Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ida47 napisał(a):
[quote name='ida47']Poker, niedawno zmienilam mieszkanie , mieszkam teraz na 1, pietrze,i naprawde czuje sie dobrze:p[/quotale jak czytam takie posty to rzeczywiscie zastanawiam sie czy dobrze robie
, i


Wiesz co Ido? Przepraszam, że się wtrącę.........ale myślę, ze powinnaś się ZDECYDOWANIE zastanowić czy dobrze robisz. Bo nie może być to decyzja, którą się uzależnia od tego ile się będzie czekać na transport.......chyba oczywiste jest, ze nie zawsze może to trwać moment. Nie można jej także uzależniać od tego co ktoś w jakimś poście napisze.........ani tego o co kto pyta, bo to zrozumiałe ze pyta....

Od pewnego czasu odnoszę wrażenie ( nie obraź się ) że obruszasz się ........a powodów ku temu brak. Jeśli się chcesz wycofać, to normalnie to napisz......nikt się nie obrazi! A dziewczyny będą miały jasną sytuację.

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo prosimy, pozwólcie nam podjąć decyzję, nie atakujmy Idy, nie chciałabym żeby poczuła, że ktoś ma jakieś pretensje. Tylko spokój nas ratuje.
Ida to jedyna osoba, która przez blisko 5 miesięcy bezdomności Lucka, zaoferowała mu swój dom.
Ida, jestem Ci za to bardzo wdzięczna.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Bardzo prosimy, pozwólcie nam podjąć decyzję, nie atakujmy Idy, nie chciałabym żeby poczuła, że ktoś ma jakieś pretensje. Tylko spokój nas ratuje.
Ida to jedyna osoba, która przez blisko 5 miesięcy bezdomności Lucka, zaoferowała mu swój dom.
Ida, jestem Ci za to bardzo wdzięczna.


Też się pod tym podpisuję!

Ida, przeczytałam co napisałaś o sobie i widać, że masz w sobie ogromną potrzebę pomagania płynącą prosto z serca :loveu: Człowiek się niecierpliwi, bo już by chciał działać, spacerować, wózeczek zakładać i widzieć szczęśliwą mordkę Lucka, a nie czekać, wiadomo ;) :lol:

Najbardziej wzruszyło mnie oprócz zwierząt, które masz, to że nie przejmujesz się, że Lucek może dziabnąć, że jesteś na to przygotowana. To bardzo cenna cecha i rzadko spotykana :lol: Lucek potrzebuje właśnie takiego wyrozumiałego człowieka, bo on nie jest zły, tylko czasem się tak broni. Trzeba mu naprawdę nadepnąć na odcisk ;) Ostatnio coraz rzadziej się tak zdarza, bo już wiemy na co uważać i w dodatku za moment znów jest milutki.

Cała opieka nad Luckiem wynikająca z jego niepełnosprawności nie jest skomplikowana i nie zajmuje wiele czasu, jak już się dojdzie do wprawy. Bo poza tym to zdrowy pies. Kontroluje załatwianie, ale lepiej wózek zakładać mu na dworzu przed spacerem , bo już kojarzy spacerek i może coś kapnąć. Po spacerku to nie ma znaczenia. Ale myślę, że to dlatego, że z nami nie ma stałych pór wychodzenia, może rano z Oleną tylko, a czasem ma tylko dwa spacerki dziennie. Przy trzech i pielucha byłaby niepotrzebna, bo jak my jesteśmy we trzy, to między spacerami siedzi bez pieluchy i ładnie wytrzymuje. W wózku wywija łapkami, że sam się chyba najlepiej masuje. Tylko buciki musi nosić, bo się obcierają pazury do krwi. Teraz zaklejamy plastrami na spacer, ale o bucikach konkretnych myślimy.

O transporcie też, cały czas. Lepiej wszystko dopracować i jechać na spokojnie :)

Ida, swoją propozycją wzięcia Lucka nie zrobiłaś kłopotu. Przeciwnie, wielką radość!!! Że aż zacytyuję Myszę drugi raz. Mysza same złote myśli jakoś ma :lol:

Posted

Dzisiaj Lucek jak zwykle chciał iść za mostek, chodziliśmy z godzinę. Na początku jak staliśmy na światłach to szedł do tych świateł młody chłopak - robotnik, Lucek spojrzał w jego stronę i szczeknął, widocznie chłopak nie był na to przygotowany, zrobił unik biodrem, wziął nogę do góry, zamachnał się w górze, w celu uniknięcia dziabnięcia i uciekł do przodu, potem sie z tego śmialiśmy, choć mógł dać numer telefonu zamiast tego:roll: (Ci faceci). Zauważyłam, że Lucek mniej jednak szczeka na obcych i mniej chce dziabać kogokolwiek. Nawet szczeniaki już go nie interesują, chyba że za blisko podbiegną:razz:.

Posted

Martulinek napisał(a):
Też się pod tym podpisuję!

Ida, przeczytałam co napisałaś o sobie i widać, że masz w sobie ogromną potrzebę pomagania płynącą prosto z serca :loveu: Człowiek się niecierpliwi, bo już by chciał działać, spacerować, wózeczek zakładać i widzieć szczęśliwą mordkę Lucka, a nie czekać, wiadomo ;) :lol:

Najbardziej wzruszyło mnie oprócz zwierząt, które masz, to że nie przejmujesz się, że Lucek może dziabnąć, że jesteś na to przygotowana. To bardzo cenna cecha i rzadko spotykana :lol: Lucek potrzebuje właśnie takiego wyrozumiałego człowieka, bo on nie jest zły, tylko czasem się tak broni. Trzeba mu naprawdę nadepnąć na odcisk ;) Ostatnio coraz rzadziej się tak zdarza, bo już wiemy na co uważać i w dodatku za moment znów jest milutki.

Cała opieka nad Luckiem wynikająca z jego niepełnosprawności nie jest skomplikowana i nie zajmuje wiele czasu, jak już się dojdzie do wprawy. Bo poza tym to zdrowy pies. Kontroluje załatwianie, ale lepiej wózek zakładać mu na dworzu przed spacerem , bo już kojarzy spacerek i może coś kapnąć. Po spacerku to nie ma znaczenia. Ale myślę, że to dlatego, że z nami nie ma stałych pór wychodzenia, może rano z Oleną tylko, a czasem ma tylko dwa spacerki dziennie. Przy trzech i pielucha byłaby niepotrzebna, bo jak my jesteśmy we trzy, to między spacerami siedzi bez pieluchy i ładnie wytrzymuje. W wózku wywija łapkami, że sam się chyba najlepiej masuje. Tylko buciki musi nosić, bo się obcierają pazury do krwi. Teraz zaklejamy plastrami na spacer, ale o bucikach konkretnych myślimy.

O transporcie też, cały czas. Lepiej wszystko dopracować i jechać na spokojnie :)

Ida, swoją propozycją wzięcia Lucka nie zrobiłaś kłopotu. Przeciwnie, wielką radość!!! Że aż zacytyuję Myszę drugi raz. Mysza same złote myśli jakoś ma :lol:

Murtulinek ,dziekuje za mile slowa,:p , jestes bardzo mila i ciepla Osoba ,oczywiscie ze z adopcji nie rezygnuje , tylko nie moge doczekac sie przyjazdu Lucka :p, , to bardzo ladniutki piesek i taki podobny do mojego Groszka, --Groszek to moj ulubieniec i moje miziadlo :lol: .Codo charakteru Lucjusza , to sie nie martwie , Tymek ,tez nie latwego charakterku , potrafi mnie dziubnac , jak mu nosek wycieram, bo dotad mu cieknie ztych zatok , byl wczesniej bardzo chorutki , jak go adoptowalam i zlosci sie jak go wycieram , a ja go wtedy miziam , i jest spokoj, on jest taki zabawny.Zlucusiem tez sie polubimy, mieszkam niedaleko rzeki , latem jest tam pieknie, :p , Pan wet, juz pytal sie o Lucka , luzeczko nowe jest dla Lucusia w drodze , takze wszytko sie uklada, i rowniez uwazam , ze wszytko trzeba na , spokoojnie,poukladac i zorganizowac,:p, jestem z Mysza w, kontakcie

Posted

Co taka cisza u Lucusia- wszyscy boją się pisać:evil_lol:

Dzisiaj Lucek w doskonałym homorku, dwa spacerki, obcięłam też długie włosy które mu zwisały między opuszkami tylnych łapek- nie protestował bo był na wózeczku.

Kto na ochotnika chce wpaść poźnym wieczorkiem jutro chociaż na pare minut wyprowdzić na spacerek Lucusia?

Ja będę od 17: 30 ale tak po 20 najpoźniej muszę do domu jechać, przydałby się jeszcze jeden poźny spacer:shake:

Posted

Lucek bardzo polubił chodzenie na drugą stronę, na mostek. Spacerowaliśmy we mgle i świecił księżyc. W pokoju wypuściłam szczeniaczki, a Lucek zajął swoją miejscówkę przy drzwiach. A jak się otworzyły drzwi, cichaczem wymknął się, zszedł po schodkach i ustawił się pod drzwiami wyjściowymi na drugi spacerek.

A ja myślałam, że Olena się ucieszy, że mnie jutro nie ma :eviltong:

Posted

Zaraz jade i spytam sie o misia.
Jak z weekendem? Rozumiem ze myszy nie ma. Mnie chyba tez w niedziele. W sobote moge byc ok 11 do 13, a Marta jakby byla ok 19 do 21 juz bedzie ok. Nie wiem jak z niedzielą...

Posted

Olena84 napisał(a):
Zaraz jade i spytam sie o misia.
Jak z weekendem? Rozumiem ze myszy nie ma. Mnie chyba tez w niedziele. W sobote moge byc ok 11 do 13, a Marta jakby byla ok 19 do 21 juz bedzie ok. Nie wiem jak z niedzielą...


Myszy nie ma a co gorsza Marta nie moze wieczorem w sobotę, chciała się z Tobą zamienić.
Biedak, ale się sam nasiedzi:-(

Posted

Fajnie, spytałam o misia, pani Karolina powiedziala "miś był w praniu, suszy się, ale zaraz zobacze"... nie doczekałam się, coś mi nie gra z tym misiem, czuje że Nestor go pożarł:roll:.

O raju:-(, no to sie zamienie z Martą, ale w niedziele, nie wiem czy bede mogla, najwyzej przyjade o 6 rano do niego, czego nie widze, bo zasne pod drzewem:cool3:.

Posted

No to mamy problem. W sobotę wieczorem miałam nie przyjść, ale co zrobić, przyjdę ok. 22. A w niedzielę przyjdę w dzień, potem jadę za Warszawę. Olena już wie jak to z moimi powrotami;) w ostatniej chwili mnie zastępowała. No i chora jestem. Powinnam już teraz się wyleżec, ale nie mam kiedy. Wieczorem drugi raz naprawdę już nie dam rady. Cioteczki z forum, pomocy!!! Jeden wieczorny spacerek w niedzielę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...