Fasolka Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Ale za to zostawiasz mu tego kurczaczka też na później? ;-) Bo widziałam jak jedna z pań, które sa na dyżurze na noc podawała mu kolacyjkę - właśnie ryż z kurczakiem... :-) F. Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 A pewnie, że zostawiam, apetycik to on ma:evil_lol: Quote
enia Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 mysza 1 napisał(a):Dotarłam na wątek znanej mi osobiście rodzinki:evil_lol:. Przychodzę tam do Lucka, kiedys on miał jedynkę w pokoju socjalnym, teraz rodzinka się wprowadziła, a Lucek jest w pokoju przy sali operacyjnej. Widzę, ze rodzinka to ma prawdziwą obstawę, jedna ciocia nie może kurczaczka, to druga przyniesie. :eviltong: Ja Luckowi co drugi dzień gotuję, niestety jestem sama, nikt więcej do niego nie przychodzi. Całuski dla rodzinki:loveu: no to co nic wcześniej nie mówiłaś? ja moge i Lucka obskoczyć jakby co:lol: czy on może chodzić? martwie sie ,że bulwek Gizmo w oddzielnym pokoju , to baaardzo mi utrudnia socjalizacje maluchów z nim, a one tak lubią po nim skakać! a i Hercia go bardzo lubi. Quote
lavinia Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Mysza - nie jesteś jedyna ;-) Lucek codziennie dostaje ode mnie porcję mięska - po prostu Gizmo dzieli się z nim swoim obiadkiem :-) ja juz od dłuzszego czasu przywożę po prostu więcej jedzenia, żeby Luckowi nie było przykro, że Gizmo zjada a on nie. A powiem nieskromnie, że żle nie mają obaj - bo Gizmo dostaje tylko polędwiczkę wołową, delikatnie zmieloną, albo w najgorszym przypadku wołowinę ekstra. Enia - ja po prostu zabieram Gizmo ze sobą do pomieszczenia ze szczeniorami, tam się z nimi wszystkimi zamykam, albo siadam w drzwiach, żeby nic mi nie zwiało i wtedy puszczam towarzystwo na żywioł :-). On te małe panny lubi, ostatnio nawet próbował się z nimi bawić, kładąc na nie łapę :loveu: Quote
Umka Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 widzę ze ciotki i psy swatają :evil_lol: Lucek obskoczony też powinien być :cool3: czemu ja tak daleko od warszawy mieszkam :shake: Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 lavinia napisał(a):Mysza - nie jesteś jedyna ;-) Lucek codziennie dostaje ode mnie porcję mięska - po prostu Gizmo dzieli się z nim swoim obiadkiem :-) ja juz od dłuzszego czasu przywożę po prostu więcej jedzenia, żeby Luckowi nie było przykro, że Gizmo zjada a on nie. A powiem nieskromnie, że żle nie mają obaj - bo Gizmo dostaje tylko polędwiczkę wołową, delikatnie zmieloną, albo w najgorszym przypadku wołowinę ekstra. Enia - ja po prostu zabieram Gizmo ze sobą do pomieszczenia ze szczeniorami, tam się z nimi wszystkimi zamykam, albo siadam w drzwiach, żeby nic mi nie zwiało i wtedy puszczam towarzystwo na żywioł :-). On te małe panny lubi, ostatnio nawet próbował się z nimi bawić, kładąc na nie łapę :loveu: Ale wieści, niesamowite:loveu:, dziękuję za podkarmianie go, zadziwiające, bo zawsze ma taki apetyt jakby nie jadł dwa dni a jak tylko wchodzę to jego pierwsza reakcja to oblizywanie się:eviltong: Ja gadam z Gizmo oczywiscie, bo sobie siedzę na podłodze często, nie dokramiam go jednak z powodu kartki: "Nie dokarmiać Gizma" Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 enia napisał(a):no to co nic wcześniej nie mówiłaś? ja moge i Lucka obskoczyć jakby co:lol: czy on może chodzić? martwie sie ,że bulwek Gizmo w oddzielnym pokoju , to baaardzo mi utrudnia socjalizacje maluchów z nim, a one tak lubią po nim skakać! a i Hercia go bardzo lubi. Ja mam wyrzuty sumienia bo jestem co drugi dzień tylko, nikt inny na Luckowym wątku się nie przyznawał do odwiedzania. Niestety Lucek nie chodzi, tak jak Gizmo, za to suwa się po podłodze. Zabieram go na trawkę przed lecznicą, ale jest wtedy przeszczęśliwy szczeka :loveu: Teraz jest jeszcze młoda jamniczka, też szuka domu, prześliczna grzeczna panna. Quote
lavinia Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Ja mam wyrzuty sumienia bo jestem co drugi dzień tylko, nikt inny na Luckowym wątku się nie przyznawał do odwiedzania. ja się nie przyznawałam, bo nikt nie pytał :-) ale to chyba naturalne, że jeśli jeżdżę tam każdego dnia, a Lucek jest w tym samym pomieszczeniu co Gizmo, to zajmuję się i nim...tylko na spacery go nie zabieram, bo Gizmo i ja mamy ustaloną trasę ( środkiem strumyka do Wilanowa, trawką w drodze powrotnej ) więc obawiam się, że Lucek nie miałby z nami szans... może widziałaś moje windsurfingowe buty suszące się przy brodziku :lol: A kartka o nie dokarmianiu Gizmo, wywieszona była dlatego, że zjadał co popadło i miał sensacje żołądkowe. Ale spokojnie możesz mu zaproponować coś dobrego, jestem przekonana, że nie odmówi :loveu: Quote
Fasolka Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Fajne to towarzystwo, co? ;-) gwoli ścisłosci, Gizmo też nie chodzi, on sobie kica, własciwie można byloby powiedzieć, że suwa doopką po podłodze, gdyby nie to, że robi to bardzo szybko ;-) a na spacery wyjeżdża furą ;-) Lavinia... Jesteś niesamowita... Ja się bałam, że Gizmo poogryza te maluchy przez klatkę, tak na nie furczał jak byli w jednym pomieszczeniu!!! A to chodziło pewnie o zabawki, co? ;-) Fajnie, że mają takie towarzyskie rozrywki :-) Przedwczoraj na spacerze Gizmolinio poznał goldena, samca z którym się zakolegował i którego zachęcał do zabawy... Nie moglam uwierzyć ;-) No cuda, panie, cuda... F. Quote
Fasolka Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Ło Jesuuuu znowu mnie wywaliło z dogo a w tym czasie zdażyłas się dopisać... He, he, he ja widziałam Twoje buty windsurfigowe i zastanawiałam się przez chwilę co one tu robią??? I jakie jest ich tajemnicze przeznaczenie? Lavinia wiesz, że ten strumyk we wczesniejszym biegu ma lokalną nazwę smródka - nie boisz się, że jakichś parchów dostaniecie ;-) Ty i Gizmo??? Ale rozrywka przednia, sama oddawałam się jej w dzieciństwie z upodobaniem... ;-) Mimo tej nazwy ;-) F. Quote
lavinia Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 hmmm, oglądam się każdego dnia, tzn oglądam swoje nogi, bo środek strumyka sięga mi tak mniej więcej powyżej łydki - jak na razie nic się nie dzieje....a Gizmo po prostu uwielbia to łażenie po wodzie - kiedy idziemy mostkiem, to zamiast na łąkę ciągnie natychmiast nad wodę i wykonuje skok ze skarpy :loveu: idziemy sobie póżniej z prądem, ganiamy kaczki, łapiemy w zęby wodorosty ( to raczej tylko Gizmo, ja nie przepadam za wodorostami :-) ). Jest fajnie. Quote
enia Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 lavinia napisał(a):ja się nie przyznawałam, bo nikt nie pytał :-) ale to chyba naturalne, że jeśli jeżdżę tam każdego dnia, a Lucek jest w tym samym pomieszczeniu co Gizmo, to zajmuję się i nim...tylko na spacery go nie zabieram, bo Gizmo i ja mamy ustaloną trasę ( środkiem strumyka do Wilanowa, trawką w drodze powrotnej ) więc obawiam się, że Lucek nie miałby z nami szans... może widziałaś moje windsurfingowe buty suszące się przy brodziku :lol: A kartka o nie dokarmianiu Gizmo, wywieszona była dlatego, że zjadał co popadło i miał sensacje żołądkowe. Ale spokojnie możesz mu zaproponować coś dobrego, jestem przekonana, że nie odmówi :loveu: Gizmo nigdy domowego jedzonka nie odmawia. a buty to i ja widzialam u Herci na klatce jak sie suszyły i hmmmmm tak myślałam kto tu biega i z kim:evil_lol: a co to za jamnisia teraz jest i czyja ona? mam prowiant i zaraz startuje do kliniki:lol: własnie obdzieram parówki ze skórki bo tam nie ma na to czasu jak sępy skaczą na człowieka a reszta się przypatruje i ponagla wzrokiem-trzeba szybko działać:p Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Kurde, widziałam dzisiaj te buty:evil_lol: Tam nic już mnie nie zdziwi, ale zwróciłam na nie uwagę. Nie miałam pojęcia że mozna dokarmić Gizma, oczywiście będę o tym pamiętać. Myślałam, że jest na diecie. Mnie tylko wielki smutek ogarnia, bo możliwe, jeśli nie znajdzie się płatny DT, że Lucek zostanie uśpiony. Ma swoje lata i choroby ale taki jest radosny, że serce mi pęka jak o tym myślę.:placz: Pytałam już tyle osób na dogo, niestety nikt nie moze.:-( Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 A, jamnisia jest też na Asię tak jak Lucek, znaleziona w Siedlcach, chyba wyrzucona z samochodu, miała laktację, szuka domu. Ją tez troszkę karmię, ale ona nie jest takim rekinem jak Lucek. Quote
_beatka_ Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 właśnie weszłam do domu po odwiedzinach u całej rodzinki:cool3: i pytanie pierwsze, dlaczego nikt mnie nie uprzedzil, że te szczeniaki to urodzeni mordercy z ADHD?:mad::evil_lol: myślalam, że mnie ze wszystkiego rozbiorą i zagryzą:lol: Hercia dostala na spacerku żólty serek, byla w niebo wzięta;) ale jakoś na spacer szczególnie ochoty nie miala, raczej na opalanie na slonku:cool3: ale najgorszy byl powrót...tak uciekala z klatki i patrzyla takim strasznym wzrokiem, że myślalam, że serce mi pęknie:placz: ps- która z córeczek jest która? i która szuka domku nada? siostra porobila dużo ladnych fotek więc allegro chętnie zrobię herci i córci:cool3: chyba że już ma;) Quote
Moniskaa Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 _beatka_ napisał(a):siostra porobila dużo ladnych fotek więc allegro chętnie zrobię herci i córci:cool3: chyba że już ma;) Powklejasz tutaj te zdjęcia?:cool3: Quote
Abwarka Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 A gdzie są obiecane fotki dziewczynek :cool3: niesamowite ,że z takich kijanek jakie pamietam wyrosły na takie sunie "z ikrą" :lol: Quote
_beatka_ Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 zdjęć jest mnóstwo:cool3: zaraz zacznę je obrabiać;) Quote
_beatka_ Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 najpierw mamusia:loveu: http://img74.imageshack.us/img74/1534/78044544rs6.jpg glutek nr 1:loveu: Quote
Lemoniada Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 [quote name='_beatka_'] http://img74.imageshack.us/img74/1534/78044544rs6.jpg Ojej, ona tak schudła, łapy jej się wydłużyły, czy to ja mam jakieś omamy?:lol: Quote
evita. Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Kolejna porcja dzisiejszych fotek (wstawiam na prośbę Enii ;)): http://img241.imageshack.us/img241/1147/h1xo0.jpg http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10298076 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.