), bo inaczej się ugina i ogólnie Lucek raczej cały ciężar chętniej przerzuca na tą łapkę z drutami. Ale to wtedy, kiedy Lucek niechętnie ćwiczy i szybko rezygnuje, kładzie się. Myślałam, że to może przez zmęczenie... Też mam wrażenie, że było z tą łapką lepiej. I jeszcze jedno, wiem że nie na temat... Zawiozłam dziś do lecznicy małą, burą kotkę, jeszcze dziecko, ma koci katar, jest z rodziny wolno żyjącej, wzięłam ją z podwórka. Jest bardzo łagodna i przerażona, ale żadnego prychania, drapania, da przy sobie zrobić wszystko. Pewnie pomieszka trochę z Luckiem. Szukam dla niej domu. Może ktoś by chciał wziąć ją w dobre ręce jak wyzdrowieje? Quote
mysza 1 Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 Wobec tego ja pojadę dzisiaj po południu na dłużej, kurczę, gdyby jeszcze ktoś uległ jego urokowi byłoby łatwiej. Chociaż jest kochany to czasem nie mam siły jechać po robocie do niego, bo mam nie po drodze troszkę ale na mysl o tym, że on tak czeka nie mogę nie pojechać. Zatem jestem codziennie:loveu: Quote
basiapron Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 wróciłam i zaraz sprawdzam bazarek na Lucjusza,strasznie sie rozpisujecie i nie mam czasu czytac zaległości,przeczytałam tylko co któryś post i widze że mamy postępy u chłopaka,oby tak dalej:)pogłaskac go prosze ode mnie Quote
mysza 1 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 basiapron napisał(a):wróciłam i zaraz sprawdzam bazarek na Lucjusza,strasznie sie rozpisujecie i nie mam czasu czytac zaległości,przeczytałam tylko co któryś post i widze że mamy postępy u chłopaka,oby tak dalej:)pogłaskac go prosze ode mnie Co do postępów to różnie jest, łapki mu wiotczeją niestety:placz: Mizianie załatwione:loveu: Quote
Angie :) Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 mysza 1 napisał(a):Co do postępów to różnie jest, łapki mu wiotczeją niestety:placz: Mizianie załatwione:loveu: polecam sudokrem na odparzenia od pieluszki - mialam psiaka, ktore jako staruszek wymagal pieluch... Quote
Martulinek Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Dzięki za podpowiedź. Sudokrem jak widać cieszy się dobrą opinią. Używałyśmy Sudokrem na początku, potem przeszłyśmy na Riwel i cały czas Alantan puder. Pomogło :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.