Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Olena84 napisał(a):
A jesli Lucek na razie nie znajdzie domu, to do kiedy zostanie w lecznicy?


Zadajesz trudne pytania, nie wiem, jego sytuacja jest kiepska, ile może tam siedzieć...Wierzę, że będzie dobrze, tyle osób mu kibicuje i dołączyło do pomocy. Musi być;)

Posted

[quote name='misiek-kurczak']Czy w tej sytuacji ma sens sponsoring jeśli nikt go nie chce???

To co napiszę to są słowa naszych przyjaciół, po meczu holandia - francja,

Każdy pies po przejściach musi mieć jak najszybciej dom, a kasa się znajdzie, bo tylko wtedy życie tego psa ma sens, pomoc ludzi też, a przede wszystkim wiara w to co się robi. Pies szybciej zdrowieje, człowiek nie jest sam i jest gdzieś ta myśl, że nie żyje się dla siebie.

pozdrawiamy wszystkich

CYGAN, Misiek-Kurczak i przyjaciele.

Sorry, ale nie zrozumiałam sensu tego posta :shake: Misiek-Kurczak, czy skoro jak na razie nikt "nie chce" Lucjusza to wycofujesz się ze sponsoringu bidoka bo to nie ma sensu, bo sens pomocy jest wtedy gdy pies znajdzie dom????

Przepraszam, może ja po prostu źle zrozumiałam intencję - nie chcę Ciebie urazić, ale niestety na dzień dzisiejszy nikt Lucjusza nie chce.
I będzie bardzo trudno dla niego znaleźć domek, Lucjusz chociaż baardzo kochany, młody nie jest, jest niepełnosprawnym psem i wymaga bardzo troskliwej opieki.
W lecznicy tę opiekę zapewnia mu Mysza 1 - karmi, myje doopkę i wyprowadza na spacerki. I co najważnejsze szuka domku dla Lucka :loveu::loveu::loveu:
Jednak pobyt Lucjusza w lecznicy i jego leczenie po wypadku kosztuje - i dlatego potrzebny mu jest sponsoring.
Jak Lucek znajdzie kochający dom - a tak będzie, jestem tego pewna - sponsoring nie będzie Luckowi potrzebny.

Posted

Nie uważamy, że nasza wypowiedź jest zła.

Każdy może wyrażać swoją opinię na forum i każdy może ją różnie zrozumieć.

A może właśnie taka wypowiedź przyśpieszy domek, żeby pies nie zostal sam????????????????

Posted

hopsa!!!!!jeszcze ja się dołączę....jestem od Tosi - (Ani K).Mam od niej wspaniałego psiaka Pusię, która też była w okopnym stanie....dużo dość sporych guzków,przez które kulała na tylna nóżkę....miała być u nas jedynie przez kilka miesięcy, bo stan był ciężki,i lepiej jej było już nie operować...zaryzykowałam z Mamą...i teraz guzki wycięte,przytyła, nie boi się już psów - zaufała im gdyż wczesniej w schronisku była przez nie atakowana...nie miała chęci życia..a teraz to biega po całym domku, wszędzoe jej pełno,zachwouje się jak szczeniak....przwraca się z radości by ją głaskać,itp. więc uważam, że jest sens ratować Luceńka kochanego,ten piesek chce żyć,tak jak żyć chciała moja Pusia..musimy mu dać szansę..jak się uda to wpłacę jakiś grosik na kontoTRZYMAM KCIUKI...LUCUŚ DASZ RADĘ !!!!!!!!!!!!!!!:multi:

Posted

Misiek - kurczak, jeśli chcesz pomóc Luckowi, to pomóż. Jeśli nie, no to trudno, tak bywa. Przecież ta suma, którą proponowałeś jest ogromna, każdy chciałby tyle dać. Ale trzeba mierzyć siły na zamiary. Tutaj dzieje się zbyt wiele ważnych i trudnych spraw, nie potrzebujemy dodatkowych sztucznych rozczarowań. Odwiedź go chociaż, zobaczysz jak się ucieszy ze spaceru i da Ci się podrapać za uchem:lol: Dasz mu coś czego on też bardzo potrzebuje - cząstkę swego czasu. Lucek jest w bardzo trudnej sytuacji, ale ma w sobie radość życia!!! Lepiej zamiast zastanawiać się czy warto pomóc Luckowi, poprostu przyjdź do Lucka!!!!!! Zapraszamy w imieniu Lucjuszka!!!!! A jak masz daleko, to uszczknij trochę z tych 2000;) na bilet albo paliwo i przyjedź i popatrz w oczy Lucka - on Ci sam odpowie....

Posted

I pytasz co dalej? Ja przez 3 miesiące miałam tymczasowo sunię po wypadku, zdjętą ze środka ulicy. Już zaczynałam myśleć, że zostanie, bo n i k t o nią nie pytał. Poszłam z nią na sterylizację i w tym samym czasie weszli ludzie po odrobaczenie dla kota, zobaczyli sunię i powiedzieli, że przypomina im ich psa, którego mieli i że wybierają się do schroniska, żeby szukać podobnego. A ona była do oddania. I wzięli właśnie ją. Można powiedzieć, że to dom ją znalazł w tej poczekalni. Życie bywa zaskakujące. Trzeba tylko dać mu szansę:lol:

Posted

zgadzam się martulinek, czasem wyadoptowywane są tak beznadziejne wydawałoby się przypadki, że nie można skazywać psa na eutanazję bo nie jest pięknym sprawnym szczeniaczkiem...
w przeciwnym razie to co robimy, to cale zaangażowanie w ratowanie psów nie miałoby zwyczajnie sensu...

Posted

[quote name='Martulinek']Misiek - kurczak, jeśli chcesz pomóc Luckowi, to pomóż. Jeśli nie, no to trudno, tak bywa. Przecież ta suma, którą proponowałeś jest ogromna, każdy chciałby tyle dać. Ale trzeba mierzyć siły na zamiary. Tutaj dzieje się zbyt wiele ważnych i trudnych spraw, nie potrzebujemy dodatkowych sztucznych rozczarowań. Odwiedź go chociaż, zobaczysz jak się ucieszy ze spaceru i da Ci się podrapać za uchem:lol: Dasz mu coś czego on też bardzo potrzebuje - cząstkę swego czasu. Lucek jest w bardzo trudnej sytuacji, ale ma w sobie radość życia!!! Lepiej zamiast zastanawiać się czy warto pomóc Luckowi, poprostu przyjdź do Lucka!!!!!! Zapraszamy w imieniu Lucjuszka!!!!! A jak masz daleko, to uszczknij trochę z tych 2000;) na bilet albo paliwo i przyjedź i popatrz w oczy Lucka - on Ci sam odpowie....


Niestety nie możemy przyjeżdżać, bo nasze emocje w takich sprawach sięgaja zenitu. pozatym nie chcemy żadnego psa krzywdzić, robiąc mu nadzieję, że to właśnie u nas będzie miał domek. W takich sytuacjach chyba trzeba być odpornym.

Posted

Chciałam bardzo przeprosić, ale ani dzisiaj ani jutro nie będę mogła być u Lucjuszka :-( Rozchorowałam się i bardzo intensywnie się kuruję bo w poniedziałek muszę być w pracy. Przepraszam bardzo Lucka :oops:

Posted

mysza1, allegro kosztowało 14,50;)

wybacz ale mnie niestety nie stać na wyróżnione, bo aktualnie wystawiam po 10 psów i rachunki za allegro mocno uszczuplają mi kieszeń:oops:

Posted

[quote name='misiek-kurczak']W takich sytuacjach chyba trzeba być odpornym.
oj tak, trzeba. Inaczej byśmy się zapłakali. Ale chyba na razie nikt z przychodzących nie może mu dać domu u siebie. Ale Lucek potrzebuje też spacerów. Więc jeśli masz troszkę czasu, to przyjedź, każda para rąk do trzymania ręcznika który podtrzymuje mu tylne łapy na spacerach się przyda. A Lucek całkiem szybko przebiera przednimi łapkami.... Lubi chodzić na spacery i jest spragniony głaskania :lol: A ta jego nadzieja jest akurat w zasięgu naszych rąk;) Chociaż tyle i aż tyle.

Posted

Martulinek napisał(a):
Będę dziś i jutro o 20.

Aleksandro59 zdrowiej :loveu: Pułapka i tak Cię nie ominie:evil_lol:


Ja wiedziałam, że na Ciebie zawsze można liczyć:loveu::loveu: Ja już się lepiej czuję - lekarstwa są OKROPNE:angryy:

Posted

A ja właśnie wróciłam od niego. Dobrze, że jeszcze Martulinek pójdzie, był tak bardzo smutny jak zostawał sam, że mało serce mi nie pękło.
Były dwa spacerki, czesanie- był zachwycony, jeszcze trochę trzeba czesać ale juz jest lepiej, muszę mu wyciąć kołtuny z brzuszka i zza uszek, moze następnym razem. Chciałam go całego wykąpać, nie tylko "połówkę" ale dzisiaj zrobiło się chłodno jeszcze by się przeziębił. Fakt, zasuwa niezłym tempem, zwłaszcza jeśli obok idzie jamnisia- za nią to już jest galop.:loveu:
A jak się nastawiał do głaskania :loveu: kochana mordka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...