Martulinek Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Mi też się wydaje, że to zachowanie Hery wynika ze stresu. W lecznicy nawet jak miała biegunkę wytrzymywała i kiedy się uchylało tylko drzwi od klatki to już wypychała się całą siłą i biegiem na dwór, i na trawnik, i też nie tak byle gdzie, bo miała swoje ulubione miejsca;) A że przeszukuje stół ;) Dobrze sobie wymyśliła, mądra sunia :lol: Życie ją nauczyło tego szukania... Pewnie trochę jeszcze czasu minie, zanim się przyzwyczai, że jedzonko już samo do niej przychodzi. Na spacerach lubiła zaglądać do śmietników, najbardziej kusiły ją opakowania z McDonalda:evil_lol: Quote
enia Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 niedługo się pewnie dowiemy czy Gojka torpeduje budkę od spodu:) no i jak im sie wiedzie na świeżym powietrzu na trawce...... Quote
Moniskaa Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 http://img294.imageshack.us/img294/6628/h22lw2.jpg Śliczna! :loveu: I całkiem inaczej wygląda jak ja ją widziałam http://img260.imageshack.us/img260/5136/ajazdazn5.jpg Ona się śmieje!! :loveu::multi: Dziękuje bardzo Tosiu za to co robisz! :buzi::buzi::buzi::buzi::buzi: Quote
eurydyka Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 widzialam te cuda poznym wieczorem, super sa obie maluszki a mama tez niczego sobie Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Nie dziękuj.... Bardzo chciałabym zrobic wiecej, ale niestety warunki są skromne, a psów sporo... :( Robimy tyle ile mozemy, jak ktoś ma lepsze, to szkoda mu... ech... W dodatku ja tu tylko przychodze, a moja mama na codzień z nimi mieszka, obrządza, troszczy się... Właśnie wróciłam od rodzinki... Myślę, ze czują sie dobrze, szczególnie Hera... Jest spokojna i wesoła, Monia nawet szczeka na sąsiadkę z boksu obok... :) Nadal pakuje się pod palety, ale zaczęły wchodzic do budki... Im prędzej oddamy maluchy, tym szybciej Hera będzie mogła byc tylko w domu z moją siostrą w pokoju... W boksie niestety trawa nie ma szans urosnać, wiec jest piach... Uznałyśmy że najlepsza będzie taka kostka z oczkami, ale szukamy kogos kto będzie mógł ją ułożyć... Póki co trochę sie kurzy... Hera może biegunki nie ma, ale kupa jest nieco luźniejsza... Zobaczymy jak będzi teraz po ryzu z mieskiem... Już się biorę za wklejanie zdjeć... Dużo ich więc zacznę od początku-od przyjazdu... :) Quote
_beatka_ Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 dziewczyny zrobię allegro tylko podajcie mi proszę libnka do poprzednich aukcji? zmienie dane i doloże nowe fotki i już zaczniemy promować hercię i monie;) Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Podróż... Czułam sie nieco....hmmm... przytłoczona... ;) Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 No i dojechałysmy.... :) Nie jest tak źle... Koszyk dali...Trochę obgryziony, ale jest... Coś moze dla mnie? :) No... Spiżarnia namierzona... ;) Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 ...zostaniesz moją ciocią? Berek !!! Kto wiedział że Hera uwielbia kajzerki? ;) Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 A tu już od 10 rano rodzinka w kojcu.... Dla Goi skończuło sie szokiem... :evil_lol: Jak sie nazywa odwrotnosć klaustrofobii? :eviltong: ...a tu w środku budki.... :) Biedna Monia nie moze spać przez szaleństwo Hery i Goi, a wyjatkowo ją ścieło... Hera szuka Goi która co chwilę zmyka pod paletę... A jak ja potem fajnie karci.... ;) Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Hera zobaczyła samolot.... :) ...a kuku... Goja pod paletą... jak zwykle...:mad: Moje zatykanie dziur kocem też nie ma sensu bo Hera wygrzebuje.... To jest kojec w którym niestety Hera z małymi muszą siedzieć w dzień..... Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 ...nareszcie trochę prywatnosci...tak ważnej w końcu dla młodych dziewcząt.... ;) ...ale nie na długo... ...zaczynam pracę nad formą... ;) AMEN.... Mam nadzieję cioteczki, ze na jakiś czas Was zadowoliłam fotkami..... :evil_lol: Quote
lavinia Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Tosiu, fotki sa super, widać, że dziewczynki są szczęśliwe :loveu: Byłam dziś w lecznicy, zawiozłam pudełko super smacznych ciasteczek dla pań doktorek od Hery, siedziałyśmy sobie przy kawce i wspominałyśmy, jak to było z rodzinką :loveu: dług całkowity to 930 zł. Dziś zapłaciłam 400 zł, juto dopłacę kolejne 400, zostanie 130 zł do dopłaty i rachunek będzie wyzerowany. Wujek Gizmo pyta, czy jakaś ciocia wpadnie do niego w odwiedziny pogadać ? Dziś wieczorem będzie u niego ciocia Fasolka, jutro przed południem znów ja, ale jakaś wizyta "w międzyczasie" też będzie mile widziana. A Lucek zaczyna pokazywać rogi - dziś mnie obszczekał, bo zajęłam się Gizmo a nie nim, i w ogóle miał pretensje - a to za mało jedzenia mu dałam, a to znów sobie poszłam gdzieś, a on został - mówię wam , charakterek ma niczego sobie :eviltong: Quote
lavinia Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Netti, Gizmo ma już dom - on nie jest do adopcji. Będzie w lecznicy tylko do niedzieli - poniedziałku, póżniej jedzie do domu :loveu: Quote
netti1 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 aha,a ja już miałam napisac,że jest chętna pani na niego.ma już buldożkę bez łapy i stwierdziła,że będzie jej raźniej z kolegą niepełnosprawnym.pani jest bardzo miła ,mieszka w domku z ogródkiem i jest znajomą weterynarza który leczy Dunię,więc opieka by była dobra.ale skoro ten bulwuś ma dom to poszukam jej innego psiaka . Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Lucek z tej samej lecznicy jeszcze bardziej potrzebuje dobrego domu i osoby która zrozumie jego kalectwo.... Może nie jest buldożkiem, ale jeśli to dobra osoba to warto zapytać? :roll: Quote
netti1 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 dziewczyny,dajcie zdjęcie,ja jutro będę w lecznicy to pokażę.może akurat się uda. Quote
Tosia2 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 On jest bardzo łagodny, miły... Lekarka chwaliła że niezwykle cierpliwy przy swoich zabiegach... Jakby rozumiałze człowiek chce mu pomóc... Jeśli nie znajdzie domu, może być z nim krucho... :placz: Quote
Aleksandra59 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Byłam dzisiaj u Lucka i Gizmo :loveu: Wyspacerowałam Lucjusza i wymiziałam oraz wydrapałam Gizmo - szczególnie spodobało mu się drapanie pod bródką :diabloti: Tosia - zdjęcia Hery i szczeniorek cudnościowe. Widać, że wszystkie sunie są bardzo szczęśliwe, nawet bojąca się przestrzeni Goja :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
lavinia Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 dzięki Aleksandro za Gizmo... smutny dziś wieczór -najbardziej ukochana buldożka Maupy - Mona, nie przeżyła operacji...odeszła.... płaczę, bo Mona była w małej części i moja....... tak mi smutno Quote
mysza 1 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Straszne to kiedy zwierzaki odchodzą... ciężko znaleźć słowa. Quote
Abwarka Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Tosia2 napisał(a):Hercia jechała bez zarzutu... To Monia ukwieciła mi rękaw i drążek od hamulca ręcznego.... To cois niedokładnie poczytałam :oops: A w ogóle oglądając zdjęcia od Tosi stwierdzam,że Hercie nie ma juyż tego smutku w oczach który miała na początku. Aż serce rośnie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.