Olena84 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Mój poprzedni pies był agresywny do obcych od szczeniaka, niektorych niemieszkających z nim akceptował ( dzięki kiełbiasie;)), ale i nas czasem ugryzł. Więc Lucek to nie jest jakiś dziwny przypadek. Tylko każdy niestety wymaga że jak na wozku to reszta ma być idealna, ale Lucek nie idzie na łatwizne;). Dziś spedzamy z Luckiem cały dzień;). Quote
madcat1981 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 A ja mam tylko taki delikatny offtopic - czy cioteczki zakupiły zasypkę dla Lucusia od Kasiuni bo ja na ten cel specjalnie nadpłaciłam na bazarku :):evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
EVA2406 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Qrcze, to co w tej sytuacji z tym Lucusiem będzie? Gdzie tego domku szukać? :-( Quote
Olena84 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Napisałąm ,ale dogo mi nie przyjelo:(. W kazdym razie bylam z Luckiem na spacerku dzis 3 razy. Rano mu sie nie chcialo chodzic, wiec bylismy krotko. W poludnie nawet chyba bylo z godzinke, Lucek trzy razy wracał do lecznicy i z powrotem chcial isc, wieczorkiem tez byl dlugi spacerek;). Quote
demi Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 mysza 1 napisał(a):10 kg zabójcy:evil_lol: Przychodzę do niego od konca maja, prawie codziennie, poza wyjazdami i jakimiś akcjami. Nigdy w życiu nic mi nie zrobił, raz warknął ale moje psy tez potrafią;). Myję go, kąpię nawet, noszę na rękach, wkładam do wózka, ćwiczę, różne rzeczy robię. Tak samo dziewczyny ( Olena i Martulinek). Jesli mu sie coś nie podoba, pokazuje, ale nic złego nei zrobi, on po prostu musi się przyzwyczaić, nei kazdy pies lubi, żeby obcy do niego ręce wyciągał, trzeba to wiedzieć. Ale co ja poradzę... to przynajmniej mi się spokojna kaleka trafiła;) Ale czy ktoś w ogóle się odzywa ws adopcji Lucka? myślałyście może żeby gdzieś za granicą mu coś znaleźć? Jak Oskarowi:roll: Quote
Olena84 Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Ja myślałam o zagranicy, ale niestety trzeba być bardzo pewnym gdzie i do kogo pies jedzie, bo nie zawsze dojezdzaja:(. Quote
Martulinek Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Byliśmy wczoraj z Luckiem i Pusią na spacerze w Wilanowie przed pałacem. Podjechaliśmy samochodem ten kawałek od lecznicy. Słońce świeciło, liście już żółkną, jakis pan grał na harmonii piękne przedwojenne melodie, a Lucek i Pusia chodzili sobie alejkami i to bez smyczy. Tylko musiałam uprzedzać chętnych do głaskania, żeby uważali. Ale nikogo to nie zrażało. Pusia to owieczka, więc łagodziła sytuację i przyjmowała wszystkie głaskania. Lucek bardzo polubił ją. Pusia jest wysterylizowaną damą, więc na początku trochę drażniło ją, że Lucek ciągle przy jej ogonie się kręci, ale w końcu się dogadali. Byliśmy ok2 godz, nie chodziliśmy cały czas, no i posiedzieliśmy też sobie na trawie bez wózka. Na koniec poszliśmy do cukierni na sernika. Wiem, ze mamy go nie dokarmiać :oops: ale taka ładna była ta niedziela. Dostał tylko kawałeczek. A wieczorem zrobił na spacerze normalną kupę, więc wszystko ok;) Wiecie co? Patrzyłam wczoraj na Lucka, jaki był pogodny, często machał ogonem i nie odstępował Pusi na krok, nawet brnął za nią w wysokiej trawie, chociaż ciężko było. Razem obwąchiwali trawniki, listki i zabytkowy pomnik. Buciki musiałam mu dwa razy obklejać plastrem na nowo. A on dalej chciał iść. Lucek w domu prawdziwym nie byłby może taki zaczepny i dobrze, żeby miał towarzystwo, najlepiej właśnie jakąś wysterylizowaną suczkę. Na spacerze, w samochodzie i w cukierni zachowywał się jak anioł. Musiałam ich przed cukiernią uwiązać do słupka, czekali bardzo grzecznie, a jak wyszłam, Lucek od razu zanurkował do siatki z ciastkami :lol: Lucek to 100% piesek domowy! Domku gdzie jesteś??? Quote
Martulinek Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 posiedzieliśmy sobie na trawce, w wózku się nie dało. A swoją drogą ten wózek to prawdziwy SKARB!!! Lucek może chodzić gdzie go oczy poniosą i chyba jest wygodny, bo Lucek ciągle chciał chodzić. Na takich wyprawach docenia się to szczególnie. Tylko już dwa buciki trzeba zakładać, bo pazury obcierają mu się do krwi... Ale dobrze, żeby się trochę sam odpychał, pobudzi krążenie, on tyle czasu siedzi bez ruchu w lecznicy..., mięśnie mu się przy okazji wzmocnią. A tylnymi łapkami przebiera sam i prawie nadąża za przednimi. I tak się trudno rozstać... Quote
basiapron Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 z drogi śledzie,Lucek jedzie:multi: Quote
Fiks Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 [quote name='basiapron']z drogi śledzie,Lucek jedzie:multi: :evil_lol: Quote
Olena84 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 O raju, ale super!!! Zdjątka oczywiscie poprosze na maila;). Ja tez tak chce, w weekned porywam Lucka i pędzimy! Quote
mysza 1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Czyż on nie jest uroczy:loveu:, Lucek w Wilanowie:loveu: Marta, super pomysł:loveu: Quote
mysza 1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Oskar ma domek w Polsce, bardzo bysmy chciały żeby i jemu sie udało. Asia napisała do sprawdzonej organizacji zajmującej sie adopcjami za granicę ale cisza:shake: On po prostu nie ma szczęścia, ludzie oceniają go zbyt szybko, poza tym zainteresowanie nim jest znikome:-( No nic, pedzę do niego.:loveu: Quote
mysza 1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 [quote name='Martulinek'] Ewidentnie serniczek smakował:evil_lol::loveu: Quote
j3nny Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 nie mowcie ze nikt go nie chce i nikt sie nie interesuje:( po prostu domek sie jeszcze nie znalazl, ale znajdzie Quote
mysza 1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 j3nny napisał(a):nie mowcie ze nikt go nie chce i nikt sie nie interesuje:( po prostu domek sie jeszcze nie znalazl, ale znajdzie Przychodzą takie chwile, kiedy jestem załamana. Jak tuli się do mnie, jak szczeka wołając mnie kiedy wychodzę, naprawdę przykre:-( Quote
Olena84 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Dlatego samo oddanie go do hotelu będzie nie w pełni zadowalajace dla mnie, bo to nie to samo, znowu psy, znowu tylko trochę czasu dla niego, a może i poza Warszawą, wiec nie będziemy wychodzić z nim na spacer, a on będzie czekał:(. A prawdziwy domek, będzie już tylko jego, no marzy mi się to, szczegolnie, że boję sie, że Lucek odejdzie sam, w lecznicy, akurat jak żadnej z nas nie będzie... Quote
mysza 1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Olena84 napisał(a):Dlatego samo oddanie go do hotelu będzie nie w pełni zadowalajace dla mnie, bo to nie to samo, znowu psy, znowu tylko trochę czasu dla niego, a może i poza Warszawą, wiec nie będziemy wychodzić z nim na spacer, a on będzie czekał:(. A prawdziwy domek, będzie już tylko jego, no marzy mi się to, szczegolnie, że boję sie, że Lucek odejdzie sam, w lecznicy, akurat jak żadnej z nas nie będzie... Nie kracz mi tu, że sam odejdzie:mad: Zobacz jaki młodziak z niego na zdjęciach. Własnie tego mu trzeba, dziewczyna i spacerek w dobrym towarzystwie i ładnej okolicy;) Quote
j3nny Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Hektorek ma dom, więc teraz będę podnosić Lucjuszka. Aż do skutku:) Quote
Olena84 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Mam nadzieje, że te hopki coś dadzą;). Quote
Martulinek Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Miałam wpaść tylko na pól godziny. A byliśmy na długim spacerze, pierwszy raz aż nad strumyk, nawet przez mostek Lucek spokojnie przeszedł, a było już ciemno. Potem zatrzymał się na brzegu i przyglądał wodzie. Trochę nam się kółka i łapki pobrudziły w piasku. Myślałam, że Lucek będzie zmęczony i wrócimy do lecznicy, ale nie, dalej poszliśmy po staremu koło kiosku. Posiedziałam z nim chwilę w poczekalni, a on tak głowę przytulał do mojej nogi i chciał, żeby go głaskać, aż oczka przymykał. Lucuniu, gdzie ten twój domek piesku:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.