wiosna Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 :lol: Grisiak już w domu. Łapa w gipsie, ale Griso jest najszczęśliwszym psem pod słońcem :) To, co było tu wsześniej napisane to nie żarty - on naprawdę rozkochał w sobie całą klinikę - aż został przez dziewczyny wykąpany, wyczesany, i nikt nie zamierzał stosować się do mojej sugestii, aby karmić go raz dziennie - bo każdy chciał naszego chłopaka porozpieszczać :) Ale konkretnie: Łapa została zoperowana, stawy zostały zeszlifowane i teraz mają zrosnąć się w jedną kość - łapa więc będzie już zawsze sztywna, ale Griso będzie mógł jej normalnie używać. W łapie jest blaszka i druty. Za tydzień mam zawieżć Grisiaka do Lecznicy, gips będzie zdjęty i Wet będzie mógł zobaczyć, czy wszystko jest tak, jak być powinno - jeśli tak, założy nowy gips i Griso wraca do mnie. Jeśli jednak okaże się, że coś jest nie tak - co okazać się jeszcze może - łapy nie da się już uratować i będzie musiała być amputowana. Ryzyko jeszcze więc jest, ale jest spora szansa, że wszystko potoczy się dobrze i łapka Griso będzie zdrowa. Najprawdopodobniej też Griso teraz zamieszka ze mną w domu, abym mogła mieć go na oku 24/h. Jeśli zaś chodzi o płatności - Griso jest niesamowitym szczęściarzem. Firma produkująca druty do łap zasponsorowała Grisowi materiały za około 500zł. Za względu też na całość sytuacji - bardzo długotrwałą już i 'hurtową' moją bywalność w lecznicy, urok osobisty Grisiaka i kilka jeszcze sprzyjających okoliczności - zapłaciłam dziś za niego 525zł - operacja zrobiona została po kosztach. Myślę więc, że bardzo na miejscu byłoby podziękowanie firmie która zasponsorowała druty oraz naszej Lecznicy i moim najwspanialszym Wetom :loveu: Quote
ocelot Posted August 11, 2008 Author Posted August 11, 2008 emilia2280 napisał(a):no ocelot w pelnym rynsztunku, bo jak bez :p Z rynsztunku pozostała tylko kita i wąsiska, ale nie wiadomo, jak długo jeszcze:p Co u Grisa? Quote
wiosna Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 aha.. zapomniałam dodać, że Griso wracał dziś jadąc właściwie u mnie na kolanach.. :roll: zaczął jechanie na siedzeniu pasażera, a właściwie w nogach pasażera, po centymetrze jednak przesuwał granicę, najpierw łapka, nosek, troszkę tylnej łapki - i hops na fotel, a z fotela już prosta droga do mnie.. wykorzystuje chłopak moją słabość do niego :lol: Quote
mimiś Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 cudownie, ze chłopak już po operacji-teraz trzymamy kciuki ! Quote
ocelot Posted August 11, 2008 Author Posted August 11, 2008 Jejkuuuuuuuuu:loveu::loveu::loveu::loveu: Wiosenko dziękujemy:loveu::loveu::loveu::loveu: A jak podziękować Twoim wetom i firmie? Może poprosimy Isadorkę, żeby w wolniejszej chwili jakiś dyplomik'ala podziękowanie zrobiła ze zdjęciem Grisa? Widzieli się już z Zośka i resztą stada? On potrafi rozkochać w sobie;) Łobuz jeden:evil_lol: Oby tak jakiś domeczek jeszcze rozkochał do końca, na zawsze.... Na razie ewentualnych powikłań nie przyjmuje do wiadomości, zacznę się martwić jutro. Quote
wiosna Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Martwić się wogóle nie należy, mamy nadzieję, że będzie wszystko dobrze :) a mi dziękować nie ma za co - ja tylko szoferem tu jestem - cała robota po stronie Jacka & co. ;) Postaram się 'wyprodukować' ladne podziękowanie na papierze, ktoro będzie można wysłać. Quote
ocelot Posted August 11, 2008 Author Posted August 11, 2008 Wiosenko wyglaskaj go mocno, chociaż chyba mu tego nie potrzeba. zastanawiam się czy on jeszcze mnie troszkę pamięta... Może lepiej nie? w sumie to ja bym mu schronisko przypomniala, a to niemiłe wspomnienie. No i ryczę, jak bóbr. Quote
wiosna Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Ocelot, kurcze, tu sie cieszyć trzeba ! Czy przypomniałabyś mu schronisko - nie sądzę. Chłopak jest tak pozytywnie nastawiony do świata, tak kochający, miły, że i Ciebie przywitałby z taką właśnie jego radością. Zresztą - myślę, że Ty mu to schronisko mocno uprzyjemniłaś - a jakby na to nie patrzeć, to właśnie gdyby nie Ty to chłopaka już by z nami dawno nie było !! Quote
ocelot Posted August 11, 2008 Author Posted August 11, 2008 Ja wiem, że masz rację i strasznie się cieszę, tylko to chyba łzy szczęścia i trochę napięcie puściło. Są po prostu psy, które, jak chyba Poker powiedziała są psami naszego życia. I Griso jest psem mojego życia, mimo, ze nie mogłam mu dać domu... Quote
Isadora7 Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Ocelot ja i tak będę robiła dyplomik ze zdjęciem do rozsyłania tym co kupią cegiełki. Nie ma problemu. Ale jakby się znalazły dobre zdjęcia, niepomniejszane to proszę na patyk@cad.pl. Te z netu kiepską jakość mają do druku na papierze. Quote
ocelot Posted August 11, 2008 Author Posted August 11, 2008 [quote name='Isadora7']Ocelot ja i tak będę robiła dyplomik ze zdjęciem do rozsyłania tym co kupią cegiełki. Nie ma problemu. Ale jakby się znalazły dobre zdjęcia, niepomniejszane to proszę na patyk@cad.pl. Te z netu kiepską jakość mają do druku na papierze. Dzieki. Ale zdjęcia wysłać musi już Wiosna, bo ja mam te bardzo smutne ze schroniska tylko. Najbardziej utkwił mi w pamięci, jak po narkozie, po kastracji leżał na brudnym posłaniu... Leżał i patrzył mi się w oczy, nieśmiało ogonek pracował. Ja kucałam obok krat, bo do boksu nie wolno mi było wejść, woda wokół mnie, bo szpitalik po sprzątaniu. I tak patrzyliśmy sobie w oczy, ja pysio głaskałam i obiecałam mu, że wszystko będzie dobrze i musi być dobrze. Quote
Doda_ Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 ciesze sie ze Griso juz po operacji :lol: wszystko bedzie dobrze, musi byc! wiosno, dziekujemy!:loveu: Quote
Isadora7 Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 [quote name='ocelot']Dzieki. Ale zdjęcia wysłać musi już Wiosna, bo ja mam te bardzo smutne ze schroniska tylko. Najbardziej utkwił mi w pamięci, jak po narkozie, po kastracji leżał na brudnym posłaniu... Leżał i patrzył mi się w oczy, nieśmiało ogonek pracował. Ja kucałam obok krat, bo do boksu nie wolno mi było wejść, woda wokół mnie, bo szpitalik po sprzątaniu. I tak patrzyliśmy sobie w oczy, ja pysio głaskałam i obiecałam mu, że wszystko będzie dobrze i musi być dobrze. No to wiosna w wolnej chwili proszę podeślij mi zdjęcia w oryginale, nie pomniejszane na mail Quote
wiosna Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Isadorko, ja się tym zajmę, bo wymyśliłam chyba całkiem ciekawy pomysł :oops: Przepraszam za fatygowanie Ciebie :roll: A Griso spał dziś ze mną, tuż przy łóżku, obudził mnie raniutko. Chłopak mi miesza w głowie. No nie mogę, no bo jak.. ? :roll: Quote
Isadora7 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 [quote name='wiosna']Isadorko, ja się tym zajmę, bo wymyśliłam chyba całkiem ciekawy pomysł :oops: Przepraszam za fatygowanie Ciebie :roll: A Griso spał dziś ze mną, tuż przy łóżku, obudził mnie raniutko. Chłopak mi miesza w głowie. No nie mogę, no bo jak.. ? :roll: Nie ma sprawy :). To może podziel się tym, bo jak się zakończy aukcja to ja rozsyłam ludziom cegiełkę i nie będę już kombinować. Quote
ocelot Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 wiosna napisał(a):Isadorko, ja się tym zajmę, bo wymyśliłam chyba całkiem ciekawy pomysł :oops: Przepraszam za fatygowanie Ciebie :roll: A Griso spał dziś ze mną, tuż przy łóżku, obudził mnie raniutko. Chłopak mi miesza w głowie. No nie mogę, no bo jak.. ? :roll: A mi by się takie zakończenie marzyło... Byłoby najlepsze z możliwych, ale... wiadomo, jak jest. Quote
wiosna Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Oczywiście, prześlę Ci projekt cegiełki, jutro jednak nie zdążę go zrobić - postaram się w piątek. A Ty, Ocelot, to mnie Grisiakiem nie kuś, bo ja już sama ledwo się trzymam moich postanowień ! On tu leży koło mnie, łeb mi wciska pod rękę, nic cholernik w domu nie zniszczył, jakby chociaż na łóżko wszedł, to mogłabym mieć jakieś 'ale' a to co ? Nic.. Chyba będzie musiał po prostu Patryka też zauroczyć, bo jak narazie to on jest ostatnią ostoją rozsądku... Quote
Isadora7 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Wiosna na spokojnie, cegiełki i tak rozsyłam po zakończeniu aukcji potwierdzeniu że wpłaty wpłynęły. Quote
Wet-siostra Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Czuję w starych kościach,że Griso zostanie u Wiosny...:evil_lol: :loveu: Quote
ocelot Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Ja Cię wcale nie kuszę:diabloti:, bo wiem, jak jest. Zresztą myślę, ze on to robi lepiej ode mnie;) Martwi mnie tylko Patryk, faceci nie kierują się niestety emocjami, ale... Wiosenko, gdzie on znajdzie lepszy domek? Pełen miłości, oddania, gdzie mu by było lepiej? Quote
wiosna Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 ohh.. i co ja mogę ? :placz: Patryk akurat gotów byłby mnie przekonywać do uratowania psa tak samo, jak ja jego - więc hamulce u nas dość marne.. :roll: Teoretycznie - żaden kłopot - miejsce jest, opieka, karma wszystko fajnie.. Kłopot, jaki ja widzę jest jeden - psów mam już swoich 7, jakby na to nie patrzeć trochę toto żre.. Tym bardziej, że ja mam i chcę mieć głównie zaprzęgowce - a to co ? na 7 psów jeden emeryt, drugi rencista, trzeci owczarek, a czwarta bernardyn.. :roll: Założenie było że mam haszczaki i jednego owczarka 'do pilnowania' (tak naprawdę to chodzi mi tylko o spacery bez smyczy) ;) Chcąc budować zaprzęg, a mam 'chrapkę' na powiedzmy szóstkę, należałoby mieć jeszcze jakieś sprawne haszczaki, z którymi będzie można biegać.:roll: Myślę, że Griso ma duże szanse znaleźć dobry, kochający dom, choć myślę o oddaniu go ze smutkiem. Cieszę się, że mam jeszcze chwilę czasu na decyzję, tak czy siak przecież Griso pozostanie u mnie do zakończenia leczenia. Łapka Grisa ma się nieźle, choć palce są troszkę opuchnięte. Podejrzewam, że chodzi o ich obtarcie - bo łapa jest od spodu 'zjechana', jeśli jednak mi poprawi się nic w najbliższym czasie, zawiozę Grisa do Gliwic, aby Wet mógł zobaczyć czy na pewno wszystko ok. Quote
Isadora7 Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Wiosna dasz rade jakieś zdjęcie, koniecznie ze zbliżeniem na łapke, gips itd. Trzeba aukcję odświeżyć. Quote
ocelot Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 ja wiem, więc na ten temat już milczę. W domku mu dobrze? Umie zachować czystość? Quote
wiosna Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 zrobie zdjecia pod wieczor, jak sie tylko uporam z dzisiejszym kawalkiem ogrodzenia :roll: Griso w domu jest absolutnie bezproblemowy, wola, gdy chce wyjsc, lezy sobie na dywanie, nie pcha sie na lozko (a moje lozko to materac na podlodze, wiec wcale bardzo pchac sie nie trzeba). Dzisiaj zostawal na troche sam, bo ja mam nieco roboty na zewnatrz - tez bez klopotu. Jak wychodze, skacze na drzwi i patrzy (bo mam w drzwiach okienka) - jak znikam, idzie 'do swojego pokoju' (tu, gdzie spimy) i po prostu sie kladzie ;) aniolek po prostu :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.