Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ufff No to kamień z serca, bo bałam się, że moja 'niespełniona miłość' ;) będzie marzła w zimie :oops: Ja mam takie doświadczenia z psami (wprawdzie małymi) że jak się tylko trochę chłodno zrobi, to najchętniej wcale by z domu nie wychodziły- takie z nich kanapowce :cool1:

Doskonale rozumiem, że Kaj zawładnął Waszymi sercami, bo jak wpadł w moje, to cały czas tam siedzi :loveu: On jest naprawdę wyjątkowy :iloveyou:
Stałam się jego fanką od pierwszego spotkania, choć Kaj potraktował mnie trochę jak 'swój teren' i mnie sobie zaznaczył, czyli obsikał mi spodnie :lol::razz: Taki z niego cwaniaczek :cool: Zresztą nie tylko mnie tak potraktował :eviltong:

Jeśli Kajek trafi do Was, to mam nadzieję, że będziemy mogli zobaczyć zdjęcia Kaja w nowym domu, bo ja jego wierną fanką pozostanę na zawsze i jeśli nie może być mój :-(, to mam nadzieję, że będzie szczęśliwy z Wami.

Pozdrawiam!
:hand:

  • Replies 978
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

heh oczywiście tylko jak na tym portalu wstawia się zdjęcia? bo próbowałam wstawić zdjęcie jak tatuś męczy bramkę :eviltong: i nic mi z tego nie wyszło. Ja myślę, że jak będziecie miały ochotę to i na kawę do Kaja zajedziecie w wolnej chwili. :cool3: A jak mi się nie uda zdjęć wrzucić na dogo, to podam adres mojej stronki, gdzie można zobaczyć mój domek, to co robię w "wolnej" chwili (im więcej mam zajęć, tym więcej mam wolnego czasu, wbrew logice...:evil_lol:) dzieciaki itd.. no i Kaja jak go dowieziemy i uda mu się zrobić zdjęcia :razz:
pozdrawiam

Posted

magge napisał(a):
heh oczywiście tylko jak na tym portalu wstawia się zdjęcia? bo próbowałam wstawić zdjęcie jak tatuś męczy bramkę :eviltong: i nic mi z tego nie wyszło.


Magge wysłałam szkolenie ;) do wklejania zdjec na twoje Pw .

Posted

:-? instrukcję przeczytałam, ale jak widzę to trzeba chwilkę pokombinować.. To może ja uproszczę życie i dam pooglądać domek w inny sposób.. ja mam swoją stronę na multiply i tam mam wszystkie zdjęcia - tam mi szybciej umieścić no i nie muszę zmieniać konkretnie rozmiaru.. można pooglądać jak ogródek powstawał i takie tam inne rzeczy, które robię w "wolnej" chwili..:diabloti: tu jest link: Magdalena's Site - przekopiować w przeglądarkę i tam na pewno będą umieszczane zdjęcia na bieżąco - jak tylko będę miała chwilę zrzucić je do kompa i na stronę. Postaram się też uczynić użytek z instrukcji..:evil_lol: i coś tu rzucać, ok? Acha- z ostatniej chwili - Adaśko wczoraj powymieniał deski w budzie - jest jak nowa, wieczorkiem przywieźliśmy panele plastikowe do obudowania po ociepleniu, dzisiaj po pracy przycinam steropian i GOTOWE!! A od babci Kaj już dostał wczoraj śpiwór, żeby nie marzł..:lol: Jutro wyjazd około 9.30.. dzieciaki nie mogą się doczekać... :hand:

Posted

magge napisał(a):
Jutro wyjazd około 9.30.. dzieciaki nie mogą się doczekać... :hand:


Ja jestem " głos rozsądku" :eviltong:;) i zapytam - dzwoniłas do schroniska ?
Ja oczywiscie czekam jutro na Was :p bedzie mi bardzo miło Was poznac ale dobrze by było uzgodnic to ze schroniskiem zeby nie było zadnych niespodzianek ...510-170-787 lub 510-170-788

Posted

Oczywiście - dzwoniłam do Pani Derwisz wczoraj rano po 9.00. Mamy być w sobotę po 10.00, więc wyjedziemy około 9.30 - tak żeby dzieciaki śniadanie zjadły i zdążyły się wyspać. Mówiłam, że będę ja z dzieciakami, bo mój małżonek jest na szkoleniu za Legionowem. :cool3:

Posted

jesteśmy w domu - uff podróż była pełna niesppodzianek. Adam tak zaznaczyl dwa razy, że auto myłam i dwa razy była myjnia po drodze-zwymiotował na niego i teraz za nim chodzi i do łóżka już próbuje mu wejść... Od Kasi je z ręki i od nikogo innego na razie... Rozumie co się do niego mówi to mądry pies. Tylko jak przyjechaliśmy i wybiegł na ogród - to wariacji dostał.. obsikał wszystko co możliwe i biega do tej bramki co robiliśmu i strasznie obszczekuje samochody..nie wiem jeszcze co z tym zrobić ale dopiero jest 2 godziny w domu... :eviltong: :loveu::loveu::loveu: napisze później na razie kaj leży obok adama łóżka i miziają się...:loveu:

Posted

Och ten Kaj - wczoraj mimo dwukrotnych wymiotów-tak nazanczył adama i samochód, obszczekania po drodze wszystkich samochodów,było dobrze. w domu wybiegał sie jak głupi po ogrodzie. nie rozumiem tylko jego reakcji na jadące samochody... on po prostu wariuje..... dzisiaj mimo deszczu chciał wyjść i wypuściliśmy go, wystawiliśmy budę, żeby jak zmoknie trochę odpoczął, a on ciągle biega do tej bramki przy ulicy i szczeka....:shake: do domu wszedł rano na 2 godziny i chciał wyjść...i tak cały czas... nawet nie odchodził i wrócił na przywołanie jak wyszedł mi z drugiej bramki... wraca, słucha poleceń, tylko te nieszczęsne samochody-chwila odpoczynku i znowu maraton.... może się przyzwyczai... mam taką nadzieję... wyjątek był jak próbowaliśmy go trocę ssamoego zostawić- wjechała odwieźć anie (dziewczynę adama) i zatankować.. to sąsiadka mówiła, że wył, ale tylko chwilę potem spokojnie chodził koło bramki czekał- jak wróciłam musiałam go wsadzić do bagażnika, żeby móc wjechać tak skakał i się cieszył i znowu po chwili poleciał pod bramke od ulicy szczekać i szaleć...:shake: jego chyba koś zostawił uwiązanego - bo jak chcialam wyjechac i przywiązałam księcia do sosny, to nim wyjechałam z garażu on już stał przy aucie i chciał jechać...przegryzł linkę...:shake: jak zawołam spokój i wróc do mnie to na chwilę przestaje szczekać, a tak to maraton szczeku i bieg...i bieg..i bieg...:shake: nawetwnocy spał w miarę ładnie jak był zmęczony, bo się też wczoraj wyszalał, to pospał, potem koło 23.30 chciał wyjść, wrócił, posiedziałam z nim trochę, pospał u nas w pokoju na dywanie, potem koło 1.30 poszedł do siebie-na materac posiedziałm przy nim chwile i spał do 6.30 rano...w domu jak słszy jadące auta to uszy napina i chce wchodzić,... tak się nakręca, że trzeba o wypuścić... poza tym reaguje na każde slowo..nawet chodzi koło mojej nogi ... nie rozumiem... ale postaram sie zrozumieć... może go auto potrąciło...czemu on sie ich tak boi... bo to raczej jest ze strachu..na to mi to wygląda, bo swojego samochodu - jak wyjeżdżam jest ok....:shake:

Posted

Pogadam z dziewczynami w schronisku co o tym sadza ...bo mi tez nic innego na mysl nie przychodzi jak to ze ma jakies traumatyczne przezycia zwiazane z samochodem ...:-(

Oby sie Kajtus przyzwyczaił bardzo mu tego zycze a Wam zycze cierpliwosci do niego ...

pozdrawiam

Posted

myślę, że sobie z tym poradzimy.teraz słysze że jest cicho może się zmęczył...idę zobaczyć co się dzieje. jak będzie w budzie to go do domu zabiorę wysuszyć. może przyjdzie wariat kochany jeden. za smakołyk - zrobi wszystko.. kochany jest w sumie. trochę zmasakrował kwiatki przed domem, ale nie szkodzi...:eviltong: żeby mu tylko ta wariacja przeszłą. potem napiszę ide po kaja.:razz:

Posted

wyszlam - zagladam, zagladam a mojego księcia nie ma... buda pusta - juz sie rpzestraszyłam, żejakimscudem przeskoczył ogrodzenie... ale na nim są takie ostre końcówki.. to niemożliwe. a nasz spryciażotworzył sobie drzwi do piwnicy i tam siedział... przyszedł do mnie i wytarliśmy się, otrzepali z deszczu dostał ciasteczko na nagrodę i siedzi obok nas. A teraz piszemy ja z kasią. morde ma nasz kaj zadowoloną to może on po prostu potrzbuj takiej swobody - no nic czas pokarze.. poczekamy, zobaczymy. to przecież dopiero kilka w smiegodzin nie ma nawet jeszcze doby jak jest z nami. ;)

Posted

Biedaczek kochany :-(:glaszcze:
Bardzo możliwe, że ma jakieś przykre skojarzenia z samochodem i dlatego tak reaguje. Wczorajsza jazda mogła mu coś złego przypomnieć, do tego dochodzi zmiana otoczenia, nowe miejsce, nowi ludzie- to wszystko powoduje stres. Najważniejsze, że na Was Kajek dobrze reaguje. Wydaje mi się, że jemu teraz trzeba czasu, żeby mógł się przyzwyczaić do nowej sytuacji i przekonać, że nic złego się nie dzieje, że może Wam zaufać.

Przykre to bardzo, że schroniskowe psiaki tyle złego przeżyły, a najgorsze jest to, że nie wiadomo co się z nimi działo zanim trafiły do schroniska, dlatego trudniej jest im pomóc. :shake:
Nasz Felek najwyraźniej był bity i choć jest już w domu ponad dwa miesiące, to nadal czasami się boi, np. jak się czymś puknie, gwałtowniej ruszy, czy coś głośniej powie, albo nawet zawoła na drugiego psa :roll:

Życzę cierpliwości i spokoju, bo tego chyba najbardziej psom po przejściach potrzeba zanim się przekonają, że to złe, które je spotkało jest już za nimi, i że są bezpieczne.

Przesyłam przytulaka dla Kaja :calus: a dla Was pozdrowienia! :hand:

:p

Posted

dzięki za słowa wsparcia i pomoc Ewy..Teraz znowu - zaczęły jeździć auta i on zaczął na łapach do okna skakać- musiałam go wypuścić..i szaleje pod brakmą biega w kółko i szczeka...a wysuszył sie już uspokoił, zjadl trochę, pospał chwilę...:shake: biedaczek, gdyby tylko umiał mówić... po tym jak tak się wyszaleje to ucieka do domu w sumie... daje się wytrzeć, je chce głaskania... on sie panicznie boi tych aut...:placz: to mi wygląda wręcz na nienawiść, ja go obserwuję dzisiaj - to był taki moment, że jak jechal samochód-chciał gryźć pręty od bramki i łeb próbował wsadzać w :placz:bramkę... ale jakoś się uspokoił jak zobaczyl ze nic z tego... przyszedł sąsiad na chwilę, na lince (bo smycz pogryzł wczoraj w aucie) szedł grzecznie i potem ładnie na smyczy odprowadził niecirpliwośc była tylko jak bramkę otwierałam z zamykałam - ale tą od ruchliwej ulicy - do tej drugiej brami tak nie lata i nie szaleje. był chwilę wdomu zjadł i maraton - ale teaz są krótsze sam przyszedł do domu.. kręcił sie koło ganku i jak otworzyłam drzwi to sam wszedł.. i tak to dzisiaj wygląda... teraz jest mzianie z adamem, ale co będzie za chwilę - Bóg raczy wiedzieć...nie zabraniam mu wyjścia bo to by się źle skończyło... ale żeby tak latać...:shake: nadzieja w tym że to się uspokoi w miarę upływu godzin...

Posted

:multi: jest coraz lepiej - wczoraj wpadliśmy na pomysł - zasłoniliśmy okna w 2-pokojach - te co wychodzą na ulicę:evil_lol: no i szanowny Kajko podnosił wprawdzie głowę jak słyszał samochód - ale go nie widział!!!! potem zadzwoniłam do kolegi psiarka z firmy i poradził, żeby mu coś na uspokojenie w smakołyk dać np persen no zjadł z czekoladką - uspokoił się leżał, na lince chodził do bramy przyprowadzić i odprowadzić sąsiada, który na chwilę wpadł.. grzeczny był. potem po 16.00 widział przez okno jak jego pan jedzie do pracy, ale nie szalał już (to mu pokazałam) . Spał całą noc i pół dnia - chyba się trochę wyciszył... rano kolega poradził żeby też mu dać lek - to będzie spokojniejszy i to mu pomoże. No i zadziałało - dostał lekarstwo koło 6 rano, poszedl na podwórze - szczekał na samochody, próbował wsadzać nos w bramkę ale już nie było tego "nakręcania" potem zawołaliśmy go - daliśmy mu do budy jego drugą kołderkę (starą kasiną :evil_lol: oczywiście hehehe) i gryzaka z kasi starych rajtuz, żeby tak nie tęsknił-od razu do niej wlazł, ale za chwilę wyszedł zjadł trochę (acha - wczoraj po leku dopiero zaczął normalnie jeść - jak zobaczył chleb - to prosił, dostał oczywiście, pozagryzał kiełbaską...:cool3: ) i zaszokował mnie - czy ten pies pił kiedyś mleko? robiłam dla kasi, prosił, dostał trochę do miski jak wypił - w zębach przynióśł mi miskę i chciał jeszcze!!! to szkolona bestia! No i dzisiaj mimo, że nie cierpię łańcucha na chwilkę zapięłam go do drzewa-trzeba jakoś wyjechać do pracy... nawet grzecznie czekał, aż wyjadę za bramkę - potem jak go odpiełam pocieszył się i ja wyszłam, a on na mnie jak byłam obok auta poszczekał - kłócił się... :cool3: no ale dostał ciasteczko, usłyszał, że ma pilnować domku, iść do budy, ja niedługo wrócę.. no i nie widziałam go przy drugiej bramce.. może lata między drzewami - dobrze, że dzisiaj jest ciepło, bo się martwiłam jak to będzie rano.. pozdrawiam!!! napiszę co dalej po powrocie - planuję dzisiaj tak mu dać 4 godziny samemu, a jutro już 6 (mam dyżurpo południu ).. zobaczymy. no i kaj merda do nas!! tym małym ogonkiem, hehe..oby tylko te samochody tak go przestały denerwować i nie próbował tak usilnie do łóżka się niedobrota pchać... :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...