furciaczek Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 funia napisał(a):Wstawiłam to bo u nas zrywa sie umowy z wolontariuszkami ,chcę pokazać jak jest w innych miastach . U nas Na ok.250 psów jest jedna wolontariuszka ,raz w tyg.:cool1: Ize, dyr. schroniska Bydgoskiego znam osobiscie. Uwierzcie to "baba z jajami" dosc trudna, wymagajaca i w ogole. Swietnie zoorganizowala sobie prace w schronisku, wszystko, doslownie wszystko dopiete jest na ostatni guzik. Nie dalej jak w sobote rozmawialam z nia na temat schronu, wolontariusze bardzo pomagaja w pracy schroniska, bez nich nie byloby tak kolorowo. Oczywistym wydaje sie byc fakt ze wolontariusz to ktos kto bezinteresownie chce cos robic i chce to robic dobrze. Nie jestem w stanie zrozumiec jak schronisko moze odrzucac tak wazna i potrzebna forme pomocy?? Jaki jest tego powod?? Czy kierownictwu naprawde nie zalezy na tym aby psy opuszczaly to miejsce, zeby ktos kto nie chce zadnego wynagrodzenia jakos sie tymi psami zajal?? Sacrum, jako osoba calkowicie niezwiazana z fundacja "Emir" chcialabym poznac powody takiego postepowania, co zlego jest w wolontariacie, oglaszaniu i szukaniu domow dla tych psow?? Quote
jogi Posted June 23, 2009 Author Posted June 23, 2009 wolotariat jest zły bo zauważa nieprawidłowości, które kierownictwo chce ukryć, żeby znów nie było afery:p a tak a propos to panie Sacrum vel dyrektorze ZOO wez się w koncu do roboty, bo zamojskie Zoo to obraz nędzy i rozpaczy, jak i schron zresztą. Do standardów europejskich to nie ze mu daleko, to są setki lat za murzynami. to jest skandal po prostu, że takie kuriozum istnieje. :angryy: Kierownik schronu to pikus, to ty jesteś za wszystko złe dopowiedzialny i to ciebie trzeba ciagac do odpowiedzialnosci. I ta odpowiedzialnośc cię nie minie!:shake: Nie tacy jak ty polegli!:p Jeśli ktoś jest niezorientowany to schron podlega pod Zoo, a wlada tym jedna i ta sama! osoba. Quote
funia Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 W schronisku mieszka dziś ok. 300 zwierząt. - Tylko w styczniu trafiło ich do nas 150, a tylko 1 stycznia: 19 - mówi Aleksandra Molnar, kierowniczka schroniska. - Zwierzęta uciekają przestraszone noworocznymi petardami, a ich właściciele, niestety, ich nie szukają. Na to, że trzeba zmniejszyć ilość zwierząt w schronisku, zwracają też uwagę przeprowadzane tam kontrole. Pomysł, jak do tego doprowadzić, mają społecznicy od dawna działający na rzecz zwierząt. - Staramy się uruchomić oficjalny wolontariat w schronisku - mówi Janina Muzyczyszyn z fundacji SOS dla Zwierząt. Chcą uczyć psy na powrót bycia z ludźmi, już dziś dają im tymczasowe domy albo szukają stałych. - Pracownicy schroniska wykonują dużo pracy, ale nie są w stanie szukać domu każdemu z psów. My uczymy się, jak tresować je na kursach Wesołej Łapki w Gliwicach. Łączy nas to samo: nie umiemy przejść obok bezdomnego psa. Ale nie jesteśmy w stanie trzymać 15 w domu - mówi Muzyczyszyn, właścicielka dwóch psów i kota. Prócz apelu do urzędników, fundacja apeluje też do zwykłych ludzi. - By chcieli dawać domy tymczasowe. Zapewniamy wtedy opiekę weterynaryjną, jedzenie i szukamy chętnych do adopcji psa. Prosimy, by zgłaszali się też do nas ci, którzy chcą psa oddać: my poszukamy mu domu. - O to, żeby wolontariusze weszli do schroniska, zabiegam od półtora roku. Jest 50 ludzi, którzy deklarują, że chcą do schroniska wejść, nie można takiego potencjału marnować. Złożyłam projekt regulaminu, który mógłby tę sprawę porządkować - mówi Aneta Motak z fundacji. Wiceprezydent Michał Luty zapowiada, że w kwietniu będą wreszcie widoczne efekty pracy urzędników. - Ruszy strona internetowa schroniska, na której publikować będziemy zdjęcia psów do adopcji. Wolontariat w schroniskach jest niezbędny, ale musi go uporządkować regulamin, który tworzymy. Problem w tym, że prywatna firma, która prowadzi miejskie schronisko nie może korzystać z pomocy wolontariuszy. Mogliby oni pomagać przy adopcjach zwierząt. Z troski o ich bezpieczeństwo trudno jednak, żeby wchodzili do klatek, nie mogą to też być osoby niepełnoletnie - mówi. Zapowiada powołanie koła Towarzystwa Opieki na Zwierzętami w Katowicach i uchwałę o zapobieganiu bezdomności zwierząt. Dzięki niej miasto mogłoby finansować sterylizację żyjących na wolności kotów. O to od dawna zabiega Joanna Zaremba z fundacji For Animals, która w zeszłym roku z własnych funduszy wysterylizowała ponad 200 kotów. Równocześnie wolontariuszki z portalu niekochane. pl wystawiły w SCC przy sklepie Zoo Natura tablicę ze zdjęciami kotów do adopcji. Taka sama pojawi się tam ze zdjęciami katowickich bezdomnych psów. Z wolontariuszami skontaktować się można poprzez portal dogomania.pl. Quote
malagos Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 co do wolontariatu i pełnoletnosci, niech szanowne władze popatrzą na Olsztyn - ale tam kieruje kobieta z powołania, lekarz weterynarii, a wolontariat to 100 osób (słownie: sto) - młodych i starszych. To sie nazywa pomaganie zwierzetom i otwartosc na ich problemy! czyli jak sie chce, to mozna. Quote
Marlena:) Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Pewnie bały sie pobrudzić :cool1: taaak? A moze połamac paznokci?:roll: Nieeeee sądzęęęęę:p Quote
sacred PIRANHA Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 [quote name='sacrum']Powodem chyba nie był brak serca do zwierząt i chęć pomocy. a o czyim braku serca do zwierząt piszesz? :diabloti: wiecie co takie obrzucanie sie wzajemnie i doszukiwanie sie do niczego nie prowadzi ...tu trzeba WSPÓŁPRACY wzajemnej WSZYSTKICH którym na tych psach zależy...i za to mam ja pretensje, za to mam żal...że pomoc w tym schronisku to wiecznie użeranie sie z zarządem, to wieczne uważanie na słowa, brak mozliwości pomocy w takim stopniu w jakim chciałoby sie pomóc...nigdy nie zrozumiem tłumaczenia się że DT to krzywda dla zwierząt... możecie szukać milionów powodów dla których uważacie że Emir czy inni tacy jak ja nie chcą tak naprawde pomagac tylko przeszkadzają ale ta jedna sprawa - czyli Wasz brak zgody na DT jest dla mnie dowodem na to ze tak naprawde na psach Wam nie zależy...i przykro mi, naprawdę mi przykro że w moich okolicahc nie ma schroniska w którym mogłabym pomagać w atmosferze kultury, uczciwości, wzajemnego wsparcia i wszechobecnej miłości do zwierząt... brak zgody na DT to jednoznaczny wskaźnik, że schronisko ma coś do ukrycia...no chyba, że ma tak rewelacyjne warunki że wszytskie psy mają swoje boksy, swoje budy, wyprowadzane są po kilka razy na spacer,kąpane, czesane, mają rewelacyjna karmę dostosowaną do typu psa, są zaszczepione (wścieklizna, wirusówki) zabezpieczane reagularnie od pcheł, kleszczy, robali; wszelkie chore leczone na bieżaco, wszystkie wysterylizowane, z psami sie pracuje behawioralnie... wtedy zgodze sie że DT jest zbędny... czy u Was tak jest? bo jeśli nie to nei zrozumiem nigdy Zadnego tłumaczenia o krzywdzie zabierania psó od Was na DT...brednie... Quote
Soema Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 [quote name='sacrum']Umieralnia dosłownie. Gdy czytam to co piszesz sądzę że nie ma już dla tych psów ratunku... pozostawie to bez komenatrza. Psy w schronisku w Lublinie jedzą TO SAMO co w Zamościu. Proszę sprawdzić.Nie rozumiem też chęci sterylizacji. Najlepiej wszystie wysterylizujmy.... Nie wiem jednak po co skoro psy nie siedzą z sukami w jednych boksach. Jeden chce wysterylizowanego psa, drugi nie. Hmm.. żeby nie pogłębiać bezdomności? Quote
Joodith Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 sacrum napisał(a):Skoro decyzje dyrektora są akceptowane oznacza to,że są podjęte właściwie. Ach tak! Ciekawy związek przyczynowo skutkowy. Są akceptowane, ale przez kogo? Przez władze, którym w smak takie "oszczędne" schronisko, przez tych, którzy pod dywan zamiatają problemy bezdomności zwierząt na Zamojszczyźnie. Holocaust był po cichu akceptowany przez rządy Wielkiej Brytanii i USA, czy to oznacza, że był właściwy?! Quote
sacred PIRANHA Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 jesli pan nie rozumie po co jest sterylizacja to my nie mamy o czym rozmawiać wogóle... nie powiedziałam ze nie ma dla tych psów ratunku...prosze nie wciskac mi słow...napisałam że odrzuca sie tak pozyteczna pomoc jaką są DT...tego nigdy nie zrozumiem bo nie macie idealnych warunków żeby mówic ze zabranie ze schroniska do DT to krzywda dla psa...a takie pismo wystosowano...oficjalne... mowicie ze to samo jedza psy w lublinie...a i owszem....i co to oznacza ze jest oki? ze nie mozna czegos poprawic? majac 200spow na glowie ZAWSZE potrzebna jest pomoc ZAWSZE...a wy uwazacie zabranie psa na DT za krzywde dla niego...objęcie psa opieką konrektnego człowiega, danie mu własnego miejsca, własnej miski, zadbanie o codzienne wyprowazanie, o socjalizacje, indywidualną pomoc uważacie za krzywde...tego nie zrozumiem...a najłatwiej napisać że nie będe tego komentował...bo nie da sie odeprzeć twierdzenia że jesteście w błędzie twierdząć że na warunki w jakich przebywają w schronisku zamojskie psy zabranie ich do domu tymczasoego krzywdą...mylicie sie w tej kwesti i to jest niepodważalne... a sterylizacja...proponuje poczytać o globalnej bezdomności...wyjśc troszkę szerzej niz włąsne podwórko i popatrzec dalej niż własny nos Quote
funia Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 sacrum napisał(a):Dlaczego umowy z wolontariuszami Emiru zostały rozwiązane? Powodem chyba nie był brak serca do zwierząt i chęć pomocy. Dlaczego dwie wolontariuszki odeszły z fundacji? Zainteresowanmym polecam sprawdzić DLACZEGO. Sacrum napisz po swojsku jak wujek zza miedzy bo nie rozumie w ogóle tego postu ,:roll: Jakie wolontariuszki z jakiej fundacji ,co ma piernik do wiatraka.Piszesz o rozwiązaniu umowy i zaraz o odejściu wolontariuszek o co Ci chodzi ? :cool1: Quote
mariee Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 sacrum a ja mam pytanie do Ciebie, co sie stalo z suslami w ZOO, dlaczego wyginely , bylo ich tam sporo. Przepraszam za offa Quote
Paula045 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Jestem na dogo pierwszy raz i tak sobie krąże i czytam co piszecie. Nie byłam nigdy w zamojskim schronie i nie mam zamiaru komentowac tamtejszych warunków. Mam tylko jedno pytanie. Skoro w Zamoścu tak preżnie przez o ile sie nie myle trzy lata działał dogomaniacki wolontariat, to dlaczego oprócz znalezienia domów kilku psom tamtejsze warunki sie nie poprawiły? Z waszych wypowiedzi wynika że warunki nadal sa straszne a przecież tyle tam pracowałyscie w pocie czoła. Opowiadacie ile tam zrobiłyście,żalicie się na kierownictwo a nic z tego nie wynika. Opisywanie ludzi w ten sposób równiez do niczego jak widac nie prowadzi. Pogłębia tylko konflikt pomiędzy schronem a dogomaniakami. A cierpią na tym zwierzaki. Quote
furciaczek Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 [quote name='Paula045']Jestem na dogo pierwszy raz i tak sobie krąże i czytam co piszecie. Nie byłam nigdy w zamojskim schronie i nie mam zamiaru komentowac tamtejszych warunków. Mam tylko jedno pytanie. Skoro w Zamoścu tak preżnie przez o ile sie nie myle trzy lata działał dogomaniacki wolontariat, to dlaczego oprócz znalezienia domów kilku psom tamtejsze warunki sie nie poprawiły? Z waszych wypowiedzi wynika że warunki nadal sa straszne a przecież tyle tam pracowałyscie w pocie czoła. Opowiadacie ile tam zrobiłyście,żalicie się na kierownictwo a nic z tego nie wynika. Opisywanie ludzi w ten sposób równiez do niczego jak widac nie prowadzi. Pogłębia tylko konflikt pomiędzy schronem a dogomaniakami. A cierpią na tym zwierzaki. A powiedz mi co wolontariusze moga zdzialac bez wsparcia ze strony kierownictwa??? Quote
sacred PIRANHA Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):...że pomoc w tym schronisku to wiecznie użeranie sie z zarządem, to wieczne uważanie na słowa, brak mozliwości pomocy w takim stopniu w jakim chciałoby sie pomóc...nigdy nie zrozumiem tłumaczenia się że DT to krzywda dla zwierząt... (...) ...i przykro mi, naprawdę mi przykro że w moich okolicahc nie ma schroniska w którym mogłabym pomagać w atmosferze kultury, uczciwości, wzajemnego wsparcia i wszechobecnej miłości do zwierząt... sacred PIRANHA napisał(a):jesli pan nie rozumie po co jest sterylizacja to my nie mamy o czym rozmawiać wogóle... (...) odrzuca sie tak pozyteczna pomoc jaką są DT... (...) a sterylizacja...proponuje poczytać o globalnej bezdomności...wyjśc troszkę szerzej niz włąsne podwórko i popatrzec dalej niż własny nos zacytowałam sama siebie bo nie chce mi sie powtarzać...to jest odpowiedz do Pauli- ja jestem z tych ktore od trzech lat tak prężnie działały jak to określiłaś...skoro nie widziałaś warunków w zamojskim schronisku, skoro nie wiesz jak wygląda współpraca z zamojskim schroniskiem, skoro nie wiesz jakie sa utrudnienia próbując pomagac w schronisku to najpierw sie zorientuj jak to wygląda w innych schroniskach a poźniej sobie porównaj to do Zamośćia... było tu niejednokrotnie pisane że to polityka....że ręka ręke myje...że urząd/władza ma oczy zamknięte na problem, ze mimo ingerencji fundacji niewiele mozna zdziałac bo stoi za tym więcej osób...a ty sie pojawiasz na forum i nagle zadajesz pytanie czemu garstka ludzi działająca "prężnie" przez trzy lata nic nie zdołała zmienić...przeczytaj cały wątek to sie dowiesz.. Quote
funia Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 sacrum napisał(a):Dlaczego umowy z wolontariuszami Emiru zostały rozwiązane? Powodem chyba nie był brak serca do zwierząt i chęć pomocy. Dlaczego dwie wolontariuszki odeszły z fundacji? Zainteresowanmym polecam sprawdzić DLACZEGO. o Co ty pytasz bo nie rozumie:roll: Dziewczyny dajmy spokój ,,to jest poziom króla Ćwieczka .Nie odpowiadajmy Profanum bo to jest bez sensu całkowicie .On wie swoje.-- suki i psy jak sa osobno to jest szczyt marzeń . Tylko jak mu takie dwie suki wydane na wieś za pół roku iwydadza na świat po 6 szczeniat ,czyli razem 12 sztuk które zapobiegliwy pan wyrzuci do rowu lub wywiezie do Zamościa a te zostana przyjete do schronu jako bezdomne ,To ,kto w tym momencie pozwala na niekontrolowane rozmnażanie ? i koło sie zamyka ....Z tych 12 szczeniat może być połowa lub wiecej suczek ,więc dalej juz nie liczę ,,,:angryy: Nie jest to zaden partner do rozmów ,olejmy go bo obojetnośc jest gorzsza od nienawiści . ? Te słowa ,ze suki i psy sa osobno i nie trzeba sterylizować słyszałam nie raz w schronisku .Raz byłam świadkiem jak pan jakis tam przywiózł 6 szczeniat do oddania i był szczerze żdziwiony ,ze nie chcieli ich w schronisku bo przecież wziął w zeszłym roku włlasnie suczkę ze schroniska .....:mad: .Mamy przecież swoje wątki tam sobie popiszemy no nie ?:diabloti: Quote
funia Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Zgadzam sie całkowicie z Furciaczkiem,co mozna jak kierownictwo jest przeciw. Wiele mozna razem zdzialać nawet przy małym budzecie jesli sie chce.Wiemy przecież ile pomogliśmy przez samą dogomanie a sposobów moznaa jeszcze znależć wiele innych ,co kto woli .Ale nie W Zamościu. Quote
sacred PIRANHA Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 funia napisał(a):Zgadzam sie całkowicie z Furciaczkiem,co mozna jak kierownictwo jest przeciw. można chodzić tam mimo, że nas nie chcą... mozna wyciągac psy na siebie jako prywatne osoby i pomagać jednostkom... można zbierac ludzi dobrej woli i opłacać wyciąganie psów najbardziej potrzebujących w danej chwili... można nagłaśniać sytuacje jaka ma tam miejsce z brakiem chęci współpracy na czele... czyli dokładnie to co tam jest robione...oczywiście kierownictwo uważa że robi sie psom krzywde w ten sposób bo wyciąga się je do DT...bo przerzuca sie z miejsca na miejsce...przecież lepiej żeby siedziały w schronisku po 10 w boksie i nie wychodziły z tego boksu wogóle...o kąpieli, czesaniu, socjalizacji,indywidualnym leczeniu mogąc tylko pomarzyc...to sie nazywa nie robienie krzywdy psom! mają tam byc i czekac aż przyjdzie ktoś i weżmie psa brudnego, smierdzącego, z kleszczami, nie odrobaczonego, o bliżej nieznanym charakterze...normalnie chetnych tam takich tyle że aż ustawiają się w kolejki do psiaków...tylko ciekawe zemu ciągle jest przepełnienie... Quote
Paula045 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 furciaczek napisał(a):A powiedz mi co wolontariusze moga zdzialac bez wsparcia ze strony kierownictwa??? A czy opisywanie kierownictwa w ten sposób nawet jesli byłaby to prawda prowadzi do tego ze otrzymacie ich wsparcie???????? Wątpię. Quote
Paula045 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):zacytowałam sama siebie bo nie chce mi sie powtarzać...to jest odpowiedz do Pauli- ja jestem z tych ktore od trzech lat tak prężnie działały jak to określiłaś...skoro nie widziałaś warunków w zamojskim schronisku, skoro nie wiesz jak wygląda współpraca z zamojskim schroniskiem, skoro nie wiesz jakie sa utrudnienia próbując pomagac w schronisku to najpierw sie zorientuj jak to wygląda w innych schroniskach a poźniej sobie porównaj to do Zamośćia... było tu niejednokrotnie pisane że to polityka....że ręka ręke myje...że urząd/władza ma oczy zamknięte na problem, ze mimo ingerencji fundacji niewiele mozna zdziałac bo stoi za tym więcej osób...a ty sie pojawiasz na forum i nagle zadajesz pytanie czemu garstka ludzi działająca "prężnie" przez trzy lata nic nie zdołała zmienić...przeczytaj cały wątek to sie dowiesz.. Nie martw się przeczytałam cały wątek. Nie rozumien tylko co da opisywanie kierownictwa w ten sposób. Produkowanie jakiejs gazetki i obrazlwe opisywanie tamtych ludzi. CO TO DA!!! Powoduje ze jest jeszcze gorzej. Wyciągajcie psy, szukajcie im domów ale prowadząc taką wojnę jak obecnie nic nie zdziałacie. Kierownictwo tym bardziej bedzie stało wam okoniem. Tak trudno to zrozumiec???? Wiem ze moze byc cięzko, nieprzyjemnie, ale jak tak bedziecie robic to nic z tego nie wyjdzie. Quote
sacred PIRANHA Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Paula045 napisał(a):A czy opisywanie kierownictwa w ten sposób nawet jesli byłaby to prawda prowadzi do tego ze otrzymacie ich wsparcie???????? Wątpię. jak juz zdołałaś się doczytać bo zakłądam że skoro zabierasz głos przeczytałaś cały wątek kilka osób działało tam (próbowało) dużo wcześniej zanim powstał ten wątek...niestety mimo tego, że często zaciskało sie zęby, puszczało wiele rzeczy mimo uszu żeby tylko nadal tam móc przebywac i wyciągac psy sytuacja się nie poprawiała...nie zmienimy nic milcząc...jesteśmy tam problemem...mamy oczy, języki...to jest kłopot... zapewniam Cię gdyby kierownictwo zgadzało się na wolontariat (ja mówie o wolontariuszach zajmujących się psami, socjalizacją, poznawaniem ich charakterów a nie wolontariuszach którzy odbębniają obowizaki pracowników jak czyszczenie boksów), zgadzało się na DT, zgadzało się na prowadzenie aktualnej stroiny internetowej, ogłaszanie psiaków,nie utrudniało tego wszytskiego to nikt by nie zakladał tego watku w takiej formie w jakiej jest...owszem zapewne powstałby, powstałby także medialny szum...ale dotyczyłby on tego że kierownictwo, pracownicy, wolontariusze starają sie jak moga, pracują z całych sił by jak najwięcej psów znalazło dobre domy,by była jak najmniejsza bezdomnośc w zamościu i okolicach, korzystają z każdej mozliwej formy pomocy aby tylko polepszyć ogólne warunki panujące w schronisku ale władza nie widzi problemu i jest za mało kasy...w tą strone byłyby kierowane pretensje, pytania, żale...ale jeśli znajdują się ludzie chcący byc wolontariuszami, jesli znajdują się ludzie chcący brać psy na DT. nzjadują się ludzie ktorzy chcą robić goty, ogłaszać gdzie sie da, pisac artykuły a mówi sie im wszytskim NIE...to po prostu ręce na to wszytsko opadają...i jeszcze jedno gdyby nam na tych psach nie zależało juz dawno byśmy odpuścili wszyscy bo po prostu nie raz człowiek ma dość, nerwowo nie wytrzymuje, ma ochote to rzucić... jest wiele schronisk które bardzo chetnie wydadzą psa do DT...i moglibyśmy my wszyscy brac psy z innych schronisk bo odległośc jak widac na dogomanii nie jest problemem...transport da się zorganizować...i nie musielibysmy sie użerać z nikim ...ale chcemy polepszy psi los w tym schronisku...w schronisku w naszym miescie...tylko ciągle ktos nam to utrudnia, ciagle sie broni przed pomocą, przed przyznaneim sie ze nie jest dobrze i mozna to poprawic tylko trzeba razem...trzeba wieloma sposobami...a nie czekając az ktos przyjdzie i wybierze sobie psa... Quote
sacred PIRANHA Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Paula045 napisał(a): Wyciągajcie psy, szukajcie im domów ale prowadząc taką wojnę jak obecnie nic nie zdziałacie. (...) Wiem ze moze byc cięzko, nieprzyjemnie, ale jak tak bedziecie robic to nic z tego nie wyjdzie. cały czas wyciągamy i szukamy domów jak widac po wielu wątkach całkiem skutecznie:lol: było ciężko i nieprzyjemnie jak jeszcze wiele osób nawet nie wiedziało ze w zamosciu jest schron, teraz jest łatwiej bo jest wiecej osób które wspierają zamość...teraz łatwiej znależć DT, łatwiej znaleźć osoby które pomoga z transportem, z robieniem ogłoszeń...jest zdecydowanie łatwiej i cały czas psy wychodzą ze schroniska, dochodzą do siebie w DT, poznawane są ich charaktery i na tej podstawie szukane odpowiednie domy...więc juz coś z tego wyszło... Quote
funia Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 Paula 045 to nastepny twór ,który będzie udowadniał racje w imieniu schronu .Dziewczyny nie warto naprawdę :shake: Quote
Isadora7 Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 [quote name='Paula045']Jestem na dogo pierwszy raz i tak sobie krąże i czytam co piszecie. Nie byłam nigdy w zamojskim schronie i nie mam zamiaru komentowac tamtejszych warunków. Mam tylko jedno pytanie. Skoro w Zamoścu tak preżnie przez o ile sie nie myle trzy lata działał dogomaniacki wolontariat, to dlaczego oprócz znalezienia domów kilku psom tamtejsze warunki sie nie poprawiły? Z waszych wypowiedzi wynika że warunki nadal sa straszne a przecież tyle tam pracowałyscie w pocie czoła. Opowiadacie ile tam zrobiłyście,żalicie się na kierownictwo a nic z tego nie wynika. Opisywanie ludzi w ten sposób równiez do niczego jak widac nie prowadzi. Pogłębia tylko konflikt pomiędzy schronem a dogomaniakami. A cierpią na tym zwierzaki. Jasne. Masz rację. Ja też nie byłam nigdy w Wąchocku i jestem oburzona opisywaniem sołtysa Wachącka w ten sposób. No własnie a jaki jest ten sposób? Juz odpowiadam - sposobem opisywania jest np: pisanie długopisem pisanie komputerowo pisanie na tablicy pisanie jak kura pazurem Prośba abyś niewłasciwe skreśliła, bo każdy zapewne ciekawy jak się kogoś opisuje w ten sposób. Uprzedzajac pytanie - sołtysa z Wąchocka opisuje się jak kura pazurem. [quote name='Paula045']A czy opisywanie kierownictwa w ten sposób nawet jesli byłaby to prawda prowadzi do tego ze otrzymacie ich wsparcie???????? Wątpię. Ależ słusznie, masz rację. Protestuję przeciw pisaniu o prawdzie nawet jeżeli jest to prawda. Przykładowy nius do gazety pisane z tym jakze"słusznym" założeniem - nie pisać prawdy nawet jak to jest prawda. Jeszcze delikatnie i pieszczotliwie by nie było komuś przykro: _________________________________________________________ [FONT=Impact]Wielokrotny Urywaczyk Główek i Rozkrajaczyk Ludzi został zaurlopowany.[/FONT] [FONT=Georgia]W dniu dzisiejszym FBI z koszem z deliaktesów wstąpiło w progi domeczku Kubusia Rozpruwaczyka. Ten oto Kubuś zaprezentował nam lodóweczkę marki indesit. Po otwarciu okazało się, że Kubuś bardzo dbał, aby lodóweczka się nie nudziła. Zapełnił ją główkami fachowo urżniętymi od ludzików. Główki były bardzo zadbane, uczesane i z makijażem. Do Kubusia zwróciło się już kilka firm kosmetycznych z prośbą o wykorzystanie wizerunku. Ekipa Chłopczyków w czarnych czapusiach w uroczystym orszaczku odwiozła Kubusia Rozpruwaczyka do apartamentu SztumRiviera. Kubuś będzie miał zapewniony samodzielny pokoik, śliczny czerwony garniturek i możliwość spacerków po uroczych alejkach.[/FONT] _________________________________________________________ Paula045 jestem w stanie zrobić następne wydanie ZAmojskich Niusów w tym tonie. Pasuje? Quote
furciaczek Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 Paula045 napisał(a):A czy opisywanie kierownictwa w ten sposób nawet jesli byłaby to prawda prowadzi do tego ze otrzymacie ich wsparcie???????? Wątpię. Fakt...tego typu dialogi, dyskusje napewno nie doprowadza do wspolpacy z kierownictwem schronu. Ale ja sie dziewczyna nie dziwie, ile mozna przymykac oko na zaniedbania, ile mozna znosic takie traktowanie i utrudnianie dzialan? Siedzialy cicho i tez nie bylo zadnych pozytywnych efektow. Dlaczego wtedy kierwnictwo utrudnialo wydawanie psow do DT, focenie psow tez bylo sztuka z tego co sie orientuje, dlaczego nie bylo nawet checi do dyskusji? Ja doskonale rozumiem ze bez odpowiedniego finansowania kierwonictwo schroniska nie jest w stanie tak z dnia na dzien poprawic bytu zwierzat ale jak to sie ma do rezygnacji z tak waznej formy pomocy jaka jest wolontariat?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.