Donvitow Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 supergoga napisał(a):Szkoda, że zmieniłeś posta i pozbawiłeś psa szansy. Przeciez to nie on jest winien nieporozumieniom. Wszystko było uzgodnione. A nasze wymiany uwag, cóz, tacy są ludzie, że gadają. Przykro mi Donvitow, że nie chcesz pomóc Bacy. Wiesz może Ty jesteś Uodporniona. Ja mam po prostu wszystkiego dosyć. To rozpacz. To brak możliwości. Co z tego że jednemu pomożemy jak 50 patrzy na nas. Nie mam tyle domów Quote
supergoga Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 przykro mi że tak to widzisz. A Fundacja nie jest moja. Nie wiem skąd tyle złości i agresji. I za co. Nie rozumiem. Quote
ElzaMilicz Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 agusiazet napisał(a):Elzo - to czy Baca ma ten dom? Oczywiście, że tak. Dalej martwy punkt z transportem ? Quote
AlderaanBC's Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Panie Kajetanie, nie spodziewałam się takiej wypowiedzi po wykształconej i kulturalnej osobie za jaką Pana do tej pory uważałam. Nie musiał Pan pisać reszty postów, bo po poście do Anki z Żor (który Pan zmienił) i tak nie wydałabym Panu Bacy. Przyznam się szczerze, że wręcz zszokował mnie Pan! Pani Elizie również dziękujemy. Ikry mamy sporo i niezmiennie od 11 lat czyli od momentu założenia i prowadzenia schroniska w naszej gminie. Ton, który Pani zaprezentowała nam telefonicznie świadczy o sporej ilości ikry i zdecydowanego braku anemii. Proponuję przekształcić to w energię i wykorzystać ją w pozytywny sposób np. działać, a nie siedzieć przed komputerem i obrażać ludzi, którzy naprawdę coś robią. A za najzabawniejszą Pani wypowiedź uważam, że przyszła właścicielka jest osobą zapracowaną, więc może nie odebrać telefonu. Informuję Panią, że schronisko jest tylko częścią naszych codziennych zajęć. Mamy również swoje prace i niech mi Pani wierzy...jesteśmy wszyscy osobami BARDZO ZAPRACOWANYMI!!! No ale to tylko daje pogląd jaką ilością wolnego czasu dysponuje Pani. Naprawdę zazdroszczę. Ja wyznaję zasadę, że nic nie dzieje się przypadkowo. Skoro nowy domek nie ma czasu przyjechać po niego, znaczy, że nie zależy mu aż tak bardzo. Dzisiaj nasze schronisko opuściła nasza ulubienica, która była z nami prawie 4 lata. Było na nią sporo chętnych domów...i wiecie co...Ona czekała ten cały czas właśnie na tych ludzi, którzy dzisiaj po nią przyjechali. A ci ludzie dzisiaj ją odnaleźli. Nic nie dzieje się przypadkowo. Wszystkim ludziom, którzy naprawdę chcieli pomóc (a nie tylko zaimponować internautom z Dogomanii) serdecznie dziękujemy. Gosiu - jesteś wielka! Dzięki! Po prostu DOGOMANIANA :lol: Anka - nie jesteś co prawda "miejscowa", chociaż pomagałaś pobierać mocz Benkowi :roll: dzięki za wsparcie. Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Mam propozycję: czytając ten wątek,a napewno kilka jego ostatnich stron odniosłam wrażenie,że jest tu potrzebny ktoś na kogo można pokrzyczeć.Ponieważ nie zgadzam się na to,by krzyczeć na Supergogę to proponuję krzyczeć na mnie.Ja jestem odporna.Supergogę znam,to dobry,życzliwy światu człowiek więc chętnie wszystkie złe słowa jakie miałby być skierowane w jej stronę przyjmę na siebie.Dlaczego?A dlatego,że niewielu takich ludzi spotkałam jak Małgonia. Elżbieta Quote
bea_m Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Śledziłam ten wątek. Jeżeli opiekunowie Bacy twierdzą że nowy dom nie spełnia ich oczekiwań to mają prawo odmówić adopcji. Ale jeżeli sa to tylko ludzkie animozje to błagam dogadajcie się i niech Baca jedzie do tego domku. Quote
supergoga Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 Iwona i Paweł jutro zadzwonią do p. Ani i omówią sprawę ekspedycji Bacy do domu. Szkoda, że taki fajny wątek tak sie rozwinął. Elzbieta - dzieki za dobre słowo. Kochana z Ciebie dziewczyna. Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Goniu,to najszczersza prawda. Pozdrawiamy oboje Ciebie najserdeczniej.Trzymaj się i bądż zawsze taka jak jesteś. Elżbieta+Waldek Quote
bea_m Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Danwitow nie wygłupiaj się. Miej serce dla psa. Ludzie w tym przypadku nie sa aż tak ważni. Powtarzam. Jeżeli uważacie że ten domek jest dobry to trzeba wsadzić anse go kieszeni, zacisnąć zęby wziąść doope w troki i załatwić sprawę z adopcją i transportem. Powidzenia. Quote
supergoga Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 Elza - wszystko można omówic bezpośrednio i taka mam nadzieję. Chodzi o psa wszak wszystkim. Nie o złośliwości i upór. Jak ma być tak będzie. Zobaczymy jutro. Quote
koss Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Chryste Panie pojedzie ten Baca do domu czy nie???? Znam Elze i to musi byc wymarzony dom dla Bacy ,ona zawsze takie znajduje!!!!!!!!!!!!!!! Prosze zapytajcie Bacę: czy chce jechac, czy nie -może woli poczekac jeszcze ze dwa lata???? proponuję hasło tego watku: BACA PONAD "WSZELKIMI PODZIAŁAMI PARTYJNYMI."..JEDZIE DO DOMKU I SWOJEGO CZŁOWIEKA:lol:;):razz: a tak na marginesie, bardziej niz ten ocean psich nieszczęśc- przeraza mnie pełen swarów, zjadliwych ataków -rodem z naszej polityki -ton wątku( i nie tylko ten, nie tylko...) Quote
supergoga Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 Przykro mi, nie ja zaczęłam napadać. Tak jak pisałam, jutro dzwonimy i ustalamy konkrety. Bezpośrednio - mysle, że najlepiej. Postaramy się, aby psiul nie musiał wypakowywać swoich bagaży. Quote
AlderaanBC's Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 ElzaMilicz napisał(a):Post 105 i 108 nie idą w parze. :shake: Jeżeli przekazanie Bacy nie może się odbyć bez Pani błogosławieństwa, to faktycznie mogą nie iść w parze. Supergoga napisała, ale powtórzę- jutro zadzwonię do p. Ani, która ponoć wyraża zainteresowanie adopcją Bacy i zobaczymy co p. Ania zdecyduje. Iwona Quote
AlderaanBC's Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Witam, obiecałam napisać jak sprawy się mają, więc piszę. Nie wiem w sumie od czego zacząć, bo nie wiem czy się z tego śmiać czy płakać. Klasyczny przykład DOGOMANIO-GWIAZDORSTWA czyli jak splendor i chwała na Dogomanii są ważniejsze od dobra psa :mad:. Zadzwoniliśmy dzisiaj do p. Ani, która zdziwiona była, że jest jakiś problem z transportem, ponieważ Pani Eliza/Elza obiecała jej dostarczyć psa do domu... :angryy: Niepotrzebnie ona czekała na psa, a pies w schronisku, bo spokojnie mogła po Bace przyjechać już tydzień temu. :angryy: Wsiadła do auta i natychmiast po Bace przyjechała. Dostaliśmy już wiadomość, że są cali i zdrowi w swoim domku. Pani Elzo/Elizo oczekuję od Pani przeprosin za wprowadzenie wszystkich w błąd, za utrudnianie adopcji, za wprowadzenie na tym wątku niemiłej atmosfery i przede wszystkim wyraźne przeprosiny dla Gosi (którą wyzwała Pani od anemiczki) i Pawła (do którego Pani zadzwoniła z obraźliwymi słowami, krzykami i wyimaginowanymi pretensjami + obraźliwe teksty w tym wątku). Informuję Panią, że nie jesteśmy bandą gówniarzy, którzy tak jak Pani siedzą przed kompem i perdzą w stołek, którą można obrażać żeby sobie gwiazdeczki na Dogomanii zdobywać. Pani jest kolejnym poznanym przeze mnie przykładem leczenia kompleksów kosztem cierpienia zwierząt. Niech mi Pani wierzy...Baca znalazłby dom "with or without you", ale to ile naszego czasu Pani zmarnowała, naszych nerwów pozbawiła i na jakie koszty związane z wykonywanymi rozmowami telefonicznymi Pani nas naraziła sprawia, że bardzo Panią proszę o zastanowienie się nas swoim postępowaniem. Jeżeli Pani nie pomaga, to bardzo Panią proszę nie utrudniać i tak ciężkiej pracy innym. Jestem zniesmaczona Pani zachowaniem. Czekam na przeprosiny. W przeciwnym wypadku będę musiała napisać o zaistniałej sytuacji do Moderatora działu. Iwona Quote
supergoga Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 Ja miałam wczoraj szczęście uczestniczyć w dniu adopcji w Buku. Poznałam p. Anię - przemiłą osobę o super poczuciu humoru. Mam wrażenie, że Baca powinien docenić jakie ma szczęście. Mam wrażenie, że to wszystko co wydarzyło się na tym watku to zły sen. Do tej pory udawało się na wątkach naszych podopiecznych uniknąć awantur - tym razem niestety nie. Podzielam w pełni oburzenie Iwony - bo niewiele brakowało, aby niesnaski o nieprzemyślane słowa kilku osób odebrało psu, nie winnemu niczego, szansy na dom. Chyba warto czasem pomysleć, zanim się kogos obrazi. Zwłaszcza ludzi, których tak naprawdę się nie zna. Baca - życzę ci szczęścia. Quote
Camara Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 a ja dziękuje ElzieMilicz za znalezienie domu dla Bacy i przepraszam, że Cie w to wpakowałam. Quote
supergoga Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 Nikt nie neguje tego, że Elza pomogła Bacusiowi. Szkoda tylko, że nieprzemyślanymi słowami i krzykiem uraziła lidzi, którzy dla zwierząt poświęcili swoje życie. A mogło być tak pięknie! Quote
Camara Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Nie musi być pięknie. Ma być konkretnie. Elza zamieściła numery telefonów do Pani Ani tu - na wątku. W ubiegłym tygodniu. A ja parokrotnie prosiłam o nawiązanie kontaktu pomiędzy zainteresowanymi osobami. Czyli Pawłam i Anią. Trzeba było awantury by wreszcie ktoś sięgnął po słuchawkę? Quote
supergoga Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 Myslę, że nie o to chodziło. Chodziło o rozmowę w momencie gdy coś wiemy o możliwościach transportu psa. Zresztą mieliśmy rozmawiać z Mamą p.Ani - i jeśli nic nie było wiadome to o czym? Tak jak mówiłam Iwony i Pawła nie było w zasadzie od piątku wieczora do niedzieli w nocy - też pracuja i mają wyjazdy. Dzwonili we wtorek, analizujac mozliwości czasowe i samochodowe. Nie zawsze można wszystko zrobić jednego dnia. Poza tym przekazano nam na wątku że p. Ania nie ma absolutnie mozliwości nigdzie po psa dojechać ani wyjechać - a to nie była prawda niestety. Gdyby tej info nie było, pewnie też rozmowa odbyłaby si,ę wcześniej. Stało się jak się stało. Bardzo żałuję, że wątek tak fajnego psazamienił się w jatkę. Ale cóż - coraz silniej drzemie we mnie przekonanie o szukaniu pomocy w innych miejscach niż dogo. Bo tu ostatnio nerwowo i bardzo niemiło. To wielka szkoda. Podsumowując wątek - bradzo dziękuję wszystkim,którzy pomogli Bacy znaleźć się w domu. I jeszcze: Pani Ani dziękuję za domek. Iwona i Paweł - wielkie dzięki za cierpliwość, za czas, za te przykre słowa (Paweł - to dla Ciebie). Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 A my jesteśmy szczęśliwi,że pies jest w domu.Że dobrych ludzi spotkał.I tylko to się liczy. Goniu,głowa do góry. Elzbieta Quote
AlderaanBC's Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 To ja jeszcze na koniec końca. Pani Eliza znalazła dom- to niezaprzeczalny fakt. W imieniu Bacy/Harnasia w tym miejscu jesteśmy wdzięczni, bo domek wydaje się wspaniały. Tylko pomoc polega na pomaganiu, a nie na utrudnianiu. Pani Ania do nas również mogła zadzwonić, prawda? Ja dostałam info, że jest dom, bez żadnej możliwości dojazdu do nas. No i zaczęły się poszukiwania transportu i umawiania/omawiania. Potem zadzwonił telefon, a w słuchawce Paweł usłyszał krzyki i pretensje. Potem weszłam na forum i przeczytałam to wszystko i włos mi się na głowie zjeżył. A potem zadzwoniliśmy do p. Ani i usiadłam z wrażenia... W moim mniemaniu jeżeli znajduje się dom dla psiaka powinno się przekazać telefony obu stronom i na tym nasza robota powinna się skończyć (chyba, że zainteresowane strony oczekują od nas pomocy). Zainteresowany dom powinien się skontaktować z opiekunami psa, że wyraża chęć adopcji psa i dogadują jej szczegóły. Niestety od dłuższego czasu można zaobserwować na Dogomanii, że te "kojarzenie stron" musi się odbyć w świetle reflektorów i oklasków, a jak jeszcze mała "zrypka" przysporzy co niektórym większej chwały i dłuższych owacji. Na szczęście są jeszcze na tym forum ludzie, którym to jest zbędne i liczy się wyłącznie dobro cierpiących zwierząt. Gosia- Supergoga- ta "anemiczna kobieta" przez ostatni rok pomogła nam znaleźć ok. 50 domów dla psiaków z naszego przytuliska. Chylę czoła i z całego serca jej dziękuję. Paweł- opiekun naszych psiaków na tyle wyrobił sobie i naszemu małemu przytulisku opinię, że odbieram telefony z całej Polski z prośbami o przyjęcie psów ze względu na warunki u nas panujące. A dodam, że są naprawdę prymitywne. Staramy się jak możemy. Zmagamy się od wielu lat z ludźmi, którzy nie cierpią zwierząt, ale żeby kłody, krzyki i pretensje słyszeć od kogoś kto również kocha zwierzaki? PRZECIEŻ MAMY SOBIE WSZYSCY POMAGAĆ!!! MAMY SIĘ JEDNOCZYĆ I WSPIERAĆ!!! Wiamomo, że to walka z wiatrakami, ale cały czas się łudzę, że to się kiedyś zmieni. ALE TYLKO W KUPIE SIŁA!!! :multi::multi::multi: Dzisiaj wnerw mi ustąpił, bo najważniejsze, że Baca a teraz już Harnaś jest cały, zdrowy i bezpieczny w nowym domku. A mój apel do wszystkich...zanim coś napiszesz i kogoś obrazisz (kogoś, kto w dodatku walczy po tej samej stronie!!!)- POMYŚL. Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Iwona Quote
supergoga Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 Iwona, napisałaś to co wszyscy powinniśmy mieć w oczach. Dobrze,że chociać Tobie opadły nerwy - mnie jakoś dzisiaj nie. Bo jest mi przykro, że to przez mnie w pewnym sensie Paweł, którego jako opeikuna psiaków w przytuliskach życzyłabym wszystkim bezdomnym zwierzakom - usłyszał cierpkie słowa. Ale trudno, było,minęło. Wiem, że zostały kwasy w ludziach. Wiem też, że mamy już na pewno "z głowy" pomoc w przyszłości od kilku osób z dogo, które przewinęly się przez ten wątek. Choć i tak uważam, że to co Iwona napisała "wielkimi literami" powinno przyświecać nam wszystkim. Iwona - buziaki. Czekamy na newsy do Harnasiowego domu. Quote
Camara Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 supergoga napisał(a):... Wiem też, że mamy już na pewno "z głowy" pomoc w przyszłości od kilku osób z dogo, które przewinęly się przez ten wątek.... nie supergogo :shake: jeżeli chodzi o mnie (i podhalany of corus) nie interesuja mnie relacje międzyludzkie. I cudze urażone "honory". Swoje także nie. Dla mnie sprawa jest czysta. Pies ma dom. Reszta to temat, którego nie było. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.