pusia2405 Posted September 9, 2008 Author Posted September 9, 2008 My tu gadu gadu a Rudzi z orzeszkiem to nikt nie zauważył:mad:. Quote
jamnicze Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 [quote name='pusia2405']My tu gadu gadu a Rudzi z orzeszkiem to nikt nie zauważył:mad:. Ależ zauważyłam :lol: ten obśliniony orzeszek :evil_lol: http://img505.imageshack.us/img505/5300/dsc00872nm7.jpg Quote
pusia2405 Posted September 10, 2008 Author Posted September 10, 2008 Obśliniony, bo jak przechodzi z pyska do pyska to jak ma wyglądać:lol:. Na szczęście zmieścił się chociaż języczek w kadrze, bo Rudej to trudno zrobić zdjęcie jak nie jest zmęczona:roll:. Wykonuje 100 ruchów na sekundę;). Quote
Bonsai Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Małe złodziejaszki z tych Twoich psiaków. :lol: Quote
pusia2405 Posted September 10, 2008 Author Posted September 10, 2008 Małe, ale jakie cwane:diabloti:. Quote
Asia & Ginger Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 http://img383.imageshack.us/img383/3326/dsc00870kv6.jpg http://img373.imageshack.us/img373/7083/dsc00873mp2.jpg Małe złodziejaszki. :evil_lol: :loveu: :loveu: :loveu: Też mam tą przyprawę do kawy, ale nie używam, bo nie mogę pić kawy. :placz: Quote
jamnicze Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Asia & Ginger napisał(a): Też mam tą przyprawę do kawy, ale nie używam, bo nie mogę pić kawy. :placz: Oj, to paskudnie! Zbliża się dziesiąta i właśnie czas wstawić wodę na kawusię :p, a do nie obowiązkowo ciacho :loveu: (i boczki rosną :placz:) Quote
jbk Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 jamnicze napisał(a):Oj, to paskudnie! Zbliża się dziesiąta i właśnie czas wstawić wodę na kawusię :p, a do nie obowiązkowo ciacho :loveu: (i boczki rosną :placz:) Chyba lepiej ciacho, niż papieroska? Quote
Asia & Ginger Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 jamnicze napisał(a):Oj, to paskudnie! Zbliża się dziesiąta i właśnie czas wstawić wodę na kawusię :p, a do nie obowiązkowo ciacho :loveu: (i boczki rosną :placz:) Paskudnie, paskudnie, bo uwielbiam smak i zapach kawy. :loveu: Ale cóż zrobić... :cool1: Quote
LAZY Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Ruda pilnująca orzeszka wygląda extra! Ida to nie pilnuje, tylko kradnie rozgryza, zjada środek i łupinki rozwala po całej chałupie:mad: Sąsiadka widać czujna...no wiesz, coby się psiakom źle nie działo:razz: Pozdrawiamy! Quote
taxelina Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 A Ty gdzie zniknelas? wracaj i dawaj foty :D Quote
jamnicze Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 jbk napisał(a):Chyba lepiej ciacho, niż papieroska? Papieroski są błeeeeee, w życiu nie miałam tego w ustach, toż to okropnie śmierdzi! :eek: Quote
pusia2405 Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 jbk napisał(a):A Rudzia to nie rozgryza orzeszka? A rozgryza, rzogryza, tylko pilnowanie to też fajna zabawa;). Asia & Ginger napisał(a): Też mam tą przyprawę do kawy, ale nie używam, bo nie mogę pić kawy. :placz: Masz pecha:shake:! Chociaż ja też nie powinnam:oops:, ale... LAZY napisał(a):Ruda pilnująca orzeszka wygląda extra! Ida to nie pilnuje, tylko kradnie rozgryza, zjada środek i łupinki rozwala po całej chałupie:mad: Sąsiadka widać czujna...no wiesz, coby się psiakom źle nie działo:razz: Pozdrawiamy! Ida tak jak Bej widzę:razz:. W sumie to mają rację:lol:. A sąsiadka, hehe, zapewne o zdrowie psiaków jej chodziło. kurczę, żeby RSPCA do mnie nie zapukało;). deer_1987 napisał(a):A Ty gdzie zniknelas? wracaj i dawaj foty :D Ano zniknęłam. Ostatnio coś się nieciekawie czułam:cool3:, teraz czuje, że jakieś grypsko mnie łapie a my w trakcie przeprowadzki. jamnicze napisał(a):Papieroski są błeeeeee, w życiu nie miałam tego w ustach, toż to okropnie śmierdzi! :eek: A ja miałam:evil_lol:. Na szczęście nie służą mi zupełnie. Stąd to uzależnienie od kawy. Bo przecież trzeba mieć jakiś nałóg:evil_lol:. Quote
pusia2405 Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 Kochani, właśnie jesteśmy w trakcie przeprowadzki. Od jutra jestem odłączona od internetu i nie wiem kiedy będę mogła znowu wejść na dogo:razz:. Ech, na nowo zaległości będę miała:cool3:. Na pożegnanie Miśka szczęśliwa po wyjeździe gremlinów:lol:: Aha, ostatnio miałam na spacerze okropną przygodę. Zaatakował nas amstaff i pitbullka:razz:. Przy czym pitbullka słuchała się pana, a ten wariat amstaff ani trochę. Miałam wrażenie, że facet bał się go złapać za kark i odciągnąć od moich brzdąców. Kropek na szczęście przy takim zagrożeniu wykazuje totalną uległość i upiekło mu się, natomiast Ruda (na szczęście na smyczy) nie da sobie podskakiwać... Wpada w furię, że nie można jej utrzymać:shake:. Musiałam wziąć ją na ręce i iść w przeciwnym kierunku. Właściciel amstaffa skakał tylko koło niego i tupał nogą, żeby poszedł w inną stronę. A ten z zębami na mnie i na Rudą. Na szczęście udało mi się zachować zimną krew. Szłam nie za szybko odwrócona do niego tyłem z Rudą na rękach...Kropek dosłownie ocierał mi się o nogi ze strachu. Właścicielowi udało się "przekonać" swoją maskotkę na zmianę kierunku:razz:. Potem okazało się, że wzięłam Rudą w ostatniej chwili, ponieważ wyrwała się z szelek. Postawiłam ją na ziemi nieświadoma, a ta mi hulnęła wściekła przed siebie, cała rozjuszona. Pogoniła jakiegoś bordera (co za wstyd-ale właścicielka bordera widziała całą akcję z amstaffem i nie zwróciła mi uwagi, a border grzeczny piesek postarał się olać ataki Rudej). Cudem ją złapałam:razz: i cud, że ta moja ruda wariatka nie poleciała do swojego napastnika:shake:. Prawie zawał serca. Nogi po tym wszystkim miałam jak z waty... Słuchajcie, nie wiem co to by było, jakby ten pies rzucił mi się na Kropka:shake:. Ja bym go pewnie ratowała, tylko nie wiem jakby to się dla mnie skończyło... Quote
taxelina Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Eh.. a ten jego amstaff to na smyczy byl? po co ludzie maja takie psy jak sie zajac nie umieja.. Quote
jbk Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 No właśnie amstaff nie był na smyczy? Taki pies?? Będziemy czekać na Cię ;) Quote
Apbt_sól Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Asia w takich sytacjach zimna krew -bardzo dobrze. kazda syatcja jest inna , inne spotykamy psy, nigdy nie wiadomo czy pies jest odwoływalny czy nie ... i tak nie bylo tak zle , pies nie rzucil sie całe szczescie z ryjem do twoich.... gaz dobra sprawa , tylko pamietaj po jakiej stronie stoisz bo moze sie zle skonczyć dla Was.:( Sama jestem wlascielka TTb- i omijam łukiem innych wlascieli TTb z puszczonymi psami -tych ktorych nie znam.. a dlaczego.. coz wiem jakie sa moje psy.... zaatakowane nie odpuszczą a rozdzielać sama nie dam rady.. wiadomo. Dobra sprawa jest wyciagniecie tel. komorkowego i zawiadomienie owej osoby o wlasnie wykonywanym telefonie na starz miejska i wysokosci mandatu za puszczanie psa luzem bez kontroli... dziala! czlowieka szlak trafia przez takie sytacje...jesli kiedykolwiek tfu tfu... jakis złapiał by Twojego,.. nie szarp. wez smycz poduś napasnika - pusci zabraknie tleu , pozniej oddaj smycz z psem właścielowi i policja oczywiscie.... szarpanie i bicie TTb nic nie da, nakrecaja sie jeszcze bardziej.. wspolczuje... brrrr Ps amstaff to nie jest TAKI PIES - TAKI WŁĄSCIEL... inne psy majaprawo luzem chodzić? a ast nie? nie kazdy ast to morderca... ech... Quote
jamnicze Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Okropna historia, niektórzy ludzie są bez wyobraźni :shake:. Pamiętam jak na moja jamniczkę rzucił się średniej wielkości kundel, dobrze, że byłam z ojcem - miał ciężkie buty i dopiero solidny kop spowodował, że tamten wypuścił Lamię. Później mała miała takiego stresa, że jak widziała psa w odległości kilku metrów wpadała w histerię i na ręce, a blizny zostały jej do końca życia :-( (na szczęście z czasem histeryczna reakcje dało się złagodzić) Quote
Bonsai Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Właściciele psów są niestety bardzo nieodpowiedzialni. Przecież każdy (chociaż trochę) zna swojego psa i wie mniej więcej, czego się może po nim spodziewać. Nie przychodzi na zawołanie? Nie spuszczać. Atakuje inne psy? Założyć kaganiec. Na wszystko jest sposób, ale na psie nieszczęście czasami debile zostają właścicielami czworonogów. Na szczęście ten incydent zakończył się dobrze. :) Quote
Rudzia-Bianca Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 nie lubię takich przygód :( dobrze że nic Wam się nie stało . Quote
*zaba* Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 no to przygode mieliscie naprawde nieciekawa,dobrze,ze nic sie nie stalo. No,pan od amstaffa jakis niedorobiony,calkiem bez wyobrazni,a tacy sa najgrozniejsi. Quote
Aaliyah1981 Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 kochani ciekawe co u was:roll:??? my juz po przeprowadzce ale nadal jestesmy na pudlach i brakuje nam sporo do calkowitego urzadzenia sie :placz:ale odpoczywamy przynajmniej spychicznie:p.Teraz mamy juz internet to wrocilismy na dogo mam nadzieje ,ze juz na dlugo:p Tak czytam o waszej przygodzie i rece mi opadaja jeszcze nas tu nikt nie napadl ale czasami to ludzie prowokuja ty sytuacje :mad:. franka tez juz nam skotlowal inny pies tylko maly sie wywinal jakos i skonczylo sie na ogolnym poturbowaniu :roll:. ale sama kiedys mialam przeciez wielkiego molosa i znajac jego sile nigdy go nie spuscilam ze smyczy bo wiedzialam ,ze roznie to moze byc :cool1:. no ale mimow wszystko ciesze sie ,ze nic wam sie nie stalo .Wracajcie do nas szybko:loveu:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.