ATLANTYDA Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 enia napisał(a):umowy najlepiej na fundacje podpisać- latwiej potem skontrolować i ew. odebrać psiaka.....tfu... tfu.... zgadzam sie najlepiej na fundację Quote
enia Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Ja to wszystko wiem Tosiu- tylko kto nam pomoże? jaka fundacja? mam dwa zapytania o Pandorke, więc Evita decyduj sie bo dziewczynka być może znajdzie dom.....:) Quote
enia Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 zdublowalo się, a bylam za Tosią a nie przed...... Quote
Tosia2 Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Ludzie podpisujący umowy adopcyjne czują na sobie ciężar zobowiązania jakie ponoszą... Mają furtkę by zwierzę zwrócić, a nie (nie daj Boże) oddać o schroniska. Zawsze organizacja to organizacja... Mozna postawić warunki, a do wywiązania się ze zobowiązań ludzie czują się bardzij zobligowani... Zawsze (my np.) zawozimy zwierzaki osobiście do nowych ludzi. Czasem niezłe "kwiatki" mogą wyjść na miejscu. Taki zwierzak, wraz ze swoją nową rodziną, ląduj na stronie fundacji, na zdjęciach, czego świadomosć też na ludzi obrze wpływa.... Sami zobaczcie... Np. http://www.canis.org.pl/znalazlem/znalazl.htm :) http://www.canis.org.pl/galeria/kaja.htm Quote
Folen Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Moja Pandorka jakie ma wzięcie :loveu: Mam nadzieję, że domki szybko znajdą się dla całej rodzinki! Quote
lavinia Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Rodzinka jest w lecznicy wpisana na Fundację "Niechciane i zapomniane" - jesli potrzebna wam umowa, to skontaktujcie się z Felą, ona z pewnością taką udostępni. dobra umowę mają też dziewczyny z Amicusa z Krakowa - napiszcie do mar. gajko w tej sprawie. dzis byłam w lecznicy, ale niewiele miałam czasu dla Hery, bo operowany był mój Pepe i byłam cała w nerwach. Jutro zawiozę maluchom jakieś papu. Quote
enia Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Napisze do Feli odnośnie tej umowy. Ja dziś nie będę u rodzinki, za to jutro będzie mój tz, ale tylko "wyspaceruje" Hercie, bo on jakoś zacięcia nie ma żeby szczeniorki bawić:) ps. Lavinia trzymam kciuki za Pepiczka:kciuki: Quote
Agnie Koty Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 wczoraj skończył się bazarek, utargował 40 zł, wkrótce je przeleję. Rozumiem, że na to konto , które jest na pierwszej stronie. Quote
enia Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Agnie Koty napisał(a):wczoraj skończył się bazarek, utargował 40 zł, wkrótce je przeleję. Rozumiem, że na to konto , które jest na pierwszej stronie. Niezły wynik - gratuluję! ps. a nasz bazar z grami idzie jak krew z nosa........:shake: znaczy nie idzie wcale...... Quote
Abwarka Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Z mojego bazarku wystawianego przez Umkę wyszło 81 złotych :multi: Quote
Martulinek Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Wesoły dzień. Razem wyszli sobie z klatek - Gizmo, Hera i szczeniaczki :lol: Wielkie wrażenie zrobił na Goi Gizmo w brodziku pielęgnowany przez Lavinię - najpierw się przyglądała, a potem zaczęła skakać po podłodze jak mały zajączek. Dziewczynkom podobało się zakładanie Gizmo wózka. Oglądają to codziennie z klatki, ale to nie to samo, co możliwość dotknięcia noskiem kółek :lol: A jakie mają apetyty! Dostały dziś od Lavinii pierwszą w życiu puszkę junior! Palce i pyszczki lizać :loveu: Ciocia Lavinia wie co dobre :loveu: Dla Hery była wołowina i żółty ser. Jedzą też moczoną suchą karmę junior. Umieją już też pić wodę oraz... przewracać miseczkę z wodą. Była dziś mała powódź :evil_lol: Wczoraj i dziś cała rodzina została odrobaczona, dziś drugi raz, bo po wczorajszym wyszły z nich taaaaaakie glisty. Za dwa tygodnie powtórka. Quote
lavinia Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 potwierdzam - było wesoło :-) a pózniej, po spacerku, Gizmo chciał wszystkie małe dziewczynki zjeść, bo im bardziej bronił im dostępu do własnej miski, tym bardziej one tam właśnie chciały zajrzeć....... w końcu musiałam zamknąć go do klatki, ale pyskował na nie straszliwie a małe głutkówny nic sobie z tego nie robiły A Martulinek brała każdą z małych na kolana i do nich mówiła i je miziała - widać, że są już oswojone i że to bardzo lubią Quote
enia Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 No jak ich nie miziać jak to takie mleczkiem pachnące........... ja wczoraj mialam dentyste i kanał...... dziś jak pisalam mój tz jedzie do Herci. Quote
enia Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Cioteczki kciuki potrzebne dziś u smerfów prawdopodobnie będzie rodzina w celu zapoznania i wstępnych oględzin :) Quote
Folen Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Hyy, to ja trzymam mocno kciuki za pozytywne odwiedziny!! Quote
Abwarka Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Ojej wspaniała wiadomość oby wszystko poszło pomyślnie :Cool!: Quote
lavinia Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 zdaje się, że jedna dziewczynka ma domek :multi::multi: Quote
Poker Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 lavinia napisał(a):zdaje się, że jedna dziewczynka ma domek :multi::multi: żeby tylko się udało :lol: Quote
Moniskaa Posted May 31, 2008 Author Posted May 31, 2008 lavinia napisał(a):zdaje się, że jedna dziewczynka ma domek :multi::multi: Nie było mnie 2 dni na na kompie i dogo a tu takie wspaniałe wieści! Szczerze mówiąc miałam jakieś małe przeczucia :oops::lol: Quote
Umka Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 lavinia napisał(a):zdaje się, że jedna dziewczynka ma domek :multi::multi: zżera mnie ciekawość która :hmmmm: :lol: Quote
Martulinek Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Wczoraj w lecznicy była Rodzina, która poważnie i odpowiedzialnie podchodzi do adopcji Pandorki!!! Mocno trzymam kciuki :thumbs::thumbs: żeby Pandora trafiła właśnie do Ich domu:multi: Pandora dostała nawet na chwilę drugie imię Ogień, bo taka z niej iskierka :lol: Jak szczeniaczki wyjdą z klatki, to wszędzie ich pełno i ze wszystkiego się cieszą, są bardzo pogodne i niczego się nie boją. Najbardziej uległa wobec siostrzyczek jest Monia, a dominująca chyba Goja. Dziewczynki bardzo lubią... rozwiązywać sznurówki i rzepy od butów, ciągnąć plastikową śmietniczkę, a Monia jeśli tylko gdzieś jest szczotka do zamiatania uwieeelbia ciągnąć ją za "włosy". Odstawiłam ją wczoraj wyżej, bo mają przecież zabawki, ale Monia oparła się łapkami o ścianę i strasznie lamentowała, że nie może jej dosięgnąć. Dla Hery był wczoraj kurczak z ryżem. Małe próbowały sobie podjadać z nią z jednej miski. Smakowało :lol: Dzięki odwiedzinom Rodzinki od Pandory, znów można było się przekonać, że Hera wobec dzieci - jest kochana, spokojna, ufna. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.