Tosia2 Posted June 19, 2008 Author Posted June 19, 2008 Super !!! Wielkie dzięki... Musimy przecież uregulować rachunek w lecznicy...tylko najpierw musze dowiedzieć się ile-za leczenie, pobyt w szpitaliku, szczepienia, itd.... Naszczęście w tej lecznicy są bardzo wyrozumiali... :) Quote
Delph Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 I jak Krecik stoi finansowo? Wiadomo już coś na temat rachunku z lecznicy? A tak poza tym Krecik przechodzi codziennie intensywną socjalizację. Niedługo padnę na serce latając za nim po parku, ponieważ on MUSI się przywitać z każdym psem, który znajdzie się w jego polu widzenia. I nie ważne czy ten pies tego chce czy nie :diabloti: Mimo swoich lat potrafi się pięknie bawić, jeśli trafi na wesołego kompana. Jeżeli piesków nie ma, to Krecik już wzorowo się słucha, przychodzi na zawołanie i w ogóle pełna cywilizacja (chyba że trafimy na fascynujące suczkowe zapachy, tutaj nadal się upieram, że przydałaby się kastracja, bo dosłownie "traci głowę" i rusza za zapachem, ktoś kto nie ma takiego samozaparcia jak ja żeby mimo wszystko go ścigać, mógłby w ten sposób Krecika zgubić...) W każdym razie stwierdzam, że psiak jest wyjątkowo (aż za bardzo :p) towarzyski, agresji zero, wszelkie zaczepki ignoruje... co nie znaczy że nosa nie wetknie i ogonem nie pomerda nawet największemu agresorowi, bo inaczej nie byłby sobą :lol: Quote
Delph Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Wróciliśmy właśnie z weekendu na działce, Krecik poznał suczkę moich rodziców. Zastanawiałam się co się będzie działo, bo panienka mało towarzyska jest, ale dla Krecika zrobiła wyjątek :lol: Nic dziwnego, takiego fajnego psiaka nie da się nie lubić. Na początku tylko nie chciała go do domu wpuszczać, ale szybko uległa jego urokowi... Poza tym Krecik nie reaguje na zaczepki, więc to żadna radocha go prowokować ;) A oto fotki: Zwiedzanie terenu: "Przytul mnie" :loveu:: "No dawaj się trochę popodgryzamy": Odpoczynek w cieniu: I na tarasie, stąd lepiej wszystko widać: Quote
Delph Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Jutro o 13:00 Krecik będzie kastrowany na Podleśnej. Trzymajcie kciuki, ja się strasznie denerwuję :oops: Przy okazji chciałam zapytać, może ktoś się tam wybiera w tych godzinach i po drodze będzie przejeżdżał przez Wolę? Ja jestem bez samochodu, więc będę pewnie jechać autobusem, ewentualnie taksówką, więc pomyślałam, że zapytam, może komuś po drodze nas podrzucić? Quote
Delph Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Już po... Krecik śpi, chyba nie cierpi jakoś tragicznie, bo w ciągu dnia humorek mu dopisywał. Ale on chyba jest takim twardzielem nie do zdarcia, tyle już przeszedł i wszystko dzielnie znosi. Quote
slapcio Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Krecik bez nabiału... :evil_lol: Az miło patrzec jakim pogodnym psem jest Krecik. Delph, należą Ci się ogromne podziękowania za opiekę nad nim :Rose: Quote
Tosia2 Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 Osobiście jesteśmy pełne uznania dla tego co zrobiła Delph i jej TZ... Krecik to był standarowy przykład psa bez szans.....a jednak spotkał ich.... :loveu: Wciąż szukamy domku, ale jakoś to kiepsko idzie.... Pewnie Krecik nie rozpacza z tego powodu, bo mocno pokochał swoją "rodzinę"... Wadą DT jest to, że zwierzak musi przeżyć rozstanie, czego zupełnie nie rozumie... Krecik całymsercem oddał się Delph, a tytmbardziej mocno, że zabrała go z nedzy.... Wiele w życiu przeszedł i teraz docenił jak nikt... :roll: Quote
slapcio Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 No to jest własnie problem z DT... moje koty tez były wziete "na chwilę", do czasu znalezienia DS. I co z tego, skoro one nie maja zamiaru sie wyprowadzić? :mad::evil_lol: Ja tez juz ich nie oddam nikomu. Quote
Tosia2 Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 [quote name='slapcio']Ja tez juz ich nie oddam nikomu. To może tu jest pies pogrzebany.... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Super!!! ;) Quote
malagos Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Ale on teraz ślicznie wyglada! Jak nie ta bieda z porwanym pyszczkiem! Delph, jesteś czarodziejką! :p Quote
Delph Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Bardzo dziękuję, staram się jak mogę :) Ja też już się do Krecika bardzo przywiązałam, staram się nie myśleć o chwili, kiedy będę musiała go oddać, bo od razu mnie ściska w gardle... Po ostatnim tymczasowiczu ryczałam jak głupia przez kilka dni, a był u mnie krócej niż Krecik... Chyba nie nadaję się do roli DT... Niestety, jak już pisałam przy sytuacji z Frankiem, nie mogę się teraz zadeklarować na dom stały. Byłoby to nieodpowiedzialne z mojej strony. Mam niestabilną sytuację życiową (wynajmowane mieszkanie, brak pracy) Uważam, że to za duże ryzyko, jeżeli (odpukać) powinie mi się noga i zostanę całkiem bez kasy, a pies zachoruje... strach pomyśleć. Nie wybaczyłabym sobie narażenia zwierzaka na taką sytuację... A to żywa istota, w dodatku po przejściach, w życiu Krecika nie może się zdarzyć już żadna przykra sytuacja. Jedno wiem na pewno. Do czasu wyleczenia po zabiegu nigdzie Krecika nie oddam :diabloti: A później... tylko do super wymarzonego domu, willi z ogrodem pełnej kochających psy domowników, psich kolegów i mnóstwa zabawek. No i musi dostać swój osobisty fotel, tak jak u nas, inaczej nigdzie go nie puszczę ;) Quote
Tosia2 Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 Przypadek Krecika jest dla nas bardzo szczególny, więc w kwestii choroby , weta zawsze mozecie liczyć na naszą pomoc....jeśli miałaby to być cena by został z Wami... ;) Gorzej jeśli zmienialibyście mieszkanie na kolejne w którym nie mógłby być pies.... Niestety mieszkań w zapasie nie mamy.... ;) Quote
malagos Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Delph, to rozumiem, albo dom wymarzony, najlepszy z najlepszych, albo siłą rzeczy.... :evil_lol: Tak, bycie dt to nielatwe, ja tez przeżywam ogromnie rozstania, o ile uda sie wyadoptować psiaka :diabloti: Bo mam 5 sztuk, już..... Quote
Delph Posted July 12, 2008 Posted July 12, 2008 Krecik się wcale kastracją nie przejmuje i właśnie stęka pod drzwiami, bo suka sąsiadów ma cieczkę :evil_lol: To dopiero twardy chłopak, nic go nie powstrzyma. Mam nadzieję, że z czasem mu przejdzie ;) Tosia: Przemyślimy kuszącą propozycję. Chociaż osobiście uważam, że jak już się przygarnia zwierzaka, to bierze się na siebie całą odpowiedzialność, łącznie z nieprzewidzianymi kosztami... Nie chcę się z Krecikiem rozstawać, ale spróbujmy mu jeszcze poszukać domu, może trafi na psi raj. U nas wcale nie ma tak super, chociażby ze względu na to łażenie na IV piętro kilka razy dziennie, mam nadzieję że mu to nie zaszkodzi na dłuższą metę. No i argument mojej koleżanki, że "muszę mu znaleźć dom, bo inaczej nie będę mogła pomagać innym biedom jako dt". Hmmm... ja tam i tak wolałabym Krecika nie oddawać ;) Quote
slapcio Posted July 12, 2008 Posted July 12, 2008 Delph, bierz go, bo gdzie potem znajdziesz takiego drugiego Krecika? No gdzie?!? :evil_lol: Quote
Tosia2 Posted July 14, 2008 Author Posted July 14, 2008 Pożyjemy-zobaczymy... Myślę, że schody w jego przypadku to żaden problem... Ważniejsza wydaje mi się jego miłość do Was i odwrotnie... Cały czas szukam dla niego domu, jednak mam świadomosć, ze nie łatwo bedzie mu znaleść taki który dorówna Wam pod względem uczucia, troski i zaangażowania..... :loveu: Quote
Delph Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Wróciliśmy z kolejnego kilkudniowego wyjazdu z Krecikiem. Szwy już zdjęte, wszystko pięknie się zagoiło, humor pieskowi dopisuje i szaleje jak szczeniaczek, cały czas ma ochotę na zabawę :) Może to zasługa kastracji, a może po prostu już nam całkowicie zaufał... Ze spraw mniej przyjemnych: podczas kastracji okazało się, że Krecik ma jakiś guzek na powiece, który trzeba będzie wyciąć, bo może urosnąć. Ja nic tam nie widzę, ale zaufam pani doktor... Tylko nie chcę go ponownie poddawać narkozie w najbliższym czasie, :shake: chyba trzeba będzie jeszcze to przemyśleć. Quote
Tosia2 Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Jego wiek nie sprzyja kolejnej narkozie w tak krótkim czasie, tymbardziej że nie jest to sprawa ratowania życia... Wstrzymałabym się i obsrwowała czy się nie powiększa.... Często z takim guzkiem pies może spokonie dożyć starości i opuścic nas z zupełnie innego powodu...ale to moje zdanie... ;) Quote
Delph Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Też uważam, że nie ma sensu ryzykować na razie ponownej narkozy. Będziemy Krecika po prostu pilnie obserwować. Nie chcę zapeszać, ale wczoraj i dzisiaj Krecik już biegał z nami po parku bez smyczy i wygląda na to, że problem ucieczek się rozwiązuje. Jest bardziej rozluźniony, skory do zabawy, nie węszy bezustannie i ani razu nie wypruł przed siebie za zapachem. Nie próbował też na razie żadnego wspinania na psy. To jeszcze za wcześnie żeby wyrokować, ale jestem dobrej myśli :multi: Quote
Angie :) Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Izabela124. napisał(a):Hop na pierwszą hop przepsrasza ze nie czytalam calosci ale co sie stalo z jego pyszczkiem? Quote
Tosia2 Posted July 25, 2008 Author Posted July 25, 2008 Przez siatkę psiak z boksu obok go złapał na mordkę i szarał.... Potem rana została zszyta, ale "madry" lekarz nie zalecił kołnierza... Psinka stał w boksie piaszczystym, pysio się goił i....zaczął swędzieć... Wtedy Krecik wyrwał sobie wszystkie szwy, rana się zabrudziła, zakarzenie...... Musiał przeżyc potworny ból.... :-( ...za to ptaszki ćwierkają jakieś niesamowicie radosne nowiny, aż sama nie wiem czy wierzyć..... Hmmmm? :razz: Quote
Delph Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Jestem, jestem, już ogłaszam nowiny, tylko najpierw zdjęcia Krecika z pogoni za piłeczką, bo nie mogę się powstrzymać ;) I portrecik: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.