EVA2406 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Koleją to chyba za długa trasa dla Lucka. Czy on tyle godzin wytrzyma? Samochodem to postój można zrobić i Lucek porusza się troche i sioo zrobi. Quote
ida47 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 EVA2406 napisał(a):Koleją to chyba za długa trasa dla Lucka. Czy on tyle godzin wytrzyma? Samochodem to postój można zrobić i Lucek porusza się troche i sioo zrobi. tez tak uwazam , bo myslalam , ze moze przyjechac pociagiem do Warszay , ale nie mam, z kim zostawic psiakow Quote
mysza 1 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 ida47 napisał(a):Ojej, niedobrze,widze ze nastroje nienajlepsze, nie wiem jak moge pomoc:-( Dobre nastroje, dobre;) Tak się żalę, że myśimy i myślimy. Podróż pociągiem ok.7 godzin, samochodem podobnie, fakt, mozna przystanek zrobić ale ile to godzin dla osób jadąch. Zastanawiamy się nad najlepszą opcją. Quote
ida47 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 ida47 napisał(a):tez tak uwazam , bo myslalam , ze moze przyjechac pociagiem do Warszay , ale nie mam, z kim zostawic psiakow , czy sparawdzalyscie watek transportowy Quote
mysza 1 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 ida47 napisał(a):, czy sparawdzalyscie watek transportowy Nie, poniewąż musimy zawieźć go osobiście, wszystko pokazać, omówić itd. on musi jechać z ludźmi, których zna, to ułatwi przystosowanie do nowych warunków, nie będzie się bał. Quote
ida47 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 mysza 1 napisał(a):Nie, poniewąż musimy zawieźć go osobiście, wszystko pokazać, omówić itd. on musi jechać z ludźmi, których zna, to ułatwi przystosowanie do nowych warunków, nie będzie się bał. tak wiem , , ale myslalm o innej opcji , moze bedzie w tym czasie w tym kierunku , transport , i wtedy mozna podjechac tym samochodem z Luckiem, nie wim mysle Quote
ida47 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 jezeli pojechalabym po LUCKA to musze zostawic psiaki , na conajmniej 2 dni , a nie posiadam samochodu Quote
basiapron Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 hmmm koleją też można się przesiadać i wyjść na spacerek,albo spotkajcie się w połowie trasy czy jakoś tak-nie prościej?? Quote
ida47 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 basiapron napisał(a):hmmm koleją też można się przesiadać i wyjść na spacerek,albo spotkajcie się w połowie trasy czy jakoś tak-nie prościej?? , chyba ta sytuacja przerasta nas wszytkich Quote
Olena84 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Myślałam, o spotakniu sie w polowie trasy, ale Ida musialaby jechac samochodem. Chociaz faktycznie calosc jest stresujaca dla Lucka, nagle przeskoczy do innego samochodu... Mysza pytalam Cię, czy w ten weekend i nastepny idziesz na wesele i czy najszybciej to byloby za 2 tyg.? Wiem, ze odpowiedzialas "zobaczymy", ale chodzilo czy to jest najwczesniejsza wersja w Twoim przypadku? Ty bys moze pojechala z mężem, a ja na tylnym siedzeniu z Luckiem jako awaryjny kierowca. Sama nie dam rady zrobic 700 km w jeden dzien, poza tym porycze sie w drodze powrotnej i nic nie będę widziec:evil_lol:. Quote
ida47 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Olena84 napisał(a):Myślałam, o spotakniu sie w polowie trasy, ale Ida musialaby jechac samochodem. Chociaz faktycznie calosc jest stresujaca dla Lucka, nagle przeskoczy do innego samochodu... Mysza pytalam Cię, czy w ten weekend i nastepny idziesz na wesele i czy najszybciej to byloby za 2 tyg.? Wiem, ze odpowiedzialas "zobaczymy", ale chodzilo czy to jest najwczesniejsza wersja w Twoim przypadku? Ty bys moze pojechala z mężem, a ja na tylnym siedzeniu z Luckiem jako awaryjny kierowca. Sama nie dam rady zrobic 700 km w jeden dzien, poza tym porycze sie w drodze powrotnej i nic nie będę widziec:evil_lol:. ja nie mam samochoddu:-( Quote
mysza 1 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Olena84 napisał(a):Myślałam, o spotakniu sie w polowie trasy, ale Ida musialaby jechac samochodem. Chociaz faktycznie calosc jest stresujaca dla Lucka, nagle przeskoczy do innego samochodu... Mysza pytalam Cię, czy w ten weekend i nastepny idziesz na wesele i czy najszybciej to byloby za 2 tyg.? Wiem, ze odpowiedzialas "zobaczymy", ale chodzilo czy to jest najwczesniejsza wersja w Twoim przypadku? Ty bys moze pojechala z mężem, a ja na tylnym siedzeniu z Luckiem jako awaryjny kierowca. Sama nie dam rady zrobic 700 km w jeden dzien, poza tym porycze sie w drodze powrotnej i nic nie będę widziec:evil_lol:. Ida- masz potrójny post:evil_lol: Ola, nie mogę pojechać z mężem, ponieważ do Legnicy jest 430 km, z psem i zapakowaniem, przejazdem przez miasta, pobytem w Legnicy, żeby Lucek się chwilę oswoił trzeba liczyc kilkanaście godzin a ja nie mogę zostawić na tyle moich psów. Przy wyjeździe z Wawy rano wróci się pewnie poxno w nocy, to naprawdę długo. Mój samochod nie nadaje się na tak długa trasę a służbowego męża nie wezmę, bo nie jest mój a nigdy nic nie wiadomo. Najbliższy wolny weekend to ten po 25 października, 25. mam ostatnie wesele. Gdyby bylo blizej, pojechałabym w tą niedzielę na przykład ale przy takim dystansie nie dam rady i nie mam czym, bo mój samochód z racji latek jest awaryjny. Nie ma takiej możliwości abyśmy Lucka wydały bez zaiwezienia go na miejsce, ponieważ obie z Asią takie mamy zasady. Zatem zawozimy go do nowego domu. Razem lub oddzielnie- tzn jedna z nas na pewno pojedzie. Dajcie nam chwilę, próbujemy znaleźć rozwiązanie. Co się odwlecze to nie uciecze a na wariata to najgorzej. Musimy dopasować grafiki, pomysleć jaki transport będzie najlepszy. Jak tylko coś będę wiedziała, napiszę. Quote
ida47 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 ida47 napisał(a):ja nie mam samochodu,ja moze wytrzymalabym podroz w ta i zpowrotem, ale nie wiem jak Lucek, rok temu mialam do zalatwienia w Warszawie sprawe, jechalam cala noc autobusem , a powrotnie pociagiem , bylam w Legnicy nastepnego dnia po poludniu, przez tydzien bylam obolala,bo niewygodny autobus:-( Quote
ida47 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 mysza 1 napisał(a):Ida- masz potrójny post:evil_lol: Ola, nie mogę pojechać z mężem, ponieważ do Legnicy jest 430 km, z psem i zapakowaniem, przejazdem przez miasta, pobytem w Legnicy, żeby Lucek się chwilę oswoił trzeba liczyc kilkanaście godzin a ja nie mogę zostawić na tyle moich psów. Przy wyjeździe z Wawy rano wróci się pewnie poxno w nocy, to naprawdę długo. Mój samochod nie nadaje się na tak długa trasę a służbowego męża nie wezmę, bo nie jest mój a nigdy nic nie wiadomo. Najbliższy wolny weekend to ten po 25 października, 25. mam ostatnie wesele. Gdyby bylo blizej, pojechałabym w tą niedzielę na przykład ale przy takim dystansie nie dam rady i nie mam czym, bo mój samochód z racji latek jest awaryjny. Nie ma takiej możliwości abyśmy Lucka wydały bez zaiwezienia go na miejsce, ponieważ obie z Asią takie mamy zasady. Zatem zawozimy go do nowego domu. Razem lub oddzielnie- tzn jedna z nas na pewno pojedzie. Dajcie nam chwilę, próbujemy znaleźć rozwiązanie. Co się odwlecze to nie uciecze a na wariata to najgorzej. Musimy dopasować grafiki, pomysleć jaki transport będzie najlepszy. Jak tylko coś będę wiedziała, napiszę., jest potrojny post bo byla awaria na dogo:diabloti: Quote
Olena84 Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Zapytałam Cię Mysza o ktorej bedziesz dziś u Lucka odpisałaś mi że o 13 i dobra. A dzis o 7 rano mnie oświeciło:crazyeye:, bo stwierdziłam że 13 to fatalna pora:placz:. Bo i tak musze być przed i po Tobie, bo Marta dopiero wieczorem. Jakbys byla o 11 to ja ok 15 lub odwrotnie, a tak zaraz jade i ok 17 tez musze, ah, wiem ze juz niedlugo Lucus jedzie i trzeba sie nim nacieszyc to Ci wybaczam;). Matko, to wychodzi ze Lucek jeszcze miesiac bedzie w Warszawie. Kurcze, trzeba cos mymyslec, nawet wynająć kogoś i jechac jako pasazer, Asia, ja albo Marta, no trudno Mysza, ale my sie na Ciebie nie doczekamy;). Swoją drogą Mysza to masz farta z tymi weselami, ja wogole nie chodze, a rok temu zaprosiła mnie corka chrzesnej, ucieszylam sie bo zawsze nareszcie gdzies pojde. A potem kolezanka zadzwonila, znowu sie ucieszylam, w koncu nie wymyslilyby tego samego dnia o tej samej godzinie... akurat, obie poza Warwszawą na tą samą godzinę, tego samego dnia i w pazdzierniku, a letnia sukienka na ślub leży u mnie w szafie i czeka:-(. Quote
ida47 Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Olena84 napisał(a):Zapytałam Cię Mysza o ktorej bedziesz dziś u Lucka odpisałaś mi że o 13 i dobra. A dzis o 7 rano mnie oświeciło:crazyeye:, bo stwierdziłam że 13 to fatalna pora:placz:. Bo i tak musze być przed i po Tobie, bo Marta dopiero wieczorem. Jakbys byla o 11 to ja ok 15 lub odwrotnie, a tak zaraz jade i ok 17 tez musze, ah, wiem ze juz niedlugo Lucus jedzie i trzeba sie nim nacieszyc to Ci wybaczam;). Matko, to wychodzi ze Lucek jeszcze miesiac bedzie w Warszawie. Kurcze, trzeba cos mymyslec, nawet wynająć kogoś i jechac jako pasazer, Asia, ja albo Marta, no trudno Mysza, ale my sie na Ciebie nie doczekamy;). Swoją drogą Mysza to masz farta z tymi weselami, ja wogole nie chodze, a rok temu zaprosiła mnie corka chrzesnej, ucieszylam sie bo zawsze nareszcie gdzies pojde. A potem kolezanka zadzwonila, znowu sie ucieszylam, w koncu nie wymyslilyby tego samego dnia o tej samej godzinie... akurat, obie poza Warwszawą na tą samą godzinę, tego samego dnia i w pazdzierniku, a letnia sukienka na ślub leży u mnie w szafie i czeka:-(.ja wlasnie myslalam o takiej wersji wynajc i jechac jako pasazer:p Quote
basiapron Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 no to zrobimy inaczej-poszukajcie wśród znajomych kogoś kto ma wolny weekend albo cuś i ma samochod.Umówcie się na przewóz Lucka (obojętnie z której strony zaczynając trase i tak trzeba przejechać w obie) i zwróćcie kase za benzynę (jesli w Luckowych finansach brakuje na to to najpierw zrobimy bazarka).Chcieć to móc!! Quote
demi Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Dziąszki a myślałyście może o opłaceniu kogoś, w sensie, ze za benzynę by przetransportował Lucka do nowego domciu?:razz: Ja znam taką jedną desperatkę, uwielbia jeździć:evil_lol: Quote
Olena84 Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 No tak ale pamiętaj, że my musimy go odwieźć. Sama jazda tyle kilometrow bez znanej mu osoby to bedzie stres, potem nowa osoba, bedzie mu ciezko. Myślimy nad transportem, jak wszystko bedzie dopracowane to poinformujemy:razz:. Ida nie obrażaj się na mnie, że Cię tak wypytuje, ale zależy mi na Lucku i chcę by ostatnie lata swojego życia spędził w cudownym domku:loveu:. Dlatego pytałam, czy masz windę by było Wam wygodnie i czy chodzisz z wszystkimi pieskami naraz na spacery? Quote
ida47 Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 mieszkam w bloku 4 pietrowym , wsrod zieleni nad rzeka , blok jest bez windy , mieszkam na 1 pietrze , nie ma problemu ze schodzeniem Quote
ida47 Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 ida47 napisał(a):mieszkam w bloku 4 pietrowym , wsrod zieleni nad rzeka , blok jest bez windy , mieszkam na 1 pietrze , nie ma problemu ze schodzeniem najczesciej sa rozni w zachowaniu Quote
ida47 Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 basiapron napisał(a):dogo zamula i trudno wejsć:angryy: juz dzisiaj dziala dobrze:p Quote
Olena84 Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Byłyśmy dziś z Martulinek i Luckiem w Wilanowie, ze 3 godziny, są zdjęcia, będą wieczorkiem;). Lucuś grzeczny, cały czas napastował moją sunię:evil_lol:, czasem pobiegał bez smyczy, nikogo nie pogryzł, wesolutki bardzo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.