Jump to content
Dogomania

Griso bez łapki - nie szuka już domu - on go ma - najwspanialszy u Wiosny:):):)


Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie było mnie ostatnio, bo Dogo nie działało u mnie zupełnie.. ;/

Griso przestał (jak narazie) zjadać opatrunki, jednak przez jego ruchliwość ciągle wyciera je w miejscu, gdzie szura łapą po podłodze.
Lekarstwem miały być mocno ograniczone spacery - Griso nie może chodzić ani biegać dużo, więc wypuszczam go na wybieg na dość krótko, niestety.
Tak czy siak nie pomaga to tak, jak powinno, bo Griso w boksie ciągle się kręci, skacze na ścianę, radośnie witając mnie za każdym razem, gdy przechodzę, gdy słyszy, gdy inny pies się odezwie lub gdy pojawi się jakikolwiek inny powód, aby poskakać.
Tym właśnie sposobem wczoraj znowu wytarł palca, bo już nie pazura :placz:

Zawijam mu tą łapę jak się da i w tym miejscu robię opatrunek znacznie grubszy, owijam go też od zewnątrz materiałem, aby wytrzymał nieco dłużej.
Postaram się uszyć dla niego jakiegoś super-tough-bucika, może to pomoże... :roll:

Poza tym - Griso tryska energią i radością, jest przekochanym psem, a mnie serce ściska, gdy widzę jak on kica, skacze, jak wlecze łapkę po ziemii i zahacza nią o wszystko.. Griso jest kochany, pieszczochowaty, przemiły. Radzi sobie z tą łapą całkiem nieźle, bo nauczyć się z nią nawet skakać (u mnie na wybiegu miska dla kotów, położona na dość sporej desce, i Griso zwykł przez nią przeskakiwać).
Brak mi słów, aby określić to, do czego doprowadziło takie zaniedbanie. Wystarczyłoby tak niewiele, a teraz mógłby skakać na czterech łapkach...

Posted

Zaniedbanie było ewidentne, ale cały czas mamy nadzieję, że się uda...
Griso dostaje tyle pozytywnych emocji, fluidów, myśli i dodatkowo Twoją opiekę, więc musi być dobrze:loveu:

Posted

..jutro mijają dwa tygodnie od założenia szyny.
Przewijając opatrunki, daję Grisowi zrobić kilka kroków, aby zobaczyć, jak łapka - i narazie poprawy nie widać :placz:
Pod koniec lipca mam w jego sprawie kontaktować się z moimi Wetami, zobaczymy, co z tego wyjdzie.. Jest jeszcze chwila czasu, jest więc jakaś nadzieja, że oparacji uda się uniknąć i Griso będzie miał zdrową łapkę. Coraz częściej jednak nachodzą mnie obawy, że gdyby miało się poprawiać, to poprawiałoby się już choć troszeczkę..

Posted

Cena zalezy od tego, jak zle bedzie z lapka - ale okolo 600 - 800zl na pewno.

Dotarło do mnie 70zł z bazarku książkowego od Yany - dziękuję.
Muszę jednak policzyć Grisa za hotel 300zl, nie 250, ponieważ dotarły głosy, że to nie fair z mojej strony, jeśli policzę jak za budę.. :roll:

Pozostaje więc 555,20zł.

Wkrótce będziemy szczepić, więc 65zł będę musiała odjąć.

Posted

To już Wiosna z wetem rozmawiała, ja pamiętam tylko tyle, że w ostateczności jakiś gwóźdź, który usztywni ten nadgarstek.
Ale może mniej wyniesie, wstępnie 600-800 zł., ale to nie przesądzone na razie jeszcze. Kupa kasy, ale przecież nie zostawimy go teraz bez pomocy

Posted

No tak, ja tez go nie porzucé, odkád jechal razem z moim Bennym do Wiosny i tak sié zakuplowali, ze sá najlepszymi przyjaciólmi na wybiegu.

A propos lap- mój Benny tez ma nózké po przejsciach- mial já zmiazdzoná w Krzyczkach, ale udalo sie já uratowac.

Posted

Wiemy, wiemy o łapinie Bennego.

U nas to ewidentne zaniedbanie w schronisku, gdyby zaraz miał usztywniona łapę to by już śmigał.
A tak przez to chrzanienie, że nie wiadomo, nie ma warunków mamy to co mamy.

Posted

Co dokładnie stało się w Benkową łapę ? W Grisową też zresztą - wiadomo coś konkretnego ?

btw. Emilia, masz niepodlinkowanego Benka w podpisie, a u Ciebie, ocelot, banerek Benka przekierowuje do strony Czarnej ;)

Posted

Nic nie wiadomo:shake:
Griso przywieziony z interwencji. Mogę tylko przypuszczać, że wywalony i nieprzystosowana jeszcze bida do życia na ulicy wlazła pod auto, albo ktoś ją przetrącił.
Do schronu trafił z urazem.

Posted

Pytalam wetki, mówila ze lapa zmiazdzona, pies go pogryzl? ale czemu tylko w lapé a nie za gardlo, to juz nie rozumiem. moze tak mówil Zbynio, po tym jak Benka potraktowal z buta... w momencie jak go dziewczyny wypatrzyly w schronie, wdaly sié poczátki martwicy, Benek slanial sié na nogach i mógl nie dozyc kolejnego poranka. Bylo tez pytanie czy pogruchotaná kosc da sié zoperowac, czy trzeba bédzie amputowac. Lapé wetka uratowala, ale mówila ze duzo odlamków pozostalo, bo kosc byla tak pokruszona i w przyszlosci moze utworzyc sie przetoka, jesli rana bédzie chciala sié oczyscic z kolejnych odlamków kosci.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...