Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No właśnie, wczoraj też trzeba było wyrzucić z miski niedojedzone... Akurat kurczak z ryżem był... Przyniosłam świerzutkie, to nawet nie tknął... A mówiłam, że na dłuższą metę to kiepski kucharz jestem :eviltong: Może pomyśleć o jakimś suchym dla SENIORA?

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oo to Lucek ma opieke jak nikt :-) to cioteczki da sie on wam we znaki jeszcze przez ten miesiac :evil_lol: szkoda tylko ze tych drucików dzis mu nie wyjma.. :shake:

ja caly czas trzymam za niego kciuki :eviltong:

Posted

Pytałam o suche- samo suche jest dla niego niewskazane.
Nie zabierajcie z tego worka karmy, bo to buldożków.
Dzisiaj przyniosłam suche mojego owczarka, kąsnął dwa razy, więc zabrałam. Zostawiłam mu w misce trochę.
Zjadł też świeżego kurczaka z ryżem i marcheweczką, ale nie ma już takiego zapału do jedzenia jak kiedyś. Pewnie mu sie przejadało. Zostawiłam w lodówce swieże a stare jedzenie (moje) wyrzuciłam. Dobrym pomysłem jest dawanie mu trochę mokrego trochę suchego, bo reguluje koopki, trzeba będzie kupić troszkę.
Pupa i jądra wyglądaly lepiej i już nie było takiej mazi jak ostatnio. Nasze wysiłki i puder chyba działają;)

Rozmawiałam z dr Bissennikiem, który Lucka operował.
Bardzo ważne jest aby stawiać Lucka na nogi, dając mu tylko delikatną podpórkę- musimy go tak ćwiczyć inaczej kość się nie zrośnie!
Robimy to tak- stawiamy go na tynych łapkach podpierając brzuszek , nie na terakocie w lecznicy- łapy się ślizgają ale na spacerze lub na ręczniku, kocu w lecznicy. Lucek stoi, ale nie chodzi.
Trzeba go trochę podtrzymywać.
Na spacerach wracamy do wersji pod brzuch- łapy zwisają z tyłu a w czasie postojów łapy opieramy na ziemi. Siadamy tylko jeśli Lucek jest bardzo zmęczony (tzn. on siada:evil_lol:).
Dodatkowo, masujemy obie łapki, tą bez drutów zginamy, delikatnie oczywiscie, ale to musi byc robione.
Takie ćwiczenia z pionizacją fachowo mówiąc powinny byc robione kilka razy w trakcie wizyty.

Przekazałam już wszystko Marcie przez telefon, jesli ktoś nie wie jak to robic, mozemy się spotkac i poćwiczyc razem.
Dodatkowo Lucek będzie miał przeszczepiony szpik:crazyeye:- pobrany strzykawką z jednego miejsca i wszczepiony w okolice złamania, aby pobudzić je do zrostu. Dr Bissennik zrobi to po kosztach materiałów przy najbliższej okazji kiedy będzie operował. W znieczuleniu i podobno nie jest to poważny zabieg.

Z wdzięczności za to wszystko kiedy doktor chciał nam pokazać co i jak na pacjencie, Lucek ze wsciekłością się na doktora rzucił i leciutko go ugryzł:evil_lol:. Mój mąż musiał więc Lucka ustwawiać a doktor tylko patrzył z dystansu. Potem jeszcze na niego trochę szczekał:evil_lol:.

Dzisiaj bylismy na dwóch spacerach, było tez parę serii ćwiczeń, przy stawianiu można dostrzec minimalne ruchy łapek, rodzaj drgnięć, na razie delikatnie;)
Lucek był już tak zmęczony tym stawianiem, że ledwo żył. Mięśnie w łapkach ma w zaniku dlatego ciężko idzie ale trzeba i już.

Posted

Ja byłam u Lucka o 18, ale nie wychodziliśmy na spacer. Czekałam na świnke, ktorą badał doktor, to zeszliśmy z Luckiem do drzwi wejsciowych - tak teskinił za buldożkami - i wrocił szybko sprawdzić czy nie weszły oknem do klatki;). Troche go poczesałam i niestety musiałąm iść.

Posted

Mysza, bardzo dobrze opisałaś to ćwiczenie ze stawianiem Lucka na łapy. Ten koc na podłodze rzeczywiście niezbędny. No i... Puma - bardzo pomaga, bo Lucek stoi w nią wpatrzony dosłownie na czterech łapach przez tych kilka chwil i chyba wcale o tym nie myśli. Tylko o Pumie :loveu: Nie było mowy też o dalekim spacerku, zrobił siku i dosłownie biegiem wracaliśmy pod drzwi lecznicy. Musiałam go brać na ręce, odnosić daleko i... znów biegł do lecznicy. Taki to noszono-biegający spacerek był. Ani trawka, ani inne psy, no nic go nie interesowało. Tylko Puma :loveu: Z powodu braku koncentracji Lucka, ćwiczenia popołudniowe mogły być robione wyłącznie w lecznicy, ku wielkiej radości obu zainteresowanych sobą stron - Lucka i Pumy :lol:

Trochę zjadł jedzonka od Myszy. Ono zawsze tak ładnie pachnie.

Olenka, dużo zdrówka dla Twojej świnki!

Będę dziś ok. 20.30

Posted

szkoda że Lucek taki zakochany w Pumie bo będzie cierpiał jak ona pojedzie a z tego co wiem to juz niedługo obydwie dziewczyny mają wyjechać.

Jeszcze raz ogromne dziękuję za to co dla niego robicie.
:calus:

Mam nadzieję, że w przyszłości będę mogła się Wam za to jakoś odwdzięczyć.

Posted

Mysza1 czy zakładałaś może atek temu owczarkowatemu? Jeśli nie to ja to zrobie.
I prośba do osób które chodzą do lecznicy o zrobienie zdjęć tem psiakowi bo on tez szuka domu no i potrzebna jest kaska na jego leczenie.

Posted

Witajcie, dziś byłam w lecznicy ze świnką i tylko przywitałam się z z Luckiem, ktory mnie obszczekał. Była jakaś blondynka z TZtem w tym czasie, poznałam TZta tylko, bo blondynka wyszła na spacer z wilczurem. Zakładam, że to Ty Mysza?
Ja bede jutro o 12.30 w lecznicy znowu ze swinką, ale bardzo boje sie, że to juz ostatni raz z nią tam przyjde:(, wiec niestety nie mam glowy do niczego na razie.. Czy ktos jutro w godzinach przedpoludniowych odwiedzi Lucka?

Posted

Olena84 napisał(a):
Witajcie, dziś byłam w lecznicy ze świnką i tylko przywitałam się z z Luckiem, ktory mnie obszczekał. Była jakaś blondynka z TZtem w tym czasie, poznałam TZta tylko, bo blondynka wyszła na spacer z wilczurem. Zakładam, że to Ty Mysza?
Ja bede jutro o 12.30 w lecznicy znowu ze swinką, ale bardzo boje sie, że to juz ostatni raz z nią tam przyjde:(, wiec niestety nie mam glowy do niczego na razie.. Czy ktos jutro w godzinach przedpoludniowych odwiedzi Lucka?


Tak, to byłam ja na spacerze z ONkiem akurat.
Przykro mi z powodu świnki:shake:

Posted

asiaf1 napisał(a):
Mysza1 czy zakładałaś może atek temu owczarkowatemu? Jeśli nie to ja to zrobie.
I prośba do osób które chodzą do lecznicy o zrobienie zdjęć tem psiakowi bo on tez szuka domu no i potrzebna jest kaska na jego leczenie.


Nie, bo nigdy nie zakładałam, nie bardzo wiedziałam jak:oops:
Czekałam na zdjęcia, bo Martulinek obiecała zrobić ale zapomniała wczoraj aparatu. Ja mam robione komórką, slaba jakość.
Dzisiaj mam nadzieję, że Marta nie zapomni aparatu. ONek jest przekochany:loveu:

Posted

Olena84 napisał(a):
Ja bede o 12.30 ze swinka ale pewnie tylko go poglaszcze. Jednak po wczorajszym obszczekaniu troche sie go obawiam.


Ależ on szczeka na przywitanie, na mnie też:loveu:

Posted

To ja dzś pójdę zaraz do Lucka.

Olenka, nie bierz sobie tego szczekania tak dosłownie. Jego ukochana Puma pojechała do domu, on może przez to jest taki nie swój, bo tęskni. Na pewno Cię lubi :loveu: myślę, że nie miał nic złego na myśli. Mnie też już chyba okazuje szczególną sympatię , bo wczoraj znów zrobił kupę, taką o jakiej od dawna marzyłam, ścisłą i nie brudzącą sierści, łatwą do sprzątania :evil_lol: Zgubiliśmy ją zresztą po drodze, jeszcze w lecznicy, tak się chyba cieszył, że idziemy ćwiczyć na spacer. No cóż, skończyło się samo bieganie i zaczepianie suczek. Dochodzi gimnastyka:diabloti: Lucek pięknie się utrzymuje na tylnych łapach z podtrzymywaniem oczywiście. Wczoraj obszczekiwał już nawet na czterech łapach rowerzystów. Zjadł dość dużo. Wymyty z pomocą pani doktor, wypudrowany, poszedł spać wpatrzony w klatkę po Pumie, w której zamieszkała nowa buldożka, taka sama jak Pumcia... Ech, dobrze, że miał szansę przeżyć jeszcze w życiu takie zauroczenie... To bło naprawdę piękne uczucie, nie do opisania...

Posted

Bidulek, na pewno tęskni.
Jak Olena przyszła to Puma jeszcze była. Ona tez go lubiła, Figa go goniła a Puma nigdy.
Ale tam tyle zwierzaków przychodzi, że moze jeszcze któraś dziewczyna mu w oko wpadnie.
Tak sobei myslę czy lepiej teraz czy wieczorem do niego iść- bo jak tak go układasz do snu, gdy jest pachnący i ma pusty pęcherz to większa szansa na uniknięcie odparzeń. Jak tam Ci pasuje
Ja będę po pracy, ok 17, bo wieczorem już nie dam rady wracac z drugiej strony Wisły.

Posted

Ale przeciez Puma to taka ciemniejsza, a Figa biała, czy nie? I ta ciemniejsza została, a ją Lucek bardziej lubi. Jak byłam to ciemna buldozia sama w klatce byla taka smutna:(, a ona jest bardziej przyjazna niz tamta wiec moze tez znajdzie domek. Lucek mnie ladnie przywital, pogadaliśmy sobie, przytulilismy sie, podkradlizmu jedzonka buldozce (ustalmy imie:)) i obszczekal mnie na koniec, ze nie idziemy na spacer:(, ale nalezalo mi sie to dzisiejsze obszczekanie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...