Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Olena84 napisał(a):
Mysza mnie nakłania na Lucka... oszalała... wszyscy wiedzą, że bym go wzieła, ale nie wiem czy dam sobie rade, a sprzątać i tak mi możesz. Ale by mi sie za 3 zwierzę dostało, już słyszę "pracy szukaj dziewczyno, nie tylko tą dogomanią żyj", "ale Mamo, ja już Lucka wzięłam, tylko go nie dotykaj bo Ci rękę odgryzie", "nie ma sprawy coreczko, pomoge Ci, niech odgryza", no jak by tak bylo, to ok;).


Tak się łapię każdej nadzei dla niego:placz:

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiem mysza, też marzę o domu dla niego, chyba naprawde bardziej niz dla innych psiakow, bo on przez ten wozek ma chyba z nich wszystkich najmniejsze szanse:(.
A Lucuś dzis siedzial bez pieluchy, ladnie sie załatwił na spacerku, założyłam mu ja jak wychodziłam, bo wole żeby nie rzucał sie w oczy, tez od razu podloge umylam na korytarzu, zeby juz nie bylo widac ze tam jest, no bo on malo lubiany niestety jest:(.

Posted

Lucuś elegancki psiak jest- siedzi sobie bez pieluchy:p, suchutki, pachnący, były korki więc dojechałam o 18 a Olena była rano- długo trzyma, po wyjsciu na spacerek przy pierwszej donicy łapka lekko uniesiona :evil_lol:, kurczę, on tak nad tym panuje, że chyba mógłby chodzić tylko już stary leń z niego;)

W każdym razie mielismy dwa spacerki, dużo tulenia i głaskania, domagał się wręcz wpychając mi pyszczek pod ręce i nogi:loveu:

Generalnie poza tym, że nie chodzi to normalny psiak, załatwia się na zewnątrz i nie wymaga już specjalnej troski- to duzy atut a jednak domu brak:shake:

Jutro nie wiem czy przyjdę, mam coś po pracy zapytam Martę czy da radę być ok 19.

Posted

j3nny napisał(a):
bez wozeczka Lucus nie utrzymalby sie na 3 lapkach? jak jest z ta jego "sprawna" tylna?


Bez wozeczka moze postać na 4 łapkach ale nie chodzi, zaraz siada leniuszek. Za długo nie chodził, przystosował się do tego co jest.

Posted

To ja dodam, że Lucek znowu dwa razy zrobił na mnie zamach :diabloti: Raz na przystanku, kiedy chciałam mu wyrwać z pysia znaleziony kawałek bułki dziabnąl mnie w rękę i chciał jeszcze. Ale muszę przyznać, że honorowo najpierw uprzedził mnie warknięciem o swoim zamiarze. Za plecami miałam ulicę i samochody, z boku ludzie, a Lucek biega z otwartą paszczą. I co robić????? Postawiłam się! Zaczłam tupać nogami i krzyczeć "Spokój!!!! Nie wolno!!! Lucek!!!!" i.... pomogło!!!!! Chwilę postaliśmy naprzeciwko siebie, ukucnęłam i Lucek podszedł, podstawił główkę żeby go pogłaskać. Poszliśmy dalej spacerować, jakby nic się nie stało. Trochę się trzęsłam ze strachu ale i ze szczęścia, że Lucek posłuchał. Drugi raz to w lecznicy wycierałam mopem podłogę przed jego posłaniem i się cofałam, nie wiedziałam, że Lucek podszedł bliżej i nadepnęłam mu na łapkę i znów mnie złapal za nogę i chciał powtórzyć, ale się zastawiłam mopem i zaczęłam szybko stukać w podłogę (jakby u sąsiada niżej za głośno grali) i stanowczo "Lucek uspokój się!!!!" I podziałało!!! Spotulniał, ukucnęłam a Lucek podszedł do głaskania. On jest zaskakujący, nieprzewidywalny, rozczulający słowem KOCHANY!!!! Pewnie, że go wygłaskałam!!!! Tylko teraz jeszcze bardziej uważam jak chodzę do tyłu i na to co leży przed nami na trawniku, nawet w nocy;) Piszę to nie żeby straszyć Luckiem, o nie!!!!! Tylko po to, że jak się jakiś domek znajdzie, to żeby wiedział ze gryzienie Lucka nie jest takie straszne, da się opanować tzn. można sie z Luckiem dogadać :loveu: On tym gryzieniem mówi, a nawet ostrzega. A że ja nie mam głowy do języków obcych, to dlatego tak często mu podpadam:evil_lol: I bardzo, bardzo LUCKA LUBIĘ :iloveyou:

Posted

Lucuś był na spacerku o 10 i 12,w międzyczasie strasznie płakał i nie wiem tak naprawde o co mu chodziło:(. Najpierw sprzątnęłam małym bo nikt by nie wytrzymał w pokoju, a potem musiałąm Lucka wsadzić do brodzika - znaczy w czasie sprzątania, nie podobało mu sie to bardzo, a te małe dzikusy jeszcze mu tam chciały wskakiwać. Jeden nawet wskoczył, ale Lucek nic mu nie zrobił. Potem sobie siedzieliśmy na podłodze i czytaliśmy książkę, co jakis czas Lucek zaczepiał moją rękę, a potem mruczał -nie wiem czemu. Przywitał sie też z psem w lecznicy, nawet machał ogonkiem na niego;).

Posted

j3nny napisał(a):
ale z jego zdrowiem wszystko ok? :roll:

Raczej tak ale to straszy psiak, do tego siedzi w tej lecznicy godzinami, jak ktoś do niego przyjdzie to domaga się uwagi, głaskania. Cięzkie ma życie, samotne ten nasz Lucuś.
Dzisiaj będę z nim parę godzin to wygłaszczę porządnie.:loveu:

Posted

Relacja jest taka- były spacerki, głaskania, obserwacje w poczekalni, Lucuś był szczęśliwy do czasu kiedy zobaczył, że chcę iść- zaczął szczekać.
Nie wiem już co z nim począć, zostaję coraz dłużej, niedługo będę w domu 5 godzin dziennie łącznie ze snem;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...