Olena84 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Ja byłam dziś u Lucka po 11, Beatka o 10. Niestety nie dam rady odwiedzać Lucka 2, 3 razy dziennie, dlatego zaczynam już wątpić czy dam radę go odwiedzać przez kolejne pół roku, rok... Dobija mnie to i po prostu najchętniej bym uciekła, ale Lucek tam czeka. Matko, mam sie wyprowadzić i nawet nie mam kiedy:(. Mam totalną załamkę właśnie:(. Quote
Olena84 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Najlepiej jakby któraś poszła na choćby półroczne zwolnienie:roll:. Ah. Quote
mysza 1 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Po południu/wieczorekiem Lucuś miał 3 spacerki, długie, taką miał kondycję i ochotę na wycieczki;). Jak zwykle zachwycał się moją sunią, Zuzią, merdał do niej ogonkiem na całego:loveu:. Zuzia też go lubi, za to basseta z poczekalni pogoniła:evil_lol: Quote
Neigh Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 mysza 1 napisał(a):Po południu/wieczorekiem Lucuś miał 3 spacerki, długie, taką miał kondycję i ochotę na wycieczki;). Jak zwykle zachwycał się moją sunią, Zuzią, merdał do niej ogonkiem na całego:loveu:. Zuzia też go lubi, za to basseta z poczekalni pogoniła:evil_lol: Znałam onegdaj jednego basseta nazywał się Dziubinek. Quote
mysza 1 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Neigh napisał(a):Znałam onegdaj jednego basseta nazywał się Dziubinek. Lubię bassety:loveu:, takie kluchy poczciwe;), a Zuźka nie lubi, szczekała na całą lecznicę a to anioł nie pies. Quote
Neigh Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 mysza 1 napisał(a):Lubię bassety:loveu:, takie kluchy poczciwe;), a Zuźka nie lubi, szczekała na całą lecznicę a to anioł nie pies. Tamten był uroczy. I imie miał wyjątkowej urody. Miałam wtedy jamnicę......też go nie lubiła. Chodziłam na tak zwane "górki" zawsze o tej samej porze zbierali się właściciele Przegubowców : Leda, Talon, Rulon, Alfa itp..... no i Dziubinek........Nie mógł ich nigdy dogonić. To stawał i wydawał z siebie takie Hauuuuuuuuuuu uuuuuuuuu Urocze:-) Quote
mysza 1 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 No tak, imię Dziubinek rzeczywiście niewątpliwej urody i oryginalne, bez dwóch zdań. Widziałyście coś takiego? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121971 Quote
Martulinek Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 O! Lucek ma znajomą bassetkę na nocnych spacerkach, nazywa się Szufla. Ma 11 lat. Ale boi się Lucka, za to Lucek na jej widok dostaje skrzydeł. Quote
Martulinek Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Olena84 napisał(a):Ja byłam dziś u Lucka po 11, Beatka o 10. Niestety nie dam rady odwiedzać Lucka 2, 3 razy dziennie, dlatego zaczynam już wątpić czy dam radę go odwiedzać przez kolejne pół roku, rok... Dobija mnie to i po prostu najchętniej bym uciekła, ale Lucek tam czeka. Matko, mam sie wyprowadzić i nawet nie mam kiedy:(. Mam totalną załamkę właśnie:(. Każdego dopadają takie czarne myśli. Czasem sobie przysnę, obudzę się po 22 i wyobrażam sobie Lucka jak siedzi przywiązany tam pod stołem i że bez pomocy się nie podniesie, a może kupę chce zrobić i czeka, żeby wyjść i zrywam się na równe nogi i lecę. Wpadam do lecznicy o 22.30 i straszę lekarzy jak jakaś nocna mara :evil_lol: Ale Lucek gotowy jest na spacerek o każdej porze. Zawsze będzie na nas czekał. Pewnie za każdym razem się zastanawia, czy za tymi drzwiami, które się właśnie otwierają jest ktoś do niego i będzie spacerek :multi: Pomożemy ile możemy. Tylko przeprowadź się gdzieś niedaleko! Dzisiaj też będę straszyć w lecznicy wieczorem :evil_lol: Quote
j3nny Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 :placz::placz: strasznie niefajnie sie to czyta Quote
Olena84 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Przeprowadzam się dwa razy dalej niż jest Lucek:(. Ja dziś byłam u Lucka po 10. Na spacerek chciał wychodzić szybko, i zostawił coś pod lecznicą;). Ale sprzątnęliśmy żeby nikt się nie poślizgnął;).Potem wróciliśmy i Lucek byłbardzo grzeczny, już jak zobaczy szczotkę to przyczołguje się;). Obok akurat był poród i Lucek słuchał uważnie. Szczeniaczki wypuściłam, nie zaczepiał ich, one raczej leciały biedaki w stronę jedzenia:(, ale niestety nie mogłam nic im dać. On ma taką fajną rzecz, że zaczepia szczeniaki jak mu się zakłada wózek i pieluchę, zauważyłyście? Nie wiem, czy chce pokazać, że ja sie nim zajmuje, a one niech siedzą cicho;). Bo jak już biore wozek to pelznie pod ich klake i szczeka na nich, a jak juz zalozymy albo wozek albo pieluche to mu przechodzi;). POTRZEBNE ZASTĘPSTWO NA RANO W PONIEDZIAŁEK!!! I EWENTUALNIE NA WTOREK!!! Quote
mysza 1 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Jak przyszłam to byłam mocno zaskoczona. Lucek spał:-o. Jest to o tyle dziwne, że zawsze czeka i czuwa w moich godzinach a tu leżał na posłanku, pod stolem, przy ściance i sobie spał. Oczywiście na mój widok się obudził ale nie zerwał a powoli usiadł, oddychał jakoś cięzko. Może go wybudziłam ze snu i dlatego tak oddychał, a był zmęczony porodem, który miał miejsce od wczorajszego wieczoru przez całą noc i dzień. A on, specjalista musiał asystować. Biedak, jak coś się dzieje w lecznicy to on siłą rzeczy w tym uczestniczy. Spacerki i moja Zuzia go mocno ożywiły;) Quote
Martulinek Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 Za to wieczorem był jak torpeda, biegał we wszystkie strony, wpadliśmy do lecznicy dwa razy napić się wody, a potem jak dalej odeszliśmy pił już z kałuży. Z jego ukochaną panią Karoliną bawił się przed lecznicą. Ona udawała, że ucieka, a Lucek ją gonił ze wszystkich sił, a jak dogonił to wtulał się do głaskania i odprowadził aż pod samo biurko w gabinecie. Byłam z moją małą, czarną Misią. Ale jak przyszła pani Karolina, to tylko w nią był wpatrzony i nie odsępował na krok. Pani Karolina się śmieje, że Lucek woli blondynki (ona jest blondynką) :lol: W poniedziałek rano przyjdę, ale nie mogę wieczorem. A jak w niedzielę? Zabieramy gdzieś dalej Lucka? Ja bym mogła. Quote
Olena84 Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 Jutro mnie nie ma. Dziś miałam nadzieje, dam rade pojechać na 10 ale spedzilam pol przedpoludnia na zakupach - kolejka metrowa po chleb - istny skandal. W poniedzialek wogole nie dam rady bo ide na pogrzeb, a potem lece dziecko z przedszkola odebrac. Ale we wtorek juz powinnam pojechac. Moze uda mi sie pojsc z Mamą i moja sunią, ciekawe jak Lucjan na nie zareaguje;). Quote
Izabela124. Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 Hop kochaniutki po domek, już czas najwyższy żebyś go znalazł Quote
Olena84 Posted October 5, 2008 Posted October 5, 2008 Lucuś dogo nie działało to nie mogłam Cię popodnosić, ale na razie działa, więc hop. Quote
madcat1981 Posted October 5, 2008 Posted October 5, 2008 Olena84 napisał(a):Lucuś dogo nie działało Niedobre Dogo, niedobre:mad::mad::mad::comp26::shithappens: Tyle piesów teraz trzeba szybciutko odwiedzić:painting: Quote
Martulinek Posted October 5, 2008 Posted October 5, 2008 Lucek dziś też był na spacerze przed pałacem w Wilanowie :lol: Buszował w liściach i bawił się z goldenką. Lucek był w super humorze, puszczalam go dużo luzem. Na koniec byliśmy na bardzo małym kawałku sernika. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.