Bura Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 To może i ja wstawię tu mojego krwiożerczego pudla??? Shot with Canon PowerShot A510 at 2009-12-14 Quote
Martens Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Mój, mój ;) Niebawem wstawię coś jeszcze. Quote
bonsai_88 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 http://img51.imageshack.us/img51/7625/img6539.jpg Osłonki na łapy są świetne :D Quote
Bura Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Już od dawna ich używam, przy futrzastych łapach sprawują się swietnie. Quote
bonsai_88 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Akurat tego to sie domyślam - moja też ma futrzaste lapy i to chyba nie mniej niż Igor.... Nawet nie wiesz jak o takich osłonkach marzyłam jak jeszcze byłyśmy na barfie i jak będę marzyć jak do barfu wrócimy [niestety - mięso w okolicy jest tak kiepskie, że młoda mi chorowała i musiałam zrezygnować :( Ale jeszcze wrócimy do mięska] Quote
Charly Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 o wow Martens- sliczny- ostatnio spotkałam Cię na wątki dzikich psowatych;) i myślałam, ze jakiegos Dingo tu zobaczę, a tu taka niespodzianka:);) Quote
betty_labrador Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 błękitny dingo :P Martens uwazaj- bo będzie agresywny :lol: ale fajnie sobie radzi:) Warzywa tez chetnie je? tzn papki? Quote
Martens Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Ehh warzywa... Jak mamy dzień papkowy, to je tyle, żeby z głodu nie umrzeć :roll: Nabiał jako tako wchodzi, ryba najlepsza do zabawy i tarzania po podłodze, a jedyne co pożera z prędkością światła to właśnie mięsne kości, mięsko generalnie, widać że morderca :diabloti: Na wątku o dingo to już chyba z rok nie byłąm, a zakładałam go jakoś w początkach swojego bytowania na dogo... Quote
Mada:) Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 A ja się pochwalić chciałam, że dziś wypróbowałam z ogromnym stresem maszynkę mamy do mielenia mięsa, na kościach. ;] Kupiłam porcje z kurczaka, zmieliłam i udało się. Maszynka nie siadła, chociaż to już wiekowy grat. Jako, iż jestem obecnie na etapie eksperymentowania z porcjowaniem, dobieraniem składników, itp, itd, to chciałam powiedzieć, że postanowiłam kotu mielić kości z warzywami i owocami + dodawać kawałki mięsa. No oczywiście do tego dodatki wszelkie, typu jajko ze skorupką, itp, itp. Smakuje mu. ;) Cieszę się bardzo, bo przez ostatnie tygodnie w ogóle nie dostawał kości, gdyż pewnego razu zaczął się dusić i tak się nastrachałam, że postanowiłam czekać na jakieś coś, czym będę mogła mielić. Także koci barf mam już załatwiony. Teraz psi. Postanowiłam mielić warzywa i owoce, czyli to, co najmniej chętnie jedzone, ze skorupkami jajka oraz odrobiną mięsa, żeby zachęcić do zjedzenia takiej roślinnej papki. Taki koktajl podaję do zjedzenia po czym, kiedy zjedzą dostają mięso z kością, np. dziś będzie to szyja z kurczaka. Swoją drogą, kiedy byłam dziś w sklepie mięsnym (tak, tak, ja, która nie jem mięsa ;]), dwie panie sprzedawczynie nie potrafiły odciąć głowy, nieżywemu już oczywiście, indykowi, z powodów psychicznych. Były w szoku, że wraz z głową indyk dotarł do ich sklepu. Nawet prosiły pewnego pana z kolejki, by im pomógł, ale też miał słabe nerwy, jak widać. W końcu udało się tę głowę odciąć, ale nie mogły na nią patrzeć. Już chciałam wyskoczyć z propozycją, że tę głowę wezmę dla moich zwierząt, ale jednak zrezygnowałam. Biedny indyk... :( Quote
filodendron Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Mada:) napisał(a):Jako, iż jestem obecnie na etapie eksperymentowania z porcjowaniem, dobieraniem składników, itp, itd, to chciałam powiedzieć, że postanowiłam kotu mielić kości z warzywami i owocami + dodawać kawałki mięsa. No oczywiście do tego dodatki wszelkie, typu jajko ze skorupką, itp, itp. Jestem kompletnym laikiem jeśli chodzi o koty :oops: To kotki też barfują jak psy, z kośćmi i warzywami? Myślałam, że to są te drapieżne-drapieżne i mogą prawie samo mięsko wcinać. Quote
Mada:) Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Tzn, jeśli o barfa chodzi, to ja sama ustalam skład, może to brzydko zabrzmi, ale 'kombinuję'. Zwierzęta moje dostają różne rodzaje mięsa, ale głównie drób. Kurczaka staram się jak tylko można zastępować indykiem. Koty jak najbardziej powinny jeść surowe mięso i to przez niego zaczęłam barfować. To zwierzęta typowo mięsożerne. Mój Amor dostaje mięso i kości + dodatki i warzywa i owoce w bardzo małej ilości. Nie popieram dodawania do jedzenie jakichś preparatów, suplementów, itp... Quote
Martens Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Mada:) napisał(a):A ja się pochwalić chciałam, że dziś wypróbowałam z ogromnym stresem maszynkę mamy do mielenia mięsa, na kościach. ;] Kupiłam porcje z kurczaka, zmieliłam i udało się. Maszynka nie siadła, chociaż to już wiekowy grat. Bo te stare maszynki są najlepsze... Mam takiego grata od babci, ostatnio oglądałam na allegro maszynki bo myślałam o sprawieniu sobie nowej, może elektrycznej, a w tych nowych połowa części jest z plastiku... Jakbym próbowała zmielić w tym kość to albo by dym poszedł i po maszynce, albo w ogóle w kawalki by się roztrzaskała. Nie ma to jak taka stara metalowa na korbkę :) Mada:) napisał(a): Nie popieram dodawania do jedzenie jakichś preparatów, suplementów, itp... Żadnych, w ogóle? Przy żywieniu naturalnym suplementacja czasami jest wręcz wskazana, oczywiście w przypadku barfu odpadają jakieś kompleksowe preparaty mineralno witaminowe do podawania na stałe czy nawet w ogole - ale pojedyncze pierwiastki, np. przez jakiś czas cynk przy problemach skórnych czy środki takie jak arthroflex i pokrewne przy problemach stawowych, albo beta-glukan na odporność przy nużycy - są jak najbardziej wskazane. Jednak psu zdrowemu bez szczególnych potrzeb można niemal wszystko dostarczyć w naturalnych dodatkach typu miód, algi, czosnek, tran, olej, i po prostu w urozmaiconym pożywieniu. Quote
Mada:) Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Trwam w przekonaniu, że jeśli psu nic nie dolega to suplementów nie będę podawała. Dodawać mogę np. siemię lniane, bo to naturalne i stanowi pewien dodatek, który traktuję na równi z np. skorupką jajka. ;) Co do maszynki, niestety moja jest stara, ale elektryczna, w tym problem. ;( Nie posiada korbki. Mama powiedziała, że jak zepsuję maszynkę to mnie prześwięci. ]:-> Quote
filodendron Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Martens napisał(a):Bo te stare maszynki są najlepsze... Mam takiego grata od babci, ostatnio oglądałam na allegro maszynki bo myślałam o sprawieniu sobie nowej, może elektrycznej, a w tych nowych połowa części jest z plastiku... Jakbym próbowała zmielić w tym kość to albo by dym poszedł i po maszynce, albo w ogóle w kawalki by się roztrzaskała. Nie ma to jak taka stara metalowa na korbkę :) Jej, ja mam gdzieś w piwnicy taką starą stareńką, całą z metalu i na korbkę - i tak obracając tę korbkę własnoręcznie można zmielić kości? Bez pomocy jakiegoś Pudziana? Quote
Martens Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 No można, przynajmniej kurczaka, do kości wieprzowych polecam wynająć Pudziana, bo po ostatnim miałam siniaki na rękach po tym jak maszynka odpadła od szafki z drzazgami z blatu :p Ale korpusy przykładowo czy łapki mielą się bez problemu, trochę ciężej niż mięso, ale da się przeżyć. Quote
Mada:) Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 A ja mam takie pytanie, bo widzę Martens, że jesteś specem od BARFOWEJ diety. ;) Mam problem z porcjowaniem. Nie wiem, ile powinny moje psy dostać jedzenia na dzień. Wszystko daję 'na oko', z wyczuciem 'matczynym' hehe. Orientujesz się może, ile mięsa powinien jeść pies ważący 4,5 kg, a ile pies o masie 6,5 kg? Dajmy przykładowo skrzydło z kurczaka oczywiście z kością. Ile w ciągu doby powinny moje psy zjeść skrzydeł / jaką część skrzydła? Quote
Martens Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Wagowo 2-3% swojej masy ciała dziennie :) Skrzydełko z kurczaka to ok. 100 g. Ja też już dawno nie ważę tylko daję na oko ;) Szyja z indyka mała ok. 300 g duża do 600. Kostka ze schabu standardowa na zupę zaleznie od wielkości 120-250 g. Quote
Mada:) Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Czyli wyszło mi, że 4,5 kg. wagi ciała potrzebuje 9 dag. mięsa, to się równa mniej-więcej jedno skrzydełko z kurczaka. Biorąc pod uwagę fakt, że moje psy ostatnio się troszkę zaokrągliły oraz, że prócz mięsa dostają warzywa, owoce, dodatki, więc pół skrzydła na dzień powinno starczyć Chicowi. Sara natomiast powinna dostawać jedno skrzydło dziennie. Dziękuję Martens. ;) Jeszcze zauważyłam taką jedną rzecz, która mnie męczy. Moje psy po kościach mają bardzo suche, twarde qpki, czasami aż taki proszek. :O Jak radzicie sobie w takiej sytuacji? Mogę pozbyć się problemu podając więcej mięsa, mniej kości, ale przecież to głównie o nie w barfie chodzi... Quote
Bura Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 filodendron napisał(a):Jej, ja mam gdzieś w piwnicy taką starą stareńką, całą z metalu i na korbkę - i tak obracając tę korbkę własnoręcznie można zmielić kości? Bez pomocy jakiegoś Pudziana? Ja swego czasu dla Ariadny mieliłam, da się. Nawet skrzydełka mieliło, więc spoko. A lepsza ręczna bo można "wycofać" tą wajchą a w elektrycznej nie da rady i łatwo ją spalić. Quote
filodendron Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 Bura napisał(a):Ja swego czasu dla Ariadny mieliłam, da się. Nawet skrzydełka mieliło, więc spoko. A lepsza ręczna bo można "wycofać" tą wajchą a w elektrycznej nie da rady i łatwo ją spalić. Już wypróbowałam (po półgodzinnych poszukiwaniach blatu, do którego da się to radzieckie żelastwo przykręcić:)) i owszem, da się - ale ile to roboty! To już niech lepiej sam gryzie ;) Ale muszę przyznać że z takim przemielonym korpusem można psu "sprzedać" każde warzywo w dowolnej postaci. Czy wolno w ten sposób mieszać - nie podawać papki osobno, ale właśnie ze zmielonym korpusem i oliwą? Quote
Bura Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 Według mnie tak, przecież gotowe mielone kostki Primexu takie właśnie były. Quote
Mada:) Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 Niby warzywa/ owoce są inaczej trawione niż mięso/ kości i powinny być podawane w osobnych posiłkach MOIM ZDANIEM, ale nie wyobrażam sobie, by moje psy zjadly papkę roślinną bez mięcha. ;] Quote
Martens Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Ja podaję warzywa i owoce tylko z miękkim (wątróbka, żoładki, mięso), raczej nie z mielonymi kośćmi; niezbyt dobrze działają na siebie nawzajem kiedy są razem trawione. Jednoczesne podawanie warzyw zawsze trochę upośledza wchłanianie innych składników pokarmowych. Quote
Mada:) Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Ja tak samo - mielę owoce z podrobami. Ależ okropny krwisty koktajl wychodzi. ]:-> Po tygodniu takiego solidnego barfowania, bez grama gotowanego jedzenia i karm gotowych muszę powiedzieć, że zauważyłam kilka zmian, które bardzo mnie ucieszyły. Pierwszą z nich jest to, że nie ma biegunek, które uprzednio pojawiały się bardzo często i nigdy nie było wiadomo z jakiego powodu. Drugą świetną zmianą jest to, że Sara przestała się drapać! Jak dostawała jeszcze gotowane jedzenie, bardzo się drapała, nie wiedziałam, czym to było spowodowane. Problem zniknął. ;) Sierść także nabrała większego blasku a psy jedzą prawdziwy, pełnowartościowy posiłek. ;) ------------------------------------- Ostatnio kupiłam skrzydło z indyka. Obrałam z niego część mięsa i zostawiłam resztę wraz z kośćmi (mięso dla kota, kości z mięsem dla psów). Jednak jedna kość była złamana i koszmarnie rozszczepiona, ostra. :O Nie podałam ich psom bo się przeraziłam, szczególnie, że nabiłam się na nią. Martens - co myślisz o tych kościach ze skrzydeł indyczych? Podawać, czy nie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.