thomas Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 Witam, mam takie pytanie odnosnie amstaffkow... mianowicie mam suczke [prawie 14 miesiecy] i pewna sporna sytuacje do rozstrzygniecia...ale zaczne od poczatku :) wiec piesek ogolnie teraz jest zdrowy, ale po pierwszej cieczce miala ropomacicze:( i niestety nie udalo sie wyleczyc i przeszla zabieg. jakis miesiac-dwa temu miala zapalenie ucha. Zostala wyleczona i teraz jest wszystko ok. Wszyscy ja w domu oczywiscie kochamy ale chyba wlasnie moi rodzice za bardzo, bo poprostu bardzo tego pieska oszczedzaja. w sumie chodzi tylko o to ze oszczedzaja ja wysilkowo...ich argumentami jest to ze wlasnie jest chorowita i trzeba o nia dbac. No ale jak kazdy wie amstaff musi sie wybiegac, wyskakac itp w koncu to uwielbiaja:)ale wlasnie oni tego nie chca zrozumiec i czasami jak z nia wracam i jest zmeczona - przykladowo pije i zaraz sie kladzie i dyszy to musze ich wysluchiwac ze robie pieskowi zle...ale mi sie wydaje ze jak pies chce biegac to biega...jak by nie chcial to by tego nie robil:)Zreszta pies powinien byc utrzymany w dobrej kondycji i przede wszystkim w dobrej wadze:) i teraz do Was pytanie, kto ma racje? i jak to jest z tym ruchem? przede wszystkm ILE ma go byc? jak piesek w domu lezy i dyszy przez 5-10-15 minut to swiadczy o tym ze za duzo? czy to normalne? i jezeli mam racje to dajcie jakis sposob na wytlumaczenie rodzicom tego bo ja juz nie mam pomyslow:) pozdrawiam Quote
tunio Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 Witam, Witaj :wink: wiec piesek ogolnie teraz jest zdrowy, ale po pierwszej cieczce miala ropomacicze:( i niestety nie udalo sie wyleczyc i przeszla zabieg. to akurat tragedia nie jest,bo przynajmniej teraz spokoj z cieczkami i brak odwiecznego strachu ze moze tym razem jednak ropomacicze bedzie...Chyba ze wiazaliscie z nia plany wystawowe... jakis miesiac-dwa temu miala zapalenie ucha. Zostala wyleczona i teraz jest wszystko ok. Ciesze sie ze jest juz dobrze..... Wszyscy ja w domu oczywiscie kochamy ale chyba wlasnie moi rodzice za bardzo, bo poprostu bardzo tego pieska oszczedzaja. w sumie chodzi tylko o to ze oszczedzaja ja wysilkowo...ich argumentami jest to ze wlasnie jest chorowita i trzeba o nia dbac. A TWoim argumentem powinno byc ze pies nie wysportowany,bez ruchu to pies bardziej podatny na choroby,krocej zyjacy i mniej szczesliwy....Zmeczony pies,to szczesliwy pies.... No ale jak kazdy wie amstaff musi sie wybiegac, wyskakac itp w koncu to uwielbiaja:)ale wlasnie oni tego nie chca zrozumiec i czasami jak z nia wracam i jest zmeczona - przykladowo pije i zaraz sie kladzie i dyszy to musze ich wysluchiwac ze robie pieskowi zle... Zle nie robisz.....Wytlumacz rodzicom ze to najbardziej normalne w swiecie....A najlepiej daj ich tu na forum 8) ale mi sie wydaje ze jak pies chce biegac to biega...jak by nie chcial to by tego nie robil:) no wiec wlasnie.....Moj wilczarz kiedy chce odpoczac sygnalizuje mi to kladac sie,i ufajac ze zrozumiem wysylany przez niego sygnal.... Zreszta pies powinien byc utrzymany w dobrej kondycji i przede wszystkim w dobrej wadze:) Dokladnie,a jak to zrobic skoro "piesek nie powinnien sie meczyc bo to szkodzi...! " i inne takie histerie... i teraz do Was pytanie, kto ma racje? z moich odpowiedzi jasno wynika,ze Ty :wink: i jak to jest z tym ruchem? przede wszystkm ILE ma go byc? to zalezy od : 1).psa 2).jego kondycji 3).wieku Mysle ze 14m-czny AST bez problemowo moze chodzic na dluuugie spacery,jednak bez wymuszanego ruchu tzn.rower,biegi przy koniu,itp odpadaja jak narazie...W momencie kiedy pies sie kladzie i pokazuje ze jest skonany,proponowalbym na jakis czas stanac i poczekac az pies bedzie znowu gotowy "do boju" jak piesek w domu lezy i dyszy przez 5-10-15 minut to swiadczy o tym ze za duzo? czy to normalne? Moj takze tak dyszy..... i jezeli mam racje to dajcie jakis sposob na wytlumaczenie rodzicom tego bo ja juz nie mam pomyslow:)pozdrawiam jedyne co mi przychodzi do glowy to wlasnie te kwestie zdrowotne niewysportowanego psa i psychiczne.... i moze jeszcze powiedz ile tych spacerow ma w sumie ? Tzn.czasowo ? A teraz poczekajmy na odpowiedzi innych posiadaczy ASTow.... BTW.niech Twoi rodzice nie zapominaja ze AST to pies aktywny a nie typ kanapowca,ktoremu wystarczy spacer na pobliski skwerek i spowrotem..... :roll: rowniez pozdrawiam :wink: Quote
wini Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 WITAM Tez mam amstaffke 17 miesiecy i nie moge sobie wyobrazic jak tego psa mozna ograniczyc ruchowo , moja mala po za krotkim jej zdaniem spacerku zaleglosci nadrabia w domu co nie jest mile A to ze pies dyszy to normalne czlowiek jak pobiega tez jest zmeczony i pije Mam nadzieje ze twoi rodzice zrozumieja ze nie powini jej oszczedzac bo inaczej ona moze im to zademonstrowac sama :wink: pozdrawiam i zycze powodzenia z rodzicami Quote
Kati Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 AST musi mieć dużo ruchu, musi ćwiczyć, żeby mieć ładną fiigurę. :lol: Tylko trzeba uważać, żeby się nie przegrzał. Mój pies w słoneczne dni wychodzi biegać tylko wcześnie rano i wieczorem. Poza tym AST zajęte zabawą nie odczuwają zmęczenia, będą się bawić do utraty sił. Łatwo to można zauważyć, pies zaczyna głośno oddychać, później charczy dziwnie. Co jakiś czas trzeba psu robić przerwę na odpoczynek. Quote
1konsul Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 moja sunia prawie roczna uwielbia spacery. rano zabieram ja na 1 godzine przed praca, wiekszosc tego czasu biega wolno po terenach lakowych, ze tak to nazwe. po pracy natomiast jest spacer "glowny" ostatnio przy ladnej pogodzie dochodzi nawet do 2 godzin, gdzie sunia tez caly czas biega i bawi sie tez sporo w wodzie, gdyz w ladna pogode chodzimy nad zbiorniki. czesto tez chodze z astem kolegi i kolega oczywiscie, co uatrakcyjnia spacerki i dla suni i dla mnie. tak wiec wychodza jakies 3 godzinki ruchu, a i tak zostaje jej jeszcze sporo "poweru" na potem. pzdr, ps: oczywiscie racje masz Ty, im wiecej ruchu tym lepiej, oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku Quote
staff-ka Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 NIC UJAĆ , NIC DODAĆ TYLKO TAK JAK NAPISALA carragan :D :D :D No carragan tak trzymać ,a na 1000 % mozesz być opiekunka nawet kilku AST-ków i dorzuce jeszcze Staffiory :wink: Tak z ROZSADKIEM ale na SPORTOWO :D Jedynie bardzo trzeba uważać ,aby nie forsować psiaka gdy jeszcze sie rozwija ,a w szczególności trzeba uwazać do 12 miesiaca zycia (niektórzy mówia do 8 ,ale ja jednak wole dodać jeszcze te cztery miesiace) to jest bullowaty,a one rozwijaja sie fizycznie troche dluzej :) Quote
thomas Posted June 3, 2004 Author Posted June 3, 2004 Dziekuje za wszelkie odpowiedzi, chyba jutro zawolam rodzicow do kompa i niech sami przeczytaja ;-) Quote
Dag Posted June 4, 2004 Posted June 4, 2004 to ja jeszcze dodam swoje 3 grosze... a co :wink: Na bullowate trzeba uważać, bo one się mogą same niechcący zajechać na śmierć... Już kiedyś o tym gadaliśmy na forum, że bullowaty ból odczuwa dopiero "po zabawie". Czasem długo "po". I tak- moja Chruma raz zdarła sobie łapy do mięska ganiając po asfalcie za piłeczką przez 1,5-2h. A jak widzi frisbee, to zapomina, że jest 35 stopni w cieniu i wypadałoby się wody napić, a nie ganiać tak, że piana z pyska leci. Czasem więc trzeba hamować pieska, żeby sobie sam krzywdy nie zrobił (tzn, zatrzymywać, żeby odpoczął, chronić przed ostrym słońcem, poić wodą, sprawdzać łapy, a jak przefikołkuje i rąbnie w krawężnik- to do domu, bo może później jednak zorientuje się, że go coś boli... itd). Ale genaralnie- jak najwięcej ruchu, zabawy z innymi psami, ganiania piłeczki. Jak Chruma wchodzi do domu, pada brzuchem na podłogę i dyszy, a potem zwleka się po jakiś 10 min do miski z wodą i znowu pada na pysk- to jestem najszczęśliwsza na świecie. PS. To, że ropomacicze- biedna sunia, mieliście pecha. :( To, że ucho- uprzedź rodziców, że to nie pierwszy i ostatni raz. :evilbat: Dodaj jeszcze, że sunia na bank kiedyś rozetnie sobie łapę, uszkodzi pazura, dostanie świerzba, albo innego grzyba na łapach, pogryzą ją meszki, komary lub mrówki i na mur beton coś jej wpadnie do oka. Tylko, że żadna z tych przypadłości nie jest śmiertelna- a otyłość, niewyżycie i ogólna nieszczęśliwość non-stop na smyczy- może mieć bardzo poważne skutki. Quote
thomas Posted June 4, 2004 Author Posted June 4, 2004 aa...z oczkiem tez miala juz przygode, ale to w wieku 3-4 miesiecy... dostala od kotka prezent, cos tam miala robione [nie pamietam juz:)] ale jest wszystko ok i zero komplikacji, a teraz sie z kotkiem kochaja :) lapki sobie juz lizala, ale to alergiczne z tego co wiem i w pare dni zostalo to wyleczone, a tak to jest ok :) Quote
Dag Posted June 4, 2004 Posted June 4, 2004 No i właśnie dlatego życzę Ci, żeby udało się przekonać rodziców, że nie da się pieska zamknąć w złotej klatce. Z drewnianego dachu też cegła spaść na łebek komuś może... :evilbat: Silne mięśnie wyrabia się bieganiem i hasaniem, a mięśnie są potrzebne do trzymania "stelaża", czyli kręgosłupka i stawów we właściwej pozycji. Dobra kondycja, to zdrowe serducho. Do tego jeszcze ten uśmiech na pysku zmęczonego psa... :evilbat: Może dla spokoju rodziców namów ich na to, żeby przebadali psiaka- tzn badania krwi i serducha- jeżeli wszystko będzie jak u konia wyścigowego- to stracą argument, że sunia jest chorowita i nie można jej przemęczać hasaniem. (a jakbyś wcześniej sam poszedł do weta i z nim pogadał, to moze on przekona rodziców bardziej fachowo brzmiącymi opiniami, niż my tutaj wygłaszamy :wink: ) Quote
thomas Posted June 4, 2004 Author Posted June 4, 2004 carragan: co do spacerow to ma sporo, przewaznie jest puszczana bez smyczy wiec jako tako sie wybiega sama...ale to wlasnie chyba za malo jak polata od krzaczka do krzaczka :) no chyba ze jest jakis spacer nad jezioro albo jeszcze dalszy to schodzi 1-2-3 godziny :) Quote
tunio Posted June 4, 2004 Posted June 4, 2004 Thomas mysle ze jak narazie wystarczyloby jej 2.5 godzinny ruchu dziennie,ale pamietaj ze apetyt rosnie w ramach jedzenia :wink: Jak bedzie bez ryzyka mozna ja brac np.na rower,to bedzie latwiejsze zadanie... A z ruchu proponowalabym plywanie....Dziala wspaniale na rozwoj i muskulature bez obciazania stawow 8) Noo chyba ze masz psa,takeigo jak moj,tzn.do wody jasne,pod warunkiem ze pancia tez wlezie,to wtedy pozostaje tylko branie kapielowek 8) Staff-ko ciesze sie :wink: Quote
Rafalski Posted July 6, 2004 Posted July 6, 2004 Amstaff to urodzony sportowiec,a niewybiegany AST to jak odbezpieczony granat.One naprawde kochaja bieganie i dostawac w kosc/chodzi oczywiscie o wysilek fizyczny/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.