_beatka_ Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 czy to są pieniądze które ma na koncie na już?czy bez potrąconych kosztów pobytu w klinice?:roll: Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Ja ostatnia do demonizowania, bardzo chciałabym cos mu znaleźć. Cytuję tylko właścicielkę hotelu, poza tym fakt, że opieka nad nim to nie to samo co nad zdrowym psem. Nie do konca jestem pewna tego jego sikania - z tego co wiem, a pytam wszystkich lekarzy ilekroć przyjdę nikt go nie wyciska:razz: Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 _beatka_ napisał(a):czy to są pieniądze które ma na koncie na już?czy bez potrąconych kosztów pobytu w klinice?:roll: To uzbierane na dzisiaj. A dług ok 3000 czyli na dzisiaj do uzbierania ok 1200 plus koszt leczenia stale rosnie. Asiu, mam rację? Quote
MagYa^^ Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 soreczki cioteczki, ze tak pozno z tymi banerkami, ale czasu brak. pozdrawiam a Lucjuszowi zycze powodzenia! Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 A propos imienia- a jak go mamy nazwać Lucjusz jest ;), tylko skracamy do Lucka, bo Lucjusz to bardzo długo i tak oficjalnie. A jeszcze lepiej, że w lecznicy myslą że on jest Luncjusz - jeszcze dłuzej:evil_lol: Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Olena84 napisał(a):To mamy nazywać go Magya?;) Niech będzie a co tam- wymówic to nawet cięzko:evil_lol: Quote
Olena84 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Oby Lucek szybko znalazl dom i wszystkie magie mu w tym pomogly:) Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Mam wielką nadzieję, ale tak cięzko znaleźć zdrowym psom a co dopiero chorym:placz: Quote
wanda szostek Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Co już zostało zrobione w sprawie szukania domu? Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 wanda szostek napisał(a):Co już zostało zrobione w sprawie szukania domu? Rozesłałam pw do wszystkich osób oferujacych DT na dogo, wszystkich którzy sa znani z dawania DT, robię ogłoszenia do portali internetowych. Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Aha, jeszcze plakaty z ogłoszeniem rozklejam i jeden jest w lecznicy. Quote
Martulinek Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Właśnie na wątku Hery znalazłam wątek Lucka. Chętnie pomogę w wyprowadzaniu Lucka na spacery. Przychodziłam do Hery i szczeniaczków. Czasem zaglądałam do Gizmo i Lucka. Mieszkam niedaleko. Mogłabym przychodzić co drugi dzień. Quote
Aleksandra59 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Martulinek napisał(a):Właśnie na wątku Hery znalazłam wątek Lucka. Chętnie pomogę w wyprowadzaniu Lucka na spacery. Przychodziłam do Hery i szczeniaczków. Czasem zaglądałam do Gizmo i Lucka. Mieszkam niedaleko. Mogłabym przychodzić co drugi dzień. Ja też wątek Lucka u Hery znalazłam. Miło mi, że z Martulinkiem się znowu spotkałam :loveu::loveu: Jak Martulinek obieca - tak zrobi ;) :loveu::loveu::loveu::loveu: Podłączam sie, ale nie wiem czy dam radę ze spacerkami Lucka :oops: Mysza - proszę daj mi na PW info jak z finansami Lucka. Quote
Maupa4 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 mysza 1 napisał(a): Nie do konca jestem pewna tego jego sikania - z tego co wiem, a pytam wszystkich lekarzy ilekroć przyjdę nikt go nie wyciska:razz: Mysza - nie wiem co i komu chcesz udowodnic :cool3: Rozmawiałam przedwczoraj o Lucku z dr Moniką ... konkluzją całej rozmowy było stwierdzenie "jest taki jak Gizmo" ... ja wiem jaki jest Gizmo i wiem jaką opiekę ma Gizmo (i wcale nie ze strony lecznicy) ... ja próbuję Ci tylko zasugerowac co i jak trzeba robic - a co Ty z tym zrobisz ... to nie mój "problem" ... Gizma też raczej żaden lekarz nie wyciska ... Martulinek, Aleksandra59 - ja jestem dziś wieczorem u Gizma ... więc jakby co to służę pomocą praktyczną Quote
enia Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Ja też wczoraj odwiedziłam Lucka przy okazji pobytu u Herci, jeśli tylko będę mogła to będę przyjeżdżała, miałyśmy kiedyś rocznego Czarusia sparaliżowanego z Węgrowa i też był wyciskany przez nas, pieluszke nosił w klatce tylko, a kupę robił na spacerkach sam- podczas jazdy na wózeczku, widocznie to pobudzało wydalanie.Czaruś znalazł dom w Niemczech po kilku miesiącach siedzenia w klatce kliniki.......... myszo, a jeszcze pytanie czy ta jamniczka ma wątek? ona ma chorą skórę......... Quote
asiaf1 Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 _beatka_ napisał(a):czy to są pieniądze które ma na koncie na już?czy bez potrąconych kosztów pobytu w klinice?:roll: z tych pieniędzy musimy opłacic pobyt Lucjusza-niestety ciągle jeszcze dużo brakuje Quote
_beatka_ Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 na razie wszystko co miałam na bazarki zostało wystawione:placz: wedelek z PL też znalazl domek w Niemczech po kilku nieudanych adopcjach w Polsce:shake: Quote
_beatka_ Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 dodałam sobie Lucka do podpisu, korzystając z okazji, że ta opcja już dziala;) Quote
asiaf1 Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 Rozmawiałam z p. Moniką na temat tego wyciskania. Lucjusz czasami jest wyciskany, żeby nie robił w pieluszke i sie nie odparzał. On nie musi być wyciskany ale dla jego komfortu czasami jest to robione. Tak samo jest z kupą. Quote
mysza 1 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Maupa4 napisał(a):Mysza - nie wiem co i komu chcesz udowodnic :cool3: Rozmawiałam przedwczoraj o Lucku z dr Moniką ... konkluzją całej rozmowy było stwierdzenie "jest taki jak Gizmo" ... ja wiem jaki jest Gizmo i wiem jaką opiekę ma Gizmo (i wcale nie ze strony lecznicy) ... ja próbuję Ci tylko zasugerowac co i jak trzeba robic - a co Ty z tym zrobisz ... to nie mój "problem" ... Gizma też raczej żaden lekarz nie wyciska ... Martulinek, Aleksandra59 - ja jestem dziś wieczorem u Gizma ... więc jakby co to służę pomocą praktyczną Maupa, kompletnie nie wiem, o co Ci chodzi. O jakim udowadnianianiu piszesz??? Jesli lekarz by mi powiedział, wyciskac to bym to robiła, ja po prostu ciągle słyszałam od lekarzy sprzeczne informacje- nie ma probemu z siku z kupą, za moment wyciskany, dlatego byłam zagubiona, zastanawiałam się jak jest naprawdę. Asia napisała, ze czasem go wyciskają, ok, jest jasność. Nie mam pojęcia o opiece nad takim psem, bardzo miło jeśli możesz napisać, co powinno się robić, żeby było ok. Przyjmę z pokorą, bo jestem zielona. Quote
mysza 1 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Martulinek, Aleksandra 69 ogromne dzięki za chęć pomocy. Byłoby super, gdybyście mogły. Martulinek nawet co drugi dzień, ekstra. :loveu: Jeśli chodzi o spacery to ja go po prostu wynoszę na rękach na trawkę, zawsze w ręczniku, potem ten ręcznik służy mi za podnośnik, na którym opiera się "tył" Lucka a on sobie pomyka po trawie. Oczywiście on nie ma formy kompletnie, latka i ciągłe siedzenie zrobiły swoje, ale pomalutku sobie gościk daje radę. Poza tym siada sobie i obserwuje wszystko głośno przy tym szczekając.:loveu: Jeśli chodzi o finanse Lucka, prowadzi je Asiaf, na stronie 20 post 198 jest ostatnie rozliczenie- ciągle mało. Quote
Martulinek Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Przyjdę dziś wieczorem, jak będzie Maupa, bo to co trzeba przy Lucku robić, to dla mnie coś nowego, więc na początek konieczna pomoc będzie. Aleksandro 59 i ja się cieszę ze spotkania Ciebie:loveu::multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.