Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Obśliniony, bo jak przechodzi z pyska do pyska to jak ma wyglądać:lol:.

Na szczęście zmieścił się chociaż języczek w kadrze, bo Rudej to trudno zrobić zdjęcie jak nie jest zmęczona:roll:. Wykonuje 100 ruchów na sekundę;).

Posted

Asia & Ginger napisał(a):

Też mam tą przyprawę do kawy, ale nie używam, bo nie mogę pić kawy. :placz:

Oj, to paskudnie!
Zbliża się dziesiąta i właśnie czas wstawić wodę na kawusię :p, a do nie obowiązkowo ciacho :loveu: (i boczki rosną :placz:)

Posted

jamnicze napisał(a):
Oj, to paskudnie!
Zbliża się dziesiąta i właśnie czas wstawić wodę na kawusię :p, a do nie obowiązkowo ciacho :loveu: (i boczki rosną :placz:)


Chyba lepiej ciacho, niż papieroska?

Posted

jamnicze napisał(a):
Oj, to paskudnie!
Zbliża się dziesiąta i właśnie czas wstawić wodę na kawusię :p, a do nie obowiązkowo ciacho :loveu: (i boczki rosną :placz:)

Paskudnie, paskudnie, bo uwielbiam smak i zapach kawy. :loveu:
Ale cóż zrobić... :cool1:

Posted

Ruda pilnująca orzeszka wygląda extra! Ida to nie pilnuje, tylko kradnie rozgryza, zjada środek i łupinki rozwala po całej chałupie:mad:

Sąsiadka widać czujna...no wiesz, coby się psiakom źle nie działo:razz:
Pozdrawiamy!

Posted

jbk napisał(a):
A Rudzia to nie rozgryza orzeszka?


A rozgryza, rzogryza, tylko pilnowanie to też fajna zabawa;).

Asia & Ginger napisał(a):

Też mam tą przyprawę do kawy, ale nie używam, bo nie mogę pić kawy. :placz:


Masz pecha:shake:! Chociaż ja też nie powinnam:oops:, ale...

LAZY napisał(a):
Ruda pilnująca orzeszka wygląda extra! Ida to nie pilnuje, tylko kradnie rozgryza, zjada środek i łupinki rozwala po całej chałupie:mad:

Sąsiadka widać czujna...no wiesz, coby się psiakom źle nie działo:razz:
Pozdrawiamy!


Ida tak jak Bej widzę:razz:. W sumie to mają rację:lol:.

A sąsiadka, hehe, zapewne o zdrowie psiaków jej chodziło. kurczę, żeby RSPCA do mnie nie zapukało;).

deer_1987 napisał(a):
A Ty gdzie zniknelas? wracaj i dawaj foty :D


Ano zniknęłam. Ostatnio coś się nieciekawie czułam:cool3:, teraz czuje, że jakieś grypsko mnie łapie a my w trakcie przeprowadzki.

jamnicze napisał(a):
Papieroski są błeeeeee, w życiu nie miałam tego w ustach, toż to okropnie śmierdzi! :eek:


A ja miałam:evil_lol:. Na szczęście nie służą mi zupełnie. Stąd to uzależnienie od kawy. Bo przecież trzeba mieć jakiś nałóg:evil_lol:.

Posted

Kochani, właśnie jesteśmy w trakcie przeprowadzki. Od jutra jestem odłączona od internetu i nie wiem kiedy będę mogła znowu wejść na dogo:razz:. Ech, na nowo zaległości będę miała:cool3:.

Na pożegnanie Miśka szczęśliwa po wyjeździe gremlinów:lol::





Aha, ostatnio miałam na spacerze okropną przygodę. Zaatakował nas amstaff i pitbullka:razz:. Przy czym pitbullka słuchała się pana, a ten wariat amstaff ani trochę. Miałam wrażenie, że facet bał się go złapać za kark i odciągnąć od moich brzdąców. Kropek na szczęście przy takim zagrożeniu wykazuje totalną uległość i upiekło mu się, natomiast Ruda (na szczęście na smyczy) nie da sobie podskakiwać... Wpada w furię, że nie można jej utrzymać:shake:. Musiałam wziąć ją na ręce i iść w przeciwnym kierunku. Właściciel amstaffa skakał tylko koło niego i tupał nogą, żeby poszedł w inną stronę. A ten z zębami na mnie i na Rudą. Na szczęście udało mi się zachować zimną krew. Szłam nie za szybko odwrócona do niego tyłem z Rudą na rękach...Kropek dosłownie ocierał mi się o nogi ze strachu. Właścicielowi udało się "przekonać" swoją maskotkę na zmianę kierunku:razz:.
Potem okazało się, że wzięłam Rudą w ostatniej chwili, ponieważ wyrwała się z szelek. Postawiłam ją na ziemi nieświadoma, a ta mi hulnęła wściekła przed siebie, cała rozjuszona. Pogoniła jakiegoś bordera (co za wstyd-ale właścicielka bordera widziała całą akcję z amstaffem i nie zwróciła mi uwagi, a border grzeczny piesek postarał się olać ataki Rudej). Cudem ją złapałam:razz: i cud, że ta moja ruda wariatka nie poleciała do swojego napastnika:shake:.
Prawie zawał serca. Nogi po tym wszystkim miałam jak z waty...
Słuchajcie, nie wiem co to by było, jakby ten pies rzucił mi się na Kropka:shake:. Ja bym go pewnie ratowała, tylko nie wiem jakby to się dla mnie skończyło...

Posted

Asia w takich sytacjach zimna krew -bardzo dobrze.

kazda syatcja jest inna , inne spotykamy psy, nigdy nie wiadomo czy pies jest odwoływalny czy nie ...
i tak nie bylo tak zle , pies nie rzucil sie całe szczescie z ryjem do twoich....
gaz dobra sprawa , tylko pamietaj po jakiej stronie stoisz bo moze sie zle skonczyć dla Was.:(

Sama jestem wlascielka TTb- i omijam łukiem innych wlascieli TTb z puszczonymi psami -tych ktorych nie znam.. a dlaczego.. coz wiem jakie sa moje psy.... zaatakowane nie odpuszczą a rozdzielać sama nie dam rady.. wiadomo.
Dobra sprawa jest wyciagniecie tel. komorkowego i zawiadomienie owej osoby o wlasnie wykonywanym telefonie na starz miejska i wysokosci mandatu za puszczanie psa luzem bez kontroli... dziala!

czlowieka szlak trafia przez takie sytacje...jesli kiedykolwiek tfu tfu... jakis złapiał by Twojego,.. nie szarp. wez smycz poduś napasnika - pusci zabraknie tleu , pozniej oddaj smycz z psem właścielowi i policja oczywiscie....

szarpanie i bicie TTb nic nie da, nakrecaja sie jeszcze bardziej..
wspolczuje... brrrr

Ps amstaff to nie jest TAKI PIES - TAKI WŁĄSCIEL...
inne psy majaprawo luzem chodzić? a ast nie?
nie kazdy ast to morderca... ech...

Posted

Okropna historia, niektórzy ludzie są bez wyobraźni :shake:.
Pamiętam jak na moja jamniczkę rzucił się średniej wielkości kundel, dobrze, że byłam z ojcem - miał ciężkie buty i dopiero solidny kop spowodował, że tamten wypuścił Lamię. Później mała miała takiego stresa, że jak widziała psa w odległości kilku metrów wpadała w histerię i na ręce, a blizny zostały jej do końca życia :-( (na szczęście z czasem histeryczna reakcje dało się złagodzić)

Posted

Właściciele psów są niestety bardzo nieodpowiedzialni. Przecież każdy (chociaż trochę) zna swojego psa i wie mniej więcej, czego się może po nim spodziewać. Nie przychodzi na zawołanie? Nie spuszczać. Atakuje inne psy? Założyć kaganiec. Na wszystko jest sposób, ale na psie nieszczęście czasami debile zostają właścicielami czworonogów.
Na szczęście ten incydent zakończył się dobrze. :)

Posted

kochani ciekawe co u was:roll:??? my juz po przeprowadzce ale nadal jestesmy na pudlach i brakuje nam sporo do calkowitego urzadzenia sie :placz:ale odpoczywamy przynajmniej spychicznie:p.Teraz mamy juz internet to wrocilismy na dogo mam nadzieje ,ze juz na dlugo:p


Tak czytam o waszej przygodzie i rece mi opadaja jeszcze nas tu nikt nie napadl ale czasami to ludzie prowokuja ty sytuacje :mad:. franka tez juz nam skotlowal inny pies tylko maly sie wywinal jakos i skonczylo sie na ogolnym poturbowaniu :roll:.

ale sama kiedys mialam przeciez wielkiego molosa i znajac jego sile nigdy go nie spuscilam ze smyczy bo wiedzialam ,ze roznie to moze byc :cool1:. no ale mimow wszystko ciesze sie ,ze nic wam sie nie stalo .Wracajcie do nas szybko:loveu:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...