Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tosia boskie foty- a opisy ,że ho ho...
powinnaś bajki pisać lub cosik podobnego.....:)
Hercia i dziewczynki sa szczęśliwe, na sloneczku na powietrzu wśród psiaków i dobrych ludzi! to najważniejsze.

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzięki za miłe słowa, ale pamiętajmy jednak ze mimo wszystko jest to tylko zwykłe bidne przytulisko jakich wiele, dlatego naprawdę szczęśliwa, to Herunia bedzie w swoim docelowym domku..... Na pewno nasze zwierzaki mają o niebo lepiej niz w schronisku, mają miłosć i bezpieczny byt, jednak każdy z nich chce być tym jednym jedynym... W dodatku warunki są jakie są... Wolałabym by rodzinka miała lepiej, ale niestety w ramach swoich możliwosci dałyśmy im tyle ile mogłyśmy.....:roll:

Mimo tego faktycznie muszę przyznać, ze Hera niemal od razu poczuła się jak u siebie, nie okazywała strachu, poruszała się swobodnie po domu, co więcej nasze psy przyjęły ją bardzo ciepło... :)

Posted

Hercia jest szczęśliwa widać to juz na pierwszy rzut oka!
Tosiu kochana! Warunki masz super i nie ma na co narzekać! A ten kojec taki...hm...zieleń w nim...jak nie kojec! super!:loveu:

Posted

demi napisał(a):
oj, biedne te zwierzaczki:-(

powiedzcie mi, kto to Gizmo? Bo chyba w temacie nie jestem, a na kilku wątkach pojawia sie info o nim


Gizmo to mlody psiak, sparalizowany podobnie jak Lucek, nie chodzi sam tylko na wózeczku.

Posted

lavinia jakto mona nie zyje?
mama monarka?
ta którą ja też poznalam?
tak piękna monka którą maupa wyprowadzila na fantastycznego buldożka??????:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:
nie możliwe, aż mi lzy same lecą......

Posted

mysza 1 napisał(a):
Gizmo to mlody psiak, sparalizowany podobnie jak Lucek, nie chodzi sam tylko na wózeczku.


a czy dziubek ma swój wątek?

Przykro mi z powodu Mony:-(

Posted

moniska napisał(a):
Hercia jest szczęśliwa widać to juz na pierwszy rzut oka!
Tosiu kochana! Warunki masz super i nie ma na co narzekać! A ten kojec taki...hm...zieleń w nim...jak nie kojec! super!:loveu:


Kojec ma jedną zaletę-cień i słońce rozkładają sie po połowie... Fatalną cechą naszych kojców jest natomiast piach, który okropnie się kurzy, brudzi... Nic na to nie poradzę... Jeszcze żadnemu to nie zaszkodziło na szczęscie, ale nie wygląda też najlepiej...
Kolacyjkę zjadły juz w domku oczywiscie... :)

Mam prośbę ... ogłoście jak najszybciej Goję... Tak bym chciała by Hera mogła swobodnie się poruszać po domu i ogrodzie, bez kojca.... :)

Posted

W lecznicy mamy do zapłacenia dług 310zł. Był 410, ale wpłaciłam wczoraj 100zł od Farcika.

Konto lecznicy-



MJM WILA - VET
lecznica weterynaryjna s.c.
ul. Kosiarzy 37 lok. 70
Warszawa


nr. 45 1500 1272 1212 7005 2880 0000

Posted

lavinia napisał(a):
Tosiu, fotki sa super, widać, że dziewczynki są szczęśliwe :loveu:

Byłam dziś w lecznicy, zawiozłam pudełko super smacznych ciasteczek dla pań doktorek od Hery, siedziałyśmy sobie przy kawce i wspominałyśmy, jak to było z rodzinką :loveu:

dług całkowity to 930 zł. Dziś zapłaciłam 400 zł, juto dopłacę kolejne 400, zostanie 130 zł do dopłaty i rachunek będzie wyzerowany.

Wujek Gizmo pyta, czy jakaś ciocia wpadnie do niego w odwiedziny pogadać ? Dziś wieczorem będzie u niego ciocia Fasolka, jutro przed południem znów ja, ale jakaś wizyta "w międzyczasie" też będzie mile widziana.

A Lucek zaczyna pokazywać rogi - dziś mnie obszczekał, bo zajęłam się Gizmo a nie nim, i w ogóle miał pretensje - a to za mało jedzenia mu dałam, a to znów sobie poszłam gdzieś, a on został - mówię wam , charakterek ma niczego sobie :eviltong:

Martulinek zobacz co napisala Lavinia- 130zl mialo być doplacone, nie pomyliłaś się oby?

Posted

no mogłoby sie to wyjaśnić bo inaczej leżymy i kwiczymy, a przecież musimy nadal finansować Hercię..........
ps.
jak zdąże to dziś zajdę do towarzystwa lecznicowego wymiziać......

Posted

Nie wiem od czego zacząć... Aż sie trzęsę....

Moja mama dzwoniła dzis o ludzi którzy mają wziac Monię... Podobno mieli to być państwo w dojrzałym wieku...i faktycznie taki Pan odebrał... Powiedział jednak, że to nie pies dla niego a dla jego 20 letniego syna który razem z żoną mieszka u nich w małym domku z warsztatem... Stwierdził "aaa, tak, bo młodzi sobie wymyślili"...
Jakby tego było mało, to podpuszczony przez mamę tematem budy, stwierdził" ja proszę Panimam zakład stolarski, wiec budkę dla psa się skombinuje"... Powiedział ze młodzi chcieli by ten pies trochę w domu był, ale nie będzie siedział przecież jak podwórko jest....

Słuchajcie, ja wiem że czepliwa zwykle jestem i lubię jak wszystko z domkami gra, ale czy tu też przesadzam?!

Wiecie, że dla mnie to im szybciej maluchy pójdą do domków tym lepiej, bo ze szczeniakami jest trudniej... Mimo tego one przecież mogą mieć normalny, dobry dom, a nie byc zabawką dla młodych bardzo ludzi zanim się dziecko pojawi, a potem wyląduje w "skombinowanej" budce....

Napiszcie coś.. Ktoś ich podobno widział... :placz:

Posted

Tosia2 napisał(a):
Nie wiem od czego zacząć... Aż sie trzęsę....

Moja mama dzwoniła dzis o ludzi którzy mają wziac Monię... Podobno mieli to być państwo w dojrzałym wieku...i faktycznie taki Pan odebrał... Powiedział jednak, że to nie pies dla niego a dla jego 20 letniego syna który razem z żoną mieszka u nich w małym domku z warsztatem... Stwierdził "aaa, tak, bo młodzi sobie wymyślili"...
Jakby tego było mało, to podpuszczony przez mamę tematem budy, stwierdził" ja proszę Panimam zakład stolarski, wiec budkę dla psa się skombinuje"... Powiedział ze młodzi chcieli by ten pies trochę w domu był, ale nie będzie siedział przecież jak podwórko jest....

Słuchajcie, ja wiem że czepliwa zwykle jestem i lubię jak wszystko z domkami gra, ale czy tu też przesadzam?!

Wiecie, że dla mnie to im szybciej maluchy pójdą do domków tym lepiej, bo ze szczeniakami jest trudniej... Mimo tego one przecież mogą mieć normalny, dobry dom, a nie byc zabawką dla młodych bardzo ludzi zanim się dziecko pojawi, a potem wyląduje w "skombinowanej" budce....

Napiszcie coś.. Ktoś ich podobno widział... :placz:


Nie dać.
Jak sie pojawi dziecko (teraz psiak "w zastępstwie") mała wyląduej w budzie na polu.

Posted

Dziewczyny,ja oddałam Nutkę do domu ,gdzie bardzo miły pan zgodził się na wszystkie nasze warunki.okazało się później że owszem pan się zgodził,ale jego żona nie.Chyba nam z Modliszką cos na oczy padło że tak dałyśmy się omamic,suka wróciła po 2 dniach,była smutna i przerażona.Lepiej uważac i słuchac przeczuc ,ja mam wyrzuty sumienia teraz,całe szczęscie ,że trafił się inny dobry dom.

Posted

widziała tych ludzi Maupa i rozmawiała z nimi...

nie mam serca, żeby ją teraz o to wypytywać....

zapytam za to w lecznicy - bo doktorki też z nimi rozmawiały.

Posted

Tosia2 napisał(a):
Nie wiem od czego zacząć... Aż sie trzęsę....

Moja mama dzwoniła dzis o ludzi którzy mają wziac Monię... Podobno mieli to być państwo w dojrzałym wieku...i faktycznie taki Pan odebrał... Powiedział jednak, że to nie pies dla niego a dla jego 20 letniego syna który razem z żoną mieszka u nich w małym domku z warsztatem... Stwierdził "aaa, tak, bo młodzi sobie wymyślili"...
Jakby tego było mało, to podpuszczony przez mamę tematem budy, stwierdził" ja proszę Panimam zakład stolarski, wiec budkę dla psa się skombinuje"... Powiedział ze młodzi chcieli by ten pies trochę w domu był, ale nie będzie siedział przecież jak podwórko jest....

Słuchajcie, ja wiem że czepliwa zwykle jestem i lubię jak wszystko z domkami gra, ale czy tu też przesadzam?!

Wiecie, że dla mnie to im szybciej maluchy pójdą do domków tym lepiej, bo ze szczeniakami jest trudniej... Mimo tego one przecież mogą mieć normalny, dobry dom, a nie byc zabawką dla młodych bardzo ludzi zanim się dziecko pojawi, a potem wyląduje w "skombinowanej" budce....

Napiszcie coś.. Ktoś ich podobno widział... :placz:

no to sie porobiło.....
najlepiej byloby do nich pojechać i na miejscu obadać sytuacje- no w życiu bym nie pomyślała! o tym ,że bedzie na ogrodzie to mówili, ale o mieszkaniu w budzie ani słowa nie było!
no i pożegnali 17 sto letniego psa.......(rak)

Posted

_beatka_ napisał(a):
:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:takiego gluta do budy???:mad:
dzewczyny gdzie ten link do aukcji???
bardzo proszę podeślijcie mi go!:Rose:

Beatko poczekaj bo allegro się wlaśnie skonczylo ,Evita je wystawiła więc jak sie pojawi to z pewnością wznowi,
zapracowana jest dziewczyna z lekka......:lol:
ps. gdyby ktoś zrobił dziewczynkom fajne plakaty ( ja nie umiem) to chętnie porozwieszam w lecznicach i sklepach zoo.

Posted

Enia, on by nie powiedział o tej budzie gdyby nie został podpuszczony... Moja mama wie jak z ludzi wyciągać prawdziwe zamiary i to właśne zrobiła.. Nie spodziewała się natomiast że psiak nie będzie dla nich a dla "młodych"... :(

Jeśli chcesz, to mozemy wspólnie pojechać do nich, tylko zastanówmy się co nam to da i czego od tej wizyty oczekujemy.... Jak sprawdzisz gdzie psa trzymają, przez całe życie będziesz ich kontrolować? Pewnie na początku byłby w domu, bo słodki i malutki... Ktoś zapytał jakiego mieli poprzednio psa, albo gdzie mieszkał? (choć ten i tak nie ma być ich, "młodzi" mieszkają unich kątem...)...

Nie sądze też by ją wysterylizowali w przyszłosci... Facet jest typowy prosty, jak to przeważnie na starych Włochach... (nie mniej nie dlatego podpadł-żeby było jasne)....

Generalnie ja tylko Wam sygnalizuję nasze uwagi, moim zdaniem bardzopoważne........... Od nas psa by generalnie nie dostali na bank, bo nie mozemy sobie pozwolić na wątpliwości, ale w tym przypadku to Wasza decyzja.......

Posted

przepraszam, że tak nagle zmieniam temat, ale gdyby się znalazł jakiś fajniuchny domek we Wrocławiu dla mamusi to była by zgoda na jej adopcję?:razz:
ja staram się ją tu promować w te i we wte, są jedni ludzie, których ja mam na oku, bardzo fajna rodzinka. Tylko, że oni sami sie zastanawiają jeszcze, bo nie chcą nic pochopnie postanawiać;)

Posted

a do tak do tematu.... To do zadnej budy, mi to by nawet przez myśl nie przeszło, a co dopiero- napewno potem, jak coś nie bedzie im grało to tam zostanie...:shake:

Posted

Ja osobiście nie chce oddawać Moni do budy,
Tosia wlaśnie podalam do Ciebie tel tej pani o której Ci wspominalam ( mailujemy już tydzień) odnośnie malych dziewczynek.........

Posted

Rozmawiałam właśnie z Panią która była w lecznicy....
Nie do końca poparła poprzednią wersję...
Powiedziała, ze ma to być piesek domowo-podwórzowy, ale bez budy. Powiedziała że nie tylko dla syna, ale dla nich też... Faktycznie poprzdni piesek żył u nich 17 lat.... Wrazenie robi lepsze niz Pan.. Jego kazała "nie słuchać"..
Powiedziała ze na razie nie bedą małej puszczać samej na ogró, bo maja grządki porzeczek, agrestu i mogłaby się zagubić, dlatego pytała czy są takie małe "lejce" (chodziło jej o szelki)..
Ogrodzenie mają z typowej siatki.

Tyle wiem....

Niestety nie będzie ich stać na bardziej kosztowne zabiegi względem psa. Pani zapewniła, ze nie mają mozliwości wydać ok.300zł na sterylizację......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...