Edzina Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Moj seter jest wprawdzie "seterem", ale do tej pory zachowywal sie jak typowy seter. Lagodny, przyjazny, zywiolowy... Kazdy mogl go poglaskac a nawet zabrac na spacer. Ale.. Ostatnio stalismy sobie z sasiadami przy siatce. Oni z jednej strony, ja z psem z drugiej. Maks sasiada lubi, on zreszta wszystkich lubi. Sasiad wlozyl palce przez siatke i probowal go poglaskac i zostal dziabniety... Myslalam, ze cos mi sie przywidzialo, ale za drugim razem zmarszczyl pysk i pewnie zrobilby to samo. Potem przyszedl do mnie i usiadl opierajac sie na mojej nodze. Ostatnio bylo podobnie. Przyjechala rodzina. Siedzielismy sobie na krzeselkach. Maks podchodzil raz do tesciowej, raz do nas, ale kiedy byl przy mnie i tesc chcial go poglaskac, to tez klapnal zebami.. O co tu chodzi? Czy on zaczal mnie bronic? Bo tak jest tylko jak jest kolo mnie i ktos inny probuje niejako "wejsc" miedzy nas. Faktem jest, ze chyba ja jestem jego pania, bo na spacerach do mnie przybiega, ale z drugiej strony nie boi sie np. lapac mnie za nogi jak sie rozochoci w zabawie. TZ sie boi i nie pozwala sobie na takie zachowania z nim. Za to potrafi uciec mu na spacerze i nie przychodzi. Jak reagowac w takich sytuacjach? Nie chce zeby sie tak zachowywal. Zawsze byl przyjazny i niech taki zostanie... Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Skontaktuj się ze szkoleniowcem... Mam podobnie ze swoim psem, określone jako "ona jest moja i tylko moja, nikt nas nie rozdzieli itp." ;) zapędził się za bardzo w swojej obronie i trzeba pokazać, że tobie to kompletnie nie odpowiada i nie chcesz, żeby cię bronił. Ale ktoś musi zobaczyć psa i dopasować do niego metody, zobaczyć to zachowanie. Quote
Edzina Posted May 13, 2008 Author Posted May 13, 2008 No dobrze, ale wlasnie jak to pokazac? Nie ma tego problemu jesli chodzi o domownikow. A co Ty robisz? To nie jest jakis wielki problem, tylko nie chcialabym, zeby to sie wzmocnilo. I nie wiem czy wtedy mam to zignorowac, czy kazac mu cos zrobic, czy ten ktos powinien wziac smakolyk i kazac mu cos zrobic, czy go skarcic, czy kazac mu odejsc. No nie wiem jak sie zachowac. Opisalam to dokladnie. Moze ktos mial podobnie i wie co z tym zrobic? Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Opisanie nawet najdokładniejsze nie zastąpi zobaczenia psa w danej sytuacji... Jaką ma postawę, czy wysyła ostrzeżenia, jak się zachowuje w danym momencie... U mnie jest skarcenie słowne, nie pomaga, szarpnięcie i koncentrowanie uwagi na sobie. A obca osoba go głaszcze... Ale po prostu znajomym powiedziałam, że nie ma głaskania psa "na odległość", czy jak jest przy mnie. Zawołać, podejdzie, wtedy pogłaskać. Po prostu nie chce mi się każdemu tłumaczyć co i jak. Nasze psy mogą tak samo reagować (gryzienie) ale mieć zupełnie inne powody do tego. Dlatego najlepiej jakby wszystko zobaczyła osoba doświadczona. Quote
Edzina Posted May 13, 2008 Author Posted May 13, 2008 an1a napisał(a):Opisanie nawet najdokładniejsze nie zastąpi zobaczenia psa w danej sytuacji... Coz.. Nie zamieszkam ze szkoleniowcem, ze by zobaczyl (lub nie) jak pies reaguje przez sekunde. Poza tym nawet nie wiem co rozumiesz pod pojeciem "szkoleniowiec". Czy kogos z ZK, gdzie chodzilam na szkolenie grupowe (ale wtedy i tak musialabym mu po prostu o tym opowiedziec, bo i tak tego nie zobaczy), czy kogos z jakims certyfikatem (istnieja takie?)? Postawa? No do sasiada merdal ogonem i skakal na siatke z radosci. A z tesciem.. Po prostu siedzielismy a on go drapal po pysku. I dopiero jak pies usiadl miedzy nim a mna, to przestalo mu sie to podobac. Czyli w zasadzie wiem czemu tak zrobil. Chodzi mi o to jak mam reagowac na taka sytuacje a nie czym jest to spowodowane. Ale Twoja metoda jest dobra (zawolac i glaskac jak podejdzie). I trzeba uprzedzac w takim razie.. Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Edzina napisał(a):Coz.. Nie zamieszkam ze szkoleniowcem, ze by zobaczyl (lub nie) jak pies reaguje przez sekunde. Poza tym nawet nie wiem co rozumiesz pod pojeciem "szkoleniowiec". Czy kogos z ZK, gdzie chodzilam na szkolenie grupowe (ale wtedy i tak musialabym mu po prostu o tym opowiedziec, bo i tak tego nie zobaczy), czy kogos z jakims certyfikatem (istnieja takie?)? Postawa? No do sasiada merdal ogonem i skakal na siatke z radosci. A z tesciem.. Po prostu siedzielismy a on go drapal po pysku. I dopiero jak pies usiadl miedzy nim a mna, to przestalo mu sie to podobac. Czyli w zasadzie wiem czemu tak zrobil. Chodzi mi o to jak mam reagowac na taka sytuacje a nie czym jest to spowodowane. Ale Twoja metoda jest dobra (zawolac i glaskac jak podejdzie). I trzeba uprzedzac w takim razie.. Ja ze swoim też nie mieszkam, a udało się wywołać niektóre reakcje mojego świra ;) Chodzę na szkolenia indywidualne. Jeśli pies nie ugryzie do krwi, tylko złapie, jest to ostrzeżenie, że ta osoba przekroczyła pewną granicę. Musisz mu pokazać, że nie chcesz, żeby cię tak bronił. Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Edzina napisał(a):A to wiem. Pytanie JAK? :-) Na to pytanie powinien właśnie odpowiedzieć szkoleniowiec, bo co z tego, że napiszę o moim psie - za każdą próbę warknięcia, jeśli nie działa głos, jest karcony kolczatką. W mieszkaniu przy gościach "pchających rączki" jest w kolczatce i na lince. Wszystko zależy od samego psa, u twojego może delikatniejsze metody zdadzą egzamin, a nie mi to oceniać ;) Quote
saJo Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Edzina Ostrzegawcze klapniecie zebami moze nie jest grozne, ale jest to wyrazne ostrzezenie: jesli nie przestaniesz tego robic to cie ugryze. Jesli ktos kiedys nie zareaguje na to ostrzezenie, albo pies nauczy sie, ze agresja moze wiele wskurac, skonczy sie na wiekszym pogryzieniu. Skonsultuj sie z dobrym szkoleniowcem, bo rady przez forum moga wiecej zaszkodzic niz pomoc. Z agresja zartow nie ma, fachowa osoba musi obejrzec psa w realu, a nie z opowiesci na forum i to zobaczyc go nie tylko w sytuacjach problematycznych, ale takze na codzien jak pies sie zachowuje. Powiedzenie, ze pies czasami lapie za kostki i wraca na zawolanie tak naprawde niewiele wnosza do sprawy. Quote
Edzina Posted May 13, 2008 Author Posted May 13, 2008 saJo napisał(a):Skonsultuj sie z dobrym szkoleniowcem, bo rady przez forum moga wiecej zaszkodzic niz pomoc. Hm. Takie rady to moze w innym kraju bylyby na miejscu, ale wybaczcie - nie mam pojecia co znaczy "dobry szkoleniowiec". A juz tym bardziej nie sadze, zebym go miala w poblizu.. Znacie kogos takiego? Ja nie. Generalnie nie mam problemu z agresja psa. To jakies jednorazowe wyskoki i chcialabym tylko wiedziec jak wtedy reagowac. Kurcze.. Przy innych zachowaniach (a nawet gorszej agresji) zazwyczaj jest tlum radzacych: zrob to, zrob tamto. A teraz nagle nikt nic nie potrafi powiedziec oprocz "poszukaj szkoleniowca". Nie mam pojecia kto jest dobrym szkoleniowcem. Maks byl na szkoleniu PT. I tyle. Troche go to ujarzmilo. Moze po prostu trzeba czesciej wydawac mu polecenia, zeby nie zapomnial. ;-) Tyle, ze on nie jest agresywny w stosunku do mnie ani do domownikow (o ile w ogole mozna to jego zachowanie nazwac agresja..). Wiec chyba w hierarchii wszystko ok? No, moze czuje sie bardziej za mnie odpowiedzialny czy cos i powinnam po prostu czesciej wydawac mu polecenia. No nic. Sprobujemy cos poprawic, czyli sprowadzic psa do wlasciwego poziomu. ;-) Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Edzina napisał(a):Hm. Takie rady to moze w innym kraju bylyby na miejscu, ale wybaczcie - nie mam pojecia co znaczy "dobry szkoleniowiec". A juz tym bardziej nie sadze, zebym go miala w poblizu.. Znacie kogos takiego? Ja nie. Generalnie nie mam problemu z agresja psa. To jakies jednorazowe wyskoki i chcialabym tylko wiedziec jak wtedy reagowac. Kurcze.. Przy innych zachowaniach (a nawet gorszej agresji) zazwyczaj jest tlum radzacych: zrob to, zrob tamto. A teraz nagle nikt nic nie potrafi powiedziec oprocz "poszukaj szkoleniowca". Nie mam pojecia kto jest dobrym szkoleniowcem. Maks byl na szkoleniu PT. I tyle. Troche go to ujarzmilo. Moze po prostu trzeba czesciej wydawac mu polecenia, zeby nie zapomnial. ;-) Tyle, ze on nie jest agresywny w stosunku do mnie ani do domownikow (o ile w ogole mozna to jego zachowanie nazwac agresja..). Wiec chyba w hierarchii wszystko ok? No, moze czuje sie bardziej za mnie odpowiedzialny czy cos i powinnam po prostu czesciej wydawac mu polecenia. No nic. Sprobujemy cos poprawic, czyli sprowadzic psa do wlasciwego poziomu. ;-) Spytaj w tym wątku o szkoleniowca z twoich okolic. Ja tutaj dostałam namiary na szkoleniowca i jestem z niego bardzo zadowolona ;) Nie ma częściowej agresji... czy wyskoków. Mój pies miał takie 4 "wyskoki" w przeciągu 2 miesięcy. Do mnie ani TZ nie przejawia agresji. A raz złapał, 3 razy podziurawił. Więc to chyba nie jest normalne i do wyskoków takich reakcji nie należy zaliczać. Napisałam w którymś z poprzednich postów jaka metoda jest u mnie. Dobrana była na podstawie obserwacji zachowania i kilkugodzinnych rozmów. Nie zabraliśmy się od razu za wyeliminowanie agresji. O ile w przypadku agresji do innych psów można podać uniwersalne metody, z agresją w stosunku do ludzi nie ma żartów. Quote
14ruda Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 Edzina.Może skontaktuj sie z Beatą?Ona na pewno lepiej poradzi niż ZK;) http://idz.zgora.pl/forum/viewtopic.php?t=1529 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.