zwierzus Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 Nadal prosimy z DIF o mooocne trzymanie kciuków!!! Sprawy się skomplikowały. Właśnie skończyłam rozmowę z DIF no i wygląda to tak: Pani oczywiście mikropsem zachwycona, podpisała umowę adopcyjną po czym po godzinie dzwoni do Ani że ma zabierać BAO :angryy:. Tłumaczyła się ża nie jest jeszcze gotowa na kolejnego psa :angryy: (poprzedni jak się okazało został zabity przez samochód). I poprosiła DIF żeby to ONA przekazała decyzję 12-letniemu synowi niedoszłej właścicielki :angryy:. Ania zabierze Bao jutro. Wieczorem ma się jeszcze odezwać babeczka z W-wy. Więcej powie DIF jak się dostanie na dogo :evil_lol: Quote
Cekinka13* Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 Yyyyyyyy... :confused: :stupid: Bierze a później rezygnuje i oddaje... :angryy: Bao to przedmiot żeby nim tak manipulować?? :angryy: I jeszcze nie ma odwagi porozmawiać z własnym dzieckiem... :roll: Trzymam mocno kciuki, aby babeczka z Wawy coś zdziałała! Quote
zwierzus Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 No niestety Cekinka... Bierze i oddaje... Nie będę tego komentować...:mad::angryy: Quote
SZPiLKA23 Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 Jakie to przykre:-/.... ludzie chyba naprawde maja pstro w głowie... Quote
Hotel KADIF Posted June 21, 2008 Author Posted June 21, 2008 Dzięki, Zwierzusiu za info na dogo!! Ręce mi opadły!! :placz: Zawiozłam Malucha do Mszczonowa na 16. O tej porze właśnie miało się rozpocząć szkolenie EMIR na którym powinnam być!!! :angryy: Babka wydawała się rozsądna tylko cały czas chlipała za psem który niedawno zginął pod samochodem. Moja wina, bo nie oceniłam właściwie sytuacji..... Za to jej 12 letni syn był Bao zachwycony. Podpisałyśmy umowę adopcyjną i ruszyłam w drogę do EMIR na końcówkę szkolenia! Parę kilometrów dalej zadzwoniła babka, że nie zostawiłam książaczki zdrowia. Rzeczywiście zgarnęłam książeczkę razem z klamotami do torebki. Obiecałam jej, że wyślę pocztą. Pojechałam do EMIR, usłyszałam słowa "dziękuję za udział w szkoleniu i życzę miłej zabawy". Niestety nie mogłam się bawić z innymi wolontariuszami!! Zamieniłam dwa słowa z EMIR-ową i z powrotem do W-wy (imieniny mojej Teściówki, Alicji). Gdzieś w połowie drogi telefon od "nowej" opiekunki. Nie może wziąć Bao, bo "to wszystko za wcześnie, że ona nie może się przełamać, jak patrzy na Bao/Tobiego (tak miał mieć na imię) to cały czas widzi tamtego psa, że bardzo przeprasza, że jest jej przykto....itditd." Aha i poprosiła, żebym jej synowi powiedziała, że znalazł się właściciel i dlatego go odbieram!!! :angryy: Jutro o 8 rano mam Malucha odebrać!!! :angryy: Dzisiaj zrobiłam na pusto 150 km.... Pies nie ma domu a ja nie miałam szkolenia!!! :angryy: Niech to wszysko szlag.....!!!!! :flaming: Jak wyjeżdżałam z Bao z domu zadzwoniła w sprawie jego adopcji. Miała wieczorem dzwonić jak przebiegła adopcja, ale nie zadzwoniła!!!! Quote
salibinka Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 Rozmawiałam z DIF. Dom został sprawdzony, wydawał się ok - osoba, która zaadoptowała Bao źle oceniła własną psychiczną gotowość na przyjęcie psa - bywa :shake:. Ech, ludzie - chciałoby się rzec:-(... DIF przejechała kawał drogi, żeby sprawdzić to miejsce i zawieźć Bao do nowego domu, teraz musi przejechać ten sam kawał, żeby go odebrać... Jest jeszcze jedna zainteresowana adopcją osoba z Warszawy - może właśnie ta właściwa. Ale to się okaże... Quote
Wet-siostra Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Oj,Bao,Bao...Wszyscy Cię zostawili???A było już prawie dobrze...I co??? Światełko w tunelu błysnęło-i zgasło... I CO DALEJ?????????????????????????????????????????????????????????? Quote
zdrojka Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Ale się pokomplikowało, kurczę, no! Oby ten domek w Wawie wypalił. DIF, a co zrobiłaś z Bao? Wrócił tam, gdzie był na razie? Quote
Hotel KADIF Posted June 22, 2008 Author Posted June 22, 2008 Nie wiem co się dzieje z dogo.... co chwilę mnie wywala!!! Bao jest u mnie!! :flaming: Byłam z nim dzisiaj u Pani, która zaadoptowała Flipera! Ale niestety obaj rzucili się sobie do gardeł!!! Fliper od razu znienawidził Bao!!!! I nic z tego a bardzo liczyłam na ten DT! I teraz nie wiem co mam robić!!! Bao jest słodkim psiakiem! Nie brudzi w domu (w końcu od wczoraj od 16-tej do 9-tej w dniu dzisiejszym przebywał w "nowym domu" :angryy:), ślicznie chodzi na smyczy, cudownie się przytula..... Tylko na kanapę i do kochania.... a siedzi zamknięty w kojcu!! Ale za to mój Rudy jest "bezdomny"! TZ wściekły jak diabli! :placz: Co ja mam robić!!! Byłam dzisiaj z nim u EMIR na szkoleniu, bo to po drodze...Maluch był zamknięty w domu w pokoju z kilkoma innymi psami i jakoś dał sobie radę, ale nie chciałam go zostawiać chociaż schronisko jest wzorcowe! :p Bardzo liczyłam na DT u Flipera! :placz::placz::placz: Quote
zwierzus Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 [quote name='zdrojka']Zwierzuś, wiesz już coś?[/quote] DIF właśnie napisała :eviltong: Kurcze, nie mam zupełne pomysłu :shake: Quote
patch75 Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 jesli maja ze soba jakos egzystowac, nie rozdizelaj ich, fakt, zle, ze sie rzucili na siebie od razu, ale probuj dalej. Nie interweniuj, zostaw ich samych, a Ty odejdz kawalek i monitoru i tylko interweniuj jak jest powaznie. Ignoruj obydwa psy, a Bao pokaz gdzie jest jego miejsce-ustal, ze np. ma siedzec przy balkonie i wymagaj tego od neigo, ale swojego, jak i Bao nie glaszcz, nei okazuj cim zainteresowania.Nie daloby rade, aby z nimi gdzies pojechac, niech sie wyskacza i wybiegaja na neutralnym terenie (najlepiej ogrodzonym, aby bao nei zwial), a potem niech razem do domu wracaja. Niech beda razem, mozesz im kupic DAP'a -feromony uspokajajace. Razem z odpowiednim traktowaniem, to wspomaga. Quote
zdrojka Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Ups, faktycznie, nie zauważyłam postu. TZ-owi się w sumie nie dziwię, ale pomysłu nie mam żadnego, co dalej. Cholercia, DIF, nie wiem, jak Ci pomóc... Quote
Hotel KADIF Posted June 22, 2008 Author Posted June 22, 2008 [quote name='patch75']jesli maja ze soba jakos egzystowac, nie rozdizelaj ich, fakt, zle, ze sie rzucili na siebie od razu, ale probuj dalej. Nie interweniuj, zostaw ich samych, a Ty odejdz kawalek i monitoru i tylko interweniuj jak jest powaznie. Ignoruj obydwa psy, a Bao pokaz gdzie jest jego miejsce-ustal, ze np. ma siedzec przy balkonie i wymagaj tego od neigo, ale swojego, jak i Bao nie glaszcz, nei okazuj cim zainteresowania.Nie daloby rade, aby z nimi gdzies pojechac, niech sie wyskacza i wybiegaja na neutralnym terenie (najlepiej ogrodzonym, aby bao nei zwial), a potem niech razem do domu wracaja. Niech beda razem, mozesz im kupic DAP'a -feromony uspokajajace. Razem z odpowiednim traktowaniem, to wspomaga. Kochana, niesety decyzja nie należy do mnie tylko do opiekunki Flipera!! Poza tym Bao jest wielkości kota a Fliper wielkości sporego acz chudego wyżła! Nie chcę i nie mogę ryzykować! :shake: Tutaj jest link do wątku Flipa, możesz go obejrzeć: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10213216&posted=1#post10213216 Quote
patch75 Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 no niestety to ona musi dzialac, ale z tego, co widze, zniechecila sie i nie bedzie nawet probowac Quote
Hotel KADIF Posted June 22, 2008 Author Posted June 22, 2008 To podniosę Malucha na dobranoc!! :placz: Quote
Selenga Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 tak mi przykro... chciałam pomóc... ale nie poradzę sobie z Bao na smyczy :( Quote
kaja555 Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 Oj Bao, tego psa całe życie nikt nie chce, ktoś go przeciez musiał najpeirw wyrzucić z samochodu, a teraz dalej biedak ma pecha :shake: Quote
salibinka Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 Jeśli nie uda sie z tą osobą z Wawy, EMIR nie jest złym pomysłem, DIF. Coś wiadomo? Quote
Hotel KADIF Posted June 23, 2008 Author Posted June 23, 2008 [quote name='salibinka']Jeśli nie uda sie z tą osobą z Wawy, EMIR nie jest złym pomysłem, DIF. Coś wiadomo?[/quote] Dzisiaj zadzwoniłam do pani z Warszawy. Nie odzywała się, bo z pracy nie wzięła telefonu służbowego i mojego telefonu! Pogadałyśmy, przesłałam zdjęcia i pani jest chętna! Ale.... Bao ma być psem dla jej mamy i siostry! Może nie "prezent" ,ale towarzysz! Maluch zamieszkałby na wsi, pod Lublinem, ale nie na podwórzu tylko w domu... na kanapie! Mieli starego psiaka, który niedawno odszedł [*]... też małego! Miałam jechać z Bao jutro do Warszawy, żeby się z nim zapoznała (czytaj: zobaczyła). Ale z moją pracą nigdy nic nie wiadomo i już po umówieniu dostałam smsa, że muszę być w pracy wobec tego sprawa przełożona na środę. Jeśli pies się spodoba już w piątek może jechać do nowego domu! Tylko, że ja ten dom chcę sprawdzić poprzez wolontariuszy EMIR z Lublina... Hmm, mało czasu :shake: Bao jest u mnie jeden dzień i mogę Wam powiedzieć, że nigdy nie poznałam psa, który tak bezgranicznie ufa każdemu, kto okaże mu odrobinę serca!!! Jest śliczny, cudowny, wspaniały, grzeczny, kochany, przytulasty, ufny, radosny, rewelacyjny, posłuszny, uśmiechnięty ....itd Aha! Sika w domu! :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.