Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj Lucuś miał dobry dla niego dzień, bo chyba Warszawa na wakacje wyjechała, a już na pewno na weekend i nie bylo pacjentów w lecznicy.
Pani Karolina siedziała więc z Lucjuszkiem w pokoju socjalnym i "gadali sobie". Nie miał pieluchy, wietrzył się.
Byliśmy na spacerku, Luckowi włączył się 4 bieg i ledwo za nim można było nadążyć. Może z powodu pogodny- jest dużo chłodniej.
Jego kolega z pokoju pojechał do domku, więc Luckowi trochę się nudzi niestety, woła lekarzy głosnym szczekaniem.
Dokupiłam mu Essentiale forte na regenerację wątroby.
Martulinek też miała go wieczorkiem wyprowadzić na spacer, jak on to uwielbia:loveu:

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myszka, wieczorem było tak samo :lol: Lucek maszerował już na 5-biegu, a przystanki robiliśmy właściwie tylko na moją prośbę ;) Wyszliśmy bez pieluchy i już pod pierwszym drzewem Lucek zrobił siusiu. Ręcznik się zmoczył, ale dzięki temu się zorientowałam, po co się zatrzymaliśmy pod tym drzewem. A z powrotem zaczął krążyć po trawniku z nosem przy ziemi, zatrzymał się i tak jakby wygiął plecki, myślałam że chce odpocząć, położyłam koc i... pojawiła się kuuupa :multi: Mam wrażenie, że wszystko "to" przebiegało pod kontrolą Lucka, czyli może jednak coś czuje :lol: Jak czesałam go i omsknęła mi się szczotka na tylną łapę (tą bez drytów) to zareagował tak jak my, kiedy lekarz pukał w nasze kolano młoteczkiem, wyraźnie tą łapką poruszył jakby chciał ją odsunąć.... Muszę przyznać, że delikatnie powtórzyłam to i zareagował tak samo... A jak czesałam go po grzbiecie koło nasady ogona po stronie tylnej łapy (bez drutów), to też wyraźnie napinał i rozluźniał mięśnie (widać było po sierści).... Ale jak dostawał bolesny zastrzyk w plecy, po stronie złamanej łapki, to niestety nie zareagował A może taki odporny na ból Lucuś jest?
Ulvhedinn - jeszcze raz dzięki za to, co napisałaś, wzięłam sobie do serca zwłaszcza to pobudzanie krążenia w części sparaliżowanej. Szczotkuję i głaszczę Lucka w zastępstwie ruchu. A jak przestaję, to on sam się czasem odwraca i wtula pyszczek pod ramię, jakby chciał więcej czesania. Chcesz to masz ;) Mysza, ta szczotka jest taka fajna!

Spotkaliśmy na spacerze pana, którego jamniczka też była sparaliżowana - wskakiwała na kanapę i uderzyła plecami w drewnianą ławę. Miała opuchliznę rdzenia kręgowego. Przez 3 miesiące siedziała w klatce, miała mieć mało ruchu, tylko na siusiu była wynoszona (kilka razy dziennie) i podtrzymywana na ręczniku jak Lucek. Przez pierwszy tydzień nie robiła kupy, mało piła i mało siusiała. Po 3 miesiącach zaczęła chodzić i dziś jest dobrze. Wiem, że opuchlizna opuchliźnie nie równa, ale dobra wiadomość na wzmocnienie optymizmu zawsze się przyda :lol:

Posted

[quote name='wanda szostek']Napisałam kilka stron wstecz, że mogę wspomóc pieluchomajtkami. Nikt się nie odezwał. Dzisiaj jadę do Warszawy i mogłabym je przywieźć

Dziękujemy, bardzo się przydadzą :loveu:

Posted

Pieluchomajtki dzisiaj juz od Wandy odebrałam, są już w lecznicy.
Dzisiaj Lucek miał 6 bieg, nie tylko piąty, wyskoczył z ręcznika, zaczał sunąć po trawie, zgubił pieluchę, normalnie sajgon. Byłam z moim TZ tem który nie mógł sobie nijak z nim poradzić:evil_lol:
Jeśli chodzi o czucie- tak, zauważyłam czucie, ja też go głaszczę, troszkę ruszam zdrową łapką, bo wiotka taka jest, ale też nie można przesadzić, w końcu ruch powinien byc ograniczony. Tylko jak mu to wytłumaczyć, jeździ na pupie po calej lecznicy i w asystenta lekarzy się bawi- wszystko go interesuje - czujny i zwarty:eviltong:
Ostatnio ogólnie lepiej się czuje mozliwe że po prostu zaczyna dochodzić do siebie, czasem zachowuje się jakby byl po 3 Red Bullach:evil_lol:
Trochę rusza ogonem, zwłaszcza przy kupie- bardzo to jest wtedy widoczne.
Zobaczymy, co będzie, oby bylo dobrze.
Jutro mnie nie ma niestety, powinnam przyjechać we wtorek, ale nie mam 100% pewności, bo nie wiem, o której wrócę ze szkolenia we wtorek, a w środę o 6 rano wyjeżdzam znowu na 3 dni:-(
Lucek sporo je, dzisiaj prawie nic mu na jutro nie zostało, trudno, nic nie poradzę, wczoraj przynioslam dużego kurczaka z ryżem, myslałam, że starczy na poniedziałek. Zje puszkę najwyżej.
Matulinek, jesli mozesz przez tych kilka dni być codziennie to będę bardzo wdzięczna, a jeszcze bardziej Lucek:loveu:. Wielkie dzięki.

Posted

[quote name='EVA2406']Cieszę się, że Lucuś już w lepszej formie.
A zamiast essentiale forte proponuję zamiennik o nazwie esseliv. Ten sam skład, a dużo tańszy.[/quote]

Dzięki, Essentiale naprawdę drogie ok.40 zl.
Będę pamiętać.

Posted

Wieczorem Lucek nie był już taki żwawy, sam sobie robił przystanki, ale siusiu pod drzewem w pieluchę było. No i.... też poruszał ogonem :loveu:- pofalował nim w obie strony kilka razy, jak się witał noskiem z małą, białą suczką.

Jedzenie ugotuję od wtorku. Będę przychodzić codziennie, pasuje mi najbardziej ok. 20, ale to jeszcze do dogadania, bo może się okaże że wszyscy możemy ttylko wieczorami, to wtedy spróbuję o 13-14. Chociaż dużo łatwiej mi później i dłużej wtedy mogę u Lucka pobyć.

Spróbowałam sposobu podtrzymywania Lucka, jaki ma Mysza i zwróciła też na to uwagę Aleksandra59 - posadziłam Lucka na prześcieradło , z tylnymi łapami do przodu tzn. tak jak siedzi w pielusze sam i ułożyć to prześcieradło aż pod jego pachy. Powstaje takie nosidełko. Tak rzeczywiście będzie mu chyba wygodniej, niż jak jest brzuch ściskany ręcznikiem w pachwinie. Zostawiłam to prześcieradło przy posłaniu Lucka - białe w różowe kwiatki, jakby ktoś też tak chciał ;)

Wando, jeszcze raz podziękowania za pieluchy!

Posted

Lucek szczególnie w tym tygodniu bardzo potrzebuje wsparcia w spacerach !!!!!!!

A po spacerach bardzo wskazane Lucjuszka trochę poczesać albo/i pogłaskać, głównie po tych miejscach niewładnych, od pasa w dół oraz pomasować zdrową tylną łapkę - na poprawienie krążenia, pani dr.Monika szczególnie o to prosiła. Dostaje leki na poprawę krążenia, więc jak się to połączy z masowaniem, to może, może czucie zacznie mu wracać...:smile: Ogonkiem już czasem porusza... Czarny, kudłaty Luckowy ogonek daje nam trochę nadziei :loveu:

Posted

Super, dzięki. Ja zrobię wszystko, żeby być jutro po południu.
W zasadzie to my dwie jesteśmy same:shake: tak na stałe, poza tym sporadycznie ktoś wpadnie.
Mizianka dla Lucka ode mnie :loveu:

Posted

Ja stale do Luca zaglądam i naprawde uważam, że objawy są optymistyczne :lol: szczególnie to sikanie przy drzewie i lekki ruch ogonem na widok suni, oraz reakcja na głaskanie- nie domagałby sie tego, gdyby wcale nie czuł.

Posted

byłyśmy z olą na spacerze u lucka, wyczesałyśmy go, wymizialyśmy i dowartościowalyśmy:evil_lol:

pytanie tylko czy lucek ma jedzenie nagotowane?bo podobno lodówka już pusta stoi:roll:

Posted

dziewczyny
mam do oddania po moim Ś.P Gapie leki na watrobe:
Esseliv
Hepason
Hepatil
po jednym opakowaniu
jesli ktos sie ze mna umowi to chetnie podaruje je Luckowi

Posted

[quote name='_beatka_']byłyśmy z olą na spacerze u lucka, wyczesałyśmy go, wymizialyśmy i dowartościowalyśmy:evil_lol:

pytanie tylko czy lucek ma jedzenie nagotowane?bo podobno lodówka już pusta stoi:roll:[/quote]

Dzięki:loveu: Lucek dowartościowany:lol: Super:loveu:
Beatko, jeżeli będziecie mogły przychodzić do Lucka, to pasowało by Wam bardziej w ciągu dnia, czy wieczorem? Postarałabym się dopasować i np. jutro zamiast ok.14 przyszłabym później, albo odwrotnie.
Jedzenie gotowane skończyło się wczoraj, na dziś przyniosę wieczorem, a jutro na dwa dni.

Panca, dziękujemy :lol: Na pewno się przydadzą, ale które to może już Mysza napisze.

Posted

[quote name='Panca']dziewczyny
mam do oddania po moim Ś.P Gapie leki na watrobe:
Esseliv
Hepason
Hepatil
po jednym opakowaniu
jesli ktos sie ze mna umowi to chetnie podaruje je Luckowi[/quote]

Dzięki, bardzo chętnie weźmiemy.
Nie ma mnie w Warszawie, Lucek ma zapas Essentiale zatem jesli mozemy umówić się w przyszłym tygodniu to będę wdzięczna.

Lodówka pusta, bo nasz Lucek to z apetycikiem nie ma kłopotu, niedługo się toczyć będzie:evil_lol:.
Dzięki za przygotowanie nowej porcji :loveu:

Posted

Bardzo chciałam przeprosić, że ostatnio Lucka zaniedbałam :oops:. Postaram się jutro ok. 17 być u psiny, ale na 100% nie mogę obiecać.
Bardzo się cieszę, że pojawiły się optymistyczne objawy :loveu:

Posted

Mysza1
U Pixi są cztery paczki. Prosiła aby Ci przekazać, że jak się skończą juz te ode mnie umawiaj sie z nią na odbiór następnych. Telefon podam na PW

Nie zapomnijcie, bo mnie znowu nie będzie na necie

Posted

skontaktowała się ze mną w sprawie Lucjusza Pani z Kołobrzegu-chyba chodzi o ta Panią o której pisała Hanah. Odpisałam na zadane pytania czekam co dalej

Posted

Wanda, bardzo dziękujemy za dalszy ciąg pieluchomajtek:loveu: Ostatnio jedna na spacerze nam się przekrzywiła i mokre było wszystko - pielucha, prześcieradło oraz Lucek. Ale dojdziemy do wprawy w zakładaniu spacerowym:evil_lol: A Lucek to taki gość, który na nic nie narzeka tylko idzie do przodu jak strzała:lol: A po drodze adoruje każdą napotkaną suczkę, prawdziwy dżentelmen.

Beatka, dzięki:loveu: To jutro będę ok.20

Asiaf, czy wiadomo coś już o wózku od tego pana, który miał wziąć wymiary w sobotę?

Posted

[quote name='Martulinek']

Asiaf, czy wiadomo coś już o wózku od tego pana, który miał wziąć wymiary w sobotę?[/quote]

Rozmawiałam z p. Moniką, która powiedziała, że do momentu jak Lucek będie miał druty to nie moze miec wózka -na razie czekamy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...