Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byliśmy w odwiedzinach u Lucka. Lucek razem z Michałem ogląda na kanapie telewizję i szturcha głową jego rękę, żeby go głaskał. Lucek nikogo nie gryzie, nikogo nie straszy. Jest spokojny, dużo się wysypia i ciągle chce być głaskany :loveu:







Posted

Przeczytałam wątek,niby dobre wieści,ale....
Od kiedy to cioteczki nie robicie wizyt przedadopcyjnych?
Słodkie słówka Idy-dawniej Idalii dobrej wróżki,wystarczą?
To osoba o wielkim sercu dla zwierząt,ale oprócz serca istnieje rozsądek i realia życia!
Mam pytanie do Idy: co z Tymusiem? Wzięłaś go w lutym-owszem uratowałaś mu życie,ale dlaczego nadal piszesz o wycieraniu noska?
To jeszcze nie wyleczone,czy o co chodzi? No i to utuczenie go,jak sama piszesz na wątku!
Czy zmiana zamieszkania jest wynikiem interwencji sąsiadów,którzy mieli dość tylu psów?
Jak sobie wyobrażasz wychodzenie na spacery z I pietra z 5 psami+ Lucjusz+ wózeczek?
Co na to nowi sąsiedzi?

Posted

Lucek w tej chwili znajduje się u Pani Basi, ma się wspaniale.
Mieszka na górze z młodym chłopakiem, Michałem oraz jego młodszym bratem.
Prawie cała opieka spadła na Michała, ponieważ Pani Basia zajmuje się Oskarkiem.

Lucek mieszka w pokoju z Michełem i jak wspomniała Marta, jest bardzo szczęśliwy.
Ma kilka spacerków dziennie, część w ogrodzie a część poza terenem.
Jak twierdzi Michał, Lucek jest bardzo spokojnym i nieproblematycznym psem, siedzi sobie na kanapie i jest głaskany bądź śpi na posłanku.

Wystarczy spojrzeć na zdjęcia, żeby zobaczyć, jak Lucek się śmieje:loveu:, naprawdę wczorajsza wizyta podbudowała nas bardzo, nie spodziewałyśmy się, że jest taki szczęśliwy. Lucek bardzo polubił Michała, siedzi cały czas obok niego, zresztą widac na zdjęciach:loveu:.
Bardzo się wyciszył, wie, że w tym domu nic mu nie grozi, dlatego jest bardzo spokojny.

Jeszcze jedno- Lucuś okropnie chrapie:evil_lol:, telewizji nie słychać jak zacznie.
Michał jednak nie ma sumienia go budzić:loveu:

Epe, my zawsze wykonujemy wizyty przedadopcyjne. Na razie nie mamy mozliwosci, aby wybrac się do Leginicy, a Lucek mieszka u Pani Basi.
Jesli zaś chodzi o Twoje pytania do Idy, to niech się Ida wypowie.

Posted

Pamietam Ciebie Epe z innego watku , i Ty dobrze wiesz z jakiego, nigdy tego watku nie zapomne , jezeli chcesz wywolac nowa awanture , to ci sie to nie uda ,a i ja nie musze sie Tobie z niczego tlumaczyc , jezeli nie chcesz w niczym pomoc to chociaz nie przeszkadzaj , jak na tamtym watku , :mad:, do zadnej awantury mnie nie sprowokujesz , koniec rozmowy z Toba:diabloti:

Posted

A co tu tak ucichło?
Odpowiedzi na pytania nie otrzymałam-wcale mnie to nie dziwi,wiedziałam,że tak będzie!
Jak można na poważnie rozpatrywać ofertę osoby,która pytania o ważne sprawy uważa za awanturę?

Posted

Ido - ja nie wywołuję awantury........spokojnie, grzecznie i wprost zapytam ..Ile masz psów? Ja mam trzy, a Ty?

Tolę - mix bernardyna znaleziony na jezdni
Tiger - odzysk z krzyczek
Bromba - śwadomie adoptowana prawie 2 lata temu z Józefowa

Chętnie posłucham Twojej opowieści. Ot tak z ciekawości - jest w tym coś złego?

Posted

Ida, nie znam wątku o którym piszesz, więc na post epe patrzę z innej strony, nie odbieram go negatywnie. Tym bardziej, że najpierw napisała, że masz wielkie serce dla zwierzą :)Zapytała o ważną w sytuacji Lucka rzecz, jak będą wyglądały spacery, kiedy w domu jest więcej psów, czyli tak jak u Ciebie pięć, jak je planujesz zorganizować? Lucek wywołuje w nas tyle emocji, że chyba po drodze rzeczywiście gdzieś to pytanie przeoczyłyśmy.

Lucek wymaga min 3 x dziennie spacerować przez min 30-40 min do godziny nawet, im dłużej tym lepiej. To jest potrzebne dla podtrzymania jego kondycji, niezbędnej, bo przecież cały ciężar dźwigania przejęły jego przednie łapki. Nie może chodzić bez smyczy bez stałej kontroli, bywa niezależny i potrafi pójść w swoją stronę, rozpędzić się w stronę samochodów i ulicy, albo spotkanych psów, że o nogawkach przechodniów nie wspomnę ;) Na smyczy się go bez problemu utrzyma. Gdzieś w bezpiecznym miejscu można go puścić luzem, ale trzeba go mieć na oku, bo potrafi się na dłużej zatrzymać przy jakiejś trawce.

Po schodach koniecznie trzeba go znosić i wnosić. Ma krótkie łapki i szybko się męczy. Wózek trzeba zakładać dopiero po zniesieniu go. Radzi sobie bez problemu z krawężnikami. Ale przy schodkach nawet już 2-3 trzeba mu podnieść z tyłu wózek, nie wejdzie sam. Czy dasz radę opanować swoich pięć psów i jeszcze kręcącego się przy zakładaniu wózka Lucka? Bo Lucek najchętniej nie czekałby już na wózek ,tylko od razu rusza naprzód i niestety przewraca mu się pupka. Lucek wymaga szczególnej uwagi. Przy jednym psie to nie problem, ale przy piątce to już może być. Lucek nie powinien mieć tylko 15 min spacerków, no w wyjątkowych sytuacjach, czy ze względu na pogodę to wiadomo, że tak. Bo spacer to najlepsza okazja, żeby jego całe ciałko się poruszało (gimnastykowało ;)), a to mu jest bardzo potrzebne. Ida, czy nie będzie to dla Ciebie za trudne organizacyjnie, czasowo i fizycznie? Bo przy tylu psach jest co robić. Co do Twojego serca i sympatii dla Lucka nikt nie ma wątpliwości :loveu:

Posted

właśnie zadzwonił Pan, który zaopiekowałby sie Luckiem a co więcej zaopiekowałby sie i mną gdybym zgodziła sie na sex:roll:.
Myślałam, że już mnie nic nie zdziwi.

Posted

asiaf1 napisał(a):
właśnie zadzwonił Pan, który zaopiekowałby sie Luckiem a co więcej zaopiekowałby sie i mną gdybym zgodziła sie na sex:roll:.
Myślałam, że już mnie nic nie zdziwi.


Mimo wszystko wywołałaś tym wpisem we mnie salwę śmiechu:evil_lol:

Posted

asiaf1 napisał(a):
właśnie zadzwonił Pan, który zaopiekowałby sie Luckiem a co więcej zaopiekowałby sie i mną gdybym zgodziła sie na sex:roll:.
Myślałam, że już mnie nic nie zdziwi.


To by była adopcja pakietowa :lol: :evil_lol:

Posted

A ileż to wiosenek liczy sobie pan? A fotkę swoją przesłał? Może warto w taki pakiet "wejść"?:evil_lol:
A swoją drogą,to chyba pierwsza taka propozycja na dogo- albo jesteś pierwszą,która o takiej pisze!

Posted

Martulinek, dziękuję za Twojego ostatniego posta, do Idy. Prawdę powiedziawszy, cały czas miałam w głowie te same pytania, tylko nie wiedziałam jak zadać je delikatnie. Bo w to, że każda z cioteczek chciałaby dla Lucka jak najlepiej, to chyba nie ma wątpliwości:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

asiaf1 napisał(a):
właśnie zadzwonił Pan, który zaopiekowałby sie Luckiem a co więcej zaopiekowałby sie i mną gdybym zgodziła sie na sex:roll:.
Myślałam, że już mnie nic nie zdziwi.


Jeeeny Aśka i co? Puściłaś pana luzem? Trza było brać w ciemno.......taki opiekun to normalnie skarb. Hihihih. Poważnie pierwszy raz? To ja już widzę weteranka.......Miałam kiedyś nawet dyskusję na temat hmm noo oględnie się wyrażając jąder Tygrysa......jak jeszcze był do adopcji......tiaaaa

Że nie wspomnę spotkania w parku - celem zapoznania z psem....Tyle ze pan na psa ani spojrzał. Ech....

Posted

madcat1981 napisał(a):
Martulinek, dziękuję za Twojego ostatniego posta, do Idy. Prawdę powiedziawszy, cały czas miałam w głowie te same pytania, tylko nie wiedziałam jak zadać je delikatnie. Bo w to, że każda z cioteczek chciałaby dla Lucka jak najlepiej, to chyba nie ma wątpliwości:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:


No dokładnie.......tylko problem polega na tym - że powoli osiągamy stan paranoi. Jak zadać, jak zapytać, jak nie urazić. Dogo zaczyna trącić paranoją.........Co jest kurcze takiego niestosownego w tych pytaniach. I czemu nie mogą paść wprost?
Ja sie ostatnio musiłam zapytać o stan materialny.......to jest dopiero wicie się, zeby nikogo nie urazić. A muszę to wiedzieć, bo mój aktualny podopieczny to normalnie gąbka na kasę ( leki, badania itp).

Kochane bez przesady......

Posted

prawda, mi tez sie ostatnio trafil taki watek, na ktorym nie da sie o nic zapytac, bo od razu jest sie posadzanym o robienie nagonki, wszyscy sie obrazaja i wynosza z forum

Posted

Od wczoraj Ida się nie odezwała- czy to oznacza,że jednak przemyślała tą adopcję,która dla jednej osoby z kilkoma psami ,jednak jest zbyt trudna!
Takim psem,którego trzeba rehabilitować,który potrzebuje czasu,tylko jemu poświęconego- powinna się zaopiekować osoba bez innych zwierząt!
Takie jest moje zdanie.

Posted

epe napisał(a):
Od wczoraj Ida się nie odezwała- czy to oznacza,że jednak przemyślała tą adopcję,która dla jednej osoby z kilkoma psami ,jednak jest zbyt trudna!
Takim psem,którego trzeba rehabilitować,który potrzebuje czasu,tylko jemu poświęconego- powinna się zaopiekować osoba bez innych zwierząt!
Takie jest moje zdanie.
Powiem tylko jedno Epe idz do diablaaaaaaaaaaa, weszlas wtrakcie i zniszczylaqs wszytko , idz do diabla

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...